Dodaj do ulubionych

Czy rodzice dobrze Was traktowali?

31.07.06, 16:58
Obserwuj wątek
    • pestka71 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 17:06
      Mama tak, ojciec nie - wydzierał się i poniżał psychicznie.
      • airvaves Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 18:07
        heh..ci ojcowie to naprawde..jak to mężczyzni - zero podejscia ani do kobiet
        ani do swoich wlasnych dzieci..:/ (dokladnie to samo co pestka71)
      • rzeznia_nr_5 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 19:32
        jakbyście tak dostali solidne manto to by wam od razu przeszły te fobiaste
        fanaberie pączusie,a przynajmniej co drugiemu
        • layal Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 19:43
          rzeznia_nr_5 napisał:

          > jakbyście tak dostali solidne manto to by wam od razu przeszły te fobiaste
          > fanaberie pączusie,a przynajmniej co drugiemu

          A dzięki takiemu pieprzeniu bez sensu na pewno się wszystkim polepszy
    • layal Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 18:10
      Raczej dobrze, chociaż przeważnie ich nie było, zajęci pracą, więc poniekąd
      wychowywałam się sama. Ale do rodziców nie mam żalu o nic.
      • largeman Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 19:55
        layal napisała:

        > Ale do rodziców nie mam żalu o nic.

        Ja tez nie, z wyjatkiem tego ze dali mi zycie.
        • layal largeman! 31.07.06, 19:58
          Dlaczego uderzasz w taki dramatyczny ton? Skoro żyjemy na tym świecie, nawet
          będąc tymi pieprzonymi fobikami, to widocznie tak ma być i nie ma co płakać nad
          rozlanym mlekiem.
          • largeman Re: largeman! 31.07.06, 20:04
            jakos nie moge sie z tym pogodzic.
            jestem nihilista
            • layal Re: largeman! 31.07.06, 20:06
              Nihilista nie wierzy w nic, a Ty chyba jednak w coś wierzysz. Chociażby w
              lepsze jutro...albo pojutrze:-)
              • largeman Re: largeman! 31.07.06, 20:11
                nihilista nie wierzy w sens istnienia
                jestem nihilista indywidualnym, ja nie wierze w sens istnienia i cierpienia
                jezeli nie potrafi sie wyciagnac z tego nauki
        • pestka71 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 20:06
          Popieram Largemana. Ja też się na ten świat nie prosiłam.
    • smutny78 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 18:23
      Za trudne pytanie poproszę o koło ratunkowe telefon do przyjaciela :)
      • layal Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 18:30
        Smutny: czyli nie za dobrze?
    • kurka.mala Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 19:33
      To świństwo zwalać wszystko na rodziców. Ja się w tym temacie nie wypowiadam
      więcej.
      • pestka71 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 19:43
        Ja nie zwalam wszystkiego na rodziców. Nic takiego nie napisałam.
        Odpowiedziałam tylko na pytanie autorki posta.
    • mada69 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 20:31
      Dziękuję za odpowiedzi, te mniej mile też. Szukam przyczyn swojej fobii stąd to
      pytanie ,co nie oznacza że obwiniam za wszystko rodziców.
      • kurka.mala Mada69 31.07.06, 22:01
        Sorx za cięte słowa, nie chciałam nikogo urazić ani zganić. Pewnie zachowanie
        rodziców ma jakiś wpływ na takie schorzenia u dzieci, nie mam pojęcia w jakim
        stopniu, może w duzo większym niż mi się wydawało. Po prostu zła byłam na
        siebie, kiedy pomyślałam, że oprócz tych wszystkich przykrości jakie rodzice
        mają przeze mnie (bo wiem, że się bardzo o mnie martwią), mam im jeszcze
        niewdzęczna wytykać niedociągnięcia w wychowaniu. Mam wobec nich poczucie winy
        i pewnie dlatego podeszłam do tematu bardzo emocjonalnie.
    • depresyjka4 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 31.07.06, 21:38
      ja nic nie mam do swich rodzicow. sa wspaniałymi ludźmi i bardzo ich kocham.
      pewnie i tak nigdy tego nie przeczytają ale to nie szkodzi, bo i tak okazuję im
      swoja miłość na co dzień. nawet jeśli czasem sa na mnie źli, bo jestem
      nieusłuchana, to nic nie szkodzi, bo złość szybko im mija.
      cieszę sie bardzo z tego że są zdrowi. zwłaszcza moj tata, ktory kilka miesięcy
      temu miał wypadek i powoli dochodzi do siebie. to zblizyło nas jeszcze bardziej.
      cudownie jest widziec ich codziennie rano jak krzatają sie po domu i zerkaja na
      mnie troskliwym okiem. i tak codziennie. i oby jak najdłużej :)
    • zemon Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 01.08.06, 01:55
      No u mnie to mówiąc cynicznie wyglądało to tak: ojciec tyran i Matka polka.
      Ojciec moim zdaniem to miał/ma silne zaburzenia osobowości, pewnie w jakiejś mierzę z z powodu przeżyć wojennych (jest prawie 50 lat starszy ode mnie), ale to nie usprawiedliwia w moim mniemaniu znęcania się nade mną i rodzeństwem. Jeśli ktoś powie, ze dostanie raz po tyłku raz na jakiś czas to nic takiego to nie ma pojęcia, co znaczy wychowywać się w patologicznej rodzinie. Bicia zresztą nie było jakoś strasznie dużo, natomiast było permanentne znęcanie się psychiczne i poniżanie. Nigdy nie można było przewidzieć, kiedy ojciec wybuchnie. To było życie w ciągłym lęku, hamowało to moją naturalną ciekawość jako dziecka, bo nigdy nie było wiadomo czy nie zostanę za to ukarany. To wszystko już było w pierwszych latach życia, więc nic dziwnego, że do przedszkola a później szkoły poszedłem już jako mocno zalęknione dziecko.
      Do Mamy też mam trochę żalu, bo próbowała łączyć ogień z wodą a wiara katolicka nie pozwalała jej podjąć bardziej radykalnych kroków. Szczególnie boleśnie odczuwałem nakłanianie mnie przez Mamę do przepraszania, za coś, za co przepraszać nie powinienem, o czym dobrze wiedziałem i ona i ja. Tak mi zostało do dzisiaj, ze jak mnie ktoś w tłoku potrąci to jako pierwszy machinalnie przepraszam. To jest nawyk, z którym walczę, ale szybciej mówię "przepraszam" niż zdążę pomyśleć. Tą przypadłość nie dotyczy niestety takiego błahego potrącenia w tłumie, ale i poważniejszych spraw.
      Ja bym porównał rodzinę do rodziny alkoholika, (chociaż u mnie w domu nie piło się ani kropelki), gdzie ojciec był alkoholikiem, matka współuzależnioną żoną a ja z rodzeństwem wyrośliśmy na przykładne DDA. DDA mają w jednym aspekcie lepiej, mianowicie otoczenie wie, kto w tej rodzinie jest winny patologii.

      Jak wam się podobają takie metody wychowawcze: przywiązywanie na wiele godzin paskami od spodni do krzesła nad talerzem czegoś do jedzenia na co nie miałem ochoty albo już po prostu było dla mnie za dużo, wyzywanie przy ludziach w sklepie, na środku ulicy (i jak tu się potem nie bać ludzkich spojrzeń), straszenie dzwonieniem na Milicję (to były czasy stanu wojennego), oddaniem do domu dziecka albo wyskoczeniem z okna ( to Mama, jak już nie mogła wytrzymać z ojcem). To wcale nie najbardziej drastyczne przykłady, ale o innych nawet nie mam ochoty pisać.
      To wszystko działo się odkąd pamiętam, kiedy przecież rodzice są dla dziecka całym światem i do głowy nie przychodzi, że to, co robią jest złe. Jeśli jestem karany to małe dziecko, mysli, ze ono jest złe i nie potrafi zrozumieć, ze rodzić wyładowuje po prostu na słabszym swoją frustrację a ono jest właśnie najsłabszym człowiekiem w otoczeniu.
      Nie uważam, że ojciec mnie nie kochał, kochał i kocha, ale to miłość bardzo egoistyczna. Były dobre chwilę, ale to były chwile i nie wiadomo było, w którym momencie się skończą i zacznie się koszmar.
      Wiem, że te znęcanie nie było wyrachowane i wynikało z problemów psychicznych, o których możliwych przyczynach wspominałem na początku posta, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Dziecko jest bezbronne!
      P.S. Jeszcze parę lat temu mówiłem sobie, że sam nie będę chciał mieć dzieci, bo bałem się, że zrobię im z życia piekło, jakiego doświadczyłem, chociaż bardziej bałem się raczej przegięcia w drugą stronę, czyli dania dziecku nadmiernej swobody i pozwolenie sobie wejścia na głowę, a to też odbija się na dorosłości takiego dziecka, choć w inny sposób.
      Teraz już chcę mieć dzieci, ufam, że będę potrafił być mimo wszystko dobrym rodzicem.

      • pestka71 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 01.08.06, 10:57
        Bardzo Ci współczuję zemon takiego ojca. Wiem coś o zachowaniu takich ludzi
        (doświadczonych wojną), bo mam takiego dziadka. Skrzywiony psychicznie bardzo i
        też krzywdził swoje dzieci psychicznie, patologia po prostu. Tacy ludzie
        powinni się leczyć psychiatrycznie zaraz po wojnie, a nie wyżywać się na
        najbliższych.
    • natalka85 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 01.08.06, 12:47
      Mnie rodzice nie traktują dobrze. Matka z ojcem wciąż się wydzierają. Poniżanie
      psychiczne też jest, zwłaszcza w wykonaniu ojca. Jest mi z tym bardzo ciężko.
      • pestka71 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 01.08.06, 12:51
        I jaki z tego wniosek? Większość z nas nie miała (nie ma) dobrze w domu.
        • natalka85 Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 01.08.06, 12:57
          coś w tym musi być, że dużo zależy od rodziców...
    • offline1 Książka godna polecenia 01.08.06, 13:29
      Książka godna polecenia:

      "Toksyczni rodzice" Susan Forward
      Warto przeczytać.
    • sun_kiss Re: Czy rodzice dobrze Was traktowali? 02.08.06, 13:14
      Hej. Piszę tu pierwsz raz. Mam nadzieję że przyjmiecie mnie życzliwie jako że
      jedziemy na jednym wózku zwanym fobią społeczną. Rodzice traktowali mnie
      różnie, zależnie chyba głównie od własnego humoru, przeważnie była to
      obojętność, czasem wręcz niechęć, odczuwałam i nadal odczuwam duży deficyt
      uczuć i zainteresowania ze strony rodziców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka