pytanie??

01.08.06, 20:01
mam depresję lękową leczę sie parenaście lat jest raz lepiej raz gorzej ale
ostatnio jest bardzo żle mam 47 lat pracuje zaczynam chodzić często na
zwolnienia lekarskie kierownictwo jest niezbyt z tego zadowolone ale ja
poprostu niedaję rady !!! mam pytanie myśle o rencie czy ktokolwiek jest z
tego powodu na rencie jezeli tak to jak się do tego zabrać ??? muszę coś
zrobić bo mnie w końcu zwolnią z pracy a nowej w tym wieku nieznajdę;(((
[pozdrwiam ewa ewa
    • lucyna_n Re: pytanie?? 01.08.06, 22:12
      Nie ma szans, rentę z powodu depresji czy nerwicy lękowej możesz sobie z gory odpuścić, no chyba że
      masz jakieś ekstra znajomości.
      • rzeznia_nr_5 Re: pytanie?? 01.08.06, 22:45
        Nie zgodzę się z koleżanką,rente czasową do roku można sobie załatwić
        całkiem normalnie.Stałą rentę ciężko,trzeba by poprzebywać w szpitalach
        na stałych pobytach .
        • abasia471 Re: pytanie?? 01.08.06, 23:20
          Nawet jeżeli przyznano by Ci rentę, to byłaby to renta na określony czas, a
          potem musiałabyś stawać na kolejną komisję. Jest to bardzo trudne, bo większość
          lekarzy przyjmuje założenie, że depresja jest chorobą uleczalną i nie widzi
          problemu. Udowodnienie, że jest to depresja lekooporna graniczy z cudem. Jedyne
          co Ci pozostaje w tej sytuacji, to leczenie i kurczowe trzymanie się pracy.
        • lucyna_n Re: pytanie?? 02.08.06, 09:18
          to chyba u was w tym jakimś Krakowie, czy Warszawie można,
          w Poznaniu w życiu nie dostaniesz renty na depresję bez kilku hospitalizacji, a i to niekoniecznie.
          Tutaj wszyscy mają pracować, a kto nie pracuje ten nie je.
          • malgosia963 Re: pytanie?? 02.08.06, 11:57
            lucyna_n napisała:

            > to chyba u was w tym jakimś Krakowie, czy Warszawie można,
            > w Poznaniu w życiu nie dostaniesz renty na depresję bez kilku hospitalizacji,
            a
            > i to niekoniecznie.
            > Tutaj wszyscy mają pracować, a kto nie pracuje ten nie je.

            Ja dostałam rentę (w Poznaniu) właśnie z powodu depresji. Trzykrotnie stawałam
            przed komisją i za każdym razem przyznawano mi świadczenie.Zaznaczam, że nie
            byłam hospitalizowana i nie miałam żadnych znajomości.
            • lucyna_n Re: pytanie?? 02.08.06, 13:07
              no chyba żartujesz,
              musiałaś się tam chyba wczołgać, albo co..
            • lucyna_n Re: pytanie?? 02.08.06, 13:09
              komisja? to kiedy to bylo?
              teraz nie ma żadnych komisji, jest jeden lekarz orzecznik, a dopiero odwołanie powoduje wysłanie na
              komisję.
              przyznali Ci na stałe, czy na kilka miesięcy?
              • malgosia963 Re: pytanie?? 02.08.06, 13:59
                Jest to świeża sprawa.W moim przypadku zawsze był jeden orzecznik ZUS-u (chyba
                nadal szumnie nazywany komisją).Dodam,że zawsze inny lekarz.Rentę miałam
                przyznawaną za każdym razem na dwa lata.W ostatnim roku zrezygnowałam z
                zasiłku i poszłam do pracy.Na komisję się nie wczołgiwałam i nikt mnie nie
                zanosił.Mam świadomość tego,że gdybym nadal siedziała w domu, mogłoby być
                gorzej.
                • lucyna_n Re: pytanie?? 02.08.06, 14:18
                  Stanowisz dziwny wyjątek od reguły.
                  ale dobrze że chociaż Ty zostalaś w odpowiednim czasie odpowiednio potraktowana.
                  Moja znajoma , co prawda nie z depresją ale bez nogi, nadal dla lekarza orzecznika rokuje poprawę na
                  calkowite wyzdrowienie.
                  • malgosia963 Re: pytanie?? 02.08.06, 16:01
                    Tak rokuje poprawę, odrośnie Jej noga. Współczuję Twojej znajomej.
                    Takie jest podejście lekarzy.
                    Usłyszałam kiedyś wypowiedź lekarza, że nie po to państwo ponosi koszty
                    związane z transplantacją organu, żeby pacjenta wysyłać na rentę.
          • rzeznia_nr_5 Re: pytanie?? 02.08.06, 16:41
            lucyna_n napisała:

            > Tutaj wszyscy mają pracować, a kto nie pracuje ten nie je.


            No to cóż...jak mawiają w Legii maszeruj albo giń!
            • lucyna_n Re: pytanie?? 02.08.06, 18:22
              a ostatnich gryzą psy
    • edytunia86 Re: pytanie?? 01.08.06, 23:39
      Z tego co ja się orietuje w w sprawie renty to , żeczywiście nei jest łatwo o
      przyznanie jej nawet na jakiś określony czas. Wiem coś o tym zwłasnego
      doświdczenia. Ja sama n ajpierw byłam jak ja to mawiam zaciągnięta do lekarza
      orzecznika, który minie przyzanał renty, a potem było odwołanei od tej
      dycyzji , czego ja już nie chciałam pisać, a następnie musialam przejść przez
      komisje lekarską. Musze przyzaanć , że to nie jest nic przyjemnego i można przy
      okazji stracić bardzo dużo nerwów. Wiem napewno ile ja natraciłam przez to
      nerwów zani przyznano mi rente, ale nie ze względu na depresje, ale ze względu
      na moją chorobę genetyczną i to nie było załatwiane po znajomości, ponieważ mam
      żadnych zajomości w ZUSIE. Tyle mogę napisać an ten temat z własnego
      doświadczenia. Lepiej w tym temacie się orientuje moja babcia, a ja nic wiecej
      na ten temat nic wiecej nei wiem.
    • edytunia86 Re: pytanie?? 01.08.06, 23:40
      Życze Ci , żebyś się lepiej poczuł.
    • jeszp1 Re: pytanie?? 02.08.06, 11:52
      To zależy od stopia nasilenia depresji, obecności chorób współistniejących.
      Moja siostra od 20 lat jest na rencie z powodu depresji. Początkowo dostała
      rentę czasową, teraz ma stałą. Ale ona zaliczyła w życiu ponad 10 pobytów w
      szpitalu psychiatrycznym i jest "przypadkiem" raczej nie rokującym poprawy.
    • abasia471 Re: pytanie?? 02.08.06, 13:47
      Lucyna ma rację. Przed komisją trzeba udowadniać, że nie jest się wielblądem. Z
      własnego doswiadczenia mogę to potwierdzić. Po wypadku mam watpliwą przyjemność
      chorować na: kręgosłup (torbiele , przepuklina, dyskopatia), niedotlenienie
      tyłomózgowia, zaburzenia krążenia mózgowego, depresja lekooporna, polekowe
      uszkodzenie mięśnia sercowego, refluks żołądkowo-jelitowy, niewydolność szpiku
      kostnego. Mimo takiej litanii chorób, potwierdzonych wszystkimi możliwymi
      badaniami, rentę dostaję za każdym razem na 2 lata, a na każdej komisji pada
      pytanie czy na prawdę nie mogłabym pracować. Wziąwszy pod uwagę, że ze względu
      na kręgosłup nie mogę siedzieć bez odpoczynku dłużej niż 2 godziny, takie
      pytanie doprowadza mnie do furii. Ostatnio powiedziałam orzecznikowi, że jak
      znajdzie mi pracę, którą będę wykonywać na leżąco i nie będę musiała za dużo
      myśleć (po Tramalu i Ketonalu to dość trudne), to ja chętnie się zatrudnię. Nie
      miał propozycji, rentę przyznał na 2 lata. To tyle w temacie renta.
      • simsonalfa Re: pytanie?? 02.08.06, 20:39
        dzieki wszystkim za oppowiedz jak cos zalatwie odezwe sie zdrówka pozdrawiam ewa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja