Dodaj do ulubionych

PO 40 STCE

18.02.03, 09:08
Mam ponad 40 lat i zachorowałem na depresję. Lekarz zalecił mi przyjmowanie
leków, a na moje pytania co do psychoterapii daje wymijajace odpowiedzi.
Czytając to forum odnoszę wrażenie, że piszą tu ludzie głównie w
wieku "studenckim" i to oni raczej wspominają o psychoterapii.
Czy słyszeliście o psychoterapii wśród 40-latków?
Obserwuj wątek
    • Gość: bianca Re: PO 40 STCE IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 11:08
      Nie piszą tu ludzie tylko w wieku studenckim. Psychoterapie też nie są tylko
      dla nich. Co do lekarzy może trzeba pójść do innego. Nie chciałabym pisać źle o
      naszej służbie zdrowia ale we wszystkich zawodach są lepsi i gorsi. Nie wiem co
      kwalifikuje do psychterapii. Czy to czy się jest bardziej lub mniej chorym czy
      to kiedy psychoterapia może w ogóle pomóc.
    • jola66 Re: PO 40 STCE 18.02.03, 13:20
      Ja też jestem po 40-stce. Też zachorowałam na depresję.
      Też biorę leki.
      I za radą mojej lekarki chodzę na psychoterapię.
      Myślę, że była to dobra rada.
      No Twoim miejscu zapytałabym lekarza o dokładną diagnozę,
      i poszłabym do jakiegoś innego, choćby dla porównania.
      Trzymaj się.
      Jola
    • de_presja Re: PO 40 STCE 18.02.03, 21:47
      Jestem tuz przed 40 i od siedmiu lat sie lecze na depresje. Mozna sie
      przyzwyczaic... :) Moze lekarz dal Ci leki, zebys szybko doszedl do siebie,
      bo na skutki terapii pewnie trzeba troche poczekac..
      W kazdym wiekszym miescie oferuja bezplatna trzymiesieczna terapie, ale wtedy
      trzeba zwolnic sie z pracy na 3 miesiace.
      Mozna tez sprobowac prywatnej psychoterapii.
      Powodzenia.
    • Gość: parlando Re: PO 40 STCE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 22:54
      witaj,

      kończę właśnie czteromiesięczną psychoterapię w Krakowie, w mojej grupie za ten
      czas przewinęło się kilka osób powyżej 40 roku życia a rozpiętość wiekowa grupy
      była od 22 do 48 ( grupy 10 osobowe ), by pójść na psychoterapię nie musisz
      brać trzy czy cztero miesięcznego zwolnienia z pracy - istnieją grupy
      popołudniowe ( oczywiście zależy w którym mieście będziesz się leczył i w jakim
      szpitalu czy ośrodku ) a zajęcia sie odbywają 3 razy w tygodniu po 3 godziny...
      zwykle jest to tylko terapia, czasami wspomagana lekami, do indywidualnego
      wglądu w pacjenta...
      zdrowia życzę i wiary w siebie...trzymaj się ciepło i bądź silny
    • Gość: 43latek Re: PO 40 STCE IP: *.icpnet.pl 20.02.03, 16:50
      Witaj,
      Mam 43 lata. Z psychoterapią mam "kontakt" od lat prawie 7. Myślę, że jestem
      innym człowiekiem, odkąd trafiłem za próg terapeuty. Oczywiście nie rozwiązało
      to moich wszystkich problemów. Jedynie co terapia mi daje - to mozliwości,
      narzędzia, siłę - do tego - aby z problemami zmagac się samemu. Coś, co było
      przerażającym "słoniem" dziś - z perspektywy czasu jest jedynie "myszą' do
      której się usmiecham. Zazdroszczę młodym ( młodszym). Na grupach
      terapeutycznych, na których byłem - byli jludzie młodzi, studenci. To oni -
      maja większą szansę - niż ja miałem - kierować swoim dorosłym zyciem w sposób
      świadomy. Zazdroszcze im - bo zaczęli wcześniej ode mnie - i maja więcej w
      życiu czasu na to aby żyć inaczej.

      Wszystko przed Tobą. W Warszawie jest mnóstwo dobrych ośrodków , terapeutów. Z
      własnego doświadczenia mogę Ci polecić Laboratorium Psychoedukacji na
      Katowickiej ( mają stronę www).
      Trzymam kciuki. Dobrze Cię rozumiem. Sam żyję na krawędzi depresji. Od 3 lat (z
      przerwami) bez pracy, kasy i perspektywy. A czekanie i patrzenie na zegarek
      potrafi dobijać.....
    • Gość: marantha Re: PO 40 STCE IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 17:56
      Ja tez odnioslam wrazenie takie jak Ty, ze tutaj sa prawie sami mlodzi, ale nie
      jestes sam. Ja tez jestem po polmetku. Dobrze, ze Ci mlodzi ludzie tak wczesnie
      zaczeli o siebie walczyc, my tez jeszcze mozemy sobie pomoc i Ty tez, glowa do
      gory. Psychoterapii musialam odmowic ze wzgledu na prace, ani zwolnienie, ani
      urlop nie wchodzily w rachube. Zostalam tylko na lekach i dzisiaj po roku
      jestem inna osoba. p o w o d z e n i a
      • mika_1 Re: PO 40 STCE 23.02.03, 21:57
        Wydaje mi się, że nie jest istotne, ile masz lat - jeśli cierpisz, jesteś chory i potrzebujesz pomocy, to nie ma się nad czym zastanawić. Trzeba iśc do specjalisty - po co się męczyć, szkoda życia:)
        • jmj Re: PO 40 STCE 24.02.03, 18:22
          Wiek nie jest wyznacznikiem uczestniczyc czy nie w psychoterapii. Wiesz, w
          kazdym wieku udziela sie pomocy potrzebujacym. Od malych, kilkuletnich dzieci
          po ciezkich przezyciach traumatycznych az do staruszkow, ktorzy moga
          potrzebowac pomocy innego rodzaju. Ty przeciez jestes w pierwszej polowie
          zycia. Psychoterapia moze miec rozny przebieg. Czytalem, ze opisano ponad 500
          roznych szkol psychoterapii, z tego najczesciej korzysta sie z kilkunastu i ich
          wariantow. Dobra rada juz padly - ale jeszcze cos dopisze: czasem dobrze jest,
          by osobe potrzebujaca wsparcia prowadzil team: psychiatra i psycholog -
          psychoterapeuta. To w wielu wypadkach podnosi jakosc terapii i jej komfort.
          Acha, jeszcze jedno - nie wszystcy odbywaja zy tez nie dla wszystkich wskazana
          jest terapia grupowa. Jest tez inny rodzaj - terapia indywidualna - a wybor
          zalezy od Twych potrzeb okreslonych przez osoby Ciebie prowadzace.
          Zycze Ci wszystkiego najlepszego i pamietaj - to od Ciebie zalezy czy chcesz
          zmienic COS w swym zyciu. Pzdr Jacek.
          PS. jesli bedziesz mial pytania - pisz na priva.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka