Dodaj do ulubionych

znów się upiłam...

09.09.06, 16:10
...i wróciłam do domu o 5.30 rano.Kurde wiem, że to niebyt mądre ale jakoś
nie mogę sobie odmówić piwka.Czy myślicie,że takie "wstawianie" się i branie
leków nie zaszkodzi mi?
Obserwuj wątek
    • insana Re: znów się upiłam... 09.09.06, 16:13
      ja sie wstawiam nonstop ostatnio
      leki "wzmacniają" efekt, ups, co to będzie, co to będzie?:))
      • patyczka82 Re: znów się upiłam... 09.09.06, 16:18
        oj wiesz nie chce żeby mi się całkiem w głowie poprzewracało po takiej
        mieszance dlatego się martwię :/
        • insana Re: znów się upiłam... 09.09.06, 16:28
          jak sie juz ma co nieco przestawione w czerepie to te kilka(nascie- oby nie dziesiąt;)) procent niewiele zmieni
          no ewentualnie w alkoholizm mozna wpaść :P
          • ida37 Re: znów się upiłam... 09.09.06, 16:50
            ale z Was jajcary :-)
            ja bym nie wypiła przy lekach, tzn. nie piję :-)
            • patyczka82 Re: znów się upiłam... 09.09.06, 16:59
              No właśnie ja też miałam zamiar nie pić!Ale jak wyjdę na imprezę to nie mogę
              się powstrzymać :( To świadczy tylko o mojej słabości.Bez alkoholu nie potrafię
              się dobrze bawić.A jeśli tak się zdarzy to jest to bardzo rzadki przypadek
            • garfield35 ;-) 10.09.06, 10:09

    • lucyna_n Re: znów się upiłam... 09.09.06, 17:27
      myślę że wstawianie się rujnuje cały efekt leczenia,
      czasem czlowiekowi potrzebny jest reset, ale depresyjny nie może sobie na to pozwolić ,musi na siebie
      chuchać i dmuchać.
      • patyczka82 Re: znów się upiłam... 09.09.06, 18:30
        Skoro tak mówisz Lucyno to chyba się posłucham.Trzeba słuchać bardziej
        dojrzałych i rozważniejszych :)
      • rzeznia_nr_5 Re: znów się upiłam... 10.09.06, 02:44

        > czasem czlowiekowi potrzebny jest reset

        właśnie,picie pasuje do tego jak ulał(nomen omen) wtedy widzi się wreszcie
        rzeczy z właściwej perspektywy :-) poza tym alkohol to najstarszy neuroleptyk
        świata
      • a.niech.to Re: znów się upiłam... 10.09.06, 08:57
        lucyna_n napisała:

        > depresyjny nie może sobie na to po
        > zwolić ,musi na siebie
        > chuchać i dmuchać.
        A jakże, należy dopieszczać swoją depresję. Jak się dobrze podk...i, to pójdzie
        w cholerę albo się chwyci za samodopieszczanie. A to już tragedia, otwarta
        droga do jakiegoś znacznie gorszego choróbska.
        • lucyna_n Re: znów się upiłam... 10.09.06, 21:14
          taka niby jestes mądra , a nie rozumiesz
          po co przekręcasz moje słowa, gdzie ja napisalam że pieścić depresję?
          moim zdaniem chlanie najlepiej dogadza depresji i pięknie jej służy, dużo piękniej niż trzeźwe spojrzenie
          na życie.
    • szyderca_i_glupawiec Re: znów się upiłam... 09.09.06, 17:41
      opinie na temat picia jak zwykle podzielone. Zastanawia mnie znaczenie ilości. Niektórzy gdy mają pic to nie biorą w ten prochów, ale czy to coś daje. Smiem wątpic
      • anatemka Re: znów się upiłam... 09.09.06, 18:08
        ja tam piłam piwo/jedno-dwa/ od czasu do czasu przy lekach. No i wylazłam jakoś
        z deprechy. Nooo, może jakbym wcale nie piła to wylazłabym szybciej i
        skuteczniej i na dłużej. Któż to wie.
      • patyczka82 Re: znów się upiłam... 09.09.06, 18:43
        w przypadku leków antydepresyjnych chyba niebardzo
        • emwu11 Re: znów się upiłam... 09.09.06, 22:52
          wódka + antydepresanty = schiza totalna po roku takiej mieszanki


          mówie z wlasnego doswiadczenia

          mam wrazenie że depresja zamienila się w paranoję a mózg zmniejszył się 10-
          krotnie

    • szyderca_i_glupawiec Re: znów się upiłam... 10.09.06, 01:19
      Chyba przekonałaś mnie skutecznie żeby nie pic biorąc leki.
    • eizo1 Re: znów się upiłam... 10.09.06, 02:11
      ja piłem i żyje
      nie ma strachu
      • emwu11 Re: znów się upiłam... 10.09.06, 10:22
        jeden gosc umiera od palenia w męczarniach po 5 latach
        inny po 20 ...

        a jeszcze inny będzie żył długo i szczesliwie

        oczywiscie że jest to loteria i każdy może rzucić się w ramiona ekscytującego
        ryzyka

        mój mózg spasował po roku mieszania, i psychiatra wskazała ten własnie czynnik
        jako ewidentną przyczyne napadów "schiz"

        a do przyjemnych nie należą, i nie zyczę żadnemu wrogowi tego przechodzić



        Pozdrawiam
        • rakju Re: znów się upiłam... 10.09.06, 15:13
          zachecajacym do picia proponuje metyl,to przestana widziec depresje, rady
          rzezni jak zwyle exelent
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka