Dodaj do ulubionych

brak miłości

28.09.06, 11:05
Czy jest wsród was osoba, któa nigdy nie kochała? Jestem meżatka a nie kocham
meza i nigdy nikogo nie kochałam. Cy to moze byc przyczyna depresji czy to
depresja sprawia, ze nie mogę nikogo pokochac? Czy są tu osoby z depresją,
które kochają. Nie chodzi mi o zakochanie tylko o trwałe uczucie
Obserwuj wątek
    • tinsel Re: brak miłości 28.09.06, 11:18
      a rodzicielska miłość do czworonoga się liczy?
      • pelargonia30 Re: brak miłości 28.09.06, 11:32
        chodziło mi raczej do człowieka, ale jak tak sobie myslę, to ja nawet zwierzaka
        nie jestem w stanie pokochać
        • tinsel Re: brak miłości 28.09.06, 11:42
          pelargonia30 napisała:

          > chodziło mi raczej do człowieka, ale jak tak sobie myslę, to ja nawet
          zwierzaka

          jeśli raczej człowieka
          i nie rodzinę
          to nikogo
          • pelargonia30 Re: brak miłości 28.09.06, 11:45
            a ile masz lat? ja nawet rodziny nie
            • tinsel Re: brak miłości 28.09.06, 11:58
              29

              rodzinę wąsko bardzo (nie jest duża) i bez zastanowienia
              ale nie wiem jak to owa rodzina odbiera
              bo okazywanie ciepłego stosunku jest ponad moje możliwości
        • iso1 Re: brak miłości 28.09.06, 11:45
          ciekawe, choć trochę nieprawdopodobne
          ja mam problem z miłością, z kochaniem ludzi
          wynika to prawdopodobnie z toksycznej rodziny
          jestem DDA i to może być przyczyna
          ale zwierzątka uwielbiam ! bardziej chyba niz ludzi
          czy aby Twoje problemy nie wynikają z "przeszłości" i życia w toksycznej
          rodzinie która nie nauczyła cię kochać ?
    • insana Re: brak miłości 28.09.06, 12:39
      chyba nigdy nie kochałam, były tylko krótkie burzliwe zauroczenia,
      nie wyobrazam sobie zycia z kimś bez miłosci
      • pelargonia30 Re: brak miłości 28.09.06, 12:40
        też jestem dda, moja rodizna na pewno nie nauczyła mnie kochać. Ale wiem tez,
        że ludzie po takich przejsciach jak ja kochaja. Choć chyba osobiscie nie znam
        nikogo takiego
        • insana Re: brak miłości 28.09.06, 12:48
          i ja dda, nie umiem ale moze się nauczę:/
          • iso1 Re: brak miłości 28.09.06, 13:28
            No to już wiemy dlaczego
            Teraz trzeba to zmienić
            Wiem że to trudne ale nie mamy innego wyjścia
            W przeciwnym razie będziemy zawsze nieszczęśliwi
            • tinsel Re: brak miłości 28.09.06, 13:56
              przesadzasz
    • tabaluga0 Re: brak miłości 28.09.06, 13:37
      Ja wlasciwie (teraz sie zastanawiam) tez nie kocham (jednym obiektem mojej
      milosci jest synek), meza to raczej "tylko mam", i jestem z nim , ale gdyby go
      zabraklo to nie wiem czy byloby az tak zle(oprocz finansow bo to on
      pracuje).Nie przytulamy sie, nie mowimy słodkich slowek, czasami to on mi
      przeszkadza nawet.

      a czy macie cos takiego jak zwykła złosc np na meza czy dziecko, za nic, bez
      powodu wyzywacie sie na nich, krzyczac czy wymyslajac cuda.Ja ostatnio wybucham
      bez wyraznego powodu, pyskuje, robie wymowki, boje sie ze stane sie agresywna,
      ze bedzie chwila ze nie zapanuje nad soba.
      • pelargonia30 Re: brak miłości 28.09.06, 13:50
        ja odczuwam nieuzasadnioną złosć na meża. Dziecka nie wiem wiec nie wiem jak by
        było. ja akurat z męzem sieprzytulam, rozmaiwam itd. ale bardzo mnie dołuje to,
        ze go nie kocham
      • eizo1 Re: brak miłości 28.09.06, 18:49
        a czy macie cos takiego jak zwykła złosc np na meza czy dziecko, za nic, bez
        > powodu wyzywacie sie na nich, krzyczac czy wymyslajac cuda.Ja ostatnio wybucham

        tak
    • mskaiq Re: brak miłości 28.09.06, 14:38
      Milosc i strach to dwa uczucia ktore sie wykluczaja. Im wiecej jest strachu tym
      mniej milosc. Bardzo wiele osob z depresja ma problem z miloscia, przeszkadza
      strach. Kazdy pokonany strach powoduje ze milosc staje sie silniejsza, wtedy
      oddalamy sie odepresji. Kazdy nowy strach oddala nas od milosci, wzmacnia
      depresje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • tinsel Re: brak miłości 28.09.06, 14:55
        strach pomaga w przetrwaniu
        więc przestań go szkalować
    • tinsel Re: brak miłości 28.09.06, 18:56
      moja teoria jest taka
      że niektórzy ludzie
      nie urodzili się miłośnikami

      i jest ich dużo więcej
      niż wynikać by mogło
      z zapisów ksiąg parafialnych
      • dolor Re: brak miłości 28.09.06, 19:03
        "Wszyscy chcemy być kochani bądź nienawidzeni; jest to znak, iż zostaniemy
        zapamiętani,iż nie "nie istniejemy". Dla tej przyczyny wielu niezdolnych do
        miłości stworzyło nienawiść. Ona również bywa zapamiętywana." Fowles.
        Niestety jest też równie męcząca.
    • emwu11 Re: brak miłości 28.09.06, 20:09
      kurcze
      i pod tym postem czuję że powinnam się zgłosić

      nigdy nie kochałam
      nikogo łącznie ze sobą
      zawsze to były zauroczenia, fascynacje które czasem przeradzając się coś
      głębszego albo nudziły mi się albo skutecznie opluwałam toksyną żeby zwiędły
      albo uciekałam

      nie kochałam męża, nie wytrzymałam tego i po paru latach rozwiodłam się

      nie umeim kochac, nie kochałam i nie walcze juz o to bo wiem że nigdy nie
      nauczę sie tego

      swiadomosc że się nie kocha że nie potrafi się kochac to ..JUZ JEST STANIE NAD
      WLASNYM GROBEM

      ja oswoiłam się z tą myślą i umarłam za życia
      ble

      • luki_s4 Re: brak miłości 28.09.06, 20:36
        bles przesady
        • abasia471 Re: brak miłości 28.09.06, 21:30
          Ja kochałam rodziców, kocham męża i córkę, a także moją przyjaciółkę. To, że
          mam kogo kochać i jestem kochana pomaga mi żyć z depresją. W najczarniejszym
          dole miałam wielką ochotę skończyć ze sobą, ale myśl z jakim ciężarem zostawię
          bliskich spowodowała, że się wycofałam. Współczuję tym z was, którzy nie znają
          tego uczucia. Ja z kolei nigdy nie byłam zakochana. Uczucie do mojego męża
          rozwijało się powoli i jakoś tak przeszło w dojrzałą fazę, bez tych ochów i
          achów, sama właściwie nie wiem kiedy. Trochę tego żałuję, ale cóż nie można
          widocznie mieć wszystkiego.
        • emwu11 Re: brak miłości 28.09.06, 21:43
          k............jego mać
          nie wiem kim jest luki
          i jaką ma misję do spełnienia na tym forum
          ale jego krótki wpis spowodował że mam ochotę wyciągnąć gnata z oddać strzał
          • emwu11 Re: brak miłości 28.09.06, 21:46
            i w ogóle
            z tego braku miłości i sensu życia......
            tak się nagromadziło
            że jak kogoś nie zabiję podczas swojej krótkiej egzystencji
            to będzie to zdecydowanie potraktowane jako CUD
            • eizo1 Re: brak miłości 29.09.06, 02:07
              strzel do mnie
              proszę
              • pelargonia30 Re: brak miłości 29.09.06, 10:02
                ja jeszcze mam nadzieję na miłość, choc nadzieja jest niewielka. Ale ciekawe
                jest to co ktos napisał o strachu. U mnie w zwiazku jest wiele lęku. Ten lęk
                sie nasilił. Mój mąż jest osobą o wysokim poczuciu własnej wartosci, silną
                psychicznie a ja jak okazało sie boje się takich ludzi. Lęk się nasila a ja
                czuje, ze zapadam siez każdym dniem. Właśnei jestem po odstawieniu doxepiny i
                bardzo nie chciałabym do niej wrócic.
                • mskaiq Re: brak miłości 29.09.06, 10:47
                  Mysle ze nie potrzebnie sie boisz, ludzie o wysokim uczuciu wartosci nie sa
                  wcale silni psychicznie.
                  Nie boj sie Go. To Jego poczucie wartosci to obrona przed strachem. W ten
                  sposob latwiej sie bronic przed strachem.
                  Gdybys Ty uwierzyla we wlasne mozliwosci wtedy byloby Ci o wiele latwiej radzic
                  Sobie ze strachem.
                  Rozmawiaj z Mezem, Ty nie boisz sie Jego, Ty boisz sie tego co Sobie wyobrazasz
                  o Nim. Stworzylas wizwerunek ktory nie jest prawdziwy i boisz sie go.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • lucyna_n Re: brak miłości 29.09.06, 11:26
                    Jeżeli ludzie mający duże poczucie własnej wartości nie są silni psychicznie to kto jest?
                    może chodzilo Ci o to że czasami pozorna pewność siebie jest maską dla niedowartościowania i niskiej
                    samooceny?

                    nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
                  • pelargonia30 Re: brak miłości 29.09.06, 11:42
                    no właśnie, mój mąż mówi podobne rzeczy, mówi, ze boję się tego tylko co jest w
                    mojej głowei a nie w nim. Mnie potrafi nawet wprowadzić w nastrój depresyjny
                    taka sytuacja (a moze kazdego by wprowadziła):puszczam sobie muzykę, żeby przy
                    niej pocwiczyć i kolejną piosenką jest piosenka Krawczyka i Bregovicza (nie
                    pamietam tytułu). Mój mąż słyszac ją mówi: o Boże (z niechęcia), ja sie pytam
                    co to znaczy to on mówi, że nie lubi tej piosenki. Na co mi od razu odechciewa
                    się cwiczyc, opada mój zapał i juz nic mi sie nie chce. dla mnie tym jednym
                    słowem odrzuca nie tylko piosenkę ale również mnie bo mi ona sie podoba. Wiem,
                    ze mam niskie poczucie włąsnej wartości. Ale jak mam je sobie podwyższyc?
                    • mskaiq Re: brak miłości 29.09.06, 12:16
                      Kiedys bylem bardzo pewny siebie, mialem olbrzymie poczucie wlasnej wartosci,
                      zbudowane na wielu sukcesach ktore odnioslem. Wszystko sie zmienilo kiedy
                      pojawila sie depresja, kiedy zycie udowadnialo mi raz za razem ze moje poczucie
                      wartosci jest nieprawdziwe.
                      Zycie jednak przynioslo milosc i ona okazala sie silniejsza niz wszystkie
                      przeciwienstwa ktore przynosilo zycie. Za kazdym razem z najtrudniejszych
                      sytuacji podnosila mnie milosc, byla silniejsza niz zmeczenie, strach, zlosc,
                      itp.

                      Twoj Maz mowi Ci prawde, strach tworzymy sami, budujemy scenariusze i
                      akceptujemy je jako prawdziwe.
                      To "Boze" w wykonaniu Meza powoduje ze od razu tracisz zapal. To Ty go tracisz,
                      Ty pozbywasz sie zapalu, on tylko rzucil uwage co z tym zrobisz zalezy od
                      Ciebie. Ja ignoruje takie reakcje ludzkie. Musisz sie tego nauczyc. Po prostu
                      spiewaj dalej.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • lucyna_n Re: brak miłości 01.10.06, 17:45
                        nie ignorować, a zrozumieć i zareagować współmiernie i adekwatnie do sytuacji.
                        Ignorowanie to ucieczka, to chowanie glowy w piasek.
                    • lucyna_n Re: brak miłości 01.10.06, 17:44
                      szczerze mowiąc ta sytuacja ktorą opisalaś jest dowodem na to że potrafisz dostrzec co jest nie tak w
                      Twoim sposobie myślenia, a uświadomienie sobie w ktorym momencie włącza się blędny algorytm to
                      podstawa sukcesu. Spróbuj może analizować podobnie, jakby patrząc z boku,te sytuacje ktore
                      wyprowadzają Cię z rownowagi, a może z czasem nauczysz się inaczej reagować, zlapiesz odpowiedni
                      dystans do siebie i do ludzi. Taka wiedza o sobie bardzo dużo zmienia.
          • dolor Re: brak miłości 29.09.06, 12:16
            emwu11 napisała:

            > k............jego mać
            > nie wiem kim jest luki
            > i jaką ma misję do spełnienia na tym forum
            > ale jego krótki wpis spowodował że mam ochotę wyciągnąć gnata z oddać strzał


            Jest misjonarzem wprowadzającym w naszą przewidywalną, depresyjną egzystencję
            element zaskoczenia i chaosu, dość zresztą skutecznie.
            • emwu11 Re: brak miłości 01.10.06, 11:27
              a mało mamy chaosu w naszych popier................ głowach ???
              chrzanić takie misje
              • lucyna_n Re: brak miłości 01.10.06, 17:46
                to czlowiek chory, chcesz wyrozumialości dla siebie? daj ją innym.
                • emwu11 Re: brak miłości 01.10.06, 19:22
                  to jest forum depresja
                  a nie "schozoidalne nieuleczalne maniakalne nieodwracalne paranoje nawracające
                  kompletnie wyłączające świadomość"

                  różnica jest zasadnicza
                  nie te dwa światy nie muszą sie przenikać podczas wymiany forumowej myśli i
                  poglądów
                  a wręcz niewskazane jest...
                  • lucyna_n Re: brak miłości 01.10.06, 19:30
                    to jest forum otwarte, jak potrzebujesz wstępnej selekcji polecam pobyt na forum zamkniętym, a najlepiej
                    założenie własnego na własnych zasadach.
                    • emwu11 Re: brak miłości 01.10.06, 19:55
                      a ja polecam przeczytanie UWAŻNIE Netykiety tego forum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka