partyzant00 22.03.03, 10:08 Cześć. Czy udając się do psychologa trzeba wcześniej zahaczyć o lekarza rodzinnego? A trzeba się wcześniej zarejestrować? Pozdrawiam wszystkich zdołowanych. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Imagine Re: do psycholga... IP: *.unl.edu 27.03.03, 19:54 partyzant00 napisał: > Cześć. > Czy udając się do psychologa trzeba wcześniej zahaczyć o lekarza rodzinnego? > A trzeba się wcześniej zarejestrować? > Pozdrawiam wszystkich zdołowanych. Nie. Przed pojsciem do psychologa trzeba koniecznie zrozumiec, ze to do niczego nie doprowadzi. I to juz bedzie polowa twojego wyleczenia. Druga polowa przyjdzie, jak sobie uswiadomisz, ze jedynym lekarzem dla siebie jestes Ty sam. Pozdr, Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: natala Re: do psycholga... IP: *.icpnet.pl 27.03.03, 20:33 skierowanie do psychologa (jesli na kase chorych) jest wymagane; moze byc od lek. rodzinnego, ale moze tez wystawic np. psychiatra; do psychiatry skierowania nie potrzebujesz;pzdr/N Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: do psycholga... IP: *.unl.edu 27.03.03, 20:35 Gość portalu: natala napisał(a): > skierowanie do psychologa (jesli na kase chorych) jest wymagane; moze byc od > lek. rodzinnego, ale moze tez wystawic np. psychiatra; do psychiatry > skierowania nie potrzebujesz;pzdr/N To jasne. W ten sposob wiecej owieczek da sie nabrac na jakis narkotyk. Odpowiedz Link Zgłoś
kkx Re: do psycholga... 27.03.03, 21:09 Imagine, kiedy ty wreszcie zrozumiesz, ze procz nieuleczalnych przypadkow (takich jak twoj) sa jeszcze inne, duzo lepiej rokujace? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: do psycholga... IP: *.unl.edu 27.03.03, 21:26 kkx napisała: > Imagine, kiedy ty wreszcie zrozumiesz, ze procz nieuleczalnych przypadkow > (takich jak twoj) sa jeszcze inne, duzo lepiej rokujace? Ale pokochalas swego oprawce ! Ja ciagle mam nadzieje, ze zartujesz. Przeciez tam gdzies na dnie tego rozumu zakadzonego narkotykami wiesz, ze mam racje. Pozdr, Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: do psycholga... IP: *.unl.edu 27.03.03, 21:38 kkx napisała: > 0% celnosci w twoich domyslach > Kochanie, nie bawie sie w domysly, To sa fakty, tyle tylko ze ty ni chcesz ich widziec. Znam kilku psychiatrow, to moi znajomi. Smieja sie z pacjentow i maja przygotowane gotowe recepty lekow dla idiotow szukajacych pomocy. ONI NIE LECZA, czy to do ciebie dotrze ? Pozdr, Imagine. Odpowiedz Link Zgłoś
kkx Re: do psycholga... 27.03.03, 21:44 Skarbie, wcale nie bronie twoich znajomych psychiatrow tak, jak w kazdej dziedzinie, niestety, sa i prawdziwi lekarze, i zwykli naciagacze ;-( znam jednak ludzi, ktorzy maja do zaoferowania cos wiecej niz gotowe recepty i to nawet (co wg ciebie zapewne jest jednoznaczne z cudem) w ramach panstwowej sluzby zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Imagine Re: do psycholga... IP: *.unl.edu 27.03.03, 21:51 kkx napisała: > Skarbie, wcale nie bronie twoich znajomych psychiatrow > tak, jak w kazdej dziedzinie, niestety, sa i prawdziwi lekarze, i zwykli > naciagacze ;-( > znam jednak ludzi, ktorzy maja do zaoferowania cos wiecej niz gotowe recepty i > to nawet (co wg ciebie zapewne jest jednoznaczne z cudem) w ramach panstwowej > sluzby zdrowia I dzieki im, Judymom, za szczere checi. Jednak to nie sa metody leczenia. To zwykla szarlataneria. Odpowiedz Link Zgłoś