Dodaj do ulubionych

akceptujecie siebie?

23.11.06, 23:46
bo ja za cholerę nie mogę.
pół życia walczyłam z własnymi słabościami, a jak czegoś zwalczyć nie potrafiłam, to ignorowałam i liczyłam, że samo przejdzie.
były już momenty w moim życiu, kiedy miałam zajebiście wysoką samoocenę, uważałam że jestem cudowna, mądra, piękna itd.
a potem to wszystko się rozsypało.
lata pracy poszły na marne.
Obserwuj wątek
    • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 23.11.06, 23:50
      przestań jesteś cudowna
      • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 23.11.06, 23:53
        byłam. a właściwie bywałam.
        ale kiedyś może znowu będę, kto wie? deprecha nie trwa wiecznie :)
        • hopeless8 Re: akceptujecie siebie? 23.11.06, 23:58
          polecę hurtem
          w ramach wolontariatu :

          TAK, AKCEPTUJEMY
        • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 00:01
          jak byłaś to jesteś ludzie się nie zmieniają
          • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 13:47
            niektórzy ludzie się zmieniają.
            ja np. zmieniam się dość często i dość radykalnie...
            • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 14:27
              i jeszcze kłamie
              • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 14:32
                to przenajświętsza prawda o tych zmianach.
                • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 14:45
                  to udowodnij
                  • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 14:54
                    zobaczysz za jakieś 3-4 miesiące, góra pół roku.
                    pewnie znudzą mi się fora dyskusyjne i stwierdzę, że to głupota i strata czasu.
                    albo zmienię nick i będę siała Miłość i Pokój jak Mask. (albo gniew boży, jak
                    annaberta).

                    (w sierpniu, po kilku m-cach prowadzenia bardzo fajnego bloga, znudziło mi się
                    i stwierdziłam, że to głupota i strata czasu. i zaczęłam czytać fora
                    dyskusyjne. no, tu doszedł jeszcze czynnik pogłębionej depresji - nic dłuższego
                    niż wypowiedzi na forum czytać nie byłam w stanie)
                    • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 15:09
                      łał rzuciłaś bloga po kilku miesiącach szaleństwo
                      nie wytrzymał bym z tobą 2 dni
                      • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 15:37
                        ...a w międzyczasie jakieś 130 razy zmieniałam jego layout, aż ludzie się
                        zaczynali gubić.

                        2 dni może i byś ze mną wytrzymał, ale nie dłużej :)
                        • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 16:19
                          hahaha
                          a może 20 lat?
                          • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 20:07
                            góra 2 miesiące :)
                            • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 20:29
                              bądź łaskawa daj 4
                              • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 20:41
                                2,5
                                • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:23
                                  powinno stanąć na 3 czyli przynajmniej umiesz być uparta
                                  ale i tak mnie nie przekonasz
                                  • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:27
                                    2,75.
                                    to się nazywa upór (ooo, boję się tego słowa...) maniaka
                                    • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:34
                                      nie wieże ci
                                      2,8
                                      • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:46
                                        2,9999999
                                        hehehehehe
                                        • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 22:02
                                          tani chwyt
                                          teraz napisz że jestem głupi to się obrażę i będziesz miał spokój :)
                                          • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 22:06
                                            eizo1 napisał:

                                            > (...) i będziesz miał spokój :)

                                            miał?
                                            jaki miał?
                                            za karę napiszesz sto razy: miała, miała, miała, miała... :)

                                            • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 22:53
                                              przecież jesteśmy tą samą osobą czytaj forum wszystko się wyjaśniło
          • dolor Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 14:57
            " Paradoks strzały: strzała wypuszczona z luku nigdy nie doleci do celu (wynika
            to z faktu, Iz w każdej chwili teraźniejszej strzała owa nie porusza się, lecz
            spoczywa, zajmując jakieś określone miejsce w przestrzeni - ponieważ zaś czas
            składa się z takich właśnie chwil, tzn. chwil, w których strzała spoczywa, wiec
            w istocie spoczywa ona w ogóle i nie może posuwać się do przodu)."
    • jokker5 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 00:03
      Oczywiście to tylko przez chorobę nie akceptujesz siebie....Wiem to....
    • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 00:23
      tak akceptowałam siebie zawsze... ba kochałam siebie miłoscią ogromna a co z
      atym innych ludzi... potrafiłam się rzucać oczywiuscie na domowników czy tam
      kogoś z rodziny:)) na całuski i oczywuscie pieczotliwe ksywki to cała Olunia:))

      ale mialam w zyciu chwile gdy patrzylam wstecz na porażki i niejako uciekałam
      od nich albo też siłowałam się z czymś tam czyli toczyłam walkę I TO ZAWSZE
      JEST DZIAŁANIE PRZECIW SOBIE!!!


      Chodzi o to by zając się sobą! Nie relicgią nie Bogiem tylko np. sport daje to
      co potrzeba osadza w samym sobie oraz medytacje (ale nie kazdy mozę medytować)
    • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 00:30
      aurelia_aurita napisała:

      > bo ja za cholerę nie mogę.
      > pół życia walczyłam z własnymi słabościami, a jak czegoś zwalczyć nie
      potrafiła
      > m, to ignorowałam i liczyłam, że samo przejdzie.



      jakie słabosci? do ciastek? cholerka weź se odpowiedz co nazywasz słabościami???
      NIE ma nic na swiecie tylko jest to jak odbierasz sama siebie !!! to jest pra
      początek wszech rzeczy!!! w Twoim zyciu!

      > były już momenty w moim życiu, kiedy miałam zajebiście wysoką samoocenę,
      uważał
      > am że jestem cudowna, mądra, piękna itd.
      > a potem to wszystko się rozsypało.
      > lata pracy poszły na marne.

      czy chodzi o wysoką chyba nie raczej o stałą!!
      • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 13:50
        co nazywam swoimi słabościami?
        np: fobię społeczną, kompletną nieumiejętność wchodzenia w bliskie związki,
        nieprzystosowanie, brak pełnej akceptacji własnej płci i wiele innych.
        kiedyś sobie z tym lepiej radziłam.
    • simon369 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 00:46
      Niska samoocena to jest chyba mój największy problem !
      Staram się go przezwyciężyć każdego dnia. Tak naprawdę to nawet "podejrzewam",
      że nie jestem taki beznadziejny jak sam o sobie myślę - tylko co z tego, skoro
      ja tego nie czuję :( . . . w zasadzie to jest mój najpoważniejszy problem w
      całym moim życiu. Najsmutniejsze jest to, że przez to wszystko jestem całkiem
      sam na świecie ;( . . . i strasznie mi brakuje chociaż rozmowy z fajną
      dziewczyną . . . chciałbym iść do klubu i tak naprawdę się zabawić, żeby poczuć
      się szczęśliwym (może nawet zatańczyć - ale to taka abstrakcja) . . . ostatnio
      nawet sobie zdałem sprawę, że ostatnio nie kupowałem sobie żadnych nowych ubrań,
      bo nie miałem praktycznie po co i teraz mam jakieś obawy, że nie wyglądam pewnie
      najlepiej i to mnie totalnie załamuje . . . jak to ja znowu coś wymyśliłem !
      Praktycznie to się zastanawiem czy w ogóle zasługuję na to, żeby żyć - taki jest
      właśnie mój stopień autoakceptacji !
      • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 01:19
        W tym sek, że każdy ma prawo żyć.... ba jesli juz jest na ziemi znaczy, że ma
        coś tu DO ZROBIENIA!!!
        więc nie rezygnuj z siebie, tylko skieruj uwagę na sieie na każdy kawałek
        siebie... poczuj je

        czy nogi domagaj się nowych fajnych spodni? tak? to kup im je;)

        Zważaj przede wszytskim na siebie a potem na innych .. taka musi być kolejnosc!!

    • mskaiq Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 01:07
      To nie chodzi o to aby akceptowac siebie kiedy uwazasz ze jestes cudowna, madra
      czy piekna. Wtedy kazdy akceptuje siebie.
      Sztuka polega na tym aby pokochasc siebie taka jaka jestes. Nauczyc wybaczyc
      sobie blad, zaakceptowac ze wcala nie uroda jest Twoja pieknoscia.
      Masz w Sobie milosc, to najwieksza pieknosc czlowieka, nigdy jej nie tracisz.
      Kiedy nauczysz sie jej uzywac, zrozumiesz jej wage wtedy Twoje zycie sie
      zmieni, wtedy rowniez zaakceptujesz Siebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 01:24
        mskaiq napisał:

        > To nie chodzi o to aby akceptowac siebie kiedy uwazasz ze jestes cudowna,
        madra
        >
        > czy piekna. Wtedy kazdy akceptuje siebie.
        > Sztuka polega na tym aby pokochasc siebie taka jaka jestes. Nauczyc wybaczyc
        > sobie blad, zaakceptowac ze wcala nie uroda jest Twoja pieknoscia.
        > Masz w Sobie milosc, to najwieksza pieknosc czlowieka, nigdy jej nie tracisz.
        > Kiedy nauczysz sie jej uzywac, zrozumiesz jej wage wtedy Twoje zycie sie
        > zmieni, wtedy rowniez zaakceptujesz Siebie.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        >
        Mask wybacz... jesli dziewczyna czuje, że nic nie jest warta to niby jak ona ma
        siebie zaakceptowac taką jaką jest?

        NIE DA SIĘ! i na tym to polega...
        aktywacja pewnych parti w mózgu... zdziała cuda..

        I nie chodzi o głupie wmawianie sobie .. za tym musi iśc potęzna wiara ale na
        poziomie uczuć!!!

        To myśl, uwaga kształtuje człowieka
        • mskaiq Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 01:54
          Matka potrafi kochac dziecko ktore wcale nie jest piekne, madre czy wspaniale.
          Po prostu kocha je takim jakim jest.
          To samo dotyczy akceptacji samej siebie. Trzeba siebie pokochac. Wiem Olu ile
          masz pretensji do Siebie i ile zalu bo piszesz o tym czesto.
          Tak dlugo jak nie pokochasz i nie zaakceptujesz Siebie bedziesz zawsze
          przeciwko Sobie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 03:19
            Mask, ale nie mozna porównywać matki i dziecka do tego że dziewczyna poprostu
            walczy o swoję poczucie wartości....

            Ona nie może pokochać tego, że ma niskie poczucie wartości... Mask niskie
            poczucie wartości z definicji jest niskich lotów, a tu potrzeba chociaz lotów
            na srednich wysokosciach i byle stabilnych!!
            • mskaiq Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 04:20
              Ona musi pokochac Siebie a nie poczucie wartosci. Musi to robic wbrew uczuciom
              ktore sa przeciwko niej.
              P
      • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 10:13
        Mask, no po prostu czekałam aż się zjawisz :D
        pzdr.
    • mskaiq Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 04:32
      Przepraszam, wyslalo mi sie duzo za wczesniej
      Ona musi pokochac Siebie a nie poczucie wartosci. Musi to robic wbrew uczuciom
      ktore sa przeciwko niej.
      Pierwszym krokiem jest zaprzestanie wlasnej krytyki. Zamiast tego trzeba
      wybaczyc sobie a potem unikac bledow ktore wywoluja ta krytyke. Im mniej
      krytyki siebie tym wiecej dobrych uczuc do samej siebie. W koncu pojawia sie
      szacunek do siebie i loty na coraz wyzszych wysokosciach.
      Czesto narzekamy ze ludzie nas nie szanuja ale najczesciej to my sami nie
      szanujemy siebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • iso1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 04:49
        Na stos z mskaiq !
        Na stos !
    • anatemka Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 08:58
      tak, akceptuję. Jesli nie ja to kto?:DD
    • carlabruni Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 11:01
      ganaralnie to akceptuje siebie. wiadomo jednak, ze czasem mysle o sobie lepiej
      lub gorj. pozdrawiam.
    • euforyjka Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 20:33
      gdybym miala paskudnego ryja to bym siebie na pewno nie akceptowala, ale na
      szczescie na urodę nie mam co narzekac wiec w pelni siebie akceptuje. no tylko
      ta fobia... :(
      niestety nie mozna miec wszystkiego, ale i tak z dwojga zlego wolalabym miec
      fobie niz byc taka brzydka jak np. lucyna albo abaska :))
      • eizo1 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:17
        wiedziałem że jesteś ładna dlatego oni cię nie lubią
      • rakju Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 22:41
        euforyjka napisała:

        > gdybym miala paskudnego ryja to bym siebie na pewno nie akceptowala,
        ale na
        > szczescie na urodę nie mam co narzekac wiec w pelni siebie akceptuje. no tylko
        > ta fobia... :(

        nie piepsz, przeciez cie znam i nie masz czym sie chwalic,wygladasz jak
        spuchniety chinczyk, mowilas przeciez ze stydzisz sie ludzi przez to jak
        wygladasz. Juz ci przeszlo, czy sie zgrywasz,na neuroforum bylas szczersza.
        > niestety nie mozna miec wszystkiego, ale i tak z dwojga zlego wolalabym miec
        > fobie niz byc taka brzydka jak np. lucyna albo abaska :))
        • frezja47 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 23:14
          rakju napisała:
          euforyjka napisała:
          > > gdybym miala paskudnego ryja to bym siebie na pewno nie akceptowala,
          > ale na szczescie na urodę nie mam co narzekac wiec w pelni siebie akceptuje.
          no tylko ta fobia... :(


          > nie piepsz, przeciez cie znam i nie masz czym sie chwalic,wygladasz jak
          > spuchniety chinczyk, mowilas przeciez ze stydzisz sie ludzi przez to jak
          > wygladasz. Juz ci przeszlo, czy sie zgrywasz,na neuroforum bylas szczersza.

          No proszę i wydało się jakiej wyjątkowej urody jest euforyjka. Paskudny
          charakter i gęba pasująca do niego. Rakju może napisz nam coś więcej o naszej
          koleżance z forum, bo jesteśmy ciekawi.


          Akceptacja jest podstawą zdrowia psychicznego, dlatego nie ma co doszukiwać się
          w sobie mankamentów. Trzeba się polubić takim jakim się jest i już.
          • euforyjka Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 12:36
            no cos Ty, przecież nie pisalam nigdy na żadnym neuroforum! jak chcesz moge Ci
            przyslac swoje zdjęcie, sama zobaczysz jaka jestem ładna. ale w zamian Ty
            musisz mi przyslac swoje :)
        • euforyjka Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 12:34
          ???? nie pisalam nigdy na neuroforum :)))
    • abasia471 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:06
      Tylko idiota uważa, że może robić za wzór cnót. Zdrowiej jest znając swoje wady
      pracować nad tym, żeby nie utrudniały nam bycia takim człowiekiem, jakim
      chcielibyśmy być. Zachwyt nad sobą jest równie destrukcyjny, co nadmierne
      krytykanctwo wobec siebie. Jeżeli się staramy być dobrym człowiekiem, nie
      krzywdzimy świadomie innych swoim zachowaniem i pracujemy nad sobą, żeby się
      rozwijać w obranym przez nas kierunku, to mamy prawo zaakceptować również swoje
      wady. Ja tak robię i nie mam problemów z akceptacją. Aurelio potraktuj siebie z
      większą życzliwością. Znam Cię jedynie z Twoich wpisów, ale myślę, że jesteś
      wrażliwą osobą, która za surowo się ocenia. Na pewno masz w sobie wiele
      pozytywnych cech i jeżeli je zauważysz, to bedziesz miała wiecej energii do
      zmieniania tego, co Ci się w sobie nie podoba. Ideałów nie ma i warto o tym
      pamietać. Na to jacy jesteśmy składa się wiele czynników na które nasz wpływ
      był niewielki. Geny, wychowanie, choroby, sytuacja społeczna, to wszystko jakoś
      nas ukształtowało, niekoniecznie tak jak byśmy chcieli. Nic nas nie zwalnia od
      kształtowania swojego charakteru i życia, ale nie powinniśmy się dodatkowo
      karać za to, co bez naszego udziału, czy checi, niespecjalnie się udało. Polub
      siebie i żyj najlepiej jak umiesz. Wszystkiego dobrego Ci życzę.
      • suchyxxx2 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:11
        Abasiu mylisz się-są ideały ale fizyczne
        • euforyjka Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:20
          suchy skąd jestes?
          • suchyxxx2 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:22
            a co cię to...
            • euforyjka Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:25
              :) <3 <3 <3 :)
      • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 21:44
        Fizyczność ma niesamowity wpływ na postrzeganie samego siebie. Każdy zdrowy
        człowiek dąży do ideału nawet jeśli sam sobie z tego nie zdaje sprawy. Byle
        tylko to dążenie było w normie, bo inaczej znamy takie choroby jak anoreksja i
        bulimia.
        • euforyjka Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 12:35
          przeszlam obie choroby :)
      • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 24.11.06, 22:24
        Na to jacy jesteśmy składa się wiele czynników na które nasz wpływ
        > był niewielki. Geny, wychowanie, choroby, sytuacja społeczna, to wszystko
        jakoś
        >
        > nas ukształtowało, niekoniecznie tak jak byśmy chcieli.


        NA to jacy jesteśmy ma wpływ to jacy sami chcemy być i co wybieramy.
        To jest dużo trudniejsze, ale zapewniam daje wolnośc radość i szczęscie oraz
        pełną odpowiedzialność!

        Ale by tak żyć potrzeba pracy nad sobą czyli medytacja, joga + vegetarianizm
        (sprzyja odczuwaniu głębszych doznań płynących z podświadomości).

        Ja zamiarzem tak zyć i jestem na dobrej drodze. Nie biorę żadnych leków (ale
        nie mówię im nie bo gyd trzeba to trzeba) choć głowa boli jak 150, a jedynie
        medytuje i się relaksuje zważając na to co się ze mną dzieje. Czyli obserwacją
        i wgląd.

        Wszytsko co zepchnęliście kiedyś do podświadomość ma szasne się wyłonić gdzieś
        kiedyś tam a to się różnie kończy. Więc lepiej nie spychać tylko omijać.
        • mskaiq Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 12:50
          Medytacja, joga i wegetarianizm Olu potrafi wywolac efekt ktorego nie
          oczekujesz. Rezultatem moga byc glosy i omamy. Pozbycie sie tych objawow jest
          niezwykle trudne. Moze Ci zajac wiele lat pozbycie sie tego, czesto moze zostac
          to do konca Twojego zycia. Chcialbym abys wiedziala o tym.
          Jest wiele innych metod aby osiagnac to czego chcesz tzn radosci i szczescia,
          lepiej wybrac te inne metody sa bezpieczne i nie przynosza ryzyka.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 14:13
            Mask proszę.... bez takich dyrdymałów. NO poprostu...

            Medytacja (znam tylko dobrze jeden jej rodzaj), joga( ćwiczenia rozciągające i
            nic ponad to), vegetarianizm (prawidłowo zbilansowany pokarm pod względem
            składników pokarmowych) może Ci tylko w życiu pomóc. Mask ludzie zapominają,
            że żyją by żyć i działać być dla innych a nie by jeść. A z nadwagi i otyłości
            jest masę chorób. Poza tym vege odmładza czyli spowalnia procesy degenarecyjne,
            gdyż po 25 roku zycia wszyscy równo podlegamy procesom starszenia się jeśli już
            nie od urodzenia ktoś może powiedzieć ;-)

            Nie mam ani głosów, ani omamów. Za to źle się czuje na jedzeniu ciężkostrawnym
            a takim jest tłuszcz zwierzęcy. Joga rozciąga nasze ciało i nie dopuszcza do
            zakwasów.


            Mask skąd Tyś wziął że te 3 elementy prowadzą do omamów i głosów? no powiedz...

            NO i jakie inne metody? możesz o nich napisać?
            • euforyjka Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 14:17
              ja nie moge jeść tłuszczow zwierzęcych, bo zaraz mi się zbiera na wymioty. od
              paru lat jestesm wegetarianką i nie wyobrażam sobie, zebym miała jeść mięso albo
              kielbasę. na sam widok takiego jedzenia robi mi sie niedobrze. wegetarianizm to
              bardzo dobra dieta, polecam wszystkim!
              • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 14:20
                zgadza się Euforyjka....

                I Mask ogromna prośba... jesli piszesz coś to napisz odrazu skad taki pogląd?

                Naprawdę nie mogę zrouzmieć Twojego stanowiska.
              • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 14:21
                no no, euforyjka. a ja myślałam, że Ty tylko seroxat wcinasz.
        • ollaboga77 Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 14:24


          >
          > Ale by tak żyć potrzeba pracy nad sobą czyli medytacja, joga + vegetarianizm
          > (sprzyja odczuwaniu głębszych doznań płynących z podświadomości).


          Chyba wiem czemu dla Ciebie vege jest be.. i reszta,. Napisałam o
          podświaodmości a to jest worek w nas gdzie spychamy to co nam nie pasuje.

          Dlatego trzeba ze sobą delikatnie postępować. Aj tak powinnam robić, bo jestem
          jaka jestem ale ludzie są różni.
          Więc wszelkie rady, no cóż......... czsem sobie można wsadzić...


    • ollaboga77 do Maska... 25.11.06, 14:54
      Mask czasem sie nie dziw, że ludzie na Ciebie z forum najeżdzają, ale nie ma
      szans być każdemu doradzał tę samą metodę na mnogośc bolaczek jakie trapi
      ludzi.

      Co byś mi doradził ? Chce pięknie żyć tak jak żyłam wiele wiele lat... co mam
      zrobić by to wróciło?
      • abasia471 Re: do Maska... 25.11.06, 15:10
        No i znowu wyjdzie, że się czepiam, ale rady maska nadają się jedynie do tego
        żeby o nich jak najszybciej zapomnieć. Mój mąż od 15 lat jest wegetarianinem,
        interesuje się filozofią wschodu, medytuje, a jakoś nie ma omamów i żyje mu się
        bardzo dobrze. Ja też jem bardzo mało mięsa i gdyby nie to, że mam anemię i
        muszę jeść czerwone mięso, to też zostałabym wegetarianką. Dzięki tej diecie
        oboje bardzo młodo wyglądamy, bo ciało nie zatruwane toksynami z mięsa wolniej
        się starzeje.
        Olla, dobrze, że nareszcie robisz coś sensownego dla siebie, nie daj się
        zniechęcić, ale też uważaj, żebyś nie przedobrzyła. We wszystkim trzeba
        zachować umiar, a Ty strasznie się zapaliłaś do tego nowego sposobu na życie,
        więc, uważaj żeby nie dać się komuś zmanipulować. Życzę Ci powodzenia.
        • ollaboga77 Re: do Maska... 25.11.06, 15:13
          Nie abasiu to nie tak. Vege już kiedyś byłam i pamiętam jak świetnie sie
          czułam. A jogę tez uprawiałam :)))

          NIC MI po tym nie było. Jedynym skutkiem ubocznym może być dłuższe życie i
          doskonała samopoczucie.
          • miriam11 Re: do Maska... 25.11.06, 15:34
            ollaboga77 napisała:

            > Nie abasiu to nie tak. Vege już kiedyś byłam i pamiętam jak świetnie sie
            > czułam. A jogę tez uprawiałam :)))
            >
            > NIC MI po tym nie było. Jedynym skutkiem ubocznym może być dłuższe życie i
            > doskonała samopoczucie.

            Dziewczyny, najzabawniejsze jest to, ze Mask jest vege :-) Sam mi mówił i
            zachęcał do tej diety (NB ja jestem vege od 7 lat i też jakoś omamów nie
            miewam). Czasem mam wrażenie, że on już nie kontroluje co pisze...
            • aurelia_aurita Re: do Maska... 25.11.06, 15:39
              > Dziewczyny, najzabawniejsze jest to, ze Mask jest vege :-) Sam mi mówił i
              > zachęcał do tej diety (NB ja jestem vege od 7 lat i też jakoś omamów nie
              > miewam). Czasem mam wrażenie, że on już nie kontroluje co pisze...
              >

              ależ Mask wszystko kontroluje. kontroluje Swoje myśli, Swoje emocje, kontroluje nawet Swoją gospodarkę hormonalną i cały metabolizm. dlaczego więc miałby nie kontrolować tego co pisze?
              chyba że mu się kontrolki przepaliły.
              • insana Re: CO do Maska... 25.11.06, 16:47
                ja tam mam wrazenie, ze Mask to jakiś tajemniczy eksperyment programistyczny ;)
            • abasia471 Re: do Maska... 25.11.06, 15:47
              Olla jeżeli zrozumiałaś, że Ci odradzam wegetarianizm, to się nie dogadałyśmy.
              Ludzie którzy twierdzą, że wegetarianizm, to zagrożenie dla zdrowia są
              śmieszni. Sama chętnie zrezygnowałabym z mięsa, ale ze względu na żelazo muszę
              jeść czerwone mięso i wątróbkę. Odkąd jednak drastycznie ograniczyłam jedzenie
              mięsa zaczęłam młodziej wyglądać. Kiedy mówię ile mam lat ludzie się dziwią, bo
              zupełnie nie wyglądam. Ostatnio byłam z córką na koncercie i jej znajomi
              myśleli, że przyszła z siostrą i mówili mi na ty. Nie powiem, żeby mnie to nie
              cieszyło. Co do maska, to on ciągle gada o strachu, ale sam chyba jest
              najbardziej strachliwy i boi się, że jak posłucha argumentów innych, to stanie
              mu się kuku. Głupio mi tak ciągle się go czepiać, bo on chyba ma dobre
              intencje, ale podobno dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane i to w
              przypadku maska się sprawdza.
              • glupio_mi_sie_tak_czepiac Re: do Maska... 25.11.06, 17:23
                dobra baska, koncz te licytacje i odsapnij troche.
              • euforyjka Re: do Maska... 25.11.06, 17:30
                mnie wkurzaja takie glupie artykuły, że wegetarianizm jest niezdrowy. nie wiem
                co za cieniasy to piszą :/
              • ollaboga77 Re: do Maska... 25.11.06, 18:36
                Abasiu chodzi o to, że ja się nie zachłysnęłam tymi 3 rzeczam o których tu
                piszemu tylko kiedyś już je srosowałam. Chodzi o to by być wiernym sobie!!
        • euforyjka Re: do Maska... 25.11.06, 17:26
          abasia471 napisała:

          > Dzięki tej diecie
          > oboje bardzo młodo wyglądamy, bo ciało nie zatruwane toksynami z mięsa
          wolniej
          > się starzeje.

          to prawda. poza tym nie chodzi tylko o dietę bezmięsna ale w ogóle o jedzenie.
          osoby które jedzą bardzo mało, prawie nic, wyglądają bardzo młodo jak na swój
          wiek. czytałam kiedys o jakims amerykańskim naukowcu, ktory nic nie je, a pije
          tylko soki, ma ok. 60 lat a wyglada na 30 :)
          • aurelia_aurita Re: do Maska... 25.11.06, 17:28
            a ile trzeba jeść, żeby wyglądać starzej? bo ja mam 24 a wyglądam na 15 :/
            • euforyjka Re: do Maska... 25.11.06, 17:31
              zacznij się malować i inaczej ubierać ;]
    • insana Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 16:56
      jestem niezrównoważona więc nie mam jednoznacznej odpowiedzi :)
      czasem tak, czasem nie
      • aurelia_aurita Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 17:14
        to zupełnie jak ja!
        kto wie, czy np. za 3 miesiące znowu nie stwierdzę, że jestem cudowna :)
        • ktg29 Re: do Maska 25.11.06, 21:29
          Mask, ja w tej chwili zupełnie Ciebie nie rozumiem.
          Gdzieś tam napisałeś że jesteś wegetarianinem, a teraz piszesz że wegetarianizm
          prowadzi do omamów, których do końca życia się nie pozbędzie.
          Drogi Masku chyba masz halucynacje.

          Anka
    • mskaiq Re: akceptujecie siebie? 25.11.06, 23:37
      Powinnas znalesc troche na ten temat w filozofi jogi. Cwiczenia oddechowe plus
      calkowity wegeterianizm potrafia wywolac nieobliczlne skutki. Jesli cwiczysz
      bez oddechow i Twoja joga jest tylko cwiczeniem fizycznym to nie ma problemu.
      Szukajc rozwiazania moich problemow z glosami natrafilem na wiele opisow ludzi
      u ktorych pojawily sie problemy z glosami, omami, itp na skutek polaczenia
      cwiczen oddechowych jogi i pelnego wegetarianizmu.
      Sprobuj przecztac The Light of Soul napisana przez Alice Bailey (mysle ze jest
      dostepna tylko po angielsku). Znajdzisz tam bardzo wiele na temat jogi, i wielu
      rodzajow jogi takich jak Hata Yoga, Laya Yoga, Raya Yoga, Bhakti Yoga.
      Kazda z nich opisuje inny stopien rozwoju duszy. Znajdziesz tam rowniez wiele
      na temat medytacji i czym jest na drodze rozwoju duszy.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • frezja47 Re: akceptujecie siebie? 26.11.06, 00:19
        Moim zdaniem maskaig twoje rady są też groźne, bo ty ciągle straszysz i bez
        przerwy każesz coś wybierać.

        Rozwój duchowy i samoświadomość jeszcze nikomu nie zaszkodziły w taki sposób
        jak głupie rady domorosłych psychologów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka