Dodaj do ulubionych

daleka droga do domu

14.12.06, 19:34
...wracam po dniu bezsensownego wzbogacania mojego szefa, do domu. I co? Coś
zjem, posurfuję w necie, obejżę coś bezsensownego w TV, usiądę na łóżku i
popatrze na symbole dawnego mnie (zakurzona gitara, sterta książek ze studiów
których nie skończyłem, canon eos 33); powiem sobie kilka razy "do du*y z tym
wszystkim" i poczuję jak nadchodzi frustracja, wstrętny oślisgły ściskający
za żołądek i tchawicę strach (że muszę jutro iśc do pracy i oddawac się
zajęciu którego nienawidzę, że nie mam wyboru w swoim życiu, że nic nie
potrafię zrobic poza tym co muszę, że nie mam przyjaciół), poczucie winy (że
nic nie robię aby odmnienic swoje życie a jak próbuję to szybko to upada) i
te pojawiające się myśli : słomiany zapał; nieudacznik; przeciesz inni mają
znacznie gorzej niż ja, więc o co chodzi?

Zadam byc może retoryczne pytanie:
Jak się wyrwac z tego marazmu?
Jak się zmusic aby wyjśc pobiegac i porobic coś co dawniej mnie cieszyło?
Skąd znaleś w sobie siłę?
Jak..?

pzdr.
m.
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: daleka droga do domu 14.12.06, 19:44
      poczekać aż sama przyjdzie. (siła).
      innej rady chyba nie ma.
      (ewentualnie poczekaj, aż przyjdzie Mask i coś wymyśli)
    • euforyjka Re: daleka droga do domu 14.12.06, 20:05
      wiem co czujesz. ja mam podobnie :( jak sie wyrwac z tego gówna? :(
      • fulpa Re: daleka droga do domu 14.12.06, 20:07
        > jak sie wyrwac z tego gówna?

        jak napisał poeta Romana G: euforyjka...dupa wyżej!
        • euforyjka spacer Maska 14.12.06, 20:36
          teoria do dupy. niby w czym moglby mi pomoc jakis debilny spacer, jak na ulicy
          tak szaro, nudno, zimno i syfiasto??? to juz wole siedziec w domu.
      • martinezoom Re: daleka droga do domu 14.12.06, 20:29
        dobrze że jest to formum, gdzie można znaleśc zrozumnienie. Nie wyobrażam
        sobie, że mógłbym coś podobnego powiedziec komuś w rodzinie albo znajomym.
        Zapewne "wariat" to byłby najlżejszy epitet wypowiadany za moimi plecami.
        Mój lekarz, mimo że, to dobry fachowiec to jednak dla tej Pani jestem kolejnym
        przypadkiem do badań, numerkiem statystycznym...

        pzdr.
        m.
        • euforyjka nie oszukujmy się... 14.12.06, 20:32
          życie jest do dupy. tylko nieliczni są szczęsliwi. pozdrawiam :(
        • fulpa Re: daleka droga do domu 14.12.06, 20:35
          Nie wyobrażam
          > sobie

          ograniczona wyobraźnia to norma przy depresji

          mimo że, to dobry fachowiec to jednak dla tej Pani jestem kolejnym
          > przypadkiem do badań, numerkiem statystycznym...

          a kim chcesz być? miłością jej życia?
          • martinezoom Re: daleka droga do domu 14.12.06, 20:59
            fulpa napisał:
            > a kim chcesz być? miłością jej życia?

            nikim więcej jak tylko pacjentem (miłością jej życia nie chciałbym byc, bo
            przynosiłaby pracę do domu ;-),
            a Ty mnie nie zrozumniałeś piasłem o samotności wśród ludzi.

            pzdr.
            m.
            • euforyjka Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:02
              ale mi dziś smutno, nie zostawiaj mnie samej tutaj :(
              • fulpa Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:11
                przyzwyczajaj sie, z takim charakterem umrzez jako samotna wredna starucha.

                • j215 Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:18
                  A ty oblazły kretynie za życia już jesteś trupem.
                  • fulpa Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:23
                    > ty

                    pewne nicki czesciej niz inne uzywaja tego słowa na forum. lacza je takze inne
                    cechy.
                • martinezoom Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:22
                  pomyliłeś fora Fulpa, tutaj ludzie nie leczą się na chamstwo i mega tupet
                  • fulpa Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:24
                    wiem wiem, tutaj sie lecza na niezrozumienie przez ludzi.
              • martinezoom Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:20
                jestem, nie wybieram się nigdzie;
            • tristezza Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:17
              martinezoom napisał:

              > a Ty mnie nie zrozumniałeś

              on Cie swietnie zrozumial, to Ty musisz zrozumiec specyfike tego forum.
              tu sie przychodzi na ogol w celach towarzyskich lub artystycznych, odpowiedz
              merytoryczna na post to ewenement
              • j215 Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:21
                Nie rób z prostych słówek tłuściocha -filozofii, bo stajesz się żałosna.
                • tristezza Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:30
                  jokker taki piekny manifest wypakowales na wlasny temat, czemu ty sie petasz
                  wieczorowa pora po tym forum, jak pierwszy lepszy psychiczny?
                  idz juz lepiej tam gdzie slonce nie zachodzi, nic tu chlopie po tobie
                  • fulpa Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:33
                    hehe ten manifest przypomnial mi najlepsze ckliwe posty maska. czytajac je
                    czulem sie jakbym widzial placzacego lepera na konferencji

                    --

                    tam gdzie slonce nie zachodzi, przytulam sie do dobrych myśli
                  • j215 Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:36
                    Forum to nie kukułcze gniazdo chorych ludzi.
                    • tristezza Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:42
                      ten nowy jak najsluszniej napisal:

                      >tutaj ludzie nie leczą się na chamstwo i mega tupet

                      to ty pomyliles fora, jokker
                      • j215 Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:44
                        Wyrastasz na największą hipokrytkę tego forum.
                        • tristezza Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:55
                          > Wyrastasz na największą hipokrytkę tego forum.

                          to zanim na nia wyrosne bede z toba szczera. po megaserii twoich megachamskich
                          postow napisalam do administracji, zeby cie wreszcie zabanowali,bo robisz z FD
                          rynsztok. jesli wiec twoj poprzedni nick lezy zezlomowany na smietniku historii
                          forum gazeta.pl mam w tym swoj udzial.
                          i to juz jest dokladnie wszystko co mam ci do powiedzenia
                          • j215 Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:59
                            Cnaciba.
                            • abasia471 Re: daleka droga do domu 14.12.06, 22:17
                              j215 napisał:
                              > Cnaciba.

                              A co to oznacza? Słowotwórstwo, czy przejaw skrywanego geniuszu?
    • abasia471 Re: daleka droga do domu 14.12.06, 21:44
      Twoje pytania może nie są retoryczne, ale na pewno trudne. Dopóki nie masz
      wystarczająco dużej motywacji, żeby zmienić to, co Ci nie odpowiada, szanse na
      zmiany są marne. Nie znam Cię, więc nie wiem, co dałoby Ci kopa i przypływ
      energii. Mi pomogła swiadomość, że mogę mieć wpływ na swoje życie i że jestem
      za nie odpowiedzialna. Radziłabym Ci psychoterapię, która pomoże zrozumieć
      lepiej siebie. Ja wierzę, że praca nad sobą wcześniej, czy później przynosi
      efekty. Siedzenie i narzekanie jest bezproduktywne.
      • euforyjka dobranoc 14.12.06, 21:55
        bede myslec o was w nocy moi drodzy przyjaciele... :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka