Dodaj do ulubionych

Jak być zdrowym.

07.01.07, 17:18
Przyglądanie się zdrowemu człowiekowi i lektura nasunęły mi pewne refleksje,
które mogą pomóc w zrozumieniu tego fenomenu:

Przeciętnemu zdrowemu człowiekowi wydaje się, że jest nieprzeciętny.
Uważa on, że wszystkie swoje sukcesy zawdzięcza sobie, a porażki są dziełem
przypadku lub podstępnymi knowaniami wrogów.
Spodziewa się, że spotkają go wydarzenia przyjemne, choć bardzo mało
prawdopodobne (wygrana w totka, wielka, nieprzemijająca miłość), podczas gdy
prawdopodobne, a nieprzyjemne, go oszczędzą (niemal wszystko pozostałe).
Śmierć bliskich jest dla niego niespodziewana ("miała tylko 78 lat, mogła
jeszcze pożyć") i zaskakująca ("jeszcze tydzień temu widziałam go, jak kupował
gazetę").
Sądzi, że zna receptę na większośc bolączek świata, wystarczy by wszyscy byli
tacy jak on.
Automatycznie przywołuje szereg powodów, dla których podjął całkiem
nieprzemyślane działanie.
Wydaje mu się, że rzadko zmienia poglądy.
Są sprawy, w których w zależności od okoliczności ma różne, wzajemnie się
wykluczające przekonania, których jednak broni jako jedynych możliwych (udało
mi się np. sprowokować kogoś, by sprzeczał się sam ze sobą).
Jeśli czegoś nie rozumie, nie uważa, że to jego wina.

Może coś dopiszecie? To może wspomóc rekonwalescencję.
Obserwuj wątek
    • neme_s Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 17:30
      wkrotce umre ale szkoda by te s__dranie przejely po mnie mieszkanie
      --

      • dolor Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 17:44
        To bardzo zdrowa reakcja.
    • euforyjka Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 17:46
      uważaj lepiej, nie filozuj tyle, bo Ci się mózgownica przepali. pozdrawiam
      • dolor Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 17:55
        To jedna z nielicznych rzeczy, jaką można robić na kacu.
    • aurelia_aurita Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 17:48
      > Przeciętnemu zdrowemu człowiekowi wydaje się, że jest nieprzeciętny.
      > Uważa on, że wszystkie swoje sukcesy zawdzięcza sobie, a porażki są dziełem
      > przypadku lub podstępnymi knowaniami wrogów.
      (...)
      > Sądzi, że zna receptę na większośc bolączek świata, wystarczy by wszyscy byli
      > tacy jak on.
      > Automatycznie przywołuje szereg powodów, dla których podjął całkiem
      > nieprzemyślane działanie.
      > Wydaje mu się, że rzadko zmienia poglądy.
      > Są sprawy, w których w zależności od okoliczności ma różne, wzajemnie się
      > wykluczające przekonania, których jednak broni jako jedynych możliwych (udało
      > mi się np. sprowokować kogoś, by sprzeczał się sam ze sobą).
      > Jeśli czegoś nie rozumie, nie uważa, że to jego wina.

      to utwierdza mnie w przekonaniu, że zawsze byłam zdrowa :)
      • dolor Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 17:54
        Zdrowy jest utwierdzony bez zastanawiania się.
      • neme_s Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 17:55
        1.zdrowie moralne_fatalne
        2.zdrowie psychologiczne_tragiczne
        3.zdrowie spoleczne_dostateczne
        4.zdrowie biologiczne i tu wielkie dzieki za wszystkie __udreki

        wyszedlem na pierwsza pozycje za cene kompletnej dewastacji pamieci,
        zniszczenia wyobrazni wzrokowej
        zaburzen metabolicznych
        katatonii i przwdopodobnie nawet zgonu spowodowanego zazywaniem lekow
        WYZDROWIALEM !
        nawet juz wiersze pisze !!
        --
        • dolor Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 18:01
          przwdopodobnie nawet zgonu spowodowanego zazywaniem lekow
          WYZDROWIALEM !

          W wypadku zmarłego lepiej mówić o pozbyciu się choroby, niż wyzdrowieniu.
        • neme_s Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 18:07
          a moze po doglebnej refleksji
          zloze rezygnacje z mieszkania wlasnego
          to bardzo roztropne
          /nie ma lepszych rani
          niech wezmie po moim dziecku
          (bardziej madrym) to moje mieszkanie

          albowiem nie zginie dusza moja
          krasnoludki czuwaja
          i zginac nie daja
          bo tak proroctwo gosi
          zem juz jes wzbogacony

          -eeee ??
          • dolor Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 18:10
            Zdrowi nie rezygnują roztropnie.
            • neme_s Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 18:18
              to Wszzyzsza szkola roztropnosci
              zapewniam ze nie Kardynalny blad, ;.(

              dotrzymany czy nie
              ma m nadzieje ze ktos tez czyta co pisze
              bo nieKatore fora zakitowli SBuje jacys
              nikt nie podsluchuje

              wyjezdzam do Czecho i slowacji tam je Wyzsza temperatura i grupa przyjaciol

              hi terperature !
              ;-))
    • brawurowe_dialogi Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 19:01
      > Przeciętnemu zdrowemu człowiekowi wydaje się, że jest nieprzeciętny.

      to raczej chorym tak sie zdawać może. malo tu zakompleksionych bez dystansu do
      siebie? czy to poczucie glebokiej nieadekwatnosci, czy tez poczucie
      niedocenienia wlasnej wyjatkowosci. tristezza wkleja ladne zdanie o zalosnym
      losie czlowieka ktory pragnie dowiesc wlasnej wyjatkowosci obojetnemu mu swiatu.
      problem ze zrozumieniem ze jest sie dokladnie takim jak inni maja zakompleksieni
      spory.

      > Uważa on, że wszystkie swoje sukcesy zawdzięcza sobie, a porażki są dziełem
      > przypadku

      to jak najbardziej swiadczy o zdrowiu psychicznym. sukces niejako z definicji
      zawedzieczamy sobie, choc oczywiscie pewne szczesliwe przypadki niektorym moga
      sie mylic z sukcesem.

      > lub podstępnymi knowaniami wrogów.

      personalizowanie niepowodzen juz niestety raczej o choroba trąci.

      > Spodziewa się, że spotkają go wydarzenia przyjemne, choć bardzo mało
      > prawdopodobne (wygrana w totka, wielka, nieprzemijająca miłość), podczas gdy
      > prawdopodobne, a nieprzyjemne, go oszczędzą (niemal wszystko pozostałe).
      > Śmierć bliskich jest dla niego niespodziewana ("miała tylko 78 lat, mogła
      > jeszcze pożyć") i zaskakująca ("jeszcze tydzień temu widziałam go, jak kupował
      > gazetę").

      czyli jednym slowem optymizm. sam w sobie nie jest bardziej racjonalny od
      pesymizmu, ale swiadczy o zaufaniu do swiata, bez ktorego nic sie nie da zrobić.

      > Sądzi, że zna receptę na większośc bolączek świata, wystarczy by wszyscy byli
      > tacy jak on.

      ale to ci "zdrowi" z forum depresja.

      (udało
      > mi się np. sprowokować kogoś, by sprzeczał się sam ze sobą).

      przekonanie o wlasnym sprawstwie czyis dzialan z reguly rzadko jest prawdziwe i
      trąci :
      > Sądzi, że zna receptę
      • brawurowe_dialogi Re: Jak być zdrowym. 07.01.07, 19:09
        > przekonanie o wlasnym sprawstwie czyis dzialan z reguly rzadko jest prawdziwe i
        > trąci :
        > > Sądzi, że zna receptę

        kwestia pasterza i owcy byla juz to omawiana swego czasu. zgromadzenie doszlo do
        wniosku, ze najwiekszea szanse na sukces ma owca prowadzaca stado pasterzy.
      • dolor Re: Jak być zdrowym. 08.01.07, 13:08
        brawurowe_dialogi napisał:

        > > Przeciętnemu zdrowemu człowiekowi wydaje się, że jest nieprzeciętny.
        >
        > to raczej chorym tak sie zdawać może. malo tu zakompleksionych bez dystansu do
        > siebie? czy to poczucie glebokiej nieadekwatnosci, czy tez poczucie
        > niedocenienia wlasnej wyjatkowosci. tristezza wkleja ladne zdanie o zalosnym
        > losie czlowieka ktory pragnie dowiesc wlasnej wyjatkowosci obojetnemu mu swiatu.

        Dobrze więc, zamieńmy nieprzeciętny na ponadprzeciętny. Pewne badania
        psychologiczne na przypadkowych grupach osób, które pytano między innymi,jak
        oceniają swoje zdolności, wykazało, że albo trafiano za każdym razem na
        jednostki wybitne, albo ludzie oceniając siebie dalece mijają się z prawdą,
        grupa nie może składać się z niemal samych jednostek wyróżniających się.

        > > Uważa on, że wszystkie swoje sukcesy zawdzięcza sobie, a porażki są dzieł
        > em
        > > przypadku
        >
        > to jak najbardziej swiadczy o zdrowiu psychicznym. sukces niejako z definicji
        > zawedzieczamy sobie, choc oczywiscie pewne szczesliwe przypadki niektorym moga
        > sie mylic z sukcesem.

        Oczywiście, że świadczy. Tyle, że porażki mają to samo źródło. Wystarczy
        posłuchać sportowców - wygraną zawdzięczają talentowi i ciężkiej pracy,
        przegrana to efekt tysięcy fatalnych zdarzeń, na które nie mogli mieć wpływu.
        >
        > > lub podstępnymi knowaniami wrogów.
        >
        > personalizowanie niepowodzen juz niestety raczej o choroba trąci.

        Zdrowie jest na pograniczu choroby. Albo rządzą nami szaleńcy. Katolicy mają tu
        jeszcze diabła.

        >
        > czyli jednym slowem optymizm. sam w sobie nie jest bardziej racjonalny od
        > pesymizmu, ale swiadczy o zaufaniu do swiata, bez ktorego nic sie nie da zrobić.

        Ja nie oceniam zjawiska, tylko je opisuję. Depresyjni mają tendencję do
        okłamywania się, jakoby byli najgorsi a ich przyszłość rysowała się wyłącznie
        fatalnie. W tym momencie zaczyna się analizować, weryfikować dane poglądy,
        porównywać. Jednak w ten sposób nie dojdzie się do zdrowia, z założenia
        tożsamego z pozytywnym się okłamywaniem, a jedynie do prawdy. Stwierdzenie więc,
        że prawda nas ocali, jest kłamstwem. Potrzebne jest kłamstw, sęk w tym, że
        kłamstwo odruchowe, świadome osiągnięcie tego stanu wydaje się niezwykle trudne,
        jeśli nie niemożliwe, jest w nas bowiem jakiś zgubny pociąg do prawdy. Można
        najwyżej próbować jak Budda, którego historię można opisać tak:życie w
        kłamstwie, nagłe przebudzenie się do prawdy, cierpienie i gwałtowne poszukiwanie
        ratunku, odnalezienie kojącego kłamstwa, skrojonego na miarę. Jednak samo
        pojęcie pesymizmu wydaje się mieścić w sobie zarówno poglądy nieracjonalne, jak
        i całkowicie racjonalne. Mówi się bowiem wyłącznie o pesymistach i optymistach,
        a człowiek myślący racjonalnie zaliczony zostanie do tej pierwszej grupy.
        >
        > > Sądzi, że zna receptę na większośc bolączek świata, wystarczy by wszyscy
        > byli
        > > tacy jak on.
        >
        > ale to ci "zdrowi" z forum depresja.

        Bynajmniej nie tylko. Tu może tylko widać to bardziej jaskrawo.
        >
        > (udało
        > > mi się np. sprowokować kogoś, by sprzeczał się sam ze sobą).
        >
        > przekonanie o wlasnym sprawstwie czyis dzialan z reguly rzadko jest prawdziwe i
        > trąci :
        > > Sądzi, że zna receptę

        Ale nie zawsze i nie w tym przypadku. Niekiedy ludźmi można manipulować.
        • brawurowe_dialogi Re: Jak być zdrowym. 08.01.07, 14:37
          > > przekonanie o wlasnym sprawstwie czyis dzialan z reguly rzadko jest prawd
          > ziwe i
          > > trąci :
          > > > Sądzi, że zna receptę
          >
          > Ale nie zawsze i nie w tym przypadku. Niekiedy ludźmi można manipulować.

          owszem mozna, ale skad masz pewnosc ze nie w tym przypadku? zebys ja mial
          musialbys znac intencje tej osoby, moze to ty zostales zmanipulowany zeby
          wyglosic swa teze?

          --

          prosiaczek codziennie byl karmoiny i byl bardzo szczesliwy i zadowolony ze
          swoich wlascicieli bo myslal ze oni zyja po to zeby dbac o jego dobro. ale
          pewnego dnia, pan przyszedl z siekiera.....
          • dolor Re: Jak być zdrowym. 08.01.07, 15:50
            brawurowe_dialogi napisał:

            > > > przekonanie o wlasnym sprawstwie czyis dzialan z reguly rzadko jest
            > prawd
            > > ziwe i
            > > > trąci :
            > > > > Sądzi, że zna receptę
            > >
            > > Ale nie zawsze i nie w tym przypadku. Niekiedy ludźmi można manipulować.
            >
            > owszem mozna, ale skad masz pewnosc ze nie w tym przypadku? zebys ja mial
            > musialbys znac intencje tej osoby, moze to ty zostales zmanipulowany zeby
            > wyglosic swa teze?

            Pewności nigdy nie mam, (choć zdrowi mają), jednak w tym przypadku
            prawdopodobieństwo pomyłki jest bardzo nikłe. Na pomysł wpadłem nagle, nie
            spodziewałem się, że mi się uda, osoba dość łagodnie powiedziawszy
            prostolinijna, na dodatek znam ją jak własną matkę (bo też i ona to była).
            • molee Re: Jak być zdrowym. 08.01.07, 16:07
              kotwica wytatuowana na dloni swiadczyla o kryminalnej przeszlosci

              czy nie ma Boga w tej zdartej do krwi skorze
              do zywego ciala,
              tam gdzie usuwales /li te swinstwo
              teraz jest rana

              czy wszystko bylo rozsadne w tej operacji -tez wazne , i czy musialo do niej dojsc
              --
              pierwsi chrzescijani e za jeden grzech ciezko
              czynili dziesiec lat ostrej pokuty

              jak to przeczytalem dawno dawano
              do dzisiaj jestem smutny
              nie pisze tego ze zlosliwosci- teraz


              /chociaz czesto mi sie zdarza byc cynicznym i obelzywym wobec innych
              • molee Re: Jak być zdrowym. 08.01.07, 16:09
                jak temat drazliwy to jaks sila myli czcionki
                10 lat ostrej pokuty za jeden grzech ciezki

                • euforyjka Wchodzi zakonnica do baru... 08.01.07, 17:35
                  ... i mówi:
                  - Setkę czystej poproszę!
                  Barman zdziwił się, ale nalał. Po chwili zakonnica:
                  - Jeszcze jedną.
                  Barman zdziwiony, ale nic, znów wlewa. Po chwili zakonnica:
                  - I jeszcze jedną!
                  Barman nie wytrzymał i mówi:
                  - Ależ siostro, czy to wypada?
                  Zakonnica:
                  - Ja to wszystko z miłosierdzia ludzkiego. Nasza matka przełożona klasztoru ma
                  od dwóch tygodni zatwardzenie, więc jak mnie w takim stanie zobaczy, to się
                  może zesra.
            • brawurowe_dialogi Re: Jak być zdrowym. 08.01.07, 18:34
              > Pewności nigdy nie mam, (choć zdrowi mają), jednak w tym przypadku
              > prawdopodobieństwo pomyłki jest bardzo nikłe.

              otarles sie o zdrowie jak suchy

              Na pomysł wpadłem nagle, nie
              > spodziewałem się, że mi się uda, osoba dość łagodnie powiedziawszy
              > prostolinijna, na dodatek znam ją jak własną matkę (bo też i ona to była).

              nie ma co, pomysłowy dobromił. ale zeby rodzoną matka manipulować? urzywanie
              mieć na jej prostolinijnosci? zastanow sie czy po to cie matula na studia słała,
              zebys na takie pomysły wpadał



              • dolor Re: Jak być zdrowym. 08.01.07, 18:53

                > nie ma co, pomysłowy dobromił. ale zeby rodzoną matka manipulować? urzywanie
                > mieć na jej prostolinijnosci? zastanow sie czy po to cie matula na studia
                słała, zebys na takie pomysły wpadał

                Ojoj, świętoszek. Ze studiów to ja tylko zamiłowanie do Ciorana wyniosłem i
                sporą iloścć bezużytecznych wiadomości, z których na szczęście większości już
                nie pamiętam.
                • brawurowe_dialogi Re: Jak być zdrowym. 08.01.07, 19:35
                  Ze studiów to ja tylko zamiłowanie do Ciorana wyniosłem i
                  > sporą iloścć bezużytecznych wiadomości, z których na szczęście większości już
                  > nie pamiętam.

                  ...i te intelektualne zacięcie........widać ze uczony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka