Dodaj do ulubionych

problemy w pracy a depresja

16.01.07, 19:25
Ponad dwa miesiace temu zostalam obarczona nowymi obowiazkami w pracy.
Pojawil sie olbrzymmi stres, wraz z nim obnizenie nastroju, efektywnosci,
komunikatywnosci, zdolnosci logicznego myslenia - powiem wprost wydaje mi sie
ze przez ten stres jestem mniej inteligentna niz dotychczas.
Stres spowodowany jest rowniez przez zmiany w zespole - z pracy odeszla
kolezanka - najpierw jedna zostala zwolniona, nastepnie druga odeszla sama.
Czuje sie jakbym zostala pozostawiona sama sobie... czuje sie troche
wykluczona z grupy - z szefowa - w tym momencie jedyna kobieta w pracy -
nigdy nie mialam dobrego kontaktu; z dwoma facetami ktorzy pracuja w firmie
czuje ze nie mam wspolnego jezyka.... Czuje ze to ze mna jest cos nie tak,
nie potrafie sie odnalezc, nie potrafie zartowac w pracy, nie potrafie sie
wyluzowac... Odczuwam lęki, notoryczne zdenerwowanie, zle sypiam. Wybieram
sie w piatek do psychiatry aby porozmawiac ale przede wszytskim po lek...
Seronil kiedys bardzo mi pomogl, mam nadzieje, ze tym razem tez poniewaz
czuje ze dluzej w ten sposob nie pociagne. Czy macie podobne doswiadczenia?
Czy praca wyzwolila w was kiedys depresje? Jak sobie radzic?
Obserwuj wątek
    • euforyjka Re: problemy w pracy a depresja 16.01.07, 20:07
      Bardzo Ci wspólczuję :(
      Pzdr
    • olga1974 Re: problemy w pracy a depresja 18.01.07, 14:17
      "czy praca wyzwoliła w was kiedyś depresję?"
      na dzień dzisiejszy jest to mój główny problem. może nie jestem zbytnio
      obarczona pracą, ale jednak coś w niej nie gra, całą atmosfera i bezsens
      wykonywanej pracy, jakaś dziwna niezrozumiałą dla mnie hierarchia panująca w
      biurze, to wszystko mnie stopniowo wykańcza i odbija się na całym moim życiu.
      10 miesięcy temu zmieniłam pracę, którą uwielbiałam, ludzie z pracy byli dla
      mnie jak rodzina. Czułam się kwitnąco. To co jest teraz to poprostu nędzna
      wegetacja. Przestało mi zależeć na czymkolwiek, na wyglądzie, na ubiorze, na
      życiu towarzyskim. codziennie rano chce mi się płakać i czuję złość idąc do
      pracy. w pracy myślę tylko o tym żeby to był już koniec. jestem ciągle zmęczona
      i chce mi się spać. czuję się jakby cała energia ze mnie uciekała, pogrążam się
      w beznadziei, leczę się słodyczami i tyję, patrzę na siebie w lustrze i jestem
      zła na siebie.
      Popadam w jakieś błędne koło, boję się szukać nowej pracy, bo straciłam całą
      wiarę w siebie i swoje możliwości i wydaje mi się że w tym stanie nie mogłabym
      nikomu nic od siebie zaoferować. Przeraża mnie to, co się ze mną stało, co ja
      ze sobą zrobiłam. skąd znaleźć w sobie siłę, by móc odwrócić ten proces?
      Nie mam nawet odwagi żeby iść z tym do lekarza, ludzie mają przecież
      poważniejsze problemy.
      Tak więc rozumiem cię bardzo dobrze i również chciałabym poznać odpowiedź na
      pytanie "jak sobie z tym radzić".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka