depresja

02.02.07, 21:19
chore dziecko które terapeuci olewają
mąż choleryk i zimna ryba niekontrolowanymi wybuchami agresji (słownej)
terroryzuje mnie, na dziecko też wrzeszczy i mówi "głupia", woli kupić 83ci
kabelek w sklepie na drugim końcu miasta niż 5min pobawić się z dzieckiem
ja - głupia, brzydka, po 30ce - już nie mogę, o wszystko płaczę, cieszę się
płaczę, denerwuję płaczę, na stres też płaczem reaguję, nic mi się nie chce
w ramach nfz są jacyś porządni psychiatrzy? w warszawie? potrzebuję naprawić
swój stosunek do świata
    • mskaiq Re: depresja 02.02.07, 22:21
      Mysle ze nie jestes ani glupia ani brzydka, co najwyzej zaniedbana. Zmien to,
      zacznij dbac o Siebie, idz do fryzjera, pomaluj sie, zacznij codziennie biegac,
      albo jezdzic na rowerze, idz na silownie, itp.
      Masz dziecko ktore kochasz, moze wlasnie z nim idz na rower, do kina. Zacznij
      dostrzegac pozytywne objawy zycia. Ty zyjesz placzem i beznadziejnoscia zycia.
      Mozesz to zmienic, mozesz odkryc zycie na nowo.
      Kiedy bedziesz pozytywna, Twoj Maz zacznie rowniez sie zmieniac, bedzie wiecej
      z Toba i dzieckiem. Pozytywnosc przyciaga, negatywnowsc odstrasza.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • looserka Re: depresja 02.02.07, 23:02
        > Kiedy bedziesz pozytywna, Twoj Maz zacznie rowniez sie zmieniac, bedzie
        wiecej
        > z Toba i dzieckiem. Pozytywnosc przyciaga, negatywnowsc odstrasza


        Brawo, Mskaiq, wpędź ją jeszcze w poczucie winy za istniejącą sytuację:/

        • mskaiq Re: depresja 03.02.07, 23:14
          Mysle Looserko ze Ona ma poczucie winy, przekonanie ze jest sie glupia i
          brzydka to akceptowanie winy za nieudane zycie czy zwiazek.
          Zrozumienie ze nie jest sie glupim ani brzydkim to pozbycie sie winy, to
          poczatek zmian to szansa wygrania zycia od nowa.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • puspe Re: depresja 03.02.07, 23:25
            twoj sposob radzenia sobie z kompleksami jakoś pokrywa sie z dzialaniem
            kierowanym tymi kompleksami.
          • aidka Re: depresja 04.02.07, 00:47
            mskaiq...
            powiedz mi
            KONKRETNIE
            jak się pobywa poczucia winy

            z całego serca proszę : powiedz jak się pozbywa tegoż poczucia
            /tylko nie mów, że się go pozbywa, gdy zaczyna się myśleć pozytywnie i kochać
            świat - bo Cię zaraz zapytam jak to zrobić, by mysleć pozytywnie.
            Zrób to - raz przemów KONKRETAMI.
            a.
            całuję


      • aidka Re: depresja 04.02.07, 00:12
        Jezu,

        mój Przyjacielu...
        Mskaiq...
        błagam...

        jaki guzik nacisnąć
        by , miast przejmować się mężem
        iść sobie do fryzjera
        jaki guzik nacisnąć, by widzieć pozytywne życia strony
        gdy jest źle ?
        jak odkryć życie na nowo

        ja Cię blagam
        w imię Twych szczerych, dobrych intencji
        w imię Twej bezinteresowności i chęci pomocy
        nie mów już banałów
        nie sadź ogólników
        mów konkretnie : co zrobić
        KONKRETNIE !
        /ja wiem, że konkretnej recepty na to brak, ale przynajmniej nie mów
        ogólnikami - przynajmniej uszanuj czyjś smutek i nie sprowadzaj go do rangi
        jakiejś niechęci do postrzegania minusów zamiast plusów - do tego ostatniego,
        jak i pierwszego, trzeba mieć wszak powody.../

        przecież ta dziewczyna nie jest głupia
        to widać z paru napisanych przez nią wersów
        więc szanuj ją
        nie traktuj jak głupa, który nie wie
        że patrzenie pozytywne jest lepsze, niż negatywne
        nie każ jej patrzeć na coś przychylnie
        a nie nieprzychylnie
        nie mówiąc na jakiej podstawie tak patrzeć można
        zwłaszcza wtedy
        gdy są powody do negatywnej oceny rzeczywistości
        wg tego, co napisałeś, powinna patrzeć pozytywnie czyli się cieszyć z tego
        że mąż jest nieobecny w Jej Świecie
        na przykład
        całuję
        a.


        • e.a.foe Re: depresja 04.02.07, 01:02
          aidka napisała:

          > przecież ta dziewczyna nie jest głupia

          nieważne, czy ktoś jest głupi - niegłupi
          ważne, co z głupstwem - niegłupstwem zrobi
          jeśli nic nie zrobi - szkoda na niego klawiszy
        • betina75 Re: depresja 04.02.07, 12:03
          Dziewczyno co Ty wypisujesz, tego w ogóle czytać się nie da.
        • lucyna_n Re: depresja 04.02.07, 13:16
          No skoro nawet Aidka straciła cierpliwość do Maska to ja już nie mam do siebie żadnych pretensji:)

          Co do autorki wątku,
          to chyba się nazywa toksyczny związek, szkoda Ciebie, szkoda dziecka, lepiej by Wam było bez tego
          choleryka, ale zdaję sobie sprawę że to łatwo powiedzieć trudniej zmienić.
          Mam nadzieję że znajdziesz jakiegoś terapeutę, który pomoże ci ruszyć to bagno z miejsca.
      • e.a.foe Re: depresja 04.02.07, 00:39
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze nie jestes ani glupia ani brzydka, co najwyzej zaniedbana. Zmien to,
        > zacznij dbac o Siebie, idz do fryzjera, pomaluj sie, zacznij codziennie biegac,

        pie..się mask
    • niktszczegolny Re: depresja 03.02.07, 17:57
      A do czego mu tyle kabelków ??
    • mskaiq Re: depresja 04.02.07, 06:52
      Pytasz sie Aidko jak nie przejmowac sie mezem. Trzeba rozumiec dlaczego ktos
      unika domu. Dom w ktorym ktos uwaza sie za brzydka, glupia, gdzie nie ma
      milosci tylko strach to nie jest dom do ktorego wraca sie z radoscia. Mozemy to
      zmienic, ale trzeba w nim przywrocic milosc, radosc.
      Strach podpowie ze jest to niemozliwe, milosc podpowie sprobuj zmienic, to jest
      mozliwe. Zawsze ide za glosem milosci, wybor zalezy od nas.

      Kiedy jest milosc wtedy nie ma strachu. Nasze zycie polega na wyborze pomiedzy
      strachem a miloscia. Dla milosci wszystko jest mozliwe, strach wie za to ze
      wszystko jest niemozliwe. Kazda nasza przegrana jest dowodem ze niczego nie
      mozna, ze trzeba sie poddac. Kiedy dyktuje strach swiat wokol nas jest wrogi,
      bezlitosny, swiat w ktorym mozna tylko zginac. Kazda pozytywna mysl dla strachu
      jest glupota, brakiem zrozumienia tym czym jest zycie. Strach jest madry
      niemozliwoscia.
      Dla milosci nie ma zlych ludzi, krytyki. Dla strachu wszyscy sa zli i przeciwko
      nam, wszystko nie ma sensu, wszystko nalezy skrytykowac. Codziennie wybieramy
      pomiedzy strachem a miloscia.
      Kiedy w naszej swiadomosci jest milosc nie ma depresji ani strachu bo te
      energie sie wykluczaja.
      Milosc jest kluczem tym guzikiem ktorego szukasz Aidko ale aby ja osiagnac
      trzeba o nia walczyc. To nie jest latwa walka.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • looserka Re: depresja 04.02.07, 14:20
        mskaiq napisał:

        > Pytasz sie Aidko jak nie przejmowac sie mezem. Trzeba rozumiec dlaczego ktos
        > unika domu. Dom w ktorym ktos uwaza sie za brzydka, glupia, gdzie nie ma
        > milosci tylko strach to nie jest dom do ktorego wraca sie z radoscia. Mozemy
        to
        >
        > zmienic, ale trzeba w nim przywrocic milosc, radosc.

        A nie przyszło Ci do głowy, że mylisz skutek z przyczyną? W tekście pwoyższym
        sugerujesz, że mąż autroki postu unika domu, nie interesuje się nią i
        dzieckiem, wybucha agresją, bo to ona się zaniedbała, czuje sie głupia, brzydka
        i do niczego. Nie przyszło Ci do głowy, że może jest dokładnie odwrotnie - to
        ona się zaniedbała, straciła poczucie własnej wartości i czuje się niczym, bo
        mąż olewa ją, dzieciaka, dom i na dodatek wrzeszszcy z byle powodu albo i bez
        powodu?
        Chcesz wcisnąć tę kobietę w klasyczny kostium ofiary. Mskaiq, świat jest pełen
        kobiet, które stają na rzęsach, aby "zmienić" obojętnego, agresywnego faceta,
        bo wierzą, że jeśli one będą zawsze zadbane, zawsze uśmiechnięte, miłe,
        ofiarowujące miłość, wierność, siebie i jeszcze pól świata, to ON przecież w
        końcu musi to docenić i odpowie tym samym. A jesli tak się nie dzieje, to
        pojawia się pytanie - co ja robię nie tak, skoro tak się staram, widocznie
        jestem zupełnie do niczego, nic nie potrafię, jestem niczym. I usiłowałam Ci
        powiedzieć, że swoimi radami zmierzasz do wepchnięcia autorki w tą własnie
        ślepą uliczkę.
        I jeszce jedno pytanie - dlaczego wg. Ciebie to ONA ma się starać
        by "pozytywna" w tym związku, a nie on?
        • koalaa8 Re: depresja 04.02.07, 17:19
          Wg mnie problem jest w Oldze ponieważ to ona wszystko widzi negatywnie. Mąż ją
          tak traktuje tak a nie inaczej i ona przyjmuje to do siebie. Olga musi zrozumieć
          że odpowiedź jest w niej samej, w tym jak wygląda jej życie, jak traktuje
          siebie i wszystko na około. Można próbować, zmieniać lekarstwa, ale bez zmieny
          siebie i patrzenia na świat nie wiele się zmieni.
          Popatrz co jest złe Olu w Twoim życiu i zacznij zmieniać wszystko negatywne na
          pozytywne, nie ma innej drogi.
          Ja również jestem po 30-sce, mam 15 miesięcznego syna i staram się być
          pozytywna. Kiedy przychodzą myśli negatywne muszę ćwiczyć, zająć się tym co
          lubię, najważniejsza jest aktywność. Dzisiaj do południa miałam trudny dzień, po
          południu poleciałam na bieg i przebiegłam ponad 3 km i jestem pozytywna.

          >jeszce jedno pytanie - dlaczego wg. Ciebie to ONA ma się starać
          >by "pozytywna" w tym związku, a nie on?

          Pozytywna ma być dla siebie, nie można siebie niszczyć, żal, łzy, strach,
          poczucie krzywdy są przeciwko nam.
          Strach nie zawiera żadnych wartości pozytywnych.
          pozdrawiam
        • mskaiq Re: depresja 04.02.07, 20:51
          Kobieta zadbana i ceniaca siebie Looserko nigdy nie jest ofiara. Wtedy maz czy
          partner nie jest w stanie ja traktowac jakby jej nie bylo bo ona na to nie
          pozwoli.
          To samo dzieje w pracy, czy pomiedzy znajomymi. Jesli szanujemy siebie wtedy
          jestesmy szanowani przez innych, jesli uwazamy sie za brzydka osobe to taka
          ocene zyskujemy od innych rowniez.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • mskaiq Re: depresja 04.02.07, 20:55
          Pytasz dlaczego Ona ma byc pozytywna w tym zwiazku. Przede wszystkim dla
          Siebie, negatywizm w Niej = depresja. Zmiana negatywnosci w pozytywnosc zmieni
          jej zycie a takze dziecka. Pozytywnosc pomoze temu zwiazkowi, moze sie okazac
          bardzo dobrym zwiazkiem.
          Serdeczne pozdrowienia.
Pełna wersja