Dodaj do ulubionych

skuteczność leków

22.02.07, 23:03
Jestem psychiatrą i leczę również pacjentów z OCD. Po przejrzeniu kilkunastu
wątków dotyczących wątłej skuteczności pojedynczych kuracji leków z grupy
SSRI lub klomipraminy (Anafranil, Hydiphen), chcę podkreślić, że w OCD
stosuje się duże dawki tych leków, znacznie większe niż w depresji. W
przypadkach opornych łączy się dwa preparaty (często klomipramina i któryś z
SSRI)oraz dodaje leki z innych grup np. atypowe neuroleptyki takie jak
risperidon (Rispolept,Risset). Ostatnio, u kilku moich wieloletnich pacjentów
właśnie dodanie Rispoleptu przyniosło istotną poprawę w zakresie objawów.
Obserwuj wątek
    • narcysa Re: skuteczność leków 22.02.07, 23:14
      a Ty sproboj sam wziac taka dawke tych lekow,co proponujesz,to zobaczysz,jak sie czuja
      pacjenci.czasami jak rosliny,co nie moga wstac z lozka i juz nie maja sily na nic,nie mowiac o
      natrectwach,dlatego jest ich mniej,ale co to obchodzi takich wielkich psychiatrow jak Ty?!
      • kot9912 Re: skuteczno?ć leków 23.02.07, 23:08
        Też słyszałam o tym od swojego lekarza, dobrze, że Pan /Pani tu napisała.
        Pacjenci często nie chcš zażywać leków, tracš wiarę nie widzšc efektów. A
        medykamenty działajš na każdego inaczej, choć sama wiem, że ta cierpliwo?ć jest
        narażona na szwank.

        A Ty narcysa nie atakuj ludzi, którzy piszš tutaj, żeby nam pomóc. Masz jakis
        problem i to widać, ale nie znaczy to, że musisz wyżywać się tutaj na osobach
        postronnych.

        pozdrawiam:)

        Marta
      • inka56 Re: skuteczność leków 24.02.07, 13:48
        Jak możesz w takim tonie zwracać się do lekarza wyrażającego swoją opinię i działającego w dobrej wierze? Całkowicie zgadzam sie z kulturalną Martą, którą przy okazji ciepło pozdrawiam.
        • kot9912 Re: skuteczność leków 24.02.07, 16:23
          Witaj Inka:))))

          Dziękuję za pozdrowienia:) Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko dobrze, dawno
          jakoś nie miałysmy okazji wymienic myśli na forum:)

          Ściskam Cie gorąco!!!!

          M.
          • narcysa Re: skuteczność leków 24.02.07, 21:39
            Akurat On chce wam pomoc,On chce was lekami" sciac " i pozniej powie:" moje wieloletnie pacjentki nie
            pracuja nad soba" A Ty,kot9912 sama masz problem,bo wszystko robisz,by byc ich
            pogodna,dostosowana, wieloletnia pacjentka.
            • kot9912 Re: skuteczność leków 24.02.07, 23:02
              jestem pogodna, a wiesz czemu? bo nie jestem tak mściwa i złośliwa jak Ty.
              Wiedzie mi sie w życiu, ale widzę, zę Tobie nie, nie panujesz nad sobą. Boli
              Ciebie to, że inni sa szczęśliwi. No cóż, nie mój problem. Ale musiało być w
              Twoim życiu coś co to spowodowało.

              A swoją drogą moja lekarka nie dąży do zawładnięcia pacjentami na parę lat,
              naet nie zawsze bierze pieniądze za wizyty BO NAPRAWDĘ CHCE POMÓC. Są lekarze,
              którzy są źli, egoistyczni. raz nawet jednego nieźle zwymyślałam, nawety
              ochrone wezwał bo się mnie przestraszył. ale nie można wszystkich
              generalizować.
              • narcysa Re: skuteczność leków 25.02.07, 10:26
                Jestes super szczesliwa,skoro masz OCD I depresje i moze jeszcze cos i chodzisz do lekarki X lat,ktora na
                pewno chce,ale nie umie Ci pomoc,ja po prostu uwarzam,ze leki w OCD pomagaja objawowo i wkurzyl
                mnie post tego psychiatry,uwarzam,ze pomaga tylko dluga terapia analityczna albo nic,ale niektorzy wola
                tabletke wziac,niz spojrzec prawdzie w oczy,zmierzyc sie ze swoja przeszloscia i z osobami,ktorzy ich do
                tego stanu doprowadzili.
                • kot9912 Re: skuteczność leków 25.02.07, 10:39
                  Rozumiem, że Cię to wkurzyło. każdy z nas ma za sobą ciężkie dni. Ale nie znasz
                  mnie więc skąd możesz wiedzieć, że nie spojrzałam prawdzie w oczy. Mam OCD ale
                  w REMISJI. A te mysli, które się pojawiają nie wpływają na moje funkcjonowanie.
                  Zaś depresja ma u mnie podłoże biochemiczne - to jak mam tylko za pomoca
                  terapii wyrównac poziom serotoniny? To tak jakby człowiekowi z niedoborem
                  potasu powiedzieć, żeby poszedł na terapie i sobie go uzupełnił za pomocą
                  myśli. Poza tym ja uważam, że terapia behawioralna jest skuteczniejsza w
                  leczeniu OCD, choć jeżeli Tobie pomogła poznawcza to bardzo dobrze. Cieszę się.
                  Ale nie każdy ma taka postać NN jak Ty. Jeden człowiek musiał przejśc operację
                  by móc normalnie żyć. Poza tym dziwie się, że podważasz moje szczęście.
                  • narcysa Re: skuteczność leków 25.02.07, 12:48
                    kot,posluchaj,nie chce Cie obrazic,a ni nikogo tu,tylko pomysl,dlaczego np. ty,mloda osoba ma niedobor
                    serotoniny i depresje? oczywiscie,rozumiem podloze organiczne u osoby starszej,z uszkodzeniami ukladu
                    nerwowego,oczywiscie sa OCD na podlozu organicznym,ale u mlodych,pozatym zdrowych osob mysle ze
                    tylko czynnik psychiczny odgrywa role,mowisz,ze mam problem,chyba tak,bo namawiam ludzi na
                    wlasciwa droge,jak dotad,prawie bezskutecznie.
                    • kot9912 Re: skuteczność leków 25.02.07, 18:27
                      Twierdzisz, że namawiasz ludzi na właściwa drogę? Chyba raczej narzucasz drogę.
                      a to różnica. Poza tym nie wiem w czy pomocą dla ludzi jest takie potraktowanie
                      lekarza, który ma dobre chęci i większą wiedzę niż Ty. Bo staż z psychiatrii
                      trwa 5 lat, a ta osoba ma tez praktyke.

                      Poza tym jestes lekarzem więc powinnaś wiedziec, że organiczne zmiany w mózgu
                      maja nie tytlko ludzie starzy. Młodzi także. Ty masz swój patent na
                      wyzdrowienie, Tobie pomógł i super, ale atakując ludzi im nie pomagasz.Nie
                      znasz ludzi piszących tutaj więc jak możesz uważać, że terapia poznawcza jest
                      dla nich "właściwą drogą"?????? Diagnoza przez Internet????? Gdyby to było
                      możliwe to nie byłoby przychodni, a są:) Naprawde widzę, ze chcesz pomóc, ale
                      mnie nie przekonałaś. Może innych tak. Mnie zdecydowanie NIE.
                      • narcysa Re: skuteczność leków 25.02.07, 22:08
                        skad ty wiesz,jaka on ma wiedze,jaka ja i czy on w ogole jest lekarzem,jak nawet tak,to co,mu nie mozna
                        nic powiedziec?! to ty jestes zadufana w sobie,zlosliwa i msciwa osoba,zazdrosna na dodatek i nie mozna
                        s toba prowadzic normalnych dyskusji,tylko sie popisujesz na tym forum,ze obronisz prace magisterska
                        na 5 i t.d.ja cie nie chce na nic przekonac,mozesz chorowac do usranej smierci,ciao.
                        • kot9912 Re: skuteczność leków 25.02.07, 23:05
                          Żal mi ciebie. naprawdę. bo udajesz, że przepracowałam z psychologiem swoje
                          życie, a tak naprawdę masz ze sobą większy problem niż NN. A Myslisz, że tobie
                          można czegoś zazdrościć? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          napradę, joke roku:) Na tym forum jest bardzo dużo ludzi studiujących, i
                          doktoryzujących sie także. Widzisz, ja sie ciesze ich szczęście. Ale ty nie
                          potrafisz. Boli cię, ze nie jesteś nr 1, że nikt cię tu nie poparł w tej
                          kwestii i twoje despotyczne cechy aż zawrzały. żal mi ciebie. bo wiesz, jaki
                          masz charakter:))))))) łuuuuuuuu. nie zazdoszczę:)
                          • perlonta Re: skuteczność leków 25.02.07, 23:53
                            Sporadycznie zagladam na to forum, mimo iz piszacy na nim ludzie sa mi w
                            szczegolny sposob bliscy.
                            Swego czasu staralam sie tutaj przekazac moja wiedze na temat OCD i sposobow
                            walki z tym zaburzeniem.
                            Jesli to co napisalam pomoglo chociaz jednej osobie, to juz jestem szczesliwa:)

                            Po dlugim okresie milczenia postanowilam wpisac sie w tym watku, mimo, iz sama
                            nie bralam nigdy zadnych lekow na nn.
                            Powod zabrania przeze mnie glosu wynika z jakiejs wewnetrznej potrzeby
                            zwrocenia uwagi osobie wystepujacej tu pod nickiem "narcysa".
                            Chyba nie musze podkreslac, jak bardzo oburzona jestem Twoim, narcyso, tonem
                            wypowiedzi, skierowanym do Marty, osoby, z ktora swego czasu pisalo mi sie tu
                            wyjatkowo przyjacielsko, otwarcie i mimo, ze chorujemy na to samo swinstwo,
                            mimo, iz obydwie wychodzimy z tego innymi drogami, mimo iz rozni nas ogromna
                            roznica wieku, zawsze potrafilysmy sie 'dogadac'
                            , uszanowac, wesprzec, ot zwyczajnie pomoc sobie na miare naszych mozliwosci.
                            Marte postrzegam jako osobe bardzo ciepla i serdeczna...moze wlasnie ta jej
                            dobroc, rozsadek, umiar, prawdziwe zainteresowanie sie problemami innych
                            powoduje, ze ta dziewczyna czuje sie coraz lepiej, ze swietnie sie uczy, ze
                            pragnie osiagnac w zyciu cos wiecej i wiecej...i daj Jej Boze!
                            Cieszy sie, ze wygrywa z choroba, ze poprzez swoja niewatpliwie ciezka prace na
                            uczelni idzie jak burza w osiagnieciu coraz wyzszej edukacji.
                            Pisze o tym na forum, bo to Jej praca, Jej wyniki, Jej wielkie samozaparcie.
                            Ma nie tylko do tego prawo, ale uwazam, ze rowniez obowiazek pisania o czyms
                            takim.
                            Dla Innych moze byc tylko przykladem, ze mimo ciezkiej choroby, mozna wiele w
                            zyciu osiagnac, a przy okazji 'wytrzaskac po gebie' to cale zakichane OCD.
                            Takie wypowiedzi jak Marty sa nam wszystkim potrzebne, bo pokazuja, ze nie
                            mozemy sie poddawac, ze warto walczyc, siegac wyzej i wyzej.
                            To mobilizuje.

                            I jeszcze slowo.
                            Narcyso, wydaje mi sie, ze w Tobie jest strasznie duzo agresji i to tej
                            calkowicie nieuzasadnionej i chorej.
                            Czy ona nie przeszkadza Ci w zyciu, czy nie przeszkadza Twoim najblizszym?
                            Zastanow sie na drugi raz, jak piszesz do chorych ludzi : "a choruj sobie do
                            usranej smierci"....bo mozesz kogos bardzo zranic.
                            Az nie do uwierzenia, ze pisze to osoba, twierdzaca, ze ma wyksztalcenie
                            medyczne i przeszla najwyzszej klasy terapie uzdrowicielska na OCD.
                            Dosyc to kontrowersyjne.

                            Pozdrawiam Wszystkich, pewnie czesciej teraz tu zajrze :)
                            A Marte sciskam wyjatkowo mocno, trzymam kciuki za Jej magisterke, jak rowniez
                            kciuki za nas wszystkich w wychodzeniu z nerwicy natrectw.

                            perlonta
                            • kot9912 Re: skuteczność leków 26.02.07, 00:23
                              Cześć kochana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                              100 lat nie pisałaś, ja też rzadziej, ale myslałam o Tobie dzis jak dla narcysy
                              chciałam wyliczyć osoby, którym sie powiodło:))))))) W głowie od razu mi
                              wskoczyło kilka bliskich mi osób, w tym przede wszystkim TY:)))))

                              Dziękuję za miłe słowa, ale nieptrzebnie, dałabym sobie radę w tym
                              konflikcie:)))

                              Pisz co U Ciebie? jestem bardzo ciekawa. Jak sprawy rodzinne? Jak zdrowie -
                              powaliłaś NN na łopatki? Ja dzięki lampce do fototerapii chodzę jak zegarek:)
                              Nie wiesz jak się cieszę, że znowu piszesz:))))))))))

                              Dobrej nocy:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))


                              M.
                              • narcysa Re: skuteczność leków 26.02.07, 21:04
                                Czy ty wiesz,kot9912,ze to forum jest obserwowane?????????????????????
                                • kot9912 Re: skuteczność leków 26.02.07, 21:45
                                  Narcysa. Ale dlaczego mi o tym mówisz? zaatakowałaś mnie, obraziłas, a ja
                                  wyraziłam swoje zdanie. Jeżeli jest obserwowane to dobrze, tym bardziej. Choć w
                                  necie sa takie strony, które powinny być bardziej obserwowane. Przykro mi, że
                                  zamiast pomocy są tu takie negatywne sytuacje. Bo każdy z nas dostał od życia
                                  po dupie i po co to kumulować?????
                                  • narcysa Re: skuteczność leków 01.03.07, 21:28
                                    Ale ja wiem,ze to jest obserwowane najbardziej.
                                    • kot9912 Re: skuteczność leków 01.03.07, 21:56
                                      Nie rozumiem Twoich motywów. A że jest obserwowane to bardzo dobrze, choć i tak
                                      znam ważniejsze strony do obserwowania. Osobiście sama dążyłam żeby jedna
                                      stronka była pod ostrzałem...
    • magmawa3 Re: skuteczność leków 21.05.07, 19:59
      a ja od poczatku leczenia czyli od 5 lat biore hydiphen 2 tabletki jedna rano
      druga na noc bardzo jest dla mnie skuteczny-zyje normalnie i nie mam zadnych
      skutkow ubocznych tylko zaparcia.ale na to pomagaja ziolka i oliwa.tylko
      problem mam taki ze przy kazdej probie odstawienia leku mam nawrot.ostatnio
      odstawilam i przez 4 miesiace funkcjonowalam dobrze ale na wiosne wrocilo.
      moze zechcial bys mi cos doradzic doktorku.?...
      otoz.mam 28 latjestem mezatka.pochodze z rozbitej rodziny gdzie byla przemoc
      glownie psychiczna.choruje na zok lub nerwice natrectw od okolo6 lat.przeszlam
      polroczna psychoterapie grupowa.prawie od 5 lat z malymi przerwami lecze sie
      hydiphenem z dobrym skutkiem.tylko moj lekarz jakos malo inf.na temat mojej
      choroby mi przekazal.sama grzebe na ten temat gdzie sie da.nawet nie
      zdjagnozowal u mnie tej choroby powiedzial tylko ze to nerwica reszte
      dopowiedzialam sobie sama a on przytaknal.wiedze na ten temt mam bo skonczylam
      studia pedagogiczne i mialam na nich przedmioty tj.psych.kliniczna.nie
      powiedzial o przyczynach ani jak dlugo trwac leczenie i czy to w ogole
      uleczalne.mnie to ze leki biore w zyciu nie przeszkadza mam nadzieje ze tak
      dlugie ich stosowanie nie jest szkodliwe np.na watrobe.ale teraz ama inny
      problem bo chcemy miec z mezem dziecko a ja wiem ze tego typu lekow nie mozna
      stosowac w czasie ciazy wiec chce je odstawicale jak skoro wtedy choroba wraca
      i przeszkadza min w pracy.a lekarz powiedzial ze organizm kobiety czsie ciazy
      sam broni sie przed takimi rzeczami i nie powinnam sie zle czuc tylko problem w
      tym ze z zajsciem w ciaze to nie zawsze takie chop siup z3laszcza jak ktos
      bardzo pragnie dziecka.bo o wpade to zazwyczaj nie trudno niektorym bez
      obrazy.wiec co robic.
      na poczatku mialam natredctwa czynnosciowe obsesyjnie wszystko ukladalam
      potem caly czas sie mylam potem mialam myslowe natrectwa caly czas ukladanie
      mysli w glowie i planowanie.do tego caly czas sie poce i moge spac calymi
      dniami.mam oczywiscie przekonanie ze sama wpedzilam sie w te chorobe i ze sama
      moglabym sobie dac rade.teraz przy oststnim odstawieniu lekow 4 m-ce czulam sie
      znakomicie ale potem dolaczyly klebioce sie mysli i takie planownie.kompulsji
      nie mialam no moze jakies male.dopadlo mnie tez takie oslabienie fizyczne ze
      przez 2 dni lezalam w lozku.mialam pieczenie w piersiach i uczucie wbijania
      szpilek w cialo.dusznosci i przyspieszony oddech.taka deprecha czy co.moje
      rodzenstwo tez ma problemy natury psych ale mniejsze oni maja jakby hipochonrie
      ale radza sobie bez lekow.poza tym caly czas czuje sie okrutnym i podlym
      czlowiekiem mam wrazenie ze mnie nikt nie lubi ze ludzie mnie obgaduja smieja
      sie...nie mam przyjaciol stracilam pewnosc siebie ktora mialam
      wczesniej.wczesnie tez duzo latwiej nawiazywalam kontakty.teraz nawet rzadziej
      sie usmiecham.mam w sobie duzo zlosci agresjijakies rozchwiane nastroje raz
      jestem barzdo dobra dla kogos a za chwile jestem okrutna. nie chce rani
      ludzi.czuje jakbym byla toxyczna.ranie najbardziej meza.on jest cudowny mowie
      mu o wszystkim dzielnie mnie wspiera .w rrodzinie tzn. w mamie i rodzenstwie
      tez mam ogromne wsparcie,wszyscy mamy ze soba dobry kontakt.
      ale mimo to zawsze kochalam zycie i dlej tak jest tylko nie chce tracic
      cennych chwil na ta chorobe.ona sprawia ze jestem placzliwa i nic mnie nie
      cieszy.ciagle szukam odpowiedzi na pytania dotyczace nn pytam lekarzy szukam w
      necie.jestem z blizniakow dwujajowych a kiedys czytalam ze jest to jeden z
      czynnikow wiekszego ryzyka w zapadnieciu na ta chorobe.wiem ze o wszystko
      chaotycznie brzmi....ale jestem taka niecierpliwa i chce panu jak najwoecej
      przekazac w nadziei ze mi cos doradzisz dokrtorku.teraz moim priorytetm jest
      miec dziecko.wiec zamierzam na lato znow odstawic leki (bo podobno wtedy
      najlepiej)i znow zaczac starac sie o bobasa.czy leczyl pan podobne przypadki z
      jakim skutkiem.chce wiedziec czy kiedys z tego wyjde i bede normalna?bo teraz
      jestem taka rozchwiana emocjonalnie nie umie wyposrodkowac emocji ktore mna
      targaja czasem czuje sie jak dr jakyl i mr hyde.zyje jekby na krawedzi.poza tym
      mam okrobne napiecie przedmiesiaczkowe i tedy najczesciej terroryzuje mojego
      meza bo jest pod reka.ogolnie zycie mam poukladane.tylko to cholerstwo sie
      przyplatalo.ale jak czytam na forum to ludzie maja jeszcze gorsze schizy niz
      ja -no coz to chyba zbyt szybkie tempo zycia czy c0?pozdro. i czekam na
      odpowiedz.najlepiej na maila magmawa@op.pl
    • magmawa3 Re: skuteczność leków 21.05.07, 20:12
      to ja magmawa.zapomnialam dodac ze swoje cierpienie topie malujac i piszac.

      ....mam nadzieje ze mi odpowiesz doktorku.
    • magmawa3 Re: skuteczność leków 23.05.07, 20:45
      i przez ta nn wszedzie sie spoznialam...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka