reedycja
06.04.07, 23:25
... musiałabym zerwać ze wszystkim tym, czym teraz jestem. Lucyna przywołała
niedawno sławnego barona - takie to wychodzenie właśnie jest z zakrętasów
zafundowanych samemu sobie (u pechowców przez los).
Wiem co robię źle (większość). Wiem jak myśleć normalnie. Ale bez moich
dziwactw nie byłabym sobą. Trzeba się więc wyrzec siebie?
I jeszcze za włosy się ciągnąć, gdy ciało mówi, że chce spać 20 godzin na dobę.
Wychodzenie z dołów i manowców to musi być niezwykła przygoda.
Siedzenie w dole, to samo życie.