Dodaj do ulubionych

żeby zdrowym być

06.04.07, 23:25
... musiałabym zerwać ze wszystkim tym, czym teraz jestem. Lucyna przywołała
niedawno sławnego barona - takie to wychodzenie właśnie jest z zakrętasów
zafundowanych samemu sobie (u pechowców przez los).

Wiem co robię źle (większość). Wiem jak myśleć normalnie. Ale bez moich
dziwactw nie byłabym sobą. Trzeba się więc wyrzec siebie?

I jeszcze za włosy się ciągnąć, gdy ciało mówi, że chce spać 20 godzin na dobę.

Wychodzenie z dołów i manowców to musi być niezwykła przygoda.
Siedzenie w dole, to samo życie.
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: żeby zdrowym być 07.04.07, 00:12
      od kiedy masz doła?
      chyba nie od zawsze?
      a wtedy, kiedy jeszcze nie miałaś tego doła - czy nie byłaś sobą?

      (eh, gadać mi łatwo - a sama niedawno przeszłam kilkudniowy bunt antylekowy. z podobnych powodów, choć może nie identycznych).
      • reedycja Re: żeby zdrowym być 07.04.07, 00:36
        aurelia_aurita napisała:

        > od kiedy masz doła?

        Od nastoletniego czasu. Teraz jest osiągam trzydziestkę.
        Poza tym też jestem na antylekowym. Od 3 miesięcy.

        Taka sobie statystyka.
    • tlenoterapia Re: żeby zdrowym być 07.04.07, 17:06
      A to nie jest sie soba gdy sie pozbywamy dziwactw? Jestesmy na drodze jakiegos
      rozwoju , a trzymanie sie tego co złe ale znane hamuje rozwój duchowy.Tak
      jestesmy zaprogramowani ,ze sie zmieniac mamy.Inaczej to wiezienie ...tak bez
      rozwoju zyc.
      • 432ir32i93 Re: żeby zdrowym być 07.04.07, 22:56
        Tak
        > jestesmy zaprogramowani ,ze sie zmieniac mamy.Inaczej to wiezienie ...tak bez
        > rozwoju zyc.

        trzeba sie rozwijac zeby nie zamknac sie we wlasnym wiezieniu. rozwoj zawsze
        dokonuje sie w momencie dojscia do muru. trzeba, zeby sobie poradzic ze swiatem.
        tylko niesprawiedliwe jest to ze ci co sporo dostali od swiata, natrafiaja na
        mniej takich murow, łatwiej je przeskakuja i moga sobie wiecej brac ze swiata,
        jak sie rozwina dalej. a ci co dostali mniej, tych murow maja wiecej, i
        rozwijaja sie tyklko po to zeby nie oszalec, a nie po to zeby cos sobie wiecej
        wywalczyc.
    • 432ir32i93 Re: żeby zdrowym być 07.04.07, 22:33
      > Wiem co robię źle (większość). Wiem jak myśleć normalnie. Ale bez moich
      > dziwactw nie byłabym sobą. Trzeba się więc wyrzec siebie?

      rzecz nie w dziwactwach i spelnianiu norm zdrowia, tylko w tym czy zaspakaja sie
      swoje pragnienia. bycie soba, ktore tego nie robi, nie jest takowym. mozna
      dotrzec w sobie pewne przeszkody ktore nie pozwalaja sie realizowac i je
      przezwyciezac, wtedy nie ma mowy o wyrzeczeniu siebie. z przeszkodami sie
      przeciez nie sposob utozsamiac, to sa rzeczy zewnetrzne, choc tkwiace w
      osobowosci. walka moze byc ciezka, ale wiadomo o co sie walczy. gorzej, gdy
      wlasna tozsamosc jest tak zafalszowana, ze calkowicie uniemowzliwia realizacje
      pragnien. zyje sie w fikcji, ucieczce od swiata. wtedy kontakt ze swiatem moze
      boleć i albo sie tego "wyrzeczenia siebie" dokona albo strzli sie sobie w lep.
      do jednego i drugiego trzeba odwagi. do tego pierwszego jeszcze wiary.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka