Dodaj do ulubionych

depresja, a ulga

16.05.07, 17:16
włączony miałam przed chwilą program jednej z telewizji
/fabularno- domkumentalny/
gdzie mówiono o poprawie u osób depres.
która może nastąpić po podjęciu decyzji o udaniu się w niebyt

albo tu
albo na priva
już komuś o tym mówiłam
że też tak miałam

po tym, jak wszystko mi się zawaliło
w pewnym momencie jednak
przestałam płakać
nikogo nie błagałam o pomoc
tylko spokojnie napisałam testament
wysłałam go
wykąpałam się
umyłam i ułożyłam włosy
ubrałam "śmiertelną", moją najlepszą koszulkę z czarnej koronki
i powoli pisałam list ostatni
powoli
łykalam zgromadzone przez rok leki
i czułam...
ULGĘ
że to wreszcie cholerny koniec

no ale
jak widać
g.... z tego wyszło

a teraz tkwię w zawieszeniu - ani się cieszę, że żyję
ani martwię, że nie zdechłam..

i takie to buty...
Obserwuj wątek
    • archiwa_otwarte Re: depresja, a ulga 16.05.07, 17:32
      > włączony miałam przed chwilą program jednej z telewizji
      > /fabularno- domkumentalny/
      > gdzie mówiono o poprawie u osób depres.
      > która może nastąpić po podjęciu decyzji o udaniu się w niebyt

      w koncu odzyskano telewizje i teraz bez klamstwa pokazuja prawdziwe sposoby jak
      wyjsc z depresji.
    • angua0 Re: depresja, a ulga 16.05.07, 19:06
      ile razy wyrzuclaam wszytko w ramach przygotowania do smierci
      dawalo mi to ulge
      a potem ta ulga byla tak duza ze sie nie zabijalam i te rzeczy byly znow potrzebne
      a ich nie bylo
    • optymistka-mimo-wszystko Re: depresja, a ulga 16.05.07, 19:49
      Oj Aidka, dziewczyno, a nie za bardzo wchodzisz w siebie ? a może warto
      pomyśleć o tym, że jednak innym jest gorzej a muszą jakoś sobie radzić ?
      Poszłam dziś do pracy, szefowa bez powodu zbluzgała mnie z góry na dól, a ja z
      głowa w dół musiałam jej wysłuchać, bo mam w domu 2 dzieciaków i muszę im dać
      utrzymanie i być taką upokarzaną, czy mi się to podoba czy nie. Kumpela
      przyszła do pokoju w pracy za chwile i mówi: auto się jej za miastem zepsuło-
      lawetą musieli ją przywozić, a jeszcze komputer jej strzelił, że wszystko z
      twardego dysku straciła, za chwilę kolaga wpada i mówi: dokumenty i 2 ładowarki
      do komórki mu gwizdnęli i chwilowo ma kłopoty. Każdy ma kłopoty, a o zdrowiu
      nie wspomnę - ale trzeba się otrząsnąć. Jak wychodziłam z domu - to po ścianie
      mojego bloku chodziła ... wiewiórka. Mieszkam blisko parku. Była urocza i ten
      widok po prostu naładował mi akumulatory. I tak trzeba myśleć - pozytywnie -
      mimo wszystko
      • aidka Re: depresja, a ulga 16.05.07, 20:09
        wybacz, Optymistko i zrozum - ja zawsze byłam pesymistką
        nie uważam rad typu - "otrząśnij się ", jako te, które mogą pomóc depresyjnym
        nie pomaga mi też myślenie o tym, iż innym jest jeszcze gorzej, a w Afryce głód
        no i nie wiem, jak to zrobic, by myslec pozytywnie, gdy jest zle

        a w siebie to tu wchodzę
        bo w realu staram się udawać, że jest OK. - co męczące jest bardzo
        staram się też pomagać zagubionym i bezdomnym
        to mi chyba wychodzi
        zaś zmaganie się z sobą - nie.
        pozdr.
        a.
        • angua0 Re: depresja, a ulga 16.05.07, 20:28
          aidka cudownie ze piszesz
          otwieraj sie, wyrzucaj z siebie nie gryz sie z tym
          nie dziwgamy na barkach calego swiata, kulawej sasiadki, pijaka z bloku obok czy
          kogokolwiek, tylko siebie
          masz prawo do swoich uczuc, jakiekolwiek one nie są
          masz prawo o nich pisac i je wyrażać, tak jak i każdy
          po to jest to forum
          a nie po to by sie opieprzac
          opytmistko zajmij sie sobą, ale nie odbieraj komus prawa do jego uczuc tylko
          dlatego ze jego sytuacja odbiega od twojej
          kazdy ma swoje zycie i zyje nim najlepiej jak potrafi
          • aidka Re: depresja, a ulga 16.05.07, 22:41
            Angua0...
            bardzo dziękuję...

            wróciłam znad Ukochanego Morza
            rodzinnego
            i trudno mi się odnależć w W-wie
            nie lubię tu być

            ja naprawdę chodzę ostatnio z maską
            chyba jak więkoszość tu - więc wiadomo o co idzie
            przez tę maskę znowu izoluję się od ludzi

            to Forum jest naprawdę jedynym miejscem, w którym się otwieram
            dziękuję, że to rozumiesz
            to pomaga
            pozdrawiam z serca za Dobre Słowa
            a.
            • kontrreformacja Re: depresja, a ulga 16.05.07, 22:47
              Dobrze się otworzyc od czasu do czasu. W siebie się zagłębić. Nigdy nie
              rozumiałam, co w tym niby nagannego ma być. Introwertycy tak mają, nie tylko
              depresyjni. Na codzień ciężko się tak przed ludźmi otworzyc i czasem sobie
              mysle, że to może w tym problem lezy. Jaby się dało bez tej głupiej maski zyć...

              Jak byłam nastolatka, byłam u psychologa. Powiedziałam jej, ze nienawidzę
              szkoły i że czasem mam ochotę wyjść z klasy i trzasnac drzwiami. Zapytała mnie,
              dlaczego tego nie zrobię? Nie odpowiedziałam, spojrzałam na nią jak na
              wariatkę. A teraz tak sobie mysle, że to wcale nie było głupie pytanie.
              Zawsze miałam tę głupią maskę: że silna jestem, że normalna, że grzeczna, ze
              jestem taka, jak należy.
              • demole że bezsilna 17.05.07, 00:05
                że wnerwiona
                że oszukana
              • cukiereczek123 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 10:58
                Czytając wypowiedzi aidka uważam że przesadzasz ze swoją depresją. Nic Ci nie
                pomaga ! Twierdzę że lubisz swój stan dlatego każdą pomoc odrzucasz. Ludzie na
                świecie mają znacznie gorzej i żyją potrafią cieszyć się zyciem.
                Ja jestem mamą 3 dzieci, jestem bezrobotna mąż zarabia 1200 zł netto.
                Z komputera i interenu siedzę u swojego brata, gdzie mi pomaga od czasu do
                czasu z ubraniem dzieci. Telewizora moje dzieci nie mają, od czasu jak wysiadł
                nie stać mnie żebym kupiła drugi. Brat się rozgląda za używanym.
                Więc moja droga jakbyś miała 3 dzieci i nie miała co włozyć do gara to jest
                dopiero problem.
                W Twoim przypadku komputer z interentem, TV to są koszty więc popatrz na innych.
                • aidka Re: depresja, a ulga 17.05.07, 11:22
                  mogę tylko powtórzyć to, co wyżej : nie poprawia mi samopoczucia fakt, że są
                  tacy, którym gorzej...

                  a Ty cieszysz się, że widzisz, choć inni są ślepi ?
                  że chodzisz, choć inni są sparaliżowani?
                  że możesz tu pisać, gdy inni nie mają dostępu do komputera i internetu?
                  itd.itd.

                  no proSZĘ Cię... - daj sobie spokój z banałami i daj mi prawo do pisania tu
                  tego, czego w realu ludziom nie mówię
                  i nie oceniaj, że nie przyjmuję pomocy, bo nie widziałaś i nie słyszałaś, jak
                  w realnym świecie o pomoc prosiłam onegdaj...
                  • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 11:30
                    to ja mogę odstąpic używanego Heliosa w dobrym stanie, jesli ojciec się zgodzi,
                    a ma sentyment bo stał w kolejce 2 dni...model był nowoczesny jak na tamten
                    czas, bo nawet komputer można byo do niego podłączyć

                    ja mam drugi w komputerze
                    • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 11:42
                      jeszcze miałem jeden TV na stymulantach , he he he
                • angua0 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 11:28
                  brak TV wplywa pozytywnie na rozwój
                  ja nie oglądam od 6 lat i nie mam z tym żadnych problemów
                  brak telewizora to błogosławieństwo, nie rozumiem cukiereczek co to ma być za
                  argument
                  i powtarzam, jakim prawem mówicie innym co maja czuć, do kiego stanu mają prawo
                  jakim prawem porównujecie ich do siebie i oceniacie z własnej perspektywy
                  jakim do cholery prawem macie tupet napisać komuś : ty nie masz prawa tak czuć
                  dzieciom swoim tez tak mowicie ?:D to przygotujcie sie ze te dzieci moga sobie w
                  zyciu nie poradzic
                  bo sa dzieci ktore maja telewizory i 10 par butów, oboje rodziców na wysokich
                  stanowiskach, ale nie maja prawa czuc
                  i tu sie zaczyna cała mycka

                  masz prawo sie tak czuc
                  ja mam prawio sie tak czuc, beznadziejna, zdruzgotana, opuszczona, powalona,
                  smutna, zła, pełna żalu ... mam prawo sie tak czuc
                  i do cholery jasnej nie chce niczego wiecej jak prawa do bycia z tym
                  tylko jak bede mogla z tym byc wyjde z tego
                  nie mow mi jak mam sie czuc, nie stawiaj mi warunkow
                  po prostu pozwol mi byc i badz
                  tlumiac to i zaprzeczajac temu pede pelzac
                  w dupie mam czyjes zadowolenie i cudza sytuację
                  dopuki nie poznam swoich uczuc, bede dalej dawala sie oszukiwac ze cos jest
                  kwestią tv i zarobków ... ludzie swiadomi siebie, którzy odzyskaja pogode ducha
                  mają lepsze związki, lepsze prace, życie daje im więcej satysfakcji
                  wiec nie zamierzam udawac ze daje rade tylko dlatego ze mam inaczej niz ktos
                  nie daje rady i nie chce tak zyc, na 1/4 obrotu
                  wyjde z tego ... ale juz znajac sowje potrzeby, prawa i uczucia

                  AIDKA jest super babka
                  masz prawo sie czuc jak chcesz
                  masz prawo prosic o pomoc, pomagac, odrzucac pomoc, jesli nie wierzysz w jej
                  autentycznosc
                  masz prawo sie doprowadzac do jakiego stanu chcesz, masz prawo powiedziec sobie
                  dość, masz prawo walczyc o siebie, upadac, wstawac i odzyskiwac siebie taka jaką
                  jesteś a nie jaką chcą cie widziec inni
                  masz prawo milczec, szeptac, krzyczec, tłuc
                  masz prawo dbac o siebie, masz prawo miec sukcesy i porazki i masz w koncu prawo
                  uczyc sie na nich

                  do cholery
                  a jesli przesadzasz to pzresadzasz, ale ocenic to mozesz jedynie przez koszty i
                  zyski jakie masz z tego stanu, tego ze w jendych miejscach go ukrywasz i w
                  drugich cie pzrez to przytłacza
                • j215 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 12:09
                  Cukiereczek,ty na tym forum ciągle próbujesz oceniać innych(wcześniej
                  Maska,Koalę8).Jesteś wielką obłudnicą i zakłamaną osóbką.Jak możesz tak robić,
                  gdy swoim dzieciom nie możesz zapewnić podstawowych warunków bytowania.Jesteś
                  żałosna i może nie ośmieszaj się na tym forum.
                  • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 12:28
                    usiłują mi pokazać sposób jak pozbyć się długu który sami na mije konto
                    zaciągnęli - łaskawcy
                  • rain.dog Re: depresja, a ulga 17.05.07, 12:29
                    j215 napisał:
                    Jesteś
                    > żałosna i może nie ośmieszaj się na tym forum.

                    a dlaczego odmawiasz innym praw, z których sam hojnie na tym forum korzystasz?
                    • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 12:31
                      może nie o forum chodzi dosłownie
                      ale widze takie zjawisko
                      grupa ludzi łaskawie podpowiada mi co zrobic, żebym nie miał kłopotów
                      ...w które sami mnie wpakowali i nie odpoiedzieli za to
                      • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 12:33
                        wpakowali to nieodpowiednie słowo -
                        wyobraz sobie że ktoś czegoś nakradł na odpowiedzialność zbiorową i wpakowali
                        niewinnego

                        w sumie dobry uczynek, że pokazują mi, jek uniknąć kary,

                        prawda, nie ??
                        • angua0 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 12:46
                          tak :(
                          • nadau88 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 13:55
                            Aidko pisząc na forum wołasz o pomoc.
                            • nadau88 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 13:56
                              Chyba takiej pomocy jak piszecie na forum to ona nie oczekuje.
                              • nielegalne_przesluchanie Re: depresja, a ulga 17.05.07, 14:04
                                wypełniam za kogos dokument
                                wnerwia mnie ,
                                roztapiające się lody, a nie chcą podać do żarcia, niech się walą

                                ja mam do przyrządzenia ostry subtotalitarny podsystem
                                i nie moge sie patrzyc jak bryi nie moze ruszyć
                    • j215 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 15:55
                      I jeszcze jedno rain dog-ty do tej pory nie masz dzieci i pewnie nie
                      planujesz.To dobrze gdyż przynajmniej nie będziesz ich głodził.
                      • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 16:26
                        nie wiem co to jest ten nieudacznik, bo zruchola miałem tróje i pały
                        ale osika, wiem, tym bardziej jestem dumny gdy uda mi sie nie trząść

                        dziewczyna rzeczywiście nie spodziewała się takiej reakcji ??
                        - ja na przykład jestem mężem, i raczej postronni ludzie nie chcą w to wierzyć
                        ,że jedno drugiemu chce zrobić krzywdę i zmierza do konfrontacji, rzeczywiście,
                        i cały czas tak było

                        kiedy ktoś niby prosi sie żeby mnie wypuścic ze szpitala, to musi to mieć jakieś
                        przełożenia na tę pedalską rzeczywistość, ale niestety nie ma przełożenia na
                        rzeczywistość, i ja byłem 25 lat na psychotropach, a moje odbicia w lustrze za
                        nic nie odpowiadają i nie poniosły odpowiedzialności

                        konsekwencja jest taka,że ktoś na tym musi stracić,
                        a mogło b7yć za darmo, prawie
                        • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 16:42
                          ja siedziałem 25 lat na pedalskich psychotropach, a dlaczego niektórzy
                          przedstawiciele partii, która tak samo jak swastyka powinna być scigana i
                          zdelegalizowana bo identycznie jak faszyzm, komunizm zabił też 20 milionów ludzi,
                          i za sierp i młot powinni wsadzać do paki

                          dlaczego były prezydent Aleksander Kwasniewski nie dostanie za to chociażby
                          2 i pół roku więzienia ??
                          • j215 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 16:51
                            Przecież Olek nie na 2 i pół ale na 10 lat został skazany głosami milionów
                            rodaków na przebywanie w dużym ,mało przytulnym pałacu namiestnikowskim.
                            • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 16:59
                              razem z pipi lanstrung przytulne miejsce na monte lupich

                              ja za 2 i pół roku balangi dostałem 25 latek
                              to pipi lanstrung dostanie 2 i pół,
                              • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 17:01
                                tego brakowało Żeby Aleksander Kwaśniewski pociągnął tradycje Gomółki i gierka,
                                a ja zamiast być wypuszczonym poszedł za nich na nastepne 25 latek za friko
                                • j215 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 17:11
                                  Między tą trójką a tobą jest różnica.Oni brali i łykali to co chcieli a Ty
                                  łykasz co dostaniesz.
                                  • demole Re: depresja, a ulga 17.05.07, 17:14
                                    nie wliczając stanu wyjątkowego albo zamachu, na byłego

                                    pipi zeżarłą amitriptiline rozpuszczoną w herbacie..-;),
                                    minę miała nietęgą, ale zmywała i sprzątała udając ,że nic sie nie stało

                                    kobiete psychotropami bioć wolno
                                    ;)
                      • rain.dog Re: depresja, a ulga 17.05.07, 20:15
                        Ty jak zwykle - dwa posty i aż dwa razy kulą w płot:D
                        • rain.dog Re: depresja, a ulga 17.05.07, 20:15
                          rain.dog napisała:

                          > Ty jak zwykle - dwa posty i aż dwa razy kulą w płot:D



                          to do jokkera rzecz jasna:)
                • aurelia_aurita Re: depresja, a ulga 17.05.07, 20:24
                  cukiereczek123 napisała:

                  > Czytając wypowiedzi aidka uważam że przesadzasz ze swoją depresją. Nic Ci nie
                  > pomaga ! Twierdzę że lubisz swój stan dlatego każdą pomoc odrzucasz. Ludzie na
                  > świecie mają znacznie gorzej i żyją potrafią cieszyć się zyciem.
                  > Ja jestem mamą 3 dzieci, jestem bezrobotna mąż zarabia 1200 zł netto.
                  > Z komputera i interenu siedzę u swojego brata, gdzie mi pomaga od czasu do
                  > czasu z ubraniem dzieci. Telewizora moje dzieci nie mają, od czasu jak wysiadł
                  > nie stać mnie żebym kupiła drugi. Brat się rozgląda za używanym.
                  > Więc moja droga jakbyś miała 3 dzieci i nie miała co włozyć do gara to jest
                  > dopiero problem.
                  > W Twoim przypadku komputer z interentem, TV to są koszty więc popatrz na innych
                  > .

                  zapomniałaś jeszcze napisać o dzieciach w afryce.
                  i o chorych na raka.
                  i o matce teresie z kalkuty...
                  • aidka Re: depresja, a ulga 17.05.07, 21:21
                    no właśnie-
                    przepis na działania antydepresyjne
                    1/na Forum Depresja nie skarżyć się na złe samopoczucie- mówić tylko o tym, jak
                    jest cool
                    2/nie pisać o próbach czy tendencjach "s"
                    3/wziąć do serca zalecenia ; "weź się w garść", "trzymaj się"
                    4/a nade wszystko myśleć o S.P. Matce Teresie, głodujących w Afryce i braku
                    telewizora w domu tych, co to mają gorzej .
                    THE END

                    ...i już.
                    • nadau88 Re Aidko napisz coś w końcu pozytywnego 17.05.07, 22:53
                      i problemy depresji jednobiegunowej się skończą
                      • aidka Re: Re Aidko napisz coś w końcu pozytywnego 17.05.07, 23:09
                        nadau88 napisała:

                        > i problemy depresji jednobiegunowej się skończą

                        Napisałam tu już sterę pozytywnych rzeczy
                        choćby o zwierzętach, o tym,że udało mi się wyjechać, o tym, by nie próbowac
                        samobójów, o tym jak próbować pomgać innym...

                        reszty grzechów nie pamiętam
                        są w archiwum

                        ale na życzenie :

                        dołożę jeszcze coś, co mi zalecasz
                        piszę więc: "COŚ POZYTYWNEO"
                        OOOO!!!!
                        napisałam to "coś pozytywnego" i natychmiast skończyły się moje problemyb z
                        depresją!!!!

                        dzięki !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        hurra!!!!
                        • nadau88 Re: Re Aidko napisz coś w końcu pozytywnego 18.05.07, 07:54
                          Gratuluję !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          • demole Re: Re Aidko napisz coś w końcu pozytywnego 18.05.07, 09:14
                            nikt nie chce telewizora, to trzeba przyjąć do wiadomości,że prędzej czy póżniej
                            go zniszczę / ja juz tak mam ,/ tylko tego modelu ,musze powiedziec to się
                            bałem,,bo nie wiem czy głóśno nie wybucha.Tak,że chyba będę czekał az sam sie
                            zepsuje.
                            • angua0 Re: Re Aidko napisz coś w końcu pozytywnego 18.05.07, 12:11
                              moze niedługo bedzie wiele warty
                              kiedy wszyscy juz sie swoich pozbędą
                              wtedy będziesz mógł go spzredać
                              ja nie lubię telewizorów
                              zajmuja za dużo miejsca
                              lepiej isć do kina, iść do kina to jak przejśc na druga strone lustra
                              w tv tylko się odbijamy ... mozna sobie niezle poobijać i uszkodzić mózg przy tym
                    • j215 Re: depresja, a ulga 17.05.07, 23:15
                      Aidka,napisz coś pozytywnego.Np. daj radę tej niedorajdzie cukiereczkowi jak
                      pozyskać używany telewizor.Ogłoszenie darmowe w lokalnej prasie lub też
                      ogłoszenie w necie na stronie "gazety" swojego miasta wojewódzkiego.Myślę,że na
                      około trzech telewizorach się może nie zakończyć.Wielu dowiezie nawet
                      samemu.Dzieci sie ucieszą i będzie fajnie a mama przestanie się mądrować,
                      zacznie tez telewizję ogladać a nie u brata na necie przesiadywać.
                    • nadau88 Re: depresja, a ulga 18.05.07, 09:30
                      Właśnie tak jak napisałaś, brawo !!!
                      Tak trzymać i do przodu...
                      • nadau88 Re: depresja, a ulga 18.05.07, 09:32
                        o właśnie-
                        przepis na działania antydepresyjne
                        1/na Forum Depresja nie skarżyć się na złe samopoczucie- mówić tylko o tym, jak
                        jest cool
                        2/nie pisać o próbach czy tendencjach "s"
                        3/wziąć do serca zalecenia ; "weź się w garść", "trzymaj się"
                        4/a nade wszystko myśleć o S.P. Matce Teresie, głodujących w Afryce i braku
                        telewizora w domu tych, co to mają gorzej .
                        THE END

                        ...i już.

                        Właśnie tak jak napisałaś i do przodu...
                        Trzymaj się Aidko.
                        • wisienkaa2 Re: depresja, a ulga 18.05.07, 14:23
                          Jak mnie to wku..a jak ktoś osobie załamanej mówi, że ma się wziąść w garść albo że inni mają gorzej. To to jest naprawde bardzo pocieszające dla tej osoby. Już lepiej jakbyście zamkneli morde niż takie coś mówili.
                          I Aidka ma racje, bo co z tego, że inni mają gorzej co mam się cieszyć z tego.
                          Tak to sobie pocieszać możecie egoistów.

                        • wisienkaa2 Re: depresja, a ulga 18.05.07, 14:26
                          Jak byście nie zauważyli to psycholodzy nigdy nikomu nie mowią, że ktos ma gorzej, ani nie opowiadaja o swoich problemach tylko sluchaja co ktos ma do powiedzenia i staraja sie pomoc, bo przeciez o to chodzi.
                          • j215 Re: depresja, a ulga 18.05.07, 14:33
                            Wisienka ty czytaj uważnie tekst.W tym poście jedyną osobą która pisała,że ktoś
                            ma gorzej jest cukiereczek.Nikt inny nie używał takich porównań.
                            • rain.dog Re: depresja, a ulga 18.05.07, 14:36
                              j215 napisał:

                              > Wisienka ty czytaj uważnie tekst.W tym poście jedyną osobą która pisała,że
                              ktoś
                              >
                              > ma gorzej jest cukiereczek.Nikt inny nie używał takich porównań.


                              Ćwiczenia z uwagi : DWIE osoby. Zgaduj-zgadula.
                              • wisienkaa2 Re: depresja, a ulga 18.05.07, 15:03
                                jeszcze jedna osoba opócz cukiereczka napisała też coś w tym stylu. tak mi sie wydaje. nieuwaznie to ja napewno czytam, bo mam straszne problemy ze skupieniem się. pewnie od tych zasranych tabletek. no, ale nikt mnie nie zmusza do brania ich.
                                to co wyzej napisalam to ze wzgledu na to ze jest pelno takich osob jak cukiereczek i ciagle sie spotykam z takim mowieniem ze inni maja gorzej albo wez sie w garsc. dobija mnie to poprostu.
                              • aidka Re: depresja, a ulga 18.05.07, 15:14
                                mówiąc poważnie
                                zgadzam się z większością przedmówców :
                                nie wyobrażam sobie sytuacji
                                w której zacieram łapki z rozkoszy
                                i wyłażę z depry
                                widząc, że ktoś ma gorzej

                                jest raczej tak
                                że stawiam się wtedy do pionu - próbuję pomóc
                                i pomagam wówczas samiej sobie
                                bo pomoc dla kogoś
                                to odwrócenie uwagi od własnych myśli depresyjno-samobójczych

                                dziś przyjeżdża do mnie studentka
                                która ma w W-wie egzaminy
                                która nie ma się gdzie zatrzymać
                                bo wszystko jej się rozwaliło
                                ale dla mnie to doping ten jej przyjazd
                                wyszłam z domu
                                kupuję jedzenie i nawet to jakoś mi wychodzi
                                choć ugoszczę ją nie tak, jakbym chciała
                                no i powoli
                                ale jakoś
                                sprzątam wreszcie

                                ale to wszystko na marginesie tego wątku
                                tak naprawdę interesowało mnie
                                czy ktoś
                                tak, jak ja
                                miał to cudowne uczucie ulgi
                                gdy zdecydował się na niebyt
                                gdy zapadły wewnętrzne decyzje
                                i minęła rozpacz - bo i tak wiedziałam, że za chwilę mnie ona przestanie
                                dotyczyć
                                o tym mówił psychiatra - ten z telewizora
                                który posiadam, choć tak to boli cukiereczka

                                i w ogóle się nie wstydzę, że mam telewizor
                                dostęp do internetu
                                mimo renty - 500 zł i orzeczonej całkowitej niezdolności do pracy
                                i mimo stanów depresyjnych i biedy opłacam na bieżąco rachunki
                                a, jak ? - drogi cukiereczku, już tu kiedyś pisałam
                                co do Ciebie - to myślę. że większość depresyjnych nie pociesza fakt, że komuś
                                gorzej
                                ale bywa tak
                                że zazdrość gryzie tych, którym źle, o tych, którym lepiej - przynajmniej w
                                sytuacji bytowej
                                pozdrawiam wszystkich
                                a.
                                • wisienkaa2 Re: depresja, a ulga 18.05.07, 15:24
                                  ten psychiatra mial racje z telewizji. ja tez tak mialam. bylam szczesliwa w tym momencie bo myslalam ze to juz moje ostatnie minuty czy tam godziny.
                                  pomaganie ludziom naprawde duzo daje, bo wtedy sie wie ze jest sie komus potrzebnym tylko ze ludzie sobie na odwrot robia.
    • mskaiq Re: depresja, a ulga 19.05.07, 09:47
      Aidka napisala
      >po tym, jak wszystko mi się zawaliło w pewnym momencie jednak przestałam płakać
      >nikogo nie błagałam o pomoc tylko spokojnie napisałam testament wysłałam go
      >wykąpałam się umyłam i ułożyłam włosy ubrałam "śmiertelną", moją najlepszą
      >koszulkę z czarnej koronki i powoli pisałam list ostatni powoli
      >łykalam zgromadzone przez rok leki i czułam...ULGĘ że to wreszcie cholerny
      >koniec
      Tak znam to uczucie. Bardzo czesto pojawia sie ono u samobojcow. Kiedy pojawia
      sie ten stan, cos w rodzaju hipnozy, znika rozsadek, wtedy decyduja tylko
      emocje. Jesli ten stan zostanie przerwany, na przyklad ktos przyszedl i
      przerwal go. Emocje znikaja, wraca rozsadek i wtedy pojawiaja sie dwie
      reakcje. Nie chcesz popelnic wiecej samobojstwa albo pojawia sie wielka zlosc
      ze proba zostala przerwana, wtedy nadal jestes w tym stanie hipnotycznym i trwa
      tak dlugo az wraca rozsadek.

      Podobny stan hipnotyczny moze zdarzyc sie siedziec przed komputerem, telwizorem
      albo w lozku i nic nie robic, ptrzec w jeden punkt bez zadnego ruchu. Nie chce
      sie wstac, mimo ze powinno sie wstac, zrobic to co powinno sie zrobic, pojawia
      sie uczucie obojetnosci. Ten stan nalezy natychmiast przerwac, ale nie chce sie
      tego zrobic, pojawia sie jakies dziwne zadowolenie z tego bezruchu.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=62405727
      Serdeczne pozdrowienia.

    • mskaiq Re: depresja, a ulga 19.05.07, 09:58
      Wiem Cukiereczeku123 jak jest Ci trudno i ciezko. Troje dzieci, potrzebuja
      jedzenia, ubrania, ciagly stres i depresja. Jestes bardzo dzielna, ze mimo
      wszystko radzisz Sobie i walczysz.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • aidka Re: depresja, a ulga 19.05.07, 11:51
        mskaiq napisał:
        Tak znam to uczucie. Bardzo czesto pojawia sie ono u samobojcow. Kiedy pojawia
        sie ten stan, cos w rodzaju hipnozy, znika rozsadek, wtedy decyduja tylko
        emocje. Jesli ten stan zostanie przerwany, na przyklad ktos przyszedl i
        przerwal go. Emocje znikaja, wraca rozsadek i wtedy pojawiaja sie dwie
        reakcje. Nie chcesz popelnic wiecej samobojstwa albo pojawia sie wielka zlosc
        ze proba zostala przerwana, wtedy nadal jestes w tym stanie hipnotycznym i trwa
        tak dlugo az wraca rozsadek.

        Nie zgadzam się z Tobą, Mskaiq
        piszesz, że znasz ten stan, ale ja, podejmując decyzję o śmierci, przeżywałam
        coś zupełnie innego
        emocje : rozpacz, poczucie krzywdy, żal, ból przeżywałam przed próbą "S"
        wtedy też nie było we mnie żadnego rozsądku
        emocje przycichły, gdy już się zdecydowałam
        i wtedy wrócił rozsądek - wiedziałam, że muszę napisać testament, a potem
        metodycznie i z rozmysłem realizowałam dalszy plan
        a gdy się ocknęłam w szpitalu, żaden rozsądek nie wrócil, za to powróciła
        rozpacz
        i tylko dlatego ze smutku nie wyłam w niebogłosy, że , po jakimś czasie
        zaczęłam rozważać, jak przechytrzyć lekarzy, wyjść tak prędko, jak się da ze
        szpitala i się powiesić.
        pozdr.
        a.
        • aidka Re: depresja, a ulga 19.05.07, 12:00
          Drogi Mskaiq...
          cukiereczek stwierdza tutaj, że ja się skarzę i sam się skarży, że nie ma w
          chacie telewizora
          usiłuje też ona zważyć co jest gorsze: moja ulga po zdecydowaniu o samobójstwie
          i próba samobójcza czy jej dzieci + telewizor
          a takich rzeczy się nie waży
          śmiem twierdzić, że próbując licytacji na ten temat, pokazuje ów cukiereczek
          swój brak wrażliwości i ...zazdrość - o to, że inni mają telewizory, dostęp do
          internetu i mniej dzieci- a to, wszakże, ani Twoja, ni moja wina...

          pozdr.
          a.
      • cukiereczek123 Re: depresja, a ulga 19.05.07, 12:01
        Dzięki mskaiq za wsparcie, pozostaje mi tylko walczyć o przetrwanie.
        Koalaa8 tobie również dziękuje, napisałam na priv.
        • cukiereczek123 Re: depresja, a ulga 19.05.07, 12:04
          Habesz - dziękuję.
    • mskaiq Re: depresja, a ulga 19.05.07, 13:20
      Mysle ze kiedy obdzilas sie w szpitalu wrocilas do siebie, do rzeczywistosci.
      Skonczylo sie stan zadowolenia i blogostanu z tego ze zabijasz Siebie, wrocil
      rozsadek. Przez rozsadek rozumiem opozycje przed zabiciem siebie. Emocje sa
      gwaltowne tylko kiedy jest opozycja przed smiercia, wtedy zlosc, zal, albo
      strach probuja pokonac ta opozycje.
      Ten spokoj ktory sie pojawil to emocje ktorych zupelnie nie kontrolujesz,
      wydaja sie byc zbawieniem i wyzwoleniem. Twoj rozsadek zostal wylaczony przez
      bol, strach, zal, cierpienie, itp i dlatego nie ma opozycji tylko blogostan.
      Kiedy obudzilas sie w szpitalu ten stan zostal przerwany wraca wszystko co sie
      dzialo w Tobie przed wylaczeniem opozycji przed smiercioa czyli cierpienie,
      strach, zlosc i zal, itp.
      Wtedy zlosc wywolywala u Ciebie chec oszukania lekarzy, zabicia Siebie ale
      wtedy jest rozsadek, wtedy nie zabijesz Siebie.
      Pozniej te negatywne emocje znikaja, pojawila sie milosc i wracamy do zycia.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • demole Re: depresja, a ulga 19.05.07, 13:25
        wysoki sadzie !!
        wolnosc rownosc lby poodcinane I;-)
      • aidka Re: depresja, a ulga 19.05.07, 13:34
        Mskaiq....
        rozwalasz mnie...
        będąc oddalony ode mnie o tysiące mil
        lepiej, niż ja sama, jak Ci się wydaje, wiesz co i kiedy czułam
        również serdecznie pozdrawiam
        a.
        • demole Re: depresja, a ulga 19.05.07, 13:38
          wprawdzie to nie funkcjonuje ale
          -wyrok nienormalnego panstwa podziemnego-


          --
          do zamachu przyznalo sie 6 orgaznizacji terrorystycznych
          sledztwo wykazalo ze wybuch nastapil przypadkowo

          • demole Re: depresja, a ulga 19.05.07, 13:56
            strasznie ciekawy tekst ,
            bardzo fajne forum,
            czyta je pare osob ktore wcale nie choruja ani nie maja nikogo chorego w rodzinie
            normalnie jest inspiracja do roznych rzeczy

            tak sobie mysle
            ze po kiego my tu siedzimy zamiast patrzec jak
            by zalozyc wlasne forum z oplata za wstep
            ale po okazaniu kart informacyjnych z psychiatryka pieniadze plynelyby w przeciwna strone ;))
    • mskaiq Re: depresja, a ulga 19.05.07, 13:54
      To nie chodzi o to co pisze Cukiereczek123 o Tobie, ja pisze o tym ze niezwykle
      trudno jest przetrwac za 1200 zl z trojka dzieci. Rozumiem teraz skad bierze
      sie u Niej depresja, skad bierze sie Jej zlosc.
      Ta zlosc jest przeciwko kazdemu, bylo jej wiele przeciwko mnie, Tobie i innym
      ludziom. Kiedy odbierzesz Cukiereczkowi123 przyczyne tej zlosci zniknie
      agresja, zniknie zlosc.
      Nie mozna sie licytowac komu jest gorzej i nie mozna atakowac innych ludzi,
      nigdy tego nie robie. Nigdy wypowiadam sie kto zawinil, czyja jest wina.
      Kazdy czlowiek ktory ma depresje potrzebuje wsparcia, i to robie, nie popieram
      Cukiereczka123 w tym co napisal o Tobie. Nie popieram rowniez nikogo kto pisze
      przeciwko Cukiereczkowi123. Kazde dzialanie przeciwko drugiemu czlowiekowi jest
      zle, nawet kiedy mamy racje.
      Dostalem wiele zlych postow przeciwko mnie, czasem wyzwisk, oskarzen. Nigdy na
      to nie reaguje, wiem ze pisze to depresja. Wiem ze gdyby odebrac ta depresje
      wtedy pojawilby sie usmiech i dobry list.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • aidka Re: depresja, a ulga 19.05.07, 14:13
        Mskaiq,
        Przyjacielu,

        mnie nie chodziło o cukiereczka
        mówiłam Ci nieraz jak imponuje mi Twa równowaga
        umiejętność niewdawania się w zaczepki

        ale raz jeszcze
        mam nadzieję, że ostatni
        powiedziałam , co ja o gadaniu cukierka myślę
        bo dziękowała Ci za wsparcie
        a ja Ciebie znam
        wiem, że nie wspierałeś jej w ataku na mnie
        tylko wyraziłeś wspólczucie
        a to komu i kiedy wyrażasz współczucie
        jest tylko i wylącznie
        IMO
        Twoją sprawą
        nigdy bym tego nie podważała

        ale podważam fakt
        że starasz się mnie samej
        wmówić, co ja czułam w czasie , tzw. myśli i tendencji "s"
        wiesz...
        minęło sporo czasu
        ale ja wciąż wiem, co czułam
        i co czuję
        wiem to, lepiej od Ciebie
        mimo całego Twego Człowieczeństwa
        i bezinteresownej Dobroci
        nie wiesz, jak to było
        i nie do końca wiesz, jak jest
        raz jeszcze pozdrawiam
        Twoja
        a.
        • nadau88 Re: depresja, a ulga 19.05.07, 14:26
          Aida, za duzo przemawia przez Ciebie złości. Proponuję rozładować tą złość,
          wyjdź na spacer, pogadaj z mskaiq, ochłoniesz.
        • mskaiq Re: depresja, a ulga 19.05.07, 14:33
          Pisze o tym stanie bo pojawia sie bardzo czesto w czasie samobojstwa.
          Interpretacja tego co sie dzialo sie u Ciebie jest oparta na moich
          doswiadczeniach z tym stanem. Jestem przekonany ze tak to wlasnie to wyglada.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • nadau88 Re: depresja, a ulga 19.05.07, 14:43
            Podsumowując Wasze rozważania problem został częściowo rozwiązany habesz
            podarował cukiereczkowi stary telewizor, dzieciaki się cieszą.
            Koalaa8 też wyciągnęła rękę.

            Aidzie proponuję wiele słońca w Warszawie, uśmiechu, radości, spacerów,
            zadowolenia z życia bo jest takie piękne, tylko się rozejrzyj. >uśmiech>
          • aidka Re: depresja, a ulga 19.05.07, 16:29
            mskaiq napisał:

            > Pisze o tym stanie bo pojawia sie bardzo czesto w czasie samobojstwa.
            > Interpretacja tego co sie dzialo sie u Ciebie jest oparta na moich
            > doswiadczeniach z tym stanem. Jestem przekonany ze tak to wlasnie to wyglada.
            > Serdeczne pozdrowienia.
            >
            cóż
            z uporem maniaka
            będę twierdzić
            że
            na szczęście
            każdy człowiek jest inny
            każdy stan, natęzenie depresji zależy od tej inności
            różne są też ludzkie życiorysy i doświadczenia
            w związku z tym
            nie możesz twierdzić
            iż wiesz, co ja czuję, czułam, opierając się na własnych doświadzczeniach

            JA WIEM, co czułam wtedy
            i wiem to lepiej, niż Ty
            choćby z tego powodu
            że byłeś daleko
            a ja byłam sama z sobą 24 na dobę

            a teraz tęsknię za tym spokojem
            który mialam po podjęciu decyzji, że to koniec
            chodzę w masce, więc nie chciałam Ci o tym mówić przez telefon
            jak "Ucieczka z Los Angeles" tak mi jest niezbędny exodus z W-wy.
            pozdr.
            a.


            • cukiereczek123 Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 20:32
              j.w.
              • kelly265 Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 20:47
                jestem zafascynowana smiercią.Zobaczcie całe nasze życie to ucieczka przed
                smiercią,a ja na nią czekam.i wiem ze wtedy skonczy sie moja bezsensowna
                walka,by wstac rano,umyc włosy.Tęsknię za sobą z dawnych
                lat.Roześmianą,radosną,zarażającą siłą i pewnoscią siebie.Gdzie ja sie
                podziałam?Nie mam siły zeby siebie odnaleść.Każdy dzien jest udręką,grą ktorej
                juz nie moge zniesc.Moja kolezanka sie zabiła.Skoczyła i sie zabiła i ciągnie
                mnie też za sobą...
                • demole Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 21:01
                  pewnie wyka to ze zego zrozumienia pojcia ze kobieta nadaje sie do garow tylko i wylacznie

                  • demole Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 21:02
                    przepraszam, pisze po ciemku i na rosyjskiej klawiaturze
                • koalaa8 Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 21:02
                  Ja również jestem pełna podziwu dla mskaiq, za jego serce do ludzi. Śpieszmy się
                  im pomagać bo tak szybko odchodzą.

                  Kelly, ja jestem zafascynowana życiem, pięknym życiem, pełnym miłości, uśmiechu.
                  Kiedy jestem pozytywna jestem otwarta na drugiego człowieka, chce mi się żyć,
                  uśmiechać, biegać, pływać. Dzisiaj podczas spaceru z moim synem śpiewałam, bo
                  śpiew przynosi mi miłość i radość. Kelly, trzeba zmienić nastawienie, spróbuj
                  zrobić kilka ćwiczeń, zjeść owoców, poczujesz się nieco lepiej, wyjdź na spacer,
                  teraz tak pięknie, włącz ulubioną muzykę. Gdy pojawią się myśli o samobójstwie,
                  pomyśl o czymś innym, żeby tą myśl zastąpić myślą pozytywną. Napisałaś że nie
                  masz siły, masz siłę, tylko trzeba ją przełamać.
                  Jeśli chodzi o koleżankę, to wracaj myślami tylko do dobrych chwil, postaraj się
                  nie myśleć, że się zabiła. Dodam jeszcze parę słów o emocjonalności, najlepiej
                  bez kawy, uzywek, wszystkiego co podwyższa emocjonalność. Na początku jest
                  trudno, mi też było ciężko przełamać opór, ale wychodzę z negatywności. Tobie
                  życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam.

                  • micaela Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 21:06
                    koalaa8 napisała:

                    > Ja również jestem pełna podziwu dla mskaiq, za jego serce do ludzi. Śpieszmy si
                    > ę
                    > im pomagać bo tak szybko odchodzą.


                    mask z sercem do ludzi szybko bo oni szybko odchodza od takiej pomocy.
                  • demole Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 21:10
                    i zeby nie trzeba bylo z tego basenu za kolnierz wyciagac
                  • aidka Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 21:14
                    Kelly
                    zgadzam się z Koalą
                    w części

                    mnie też pociągała śmierć
                    pociąga mnie od lat łażenie po cmentarzach
                    to coś na kształt instynktu śmierci...

                    czuję od dawna jak ten instynkt
                    walczy z normalnym dla istoty żyjącej
                    instynktem życia

                    ale, Kelly - nie warto
                    nie mogę mówić, że życie jest piekne
                    bo tego nie czuję
                    ale
                    czuję za to efekty
                    moich nieudanych prób "S" - jak to nazywają psychiatrzy, bo szkoda im czasu na
                    pisanie długich nazw

                    Kelly żyj
                    może to , co złe minie
                    jeśli chcesz, napisz do mnie
                    może minie, Kelly...
                    wierz, że to możliwe...
                    uściski
                    a.

                    • hator_hator4 Re: podziwiam mskaiq 19.05.07, 21:30
                      tez bylam na spacerze z 10 letnim synkiem,
                      po basenie kupilam mu banany,
                      potem objechalismy park na rowerach, dostal na papierosy i byl bardzo szczesliwy,

                      • wisienkaa2 Re: 20.05.07, 11:17
                        aidka gdybys miala czas i ochote to odezwij sie do mnie na gg 110434
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka