Dodaj do ulubionych

moja historia-co myślicie?

06.07.07, 19:21
No włąśnie. Witam. Na lęki cierpię od 15 lat. W przeciwieństwie do was wiem
czego się boję nie jest to fobia społeczna wręcz kontatky z ludźmi trochę
łagodzą moje lęki, ale to nie zmienia faktu że lęk jest obecny w moim życiu
od lat, czasem lżejszy czasem silniejszy czasem są to paniki. Przez wiele lat
nikomu o tym nie mówiłam, trzęsłam się ze strachu pod kądrął lub płakałam w
poduszkę, rodzina ma mnie za bojaźliwą istotę nie bardzo jednak rozumieją
mojego problemu więc zaniechałam próby wyjaśnienia im. Właściwie jeśli
wspomnę im że się boję to wywołuje to ogólną nerwową atmosferę a na drugi
dzień wszyscy uważają, że już sie czuję dobrze. Jedynie mąż wie co się
dzieje. Pomaga jeśli może jednak też nie rozumie. Myślę, że czuje się
zmęczony i zły, że ograniczam mu życie. Przez te lata były miesiące kiedy
czułam się dobrze potem nawroty półroczne potem znowu czułam się dobrze.
Przez ostatnie 3-4 lata było naprawdę całkiem normalnie zdecydowaliśmy się na
dziecko. Ciąża była najlepszym okresem w moim życiu. Czułam się świetnie i
nie czułam wogóle lęku, nawet poród, który kiedyś wydawał mi się koszmarem,
przeszłam bez lęków i byłam jak na siebie odważna. Dwa miesiace po porodzie
miałam pierwszy incydent paniki, potem trochę przerwy i kolejny i lęki znowu
się pojawiły. Najpierw doszukiwałam się w tym depresji poporodowej.
Klasycznie 2-3 miesiące po porodzie i trwa do ponoad roku. No ale przecież
lęki miałam też wcześniej. Ciężko mi się opiekować dzieckiem, ciężko
pracować, dochodzi zmęczenie takie fizyczne nieprzespane noce od kilku
dobyrch miesięcy. Mąż niby rozumie ale ma pracę wiec z dzieckiem jestem sama
a potrzeba mi wypoczynku aby walczyć z lękami. Postanowiłam skorzystać z
pomocy. Niesty tu natrafiłam na mur. Ciężko znaleść dobrego psychterapeute.
Nie będę opisywać moich złych doświadczeń z nimi bo szkoda słów. Teraz od
kilku tygodni może 4-5 chodzę do pewniej kobiety. Sympatyczna, miła i nawet
miałam nadzieję, że się uda. Natomiast w między czasie wpadła mi w rękę
książka która opisuje jak powinna wyglądać psychoterapia dla osób cierpiących
na nerwicę lękową, moja tak nie wygląda i znowu mam wątpliwości co do
kompetencji mojej psychoterapeutki. Myślę, że to główny problem w Polsce ale
pewnei nei tylko, mało jest osób które wiedzą jak sie zabrać do pracy z takim
ludźmi a my cierpimy latami i wydajemy pieniądze. Jeszcze wczoraj myślałam,
że dam radę, że jestem silna dzisiaj znuw mam napad paniki, lęku jutro musze
iść do pracy i to sama. Zazwyczaj pracuję z kimś. Już sie tego boje. Nie wiem
jak sobie poradzę, co mam zrobić, zęby nie nawalić, żeby się nie bać...
Podczytując formu myślę, że wszyscy macie problemy ze znaelzieniem
odpowiedniej psychoterapii i leczenia. Nawet myślałam o stworzeniu jakiegoś
stowarzyszenia które by torowało drogę w odnależieniu rozwiazania. Chciałam
nawet napisać do "pytania na śniadanie" niech poruszą ten problem w końcu
tyle ludzi ma lęki. Powinniśmy tęż na forum jasno piętnować hohsztaplerów. Bo
psychoterapia u takich nas drogo kosztuje i mam na myśli nie tylko pieniądze.
Obserwuj wątek
    • sajder86 Re: moja historia-co myślicie? 06.07.07, 20:42
      Dom, rodzina, dziecko, praca. Widzicie fobicy? Nie należy się poddawać!
      Alleluja i do przodu =D
      • biedrona1 Re: moja historia-co myślicie? 06.07.07, 22:02
        hehehe dobra ale nie jest tak wesoło czasem to wegetacja no ale sami to znacie
    • kosznat Re: moja historia-co myślicie? 06.07.07, 22:16
      Leszcze na dlugo przed proba terapii, przed jakakolwiek rozmowa na temat moich
      problemow zr zwyklym lekarzem, chcialam przeczytac ksiazke "Co wolno, a czego
      nie wolno terapeucie". Jednak jeszcze po nia nie siegnalam, choc na stronie
      wydawnictwa, jest w promocyjnej cenie- siedem zlotych. ;)
      • kosznat Re: moja historia-co myślicie? 06.07.07, 22:17
        kosznat napisała:

        > Leszcze na dlugo przed proba terapii, przed jakakolwiek

        Oczywiscie, mialo byc JESZCZE :)))
        • mumiak17 Re: moja historia-co myślicie? 06.07.07, 22:28
          Spoko leszcze też pasuje to tzw. pomyłka freudowska.
      • goomis6 Re: moja historia-co myślicie? 07.07.07, 08:59
        ja raz poszedłem do psychoterapeuty. wizyta u niego była bardzo dziwna.
        powiedziałem, że mam objawy fobii społecznej. miałem nadzieje, że jakoś
        doradzi, zachęci do walki z chorobą, a ten mi powiedział, ze terapia u niego
        jest droga i zebym sie kurna dobrze zastanowił. zainteresowanie kwestią też
        wykazywał raczej niewielkie. psychoterapeutami powinni byc ludzie mający
        odpowiednie podejscie i "powołanie", a nie buraki po jakimś kursie. pomyślałem,
        ze jeśli facet z takim podejsciem do pacjenta ma mi poomóc, to ja dziekuje.
        postawa mojego psychiatry też pozostawia wiele do życzenia. po przepisaniu mi
        dziesiątego leku z kolei, ktory działał jak witamina C juz do niego nie
        poszedłem.ale jak ma mi przepisać właściwy lek skoro moje wizyty u niego trwają
        3 minuty a on ogranicza sie tylko i wyłącznie do wypisywanie recept i pytania
        czy dobrze spie.wywiad miałem tylko na pierwszej wizycie i też trwał najwyzej 5
        minut. nawet nie wie co mi dokładnie jest bo nie chce tego wiedzieć... i jak tu
        mieć siłe do walki...
    • hybryda10 Re: moja historia-co myślicie? 07.07.07, 01:49
      "Człowiek nie wie co czyni" S. Freud :D:D:D
      Hejka, na wstępie napiszę że nie skończyłam żadnej psychologii ani cóś, ale wiem
      że w psychoterpaii jest kilka nurtów, i tak naprawdę prowadzenie pyshcoterapii
      pomimo ze jest pewnien "ideał" to jednak wszystko zależy od pacjenta ....
      psychoterapeuta musi analizować sytuację i stan pacjenta, mieć do niego
      indywidualne podejście a nie kierować się schematem podanym w zeszycie ze studów ;)
      • biedrona1 Re: moja historia-co myślicie? 07.07.07, 10:07
        jasne że tak ale skoro badania na wielu pacjętach wykazały, że nalepsze efekty
        w leczeniu lęków daje psychoterapia behawioralno-poznawcza oraz zadaniowa to
        jednak jakiś schematów trzeba sie trzymać. Mi jedna z psychoterapeutek
        powiedziała, że psychoterapia polega na pogadaniu. Hmmm pogadać to ja mogę z
        koleżanką i to za darmo...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka