zabojczy_tekst
20.09.07, 00:09
Czytam teraz ksiazki Alice Miler. I zastanowila mnie jedna kwestia. to co
pisze mask ( pomijajac oczywiscie jego tautologie i bicie piany) jest po
prostu doslownym, wiernym, zaprzeczeniem zdan, z tej ksiazki. Od zawsze nikt
mnie tak nie draznil jak mask na tym forum i nikogo on tu chyba tak nie
wkurzal jak mnie. nikt tez tak jasno nie wyrazil moich intuicji co do mego
stany jak pani MIller. Ale ciekawe jest to czy mozna byc wrecz tak modelowym ,
wzorcowym zaburzonym jak prezentuje sie mask. moze to jakas cyniczna zabawa?