Dodaj do ulubionych

jak długo można zażywać Aurorix ?

21.07.03, 09:28
witam serdecznie,

mam pytanie do eksperta: jak długo można zażywać w jednej serii lek Aurorix,
pytanie moje bierze się stąd, że "mój" psycholog wyjechał na wakacje i nie
miałam okazji się go poradzić na tę okoliczność - receptę otrzymałam od
lekarza ogólnego bez wskazania długości brania leku.
Moja poprzednia seria to było 3 miesięczne zażywanie non stop ( rok temu ),
teraz musiałam wrócić do tego leku i zażywam go już miesiąc ( z całkiem
niezłym skutkiem ) - dawka 2 x dziennie po 150 mg.

z góry dziekuję za odpowiedź, pozdrawiam,

dryn dryn
Obserwuj wątek
    • ixus Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 22.07.03, 02:22
      Kuracja lekami antydepresyjnymi powinna trwac minimum 6 miesiecy od momentu
      poprawy, jesli efekty maja sie utrwalic. Sa ludzie, ktorzy musza niestety brac
      antydepresanty w sposob ciagly.
      • dryn_dryn Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 22.07.03, 19:33
        dziękuję za odpowiedź, acz z całym szacunkiem dla Ciebie, chciałabym też
        usłyszeć opinię eksperta...ostatnio gdy zażywałam Aurorix, lekarz zalecił jego
        zażywanie tylko na 3 miesiące, potem miała pomóc terapia grupowa - tak się nie
        stało, ale to już inna dłuuuuuga acz treściwa bajka...
        pozdrawiam,

        dryn_dryn
        • mr_hyde Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 22.07.03, 19:40
          dryn_dryn napisał:

          > dziękuję za odpowiedź, acz z całym szacunkiem dla Ciebie, chciałabym też
          > usłyszeć opinię eksperta...ostatnio gdy zażywałam Aurorix, lekarz zalecił
          jego
          > zażywanie tylko na 3 miesiące, potem miała pomóc terapia grupowa - tak się
          nie
          > stało, ale to już inna dłuuuuuga acz treściwa bajka...
          > pozdrawiam,
          >
          > dryn_dryn



          No to opwiedz te bajkę co tam nowego słychać na Lenartowicza.Może się w końcu
          wybiorę......
          • dryn_dryn Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 22.07.03, 21:09
            Mily mr hyde,

            miałeś okazję poczytać trochę o tym "co słychać" na Lenartowicza w wątkach o
            profesorze Aleksandrowiczu między innymi...ja należałam do tej wcale nie tak
            nielicznej grupy, którym terapia nie dała nic...jedyne co mnie pociesza, że ja
            dałam trochę a może trochę więcej tym, którzy byli tam ze mną...
            i tu słyszę głos stłumiony jak zza światów, który biegnie w moją stronę z ust
            prowadzącego grupę terapeuty: "pani mnie wyręcza"...ale jak było nie wyręczać,
            skoro ludzie chcieli chłonąć każde choćby najkrótsze słowo, jakie by tylko
            wyszło z ust "złotoustych" a jednak niemych tygodniami terapeutów...ich
            przyznanie się w końcowej fazie mojej terapii: "tak, pani nie pomożemy ( no to
            mogli mnie tam przynajmniej zatrudnić jako konsultanta - ha, ha, ha") ,
            utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że jedyną słuszną dla mnie - podkreślam
            dla mnie ! drogą pomocy jest farmakologia...ja "szkiełko i oko" wybieram
            pigułki jeśli już są konieczne - psychologii mówię póki co "nie"...
            pozdrawiam serdecznie,

            dryn_dryn
            • mr_hyde Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 28.07.03, 14:33
              dryn_dryn napisał:

              > Mily mr hyde,
              >
              > miałeś okazję poczytać trochę o tym "co słychać" na Lenartowicza w wątkach o
              > profesorze Aleksandrowiczu między innymi...ja należałam do tej wcale nie tak
              > nielicznej grupy, którym terapia nie dała nic...jedyne co mnie pociesza, że
              ja
              > dałam trochę a może trochę więcej tym, którzy byli tam ze mną...
              > i tu słyszę głos stłumiony jak zza światów, który biegnie w moją stronę z ust
              > prowadzącego grupę terapeuty: "pani mnie wyręcza"...ale jak było nie
              wyręczać,
              > skoro ludzie chcieli chłonąć każde choćby najkrótsze słowo, jakie by tylko
              > wyszło z ust "złotoustych" a jednak niemych tygodniami terapeutów...ich
              > przyznanie się w końcowej fazie mojej terapii: "tak, pani nie pomożemy ( no
              to
              > mogli mnie tam przynajmniej zatrudnić jako konsultanta - ha, ha, ha") ,
              > utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że jedyną słuszną dla mnie - podkreślam
              > dla mnie ! drogą pomocy jest farmakologia...ja "szkiełko i oko" wybieram
              > pigułki jeśli już są konieczne - psychologii mówię póki co "nie"...
              > pozdrawiam serdecznie,
              >
              > dryn_dryn



              Zdanie co do poziomu,skuteczności,naukowości tzw.psychoterapetów mam podobne co
              Ty.Dawno pisałem,że moim zdaniem "nabierają" się na to tylko osoby sugestywne,
              łatwowierne,podatne na wpływy i niestety mało inteligentne.Niemniej jednak
              umówiłem się tam do niejakiego pana Maja.Jak masz jakieś informacje nt.wyżej
              wymienionego chtnie przeczytam.
              • dryn_dryn Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 28.07.03, 21:28
                witaj mr hyde,

                co do naszych poglądów na temat skuteczności psychoterapii, są one dość
                zbieżne...ale by nie prowadzić pseudoakademickiej dyskusji w kółku wzajemnej
                adoracji, przejdę do ad remu...
                pytasz o dr Maja - ja osobiście nie miałam przyjemności z Nim mieć terapii,
                natomiast mój znajomy ( szalenie inteligentny z niebanalną elokwencją - mądry
                człek chciałoby się rzec ) był w Jego grupie terapeutycznej i miał Go
                jednocześnie za osobistego terapeutę. Jak zdarza się mojemu znajomemu chwalić
                kogokolwiek dość rzadko, tymbardziej w takiej kwestii jak autorytety medyczne,
                to wyrażał się o dr Maju z dużą atencją - a to znaczy naprawdę wiele.
                Pozostaje tylko ważną do stwierdzenia kwestią, czy do dr Maja zapisałeś się na
                serię spotkań, czy zdecydowałeś się na terapię i dr Maj będzie li tylko osobą
                Cię kwalifikującą ( osoby kwalifikujące niekoniecznie potem są osobami
                prowadzącymi Twoją grupę - tak było w moim przypadku gdy kwalifikował mnie dr
                Cieślik, a na samej terapii trafiłam na dr Ptaka - milczącego i apatycznego
                ( choć skądinąd apetycznego ) psychiatrę...

                poproszę mojego znajomego by napisał tu kilka słów o dr Maju, jeżeli mi się
                uda, będziesz mógł dowiedzieć się więcej szczegółów o tejże osobie,

                z pozdrowieniami,

                dryn_dryn
              • kolegadryndryn Dr.Maj 29.07.03, 00:05
                Dawno pisałem,że moim zdaniem "nabierają" się na to tylko osoby sugestywne,
                > łatwowierne,podatne na wpływy i niestety mało inteligentne.Niemniej jednak
                > umówiłem się tam do niejakiego pana Maja.Jak masz jakieś informacje nt.wyżej
                > wymienionego chtnie przeczytam.
              • kolegadryndryn Maj 29.07.03, 00:08
                Dawno pisałem,że moim zdaniem "nabierają" się na to tylko osoby sugestywne,
                > łatwowierne,podatne na wpływy i niestety mało inteligentne.Niemniej jednak
                > umówiłem się tam do niejakiego pana Maja.Jak masz jakieś informacje nt.wyżej
                > wymienionego chtnie przeczytam.

                Cześć hyde,
                czy już widziałeś się z dr. Stanisławem? Dryn mnie prosiła a jej się nie
                odmawia;)
                Pan Maj jak i inni tzw. za przeproszeniem terapeuci na grupowej są całkowicie
                zbędnym dodatkiem, zależy od gustów – mniej lub bardziej estetycznym. Natomiast
                na indywidualnej parę razy udało mi się przełamać wyuczoną barierę lodu. Musisz
                naciskać na rozmowę, monolog możesz prowadzić na grupowej. Z ubawieniem
                widziałem jego trudności w podtrzymywaniu rozmów na temat seksu –wyjaśniam
                odbiegającego od standardów. Kilka razy dal mi - przestępstwo nr 1 na
                Lenartowicza- aż się boje wymówić RADĘ. Oczywiście potem próbował się wycofać
                za „ścianę” ale bez większych rezultatów. Idąc na terapię nie myślałem ze matka
                jest jednym z moich problemów. On mi to dość obrazowo wskazał, a swoja drogą na
                Lenartowicza wmówią to każdemu nawet sierocie. I co ważne powiedział jak sobie
                z tym radzić, ta rozmowa powtórzona rodzicielce miała lepszy efekt niż
                dziesięciolecia sporów. Daleki jestem od hura optymizmu-kilkakrotnie ma
                umówiony termin miał już innego pacjenta (sic!) lub był tak zmęczony
                przedpołudniowymi chałturami ze prosił o odłożenie spotkania-jednak uważam ze
                kilka spotkań z Nim dało mi więcej niż miesiące w „kółku nieszczęść” .
                Jeśli go już spotkałeś to jestem ciekawy opinii.
                • mr_hyde Dryń_Dryń i Jej Kolego dziękuje za wpisy 29.07.03, 01:47
                  kolegadryndryn napisała:


                  >
                  > Cześć hyde,
                  > czy już widziałeś się z dr. Stanisławem? Dryn mnie prosiła a jej się nie
                  > odmawia;)
                  > Pan Maj jak i inni tzw. za przeproszeniem terapeuci na grupowej są całkowicie
                  > zbędnym dodatkiem, zależy od gustów - mniej lub bardziej estetycznym. Nat
                  > omiast
                  > na indywidualnej parę razy udało mi się przełamać wyuczoną barierę lodu.
                  Musisz
                  >
                  > naciskać na rozmowę, monolog możesz prowadzić na grupowej. Z ubawieniem
                  > widziałem jego trudności w podtrzymywaniu rozmów na temat seksu -wyjaśnia
                  > m
                  > odbiegającego od standardów. Kilka razy dal mi - przestępstwo nr 1 na
                  > Lenartowicza- aż się boje wymówić RADĘ. Oczywiście potem próbował się wycofać
                  > za "ścianę" ale bez większych rezultatów. Idąc na terapię nie myśla
                  > łem ze matka
                  > jest jednym z moich problemów. On mi to dość obrazowo wskazał, a swoja drogą
                  na
                  >
                  > Lenartowicza wmówią to każdemu nawet sierocie. I co ważne powiedział jak
                  sobie
                  > z tym radzić, ta rozmowa powtórzona rodzicielce miała lepszy efekt niż
                  > dziesięciolecia sporów. Daleki jestem od hura optymizmu-kilkakrotnie ma
                  > umówiony termin miał już innego pacjenta (sic!) lub był tak zmęczony
                  > przedpołudniowymi chałturami ze prosił o odłożenie spotkania-jednak uważam ze
                  > kilka spotkań z Nim dało mi więcej niż miesiące w "kółku nieszczęść"
                  > ; .
                  > Jeśli go już spotkałeś to jestem ciekawy opinii.




                  Dziękuje Wam obu za komentarze.Z panem Majem jestem umówiony na środę.
                  Za wiele się nie spodziewam pamiętając swoją wczesniejszą wizytę u
                  niejakiego pana prof.jacka bomby nota bene prezesa Polskiego Towarzystwa
                  Psychiatrycznego i ordynatora uniwersyteckiej kliniki CM UJ.Była to parodia
                  parodii a na kanwie tego spotkania można by napisać pare kawałków do scenariusza
                  jakiejś komedii o psychiatrach typu "Depresja gangstera" czy inne.
                  Jestem umówiony prywatnie z prozaicznej przyczyny tj.braku ubezpiecznia
                  zdrowotnego.Koszt wizyty 80 złotych.Więc na pewno takie wizyty częste nie
                  będą.Tzw.terapii grupowej nigdy nie brałem pod uwagę uważając za całkowicie
                  bezsensowną przynajmniej w moim przypadku.Placówkę na Lenartowicza odwiedziłem
                  osobiście.Pod tym samym adresem i w tych samych gabinetach funkcjonują dwa
                  ośrodki tj Wojewódzka P.T.N i Krakowska(ta prywatna) P.T.N.Z mojej krótkiej i
                  pobieżnej obserwacji wynika,że zatrudnieni tam pracują państwowo do mniej
                  więcej godziny 13-14 a potem tłuką w tym samym miejscu kasę jako placówka
                  prywatna.Terminy mają wolne nawet na ten sam dzień.Panu Majowi niejako się
                  przyfarciło,że go wybrałem z wszystkich wymienionych mi nazwisk przez panie
                  (nieprzyjemne) z recepcji w pokoju nr.4.Po prostu był jedyną osobą,która
                  jakoś mi się kojarzyła dzięki temu forum oczywiście.To ciekawe co napisałeś
                  o grzechu głównym w tej placówce tj.udzielaniu rad.To nawet logiczne ;-)
                  wszak w nazwie ośrodka widnieje Poradnia;-).Mam jedynie nadzieje,że pan ten
                  nie jest psychoterapeutą o orientacji psychoanalitycznej/psychodynamicznej.
                  Tacy pajace mnie rozbrajają.Opiniami na pewno podzielę się po skonsumowanej
                  wizycie.Pozdrawiam.
            • kolegadryndryn Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 28.07.03, 23:13
              dryn_dryn napisał:

              > Mily mr hyde,
              >
              > miałeś okazję poczytać trochę o tym "co słychać" na Lenartowicza w wątkach o
              > profesorze Aleksandrowiczu między innymi...ja należałam do tej wcale nie tak
              > nielicznej grupy, którym terapia nie dała nic...jedyne co mnie pociesza, że
              ja
              > dałam trochę a może trochę więcej tym, którzy byli tam ze mną...
              > i tu słyszę głos stłumiony jak zza światów, który biegnie w moją stronę z ust
              > prowadzącego grupę terapeuty: "pani mnie wyręcza"...ale jak było nie
              wyręczać,
              > skoro ludzie chcieli chłonąć każde choćby najkrótsze słowo, jakie by tylko
              > wyszło z ust "złotoustych" a jednak niemych tygodniami terapeutów...ich
              > przyznanie się w końcowej fazie mojej terapii: "tak, pani nie pomożemy ( no
              to
              > mogli mnie tam przynajmniej zatrudnić jako konsultanta - ha, ha, ha") ,
              > utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że jedyną słuszną dla mnie - podkreślam
              > dla mnie ! drogą pomocy jest farmakologia...ja "szkiełko i oko" wybieram
              > pigułki jeśli już są konieczne -ha ha "wybieram" ile Cie musialem namawiac
              ile mnie to ekwilibrystyki słownej kosztowało-ale to dluuuuuga i inna bajka:))
    • daaga26 Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 22.07.03, 21:23
      zdecyduj sie: tylko farmakologia to czemu pytasz psychologa o porade w spr
      lekow? leki przpisuje psychiatra, i jesli jest douczony to zawsze Ci powie, ze
      nalezy w depresji brac lek przeciwdepresyjny 6 mies po ustapieniu objawow;
      nawracjace depresje sa wskazaneim to pobierania lekow p/depresyjnych
      przewlekle, tj, stale, czasem w mniejszych dawkach niz w czasie leczenia
      depresji; ma to charakter dzialania zapobiegawczego, to profilaktyka zeby tych
      naawrotow depresji nie bylo;pzdr/d
      • dryn_dryn Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 22.07.03, 22:07
        przede wszystkim, nie wiem czy byłaś na tyle uważna by odnaleźć wątki, w
        których tutejszy ekspert informuje o tym jakie leki ordynuje swoim pacjentom, a
        więc siłą rzeczy jest także w tej materii ekspertem...psycholog...tak "mój"
        psycholog skądinąd z wybitnej "stajni Aleksandrowicza" przepisał mi wspomniany
        lek onego czasu - i zapewniam Cię, że nie na okres 6 miesięcy lecz znacznie
        krótszy...czyżby był niedouczony? nie sądzę...a teraz wobec faktu przerwy
        wakacyjnej i niemożności spotkania z psychologiem leki otrzymałam na receptę
        wypisaną przez lekarza ogólnego...oni to mogą...
        niepotrzebnie się irytujesz nie znając pełni faktów i pełni aspektu "mojego"
        przypadku...to nie pomaga mnie, Tobie nie powinno też sprawiać przyjemności...
        pozdrawiam, zdrowia wszelkiego życzę,

        dryn_dryn

      • dryn_dryn Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 22.07.03, 22:32
        daaga26 napisała:

        > czemu pytasz psychologa o porade w spr lekow? leki przpisuje psychiatra

        _______________________________

        a tak by the way - ekspert jest lekarzem psychiatrą, zalecam skupienie w
        czytaniu...raz jeszcze pozdrawiam, dryn_dryn
      • kolegadryndryn Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 28.07.03, 23:29
        daaga26 napisała:

        > zdecyduj sie: tylko farmakologia to czemu pytasz psychologa o porade w spr
        > lekow? leki przpisuje psychiatra, i jesli jest douczony to zawsze Ci powie,
        ze
        > nalezy w depresji brac lek przeciwdepresyjny 6 mies po ustapieniu objawow;
        > nawracjace depresje sa wskazaneim to pobierania lekow p/depresyjnych
        > przewlekle, tj, stale, czasem w mniejszych dawkach niz w czasie leczenia
        > depresji; ma to charakter dzialania zapobiegawczego, to profilaktyka zeby
        tych
        > naawrotow depresji nie bylo;pzdr/d
        Dziecino cos Ci sie w glowce poplatalo tu juz jest ekspert i Dryn od niego
        oczekuje porady o czym poinformowala juz innego domoroslego dr. powyzej.Czy
        myslisz ze ktos kto pyta o rade lekarza wezmie pod uwage Twoje bla bla bla bla?
        O slodka ignorancjo i naiwnosci- i cos o pchaniu sie na afiszu mi na mysl
        przychodzi -wiesz co?
    • iwona.grobel Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 25.07.03, 14:04
      Przepraszam, że odpowiadam dopiero dzisiaj ale już tłumaczyłam na forum
      dlaczego tak się dzieje. Kilka osób odpowiedziało przede mną, że lek
      przeciwdepresyjny przyjmuje się 6 miesięcy po uzyskaniu poprawy. To jest typowe
      leczenie epizodu depresyjnego, zwykle pierwszego. Generalnie leki
      przeciwdepresyjne przyjmuje się od klkunastu tygodni do kilku lat bez przerwy,
      zmieniać się może dawka leku. Długość leczenia zależy od wielu czynników.
      Zdarza się, że leki z tej grupy są podawane także w innych niż epizod
      depresyjny zaburzeniach, m.in. tzw. nerwicowych. Moklobemid (wymieniony
      preparat o nazwie Aurorix) jest np. zarejestrowany do leczenia (poza
      zaburzeniami depresyjnymi) fobii społecznej. Nie można więc mówić o sztywnych
      granicach trwania terapii. Mogę sobie wyobrazić przypadki, kiedy lek podawany
      jest krócej niż 6 miesięcy, to naprawdę zawsze indywidualna sprawa.
      Lekarz rodzinny ma prawo przepisywać tego typu leki, leczyć zespoły depresyjne,
      decydować o długości podawania leku. Proszę więc postępować zgodnie z jego
      zaleceniem. Zwykle jeśli wcześniej pomógł dany lek to nawrót dolegliwości leczy
      się właśnie tym samym lekiem.
      Pozdrawiam
      • dryn_dryn Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 25.07.03, 23:36
        Miła Pani Ekspert,

        dziękuję pięknie za wyczerpującą odpowiedź, z serdecznymi pozdrowieniami i
        życzeniami (poniekąd egoistycznymi) proszę bywać tutaj :-))

        raz jeszcze pozdrawiam,

        dryn_dryn

        • gr7811 Re: jak długo można zażywać Aurorix ? 04.08.03, 07:40
          mrs_hayd jak po wizycie? Jeśli możesz to napisz coś o Swoich spostrzeżeniach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka