arti_lca
25.12.07, 13:38
to prawda, choruje na nerwice lekowa od 4 lat. pierwszy atak wygladal tak ze
moje serce malo nie wyskoczylo, robilo mi sie slabo, sine usta, zimne rece i
te serce... przyjechalo pogotowie, dostalem konska dawke jakiegos uspokajacza
w posladek i reke, przeszlo... padlem na lozko tak mnie wyluzowali... po 30
min znowu akcja, tym razem zabrali mnie do szpitala.. stwierdzili nerwica i
mam sie leczyc w poradni zdrowia psychicznego. po drodze zaczaly sie problemy
z sercem, pojedyncze nadkomorowe skurcze i podejzenie zespolu wpw ale okazalo
sie ze to jednak nie to... wyladowalem na terapii 3 miesiecznej, dostalem
psychotropy i wszystko wracalo do normy z tym ze lek Seroxat blokowal mi moje
libido i nie moglem sie spelniac w 100% jako mezczyzna... dzias mam problemy z
zoladkiem, watroba i kamica zolciowa (podobno), nadkomorowe skurcze nadal sa,
nerwy znowu sie nasilaja i jestem bez lekow. przed zasnieciem ciagle mam
negatywne mysli ktore sie poglebiaja, ciagle mi cos dolega, moj organizm caly
choruje i mam fobie na punkcie swojego serca.. wsluchiwanie sie w kazde jedno
uderzenie mojego serca czy aby napewno pracuje poprawnie... jak z tym zyc?
pomozcie.