myszabrum
08.02.08, 18:35
Od tygodnia nie jestem w stanie zmusić się do jakiejkolwiek pracy czy w ogóle konstruktywnej aktywności. Od paru dni nie potrafię się też zmusić do wyjścia z domu. To nie jest żaden skonkretyzowany lęk. Czuję się jak zanurzona w gumowym kisielu.
Niestety, nie potrafię nawet skłonić sama siebie do pójścia do psychiatry. To się wydaje zbyt dużym wysiłkiem. Wysiłkiem jest pójście do sklepu i na pocztę. Nadludzkim wysiłkiem jest założenie świeżego ubrania.
Boję się dyscyplinarnego zwolnienia z pracy (codziennie piszę maila, że mnie dziś nie będzie, a terminy gonią, robota na biurku narasta, za chwilę będzie wielki dym).
Jak to się nazywa? Czy ktoś tak miał? Co robić?!!