nataliaoreiro
09.06.08, 11:02
Cześć, mam do Was pytanie. Jakie są wasze relacje z rodzicami. U
mnie to tak wygląda, że ja nie mam wsparcia u rodziców. Np. mój
stary nienawidzi mnie za to jaka jestem, za to, że nigdzie nie
wychodze z domu, za to że nie mam koleżanek. Uważa, że to moja wina,
bo jestem zarozumiała i samolubna. Mój ojcec ma strasznie, ale to
strasznie podły charakter. Na każdym kroku mnie krytykuje, poniża,
wyśmiewa. Zawsze powtarzał mi, że ja to w życiu będę tylko szwaczką,
że z takimi ocenami jak moje to nawet do zawodówki się nie dostanę
(chociaż ja liczę na liceum). Od zawsze byłam czarną owcą w rodzinie
(a mam jeszcze dwie siostry). Moja mama rzadko kiedy staje w mojej
obronie mimo, że czsem widzi, że ojciec się mnie bez powodu czepia.
Z dnia na dzień jest coraz gorzej, jestem wyzywana od dziwolągów,
odludów itp. Moi rodzice nie wiedzą o mojej chorobie, chociaż widzą,
że coś jest ze mną nie tak i nawet moja siostra im mówiła, że ja to
mam chyba jakąś fobie społeczną. Ale oni mają to w dupie. Wolą się
na wydzierać, że mam wyjść do ludzi, poniżać mnie (szczególnie
ojciec) zamiast mi pomóc. Tak jest poprostu łatwiej. Teraz już wiem,
że nie warto im opowiadać o moich problemach, bo i tak mnie nie
zrozumieją. A skoro już mnie nieakceptują, to tym bardziej nie
zaakceptują mnie jak im o tym powiem. Czasami mam ochotę uciec z
domu, gdzieś daleko, żeby moja rodzina nie wiedziała gdzie mieszkam.
Mam trochę żal do swoich rodziców, że tak mnie traktują. Jestem
skazana sama na sibie i sama musze dac sobie z tym radę.