Dodaj do ulubionych

Relacje z rodzicami

09.06.08, 11:02
Cześć, mam do Was pytanie. Jakie są wasze relacje z rodzicami. U
mnie to tak wygląda, że ja nie mam wsparcia u rodziców. Np. mój
stary nienawidzi mnie za to jaka jestem, za to, że nigdzie nie
wychodze z domu, za to że nie mam koleżanek. Uważa, że to moja wina,
bo jestem zarozumiała i samolubna. Mój ojcec ma strasznie, ale to
strasznie podły charakter. Na każdym kroku mnie krytykuje, poniża,
wyśmiewa. Zawsze powtarzał mi, że ja to w życiu będę tylko szwaczką,
że z takimi ocenami jak moje to nawet do zawodówki się nie dostanę
(chociaż ja liczę na liceum). Od zawsze byłam czarną owcą w rodzinie
(a mam jeszcze dwie siostry). Moja mama rzadko kiedy staje w mojej
obronie mimo, że czsem widzi, że ojciec się mnie bez powodu czepia.
Z dnia na dzień jest coraz gorzej, jestem wyzywana od dziwolągów,
odludów itp. Moi rodzice nie wiedzą o mojej chorobie, chociaż widzą,
że coś jest ze mną nie tak i nawet moja siostra im mówiła, że ja to
mam chyba jakąś fobie społeczną. Ale oni mają to w dupie. Wolą się
na wydzierać, że mam wyjść do ludzi, poniżać mnie (szczególnie
ojciec) zamiast mi pomóc. Tak jest poprostu łatwiej. Teraz już wiem,
że nie warto im opowiadać o moich problemach, bo i tak mnie nie
zrozumieją. A skoro już mnie nieakceptują, to tym bardziej nie
zaakceptują mnie jak im o tym powiem. Czasami mam ochotę uciec z
domu, gdzieś daleko, żeby moja rodzina nie wiedziała gdzie mieszkam.
Mam trochę żal do swoich rodziców, że tak mnie traktują. Jestem
skazana sama na sibie i sama musze dac sobie z tym radę.
Obserwuj wątek
    • qrhinkiller Re: Relacje z rodzicami 09.06.08, 21:16
      Mam podobny problem do Twojego, jak chcesz pogadać to napisz mi na e-
      mail: qrhinkiller@gazeta.pl
    • nienill Re: Relacje z rodzicami 09.06.08, 21:16
      wczoraj napisalabym ci, zebys poszla na terapie
      ale tak w gruncie rzeczy jesli wiesz, ze twoi starzy sa do dupy i
      nie mozna na nich liczyc i ze jestes sama na tym swiecie, to chyba
      jednak z zadnych złudzeni nie trzeba cie odzierac

      wiec to chyba tylko strata czasu i funduszy z nfz by byla

      serdecznie pozdrawiam
      • vanilla.net Re: Relacje z rodzicami 09.06.08, 23:44
        nienill napisała:

        > wiec to chyba tylko strata czasu i funduszy z nfz by byla

        A co ty sie tak martwisz Nienill o fundusze NFZ??? Zapewniam cie ze
        NFZ ma sie bardzo dobrze. Jak nie wierzysz to sie wybierz do budynku
        Colosseum w Warszawie, gdzie sie miesci siedziba NFZ. Zloto kapie
        jak w palacu szejka. NFZ trzeba doic ile wlezie bo i tak sciagaja z
        nas podatki, a za wiekszosc swoejgo leczenia i tak placimy w
        prywatnej sluzbie zdrowia.

        Do Natalii:

        Sluchaj, swiadomosc tego ze sie ma rodzicow nazwijmy to
        delikatnie "specyficznych" to jest pierwszy krok do sukcesu. Drugi
        krok to pojscie na terapie, gdzie nauczysz sie np jak oddzielic sie
        od pewnej emocjonalniej zaleznosci od rodzicow (zeby cie ich zdanie
        na twoj temat nie ruszalo tak bardzo jak teraz) Poza tym jeszcze
        wielu wielu rzeczy sie tam nauczysz. Ja tez wychowalam sie w chorym
        domu. Niby normalna rodzina, ale prawda jest taka ze to byla
        najbardziej destrukcyjna rodzina jaka sobie mozna tylko wyobrazic.
        To ze sie do niczego nie nadaje i ze bede zamiatac ulice to ja
        slyszalam codziennie przy sniadaniu. I mimo tego udalo mi sie
        skonczyc jedno z najlepszych liceow w moim miescie, dobre studia i
        zrobic jeszcze pare innych rzeczy, z ktorych moglabym byc dumna. I
        wcale nie mam zamiaru na tym poprzestac. Przeciwnie, zrobie jeszcze
        wiecej:-) malymi kroczkami, byle do przodu i mozna wiele osiagnac.
        Ale powiem ci jedno, gdybym nie poszla pare lat temu na terapie i
        nie uswiadomilabym sobie, ze mimo wszystko jestem wartosciowym
        czlowiekiem i stac mnie na wiele, to bylabym dzis psychicznym
        wrakiem czlowieka i nie udalo by mi sie osiagnac nawet 10% z tego co
        zrobilam. Tak wiec radze ci od razu sie rozejrzec za jakas terapia.
        Szkoda zycia.

        • nienill Re: Relacje z rodzicami 10.06.08, 10:01
          vanilla.net napisała:

          Zapewniam cie ze
          > NFZ ma sie bardzo dobrze. Jak nie wierzysz to sie wybierz do
          budynku
          > Colosseum w Warszawie, gdzie sie miesci siedziba NFZ. Zloto kapie
          > jak w palacu szejka. NFZ trzeba doic ile wlezie bo i tak sciagaja
          z
          > nas podatki, a za wiekszosc swoejgo leczenia i tak placimy w
          > prywatnej sluzbie zdrowia.
          uuuuuffffffffffffffffff..............
          no to dzieki bogu!!!!!

          ok
          zmieniam zdanie


          idz na terapieeeeeeeeeeeee!!!!!!!!!!!!


          > Do Natalii:
          >
          > Sluchaj, swiadomosc tego ze sie ma rodzicow nazwijmy to
          > delikatnie "specyficznych"
          oj widac, ze przeszlas te terapie....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka