basiulka78
11.07.08, 14:49
Długo pisalam na forum uzleznień, bo moja mama 956lat0 jest
lekomanka i cierpi na depresje. juz miala isc na leczenie, a tu pare
dni temu przedwkowala leki, olaczyla z alkoholem. Na dodatek leki,
ktorych brac nie powinna... nie mam pojecia skad je wziela, bo wciaz
przeszukiwalam mieszkanie. Wczoraj ozdyskala przytomnośc p 2 dobach
choc byla jeszcze pod respiratorem... Na poczatku byl we mnie
straszny strach, czy w ogole z tego wyjdzie, a jak tak, to w jakim
stanie... I pytanie: CZEMU? Za 2 tygodnie mam 1 rocznice slubu...
Ładny mam prezent... ;-( Teraz przed nia dlugie leczenie i
dochodzenie do siebie, bo sa powiklania. Opadl juz strach i lek, a
teraz jest wielki zal i zlosc. Nie chce do niej jezdzic do szpitala,
jestem wsciekla i zla. Tyle razy ja ostrzegalam, ze to sie tak
skonczy. Bez skutku... Mam doła jak nigdy. Nic mi sie nie chce.
Najchetniej bym spala caly dzien, albo plakala i ni ewidziala jej na
oczy za to c zrobiła. Ma tylko mnie... Wysiadam psychicznie...