gazdziikowa 19.07.08, 22:22 jest jak alkoholizm z którego nie można się do końca wyleczyć, a jedynie zepchnąć na plan dalszy, zawsze już trzeba uważać, żeby nie było nawrotu. Zgadzacie się z tym? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
koalaa8 Re: Depresja nieuleczlana 19.07.08, 22:30 Nie zgadzam się, każda depresja jest uleczalna, trzeba chcieć się jej pozbyć ! Ja staram się jak mogę, żeby nie wróciła, mam jeszcze schizofrenie, wierzę że się jej pozbędę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aidka Re: Depresja nieuleczlana 20.07.08, 00:36 ja tak mam - nawroty i nawroty. i, niestety, tyle osób w szpitalach poznałam, które też mają to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
eizo111 Re: Depresja nieuleczlana 20.07.08, 01:24 W 2012 koniec świata :) ok teraz na serio jeśli alkoholik ma unikać alk to czego chory na depresje? Odpowiedz Link Zgłoś
ikar113 Re: Depresja nieuleczlana 20.07.08, 08:05 Ja się zgadzam. 40 miliardów różnych leków antydepresyjnych, stabilizatorów itp itd, a nawroty ciągle są i nie da się ich uniknąć. Nie wiem ,jak sobie wtedy pomóc. Może kupić w sklepie balony, nadmuchiwać je i z furkotem puszczać w pokoju? To chyba zadziałoby, przynajmniej chwilowo xD Odpowiedz Link Zgłoś
simon369 ♂ 20.07.08, 11:42 Dobre pytanie - czego powinna unikać osoba w depresji !? . . . może zawsze powinna być czymś zajęta i nie powinna nigdy się nudzić !!! - jak uważacie? Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: 20.07.08, 12:50 Najogólniej to życia, ściślej stresu. Jak na mnie, nuda nigdy źle nie działała, źle działało przemęczenie i jakieś uparte poszukiwanie zajęcia, z poczuciem winy, że się za mało robi (zresztą z poczuciem winy wiecznym, którego trzeba się od zdrowych uczyć jak zrzucać, na kozła ofiarnego choćby, ale nie kumulować). Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: 20.07.08, 13:17 Dwie najgorsze sytuacje dla depresyjnego: jak się bardzo starasz, a mimo to wszystko się pieprzy, i jak się bardzo starasz, udaje się, ale mechanizm nagrody nie zaskakuje i zamiast się cieszyć tracisz tylko nadzieję. Wniosek: unikać zbytniego się starania. Odpowiedz Link Zgłoś
quicki Re: ♂ 21.07.08, 17:44 Kiedyś czytałam że filozofią życiową jednego z Rolling Stonesów cierpiącego na depresję (nie wiem po nazwisku którego)jest:"Na jadący samochód żaden pies nie nasika." Z grubsza chodzi o to że jak człowiek cały czas zajęty to głupie myśli nie mają czasu się w głowie lęgnąć.Staram się stosować tę zasadę.Choć ,tak jak Dolorowi ,od lenistwa bardziej mi szkodzi spiętrzenie zadań i odpowiedzialności.Może chodzi o to, żeby robić same fajne i ekscytujące rzeczy?;)Tylko od adrenaliny i endorfin też się można uzależnić. Odpowiedz Link Zgłoś
bertrada Re: ♂ 21.07.08, 18:02 Ja nie jestem pewna, czy którakolwiek z osób z pierwszych stron gazet kiedykolwiek chociaż stała koło depresji. Życie jakie oni muszą prowadzić wyklucza posiadanie jakichkolwiek depresyjnych cech. To co im jest to problemy alkoholowe i narkotykowe. A to mimo pozornie niekiedy podobnych objawów, zupełnie inna przypadłość. Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Depresja nieuleczlana 20.07.08, 12:45 Nie z depresją - objawem, tak z chorobą afektywną czy jak ją tam zwać. W końcu geny podatności. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Depresja nieuleczlana 22.07.08, 16:49 dolor napisał: > Nie z depresją - objawem, tak z chorobą afektywną czy jak ją tam zwać. W końcu > geny podatności. Allele depresji ma 2/3 ludzi i jakoś nie wszyscy na nią "chorują". Depresje mają też ludzie z pozostałej 1/3. Wniosek jest taki, że depresja to naturalna reakcja człowieka na niekorzystne czynniki środowiskowe, nie zaś żadna choroba genetyczna, która nagle uaktywnia się kiedy idziesz sobie ulicą i w twoim mózgu powstaje deficyt serotoniny... Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Depresja nieuleczlana 22.07.08, 16:57 Allele hemofilii ma znacznie więcej osób, niż jest leczonych. Krwotoki mają też pozostali. Wniosek - hemofilia to wymysł koncernów farmaceutycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Depresja nieuleczlana 25.07.08, 01:07 Jeśli stawiasz znak równości miedzy hemofilią i krwotokiem, to chyba nie mamy o czym gadać....:)) Zadam pytanie, czy istnieją chorzy na hemofilię bez tych genów?? Poza tym sama hemofilia jest dość rzadka i jej genów nie nosi 2/3 czyli de facto większość ludzkości, wniosek jest więc dość oczywisty dla każdego kto choć trochę samodzielnie umie myśleć. Dla ciebie chyba nie istnieje coś takiego jak zdrowie, i każdy przejaw życia ludzkiego, a szczególnie prowadzący do czegoś co nazywamy kłopotami to objaw jakoś tajemniczej choroby, której owe tajemnicze "mechanizmy" zostaną wkrótce odkryte przez naukowców. Na każdą życiową bolączkę będzie odpowiedni lek i życie każdego człowieka będzie idealnie harmonijne, pozbawione konfliktów. To brzmi jak sen jakiegoś megalomana. Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Depresja nieuleczlana 25.07.08, 02:24 Salman Rushdie pisywał tak książki, miał sprytny pomysł, koło setnej strony domyślałem się o co chodzi, ale on nie poprzestawał, przy dwusetnej jeszcze ułatwiał, przy trzy setnej jeszcze bardziej, a po cztery setnej ciężko było opanować ziewanie, na szczęście potem się kończyło. A i tak muzułmanie chcą go zabić, może dlatego zaczął tak pisać. Ale bawiąc się w Rushdiego przed epilogiem, takie rozumowanie sobie wyobraź, krwotok jak depresja, hemofilia jak choroba afektywna, i rozpoznanie tego, nim wyjaśniono mechanizm. Teraz nadążasz? Nawet jeśli Twój wniosek jest prawdziwy (a akurat wiem, że nie jest, nie pytaj, skąd), to rozumowanie nic nie warte. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Depresja nieuleczlana 25.07.08, 06:13 Kombinujesz panie dolor! :)) Po pierwsze nie muszę sobie nic wyobrażać w kwestii hemofilii bo nie jesteśmy w X wieku tylko w XXI. A pan niech sobie dalej wyobraża depresje jako chorobę. Ale jeśli tak to może religia to forma schizofrenii?? Czemu nie?? Posłuchaj sobie tego pana co niżej zamieściłem link. A może to co on wygaduje to też efekt jakieś "choroby"?? Może to rodzaj "verbigeration" Kahlbauma ? (gadania za dużo) i analogi podobnej do tej którą ty stosujesz, do porównania tego do skurczów klonicznych, dla niego i jego pokroju masturbacja była chorobą objawiającą się "patologiczną irytacją organów płciowych"...Z resztą te "światłe" i "naukowe" idee wciąż "nękają" ludzi pokroju funsteina czy jak mu tam:) www.youtube.com/watch?v=uSjU0RsD_Fk Wracając do tematu "Choroba afektywna" to jest zgodnie z "nozologią psychiatryczną" spektrum. Co więcej hemofilia to też jest genetycznie uwarunkowane spektrum ze spektrum zaburzeń koagulacyjnych w końcu są np. typy A typ B, C itd. Odpowiednio z klasyfikacją ICD10 D66 D67 D68.1 Więc jeśli krwotok=depresja a depresja="choroba afektywna" to jeśli spektrum hemofilii="choroba afektywna" to hemofilia typ A=krwotok Czyli to o czym pisałem wcześniej, że stawiasz błędny znak równości hemofilii i krwotoku. Co ma wspólnego hemofilia z wrzodami żołądka?? Już bliżej jej do efektów ubocznych SSRI w związku z krzepliwością a nie żadnym krwotokiem samym w sobie. Czy efekty uboczne leków to nie choroba?? Allele hemofilii ma znacznie więcej osób, niż jest leczonych. wrzody żołądka mają też pozostali. Wniosek - krwotok to wymysł koncernów farmaceutycznych. Ale my mówimy albo o rybce: hemofilia (spektrum) depresja(spektrum) albo o pipce generalnie krwotoki, wrzody żołądka itd. Mój wniosek jest prawdziwy, jeśli się z nim nie zgadzasz to napisz chociaż czemu. Jeśli depresja to dla ciebie fizyczna choroba tak samo jak ta hemofilia to na pewno uznał byś jej leczenie tak samo jak leczenie chorego na Huntingtona przez rozmowę tzw "psychoterapię" za rodzaj malpractice. Jakoś nie słyszałem żeby choremu na cukrzyce czy na jakąkolwiek inna chorobę lekarz mówił, że to się leczy lekami oraz rozmową. Czy to nie jest wystarczający dowód, przynajmniej dla myślącego jasno człowieka, że jest to tylko mydlenie oczu? Do godziny 14 psychiatra przepisuje leki (wadliwa biochemia mózgu) a po 14 prowadzi sesje psychoterapeutyczne (rozmowa o problemach) i wypowiedzi w rodzaju "choroby psychiczne są bardzo skomplikowane i wciąż wiemy o nich niewiele" Tylko, że jak na ironię dla przykładu schizofrenia sakralny symbol psychiatrii jest jedną z najlepiej przebadanych "chorób". Można więc tu zacytować Szasz'a z jego artykułu o micie efektu placebo. "An ounce of clear thinking is worth a pound of research into the mysteries of the obvious." Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Re: Depresja nieuleczlana 25.07.08, 10:23 Miałem zniknąć, ale pozwolę sobie na jeszcze ostatni post, bo zdumiewa mnie, jak zacina się pan czasami broniąc przed zrozumieniem prostych porównań. Może na zbiorach będzie panu łatwiej. Zbiór A - osoby z genami hemofilii, zbiór B - osoby leczące się na hemofilię, zbiór C - osoby u których wystąpił krwotok. Zbiór A jest szerszy niż B, a każdy element zbioru B zawiera się w A. Zbiór C jest liczniejszy niż pozostałe zbiory, jest w nim zawarty każdy element zbioru B, ale już nie każdy zbioru A, zdarzają się elementy A, które nigdy nie trafią do C. Wiele jest też w C elementów nie zawartych w A(a więc jednocześnie w B). A mimo wszystko hemofilia to choroba. Teraz podłóżmy za A pana "osoby z allelami depresji", pod B osoby leczące się z powodu choroby afektywnej, pod C osoby z objawami depresji (nie jako choroby afektywnej, każdej depresji, obojętnie od czynnika ją wywołującego, tak jak krwotok może być powodowany różnymi czynnikami). Mamy podobnie skonstruowane zbiory, a pan wyciągnąłeś na tej podstawie wniosek: choroba afektywna nie może być chorobą. Rozumowanie podobnie skonstruowane, wnioski skrajnie różne. Teraz pan załapał? O reszcie już mi się nie chce, ale pan się tak zapędził w udowadnianiu swoich racji, że nie zważa pan na prawa logiki. I niech pan nie będzie taki dumny, że wiek XXI to nie X. DNA odkryto pół wieku temu... Zanim się człowiek połapie, jak to wszystko rzeczywiście działa, nas już dawno nie będzie, ludzkość wciąż jest bardzo młoda i prymitywna. Ten Pana psychoterapeuta to faktycznie trochę efekt popularności wielkiego manipulatora Freuda, dawno to wszystko obalone, a w świadomości ludzi te podświadomości się zakorzeniły tak, że nic ruszyć nie może. Psychoterapeuta może spełnić rolę nauczyciela, który powiedziałby człowiekowi z hemofilią, czego unikać, żeby zmniejszyć ryzyko krwotoku. Może zająć pacjenta poszukiwaniem wypartych emocji i zagubionych wspomnień, zanim farmaceutyk zadziała albo sam organizm się naprawi, może wreszcie się obrazić, że mu pacjent w interakcję wejść nie chce, ale też nie znam nikogo, kogo by gadaniem wyleczył. Ja nie twierdzę, że psychiatria jest doskonała, może to i stania Augiasza, którą oczyścić by warto, ale pan wylewasz dziecko z kąpielą twierdząc, że żadnego dziecka nigdy nie było. I jeszcze jedno na koniec. Niech się pan tak nie dziwi, że część ludzi chce łykać leki przeciwdepresyjne. Jak pan masz ciężką grypę, wysoką gorączkę i wszystko pana boli, możesz pan zażyć aspirynę nawet jeśli w pana organizmie nie ma niedoboru kwasu salicylowego, nie zna pan genomu wirusa, a jedynie wiadomo panu, że po zażyciu aspiryny niektórzy przestali tak cierpieć. A jeśli ktoś udowodni, że schizofrenia ma podłoże wirusowe, i jeszcze szczepionkę pomoże wynaleźć, Nobla dla niego, sam powieszę portret nad łóżkiem. Ale na razie takie brednie: może wirus, może zapalenie, może wpływ planet, a może udawanie, to sobie można wsadzić tam, gdzie czopek. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Depresja nieuleczlana 25.07.08, 17:48 Rozważamy przypadek genetycznej "choroby" X z rodzaju domniemywaniach "genetycznych chorób" XX W analogii do innej genetycznej choroby Y z rodzaju genetycznych chorób YYOczywiście w twojej ripoście nigdy tej analogii nie było. Zignorowałeś całkiem podtypy, kiedy w ICD10 jest czarno na białym, że YY to oddzielne aczkolwiek bardzo podobne choroby. W pierwszym przypadku depresji chce zaznaczyć, że nie wiemy czy te wyjątki nie odnosiły się do całego spektrum czyli, że każdy rodzaj choroby afektywnej ma wyjątki.. Wiemy natomiast, że takich wyjątków w hemofilii jako całości nie ma. Żeby zapewnić tą lukę w analogii wstawiłeś coś takiego jak krwotok (liczba pojedyncza) i stworzyłeś z niego swoje własne (już później) spektrum chorób, które potencjalnie łączy zupełnie różne rodzaje chorób tylko jednym objawem. Czyli de facto tylko różne rodzaje manifestacji tego samego objawu. Czegoś takiego w ICD10 nie ma tak jak są "zaburzenia afektywne". Całość twoich przykładów nie podlega tym samym wyjątkom oraz same proporcje genetyki sprawiają, że nie jest to dobra analogia. Mówiąc jeszcze innymi słowami posługujesz się by mi udowodnić porównaniem objawu (zbioru ludzi z wariacją krwotoku) występującego w zupełnie różnych chorobach i z przyczyn właśnie tych chorób (ty piszesz z przyczyn czynników a ja twierdzę chorób, bo przebicie tętnicy objawia się krwotokiem, wiec chorobą jest uraz tak jak ślepota jest tylko permanentnym objawem degradacji siatkówki czy uszkodzenia oka) do zbioru osób chorych na "choroby afektywne" (Czyli ludzi co nie mają wspólnego jednego objawu lecz raczej jakiś wspólny wzór poszczególnych objawów wywołany wariantami danej choroby) Tak więc schizofrenia to nie są ludzie z różnymi wariantami urojeń to nie wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Depresja "nieuleczlana" propaganda 26.07.08, 15:00 Postanowiłem jeszcze raz odpisać na twój post z myślą, iż ta odpowiedź będzie bardziej klarowna oraz dorzucić parę innych uwag. Co do "hemofilii umysłu" cały szkopuł tkwi w tej rzekomej analogii. Twierdzisz, że są podobieństwa, ale jest tak tylko na pierwszy rzut oka. Poza tym zmieniasz, co rusz te twoje analogie rozbudowując je coraz bardziej i wmawiasz mi, że nie znam podstaw logiki np. >>>Rushdiego przed epilogiem, takie rozumowanie sobie wyobraź, krwotok jak depresja, hemofilia jak choroba afektywna, i rozpoznanie tego, nim wyjaśniono mechanizm. Teraz krwotok dla ciebie jest objawem hemofilii ale poprzednio zdawał się być chorobą samą w sobie "krwotok jak depresja" A może depresja to też objaw?? Tylko czego?? choroby afektywnej?? Czyli depresja to objaw choroby depresji?? Co to takiego jest ten objaw depresja??. Mówiąc szczerze udowadnianie fałszu w twoich wypowiedziach jest przez to bardzo trudne. Cała twoja logika opiera się na nieprecyzyjności, jak to się mówi diabeł tkwi w szczegółach. A grupa z genami hemofilii, B grupa chorych na hemofilie (z genami) Nie ma osób bez genów hemofilii, którzy by na nią chorowali. Grupa C krwotok – jeden objaw wielu zasadniczo się różniących chorób więc totalnie luźna symptomatologia Grupa nie składa się tylko z chorych na hemofilię. W skład grupy wchodzą ci co chorowali bądź chorują na choroby, które mają wspólny tylko ten jeden objaw. Więc będzie tu i Mike Tyson i Adrew Golota. A grupa z genami depresji B grupa "chorych" na depresję (z genami) C grupa "chorych" na depresje (bez genów depresji) Są osoby bez genów depresji z nią "zdiagnozowani" lub "chorzy" na nią. Grupa D to specyficzny układ wielu wspólnych objawów charakteryzujący "zaburzenia afektywne" - model opierający się na syndromach. Grupa składa się tylko z "chorych" i tych co "chorowali" na depresję obojętnie jaką. (odpowiednik jakiejkolwiek wersji hemofilii) Gdyby zastosować tu twoją skrajnie luźną symptomatologię i traktować wszystkie możliwe objawy "depresji" pojedynczo, to w grupie tej znaleźli by się nie tylko wszyscy z kategorii F. ICD10 ale i wszyscy ludzie na tej planecie. Więc hemofilia to bardzo kiepska analogia panie dolor Poza tym czy krwotok to objaw hemofilii? To podobny dylemat do tego, czy ludzie umierają na AIDS czy może zabijają ich choroby zakaźne. Można mieć hemofilię bez tego twojego krwotoku i być nadal chorym bezobjawowo czego nie można powiedzieć o depresji, gdzie decyduje brak jej "objawów". Istota choroby jest defekt w ciele a nie sam zbór "objawów". To, dlatego tak uparcie psychiatrzy twierdzą, iż defektem tym jest w chorobach psychicznych jakoś niedobór chemiczny w mózgu, ale to jest zwykłe kłamstwo. Niezwykle istotna jest kwestia objawów i krwotok to objaw i wie o tym każdy, ale gdy weźmiemy "objawy" depresji i generalnie chorób psychicznych to dla jednego człowieka to będzie objaw a dla drugiego już nie np. utrata zainteresowań to dla psychiatry jeden z objawów, dla kogoś innego czy dla mnie to nie jest objaw. Objawy chorób znajdujemy w ciele, jak np. ten twój krwotok czy wysypkę, objawy psychiatryczne to zmedykalizowane niewłaściwe zachowanie (kontekst kulturowy), więc psychiatra "bada" nie ciało a czyny. Oczywiście nie wliczamy do zachowania odruchów i całej neurologii. Bicie swojej żony po pijanemu to nie jest objaw neurologiczny, to zwykłe bestialskie zachowanie. To, że ludzie chcą zażywać substancje chemiczne zwane obecnie farmaceutykami lub lekami, to nie jest nic nowego i tak było od początku ludzkości. Przyjmowanie tych substancji było związane z różnymi obrzędami teraz takim panującym obrzędem są recepty i leczenie a wszystko inne to już narkomania i patologia. Amfetamina na ulicy to Speed i większość ludzi wie, po co ją się bierze i że nie ma to związku z leczeniem żadnej choroby. Jednak w aptece ta sama substancja to "lek" zwany Adderallem. Całe te głupie gadanie o szkodliwości tzw. "narkotyków" i jednoczesne przemycanie Żyda przy pomocy oficera Gestapo. Teraz żeby dostać daną substancję chemiczną jak np. benzodiazepiny musisz udowodnić, że jej potrzebujesz, musi być diagnoza i pozwolenie w formie recepty. Wiec żeby ją dostać to musisz np. symulować, że cierpisz na bezsenność i jak taki lekarz ma to zweryfikować?? Może kiedyś skończy się ta hegemonia terapeutycznego rządu, ubezwłasnowolnień, recept, więzień dla niewinnych ludzi, patologizacji, medykalizacji wszystkiego, co tylko się da, odgórnego narzucania tego, co jest w "najlepszym" interesie obywatela. Jeśli tak się stanie to każdy dorosły człowiek będzie za siebie odpowiedzialny, bo nie będzie miał innego wyjścia, nie będzie można zrzucić winy na "chorobę psychiczną". A neuroleptyki, benzodiazepiny, SSRI i to, co ci tylko odpowiada i co uważasz za potrzebne będziesz mógł kupić w aptece jak różne rodzaje lodów, czy proszków do prania. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: Depresja "nieuleczlana" propaganda 26.07.08, 15:08 .. w sklepie spożywczym czy chemicznym dodam:) Odpowiedz Link Zgłoś
iso1 Re: Depresja nieuleczlana 21.07.08, 21:51 Zbyt uproszczony problem zawarty w twoim pytaniu. Są różnego rodzaju typy (rodzaje) depresji wynikające z różnych czynników (źródeł). To po pierwsze. Po drugie każdy organizm jest inny. Silne organizmy dadzą sobie radę same. Inne przeżyją krótkotrwały kryzys i po lekach wrócą do normy. Jeszcze inne potrzebują leków i psychoterapii. Jeśli źródło depresji tkwi głęboko i w dzieciństwie to do rozwiązania problemu potrzebna jest głęboka psychoanaliza. Odpowiedz Link Zgłoś
gazdziikowa Re: Depresja nieuleczlana 21.07.08, 22:23 nie rozumiem co ma oznaczać zepchniecie na dalszy plan. Nie można sobie pozwolić jak inni ludzie na dni z chandrą, bo na kilku sie nie skończy/ Trzeba dbać o optymizm, za wszelką cenę? Odpowiedz Link Zgłoś
chwacki_leon_z_kadr Re: Depresja nieuleczlana 21.07.08, 23:01 Dopiero co Wam pisałam wyżej, że miałam depresję i mam jeszcze schizofrenię a właśnie przed chwilą tak się starałam że schizofrenii też się pozbyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Depresja nieuleczlana 22.07.08, 14:39 Depresja to choroba negatywnosci. Jesli rozwijamy negatywnosc to rozwijamy depresje. Trzeba odejsc od negatywnosci, zastapic ja przez pozytywnosc wtedy depresja znika. Jesli wracamy do negatywnosci automatycznie wraca depresja. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
carla.bruni Re: Depresja nieuleczlana 24.07.08, 18:40 gazdziikowa napisała: > jest jak alkoholizm z którego nie można się do końca wyleczyć, a jedynie > zepchnąć na plan dalszy, zawsze już trzeba uważać, żeby nie było nawrotu. > Zgadzacie się z tym? a ja mam gdzies depresje. owszem ostatnio troszke czuje sie gorzej, ale wstaje rano i robie swoje i mysle, ze na tym wlasnie polega walka. nie nalezy sie poddawac. trzeba rano wstac, umyc sie i zalatwiac wazne sprawy. wtedy dzien jest lepszy i nie masz wrazenia, ze caly dzien nic nie robiles. rzerabialam juz to, ze wstac sie z lozka nie chcialo, ale wierzcie mi jak sie czlowiek przelamie to potem jest lepiej i po malu do przodu. pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
carla.bruni Re: Depresja nieuleczlana 24.07.08, 20:08 dolor napisał: > Zazdroszczę Ci tej niewiedzy. wiedzy, wiedzy;)!! wiem jak to jest, ale co? mam cale zycie w lozku spedzic? z ukochanym partnerem pewnie nie byloby to taki zle;);). pozdrawiam;). Odpowiedz Link Zgłoś
dolor Podążając za modą. 25.07.08, 02:33 Więc wiedzy tak małej. O tym, czego poczuć nie można. Ale dość tego, jakaś remisja mi się przyplątała, po ponad półtora roku, idąc śladem Raindożki, znikam, na dni, może i tygodnie, jak wróci co zawsze wraca, wrócę i ja. Za bardzo Was szanuję, żeby się z tym tu pętać, daleko mi do tego, by mieć najgorzej. Nie pozabijajcie się, i tak wszystko chce nas zabić. Jak się ktoś zakolegować chce, mail będzie trwał. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Podążając za modą. 25.07.08, 18:18 czym się Dolor, może już będzie git, w koncu co ktoryś tam zdrowieje trwale :) Odpowiedz Link Zgłoś
lubba Re: Podążając za modą. 27.07.08, 16:09 co który? im dłużej zagląm na FD tym bardziej interesuje mnie odpowiedź na to pytanie. Biorąc pod uwagę populację FD, to owszem ktoś tam czasem przechwala się remisją i rzucaniem FD (po co łączyć jedno z drugim???) ale co który wypada blado, co, co, co ?????? nie wiem Oficjalne deklaracje o rozstaniu z dowolnym forum muszę przemyśleć, widziałam już sporo takich, także własną czy taką deklarację braku potrzeby kontaktu z innymi wirtualnymi bytami składa się z potrzeby (ostatniego) kontaktu z w/w czy z innych względów? Jakich? Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Depresja nieuleczlana 26.07.08, 02:31 carla.bruni napisala >a ja mam gdzies depresje. owszem ostatnio troszke czuje sie gorzej, >ale wstaje rano i robie swoje i mysle, ze na tym wlasnie polega >walka. nie nalezy sie poddawac. trzeba rano wstac, umyc sie i >zalatwiac wazne sprawy. wtedy dzien jest lepszy i nie masz >wrazenia, ze caly dzien nic nie robiles. rzerabialam juz to, ze >wstac sie z lozka nie chcialo, ale wierzcie mi jak sie czlowiek >przelamie to potem jest lepiej i po malu do przodu. pozdrawiam >serdecznie. Masz calkowita racje Carlo, kiedy czujesz sie gorzej wtedy trzeba wstac, dzialac, po chwili wszystko wraca do rownowagi. Dobrze jest rozpoczynac dzien od biegu bo nastawia pozytywnie. Trzymaj sie mocno. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś