Dodaj do ulubionych

serce mi pękło

19.08.08, 07:16
mam 21 lat, od kilku lat mam problemy z depresja, rok temu poznałam chlopaka,
starszego ode mnie kilka lat, bylo mi dobrze z nim, tak bardzo wierzylam ze on
przywroci mi radosc zycia, bardzo szybko sie zaangazowalam, tak strasznie
potrzebowalam bliskosci, oparcia, pewnosci ze on bedzie, stabilnosci
ale z czasem wszystko zaczelo sie psuc, mam wrazenie jakby on wyszukiwal moje
slabe strony i celowo mnie ranil
potrafil mi robic awantury o to ze jestem smutna bez powodu, prowokowal
klotnie a potem odchodzil ode mnie zwalajac wine na mnie,
a ja wciaz tak bardzo chcialam byc szczesliwa tak wierzylam w niego i w nas
poswiecilam sie dla niego zupelnie, bardzo duzo mu pomoglam, bardzo duzo...
a on ciagle odchodzi ode mnie, po kilku dniach z laska wraca, nazywa mnie
wariatka, chora psychicznie
za duzo tego jak dla mnie, za duzo
chodze do psychologa, psycholog chciala zebym przyszla z nim na wizyte,
odmowil stanowczo, powiedzial ze on nie jest wariatm
wiem ze powinnam go zostawic wiem
ale tak boje sie byc sama, tak chce zeby bylo tak jak dawniej, bo przez
pierwszych kilka miesiecy bylo dobrze, bylam taka szczesliwa,
on tak mnie rani,
nie mam przyjaciol, studiuje daleko od rodziny,
kocham go i wierze ze jest dobrym czlowiekiem, ale dlaczego on mnie tak rani?
Obserwuj wątek
    • smutna.anitka Re: serce mi pękło 19.08.08, 07:28
      czuje jak ten zwiazek wysysa ze mnie resztki zycia, on mnie tak bardzo rani,
      wiem ze ze mna czasem nie jest latwo, ale nie jestm zla osoba, bardzo sie dla
      niego poswiecalam, bardzo, a on ciagle funduje mi takie hustawki, zostawia mnie
      sama na kilka dni, nie odbiera telefonow, jak sie widzimy ciagle podnosi glos,
      krzyczy na mnie, obwinia,
      ale bylo mi z nim dobrze, mielismy plany, oswiadczyl mi sie, byl czas gdy czulam
      sie przy nim bezpiecznie, bylam pewna jego, jego milosci, tego zwiazku,
      serce mi peklo,
      mielismy razem jechac na wakacje, tak sie cieszylam na ten wyjazd, wczoraj
      powinnam byla wplacic pieniadze, ale on zrobil mi awanture i powiedzial ze nie
      chce ze mna juz byc, nie odbiera telefonow,
      zawsze jak odchodzi to sie boje ze to juz naprawde, ze to koniec, a on potem
      mowi ze byl zly, ze sie zastanowil i da mi jeszcze szanse, czasem mowi ze wcale
      tak nie myslal ale chcial odpoczac,
      jak mozna tak ranic drugiego czlowieka
      chcialam wyjechac nad to morze, odpoczac, uspokoic sie,
      ale on sie nie odzywa, jak zaplace tylko za siebie to napewno juz domnie nie
      wroci, jak zaplace tez za niego to musze si eliczyc z tym ze on nie pojedzie,
      nie wiem czy to nie jest juz za pozno
      • smutna.anitka Re: serce mi pękło 19.08.08, 07:30
        prosze odpiszcie mi cos, czuje sie taka samotna, czuje ze nikt mnie nie rozumie,
        tak bym chciala miec od kogos wsparcie
        • micaela Re: serce mi pękło 19.08.08, 07:44
          jak pani pragnie milosci i wsparcia to prosze sie umawiac z chlopcem w swoim
          wieku albo mlodszym, to bedzie zakochanym cielakiem, mozliwe ze chlopak starszy
          o kilka lat zdazyl juz iodkryc z milosc to nie wszystko, a kobieta to nie az
          kobieta tylko tylko kobieta.
          • beezle Re: serce mi pękło 19.08.08, 07:57
            Zakochane cielaki też są rozchwiane emocjonalnie, to chyba nie jest
            najlepszy pomysł na znalezienie równowagi.
            I czy poza tym na świecie są tylko zakichani popaprańcy, którzy
            swoje kompleksy leczą poniżając innych?
            • micaela Re: serce mi pękło 19.08.08, 08:10
              > I czy poza tym na świecie są tylko zakichani popaprańcy, którzy
              > swoje kompleksy leczą poniżając innych?

              nie czepiami sie bledow ortograficznych ale az oczy bola. pisze sie " zakichane
              popaprańczyce"
              • beezle Re: serce mi pękło 19.08.08, 09:26
                To to uczyłeś się z przestarzałego słownika, który uznawał tylko
                jeden punkt widzenia, pora odświeżyć biblioteczkę, bo to fungen w
                obu rodzajach i w tym przypadku użyte zostało we właściwym.
                • micaela Re: serce mi pękło 19.08.08, 09:29
                  o boze, a aj łona kil ali makbil
                  • beezle ostatnie słowo? n/tx 19.08.08, 09:45
        • beezle Re: serce mi pękło 19.08.08, 07:52
          Mnie wygląda na to, że w waszym "związku" to ty jesteś tą silniejszą
          połówką, a on używa Ciebie jako worka treningowego kiedy ma taką
          potrzebę, za co później przeprasza, a i Ty i on zdajecie sobie
          sprawę, że to ostatni raz... do następnego razu.
          I to nie jest tak, że nikt Ciebie nie rozumie, tylko że patrzący
          obiektywnie z boku wiedzą jakie jest rozwiązanie tego problemu, ale
          wyłącznie od Ciebie zależy, czy podejmiesz próbę wyzwolenia się z
          tej matni.Szukasz potwierdzenia, że robisz dobrze, że on naprawdę
          jest dobry i że kiedyś będzie dobrze, ale nikt Ci takiego
          zapewnienia nie da, bo jedyną właściwą drogą jest zerwanie, musisz
          tylko uwierzyć, że jesteś na to gotowa i że dasz radę, bo skoro tyle
          już zniosłaś na tej huśtawce, to bez niej powinno być tylko lepiej.
        • fenrisica Re: serce mi pękło 21.08.08, 14:48
          witam
          tez przezylam podobne stany
          rozumiem
          prawda jest taka ze im bardziej starasz sie zaciesniac wiezy tym bardziej on ucieka
          dusi sie
          daj mu spokoj
          uwolnij sie
          wszyscy jestesmy wolni
          badz wolna to sam do ciebie przyjdzie
          a jesli nie to nie bylo warto
          to ty tworzysz swoje emocje
          ulecz siebie to wszystko sie ulozy
          niekt nie da ci szczescia tylko ty mozesz je sobie dac sama
          dopiero wtedy bedziesz gotowa
          (wiem jak bardzo boli taka niemoc)
    • smutna.anitka Re: serce mi pękło 19.08.08, 08:11
      dobrze ze mi ktos odpisal,
      psycholog mowi zeby zerwac, odejsc od niego, a on albo zrozumie swoje bledy albo
      nie, jesli zrozumie i wroci a ja bede jeszcze chciala z nim byc i dac mu szanse
      to mozemy sprobowac jeszcze raz, a jelsi nie zrozumie to tylko jego strata,
      psycholog mowi ze za bardzo mu dogadzalam i rozpiescilam go ja rozwydrzonego bahora,
      i ze zwiazek z nim jest jak z alkoholikiem, prosby moje nic nie dadza, tylko
      zapewniaja go o jego przewadze, musze odejsc, a on musi upasc beze mnie, wtedy
      dopeiro sie otrzasnie,
      tez tak mysle, ale nie mam sily tego zrobic
      dla mnie zwiazek to nie gierki, nie chce brac go na przetrzymanie, udawac ze mi
      nie zalezy
      dla mnie zwiazek to szczerosc i milosc,
      a dla niego chyba gra o przewage,
      oskarza mnie o takie rzeczy ze naprawde serce peka,
      mieszkal u mnie prawie rok nie dorzucajac sie nic do rachunkow, jedzenie
      kupowalismy mniej wiecej po rowno, a on mi teraz tlumaczy ze ejstem z nim dla
      pieniedzy, ze kradne, ze on placil 80% wszytskiego, a za mieszkanie nie placil
      bo zmywal naczynia i czasmai sprzatal, wiec sie rewanzowal,
      absurd jakis,
      a najgorsze jest to ze on naprawde w to wierzy,
      z pelnym przekonaniem mowi ze jestem z nim dla pieniedzy,
      bo naciskalam zeby skonczyl studia, on sobie to tlumaczy tak ze chce go wyslac
      do lepszej pracy i ciagnac od niego pieniadze
      a fakt jest taki ze studia skonczyl dzieki mnie,
      ja latalam mu do biblioteki i wyporzyczalam ksiazki, ja mu przepisywalam i
      obrabialam prace, ja jezdzilam za wydrukami i oprawa, ja go budzilam codziennie
      rano i podawalam jedzenie pod nos, zeby on tylko sie uczyl i skonczyl studia
      robilam to z milosci,
      a on mowi ze ja go wykorzystywalam...
      • beezle Re: serce mi pękło 19.08.08, 09:21
        Zostawiając go samemu sobie nie udajesz, że Ci nie zależy, dziecka
        też się nie ochrania przed wszystkim, co nie znaczy, że rodzicom nie
        zależy, a jest wynikiem troski żeby nauczyło się radzic sobie w
        życiu. Pozostawienie go samemu sobie jest wyrazem miłości, bo nie
        robisz tego dla własnego "widzi mi się", to nie są gierki tylko
        próba ustawienia właściwych relacji między Tobą a nim.Jeżeli tego
        nie zrobisz, to żadne z was nie będzie szczęśliwe, ani nawet
        zadowolone z tego związku. Inna sprawa, że on będzie Ci wmawiał, że
        ewentualne rozstanie, które Ty zainicjujesz nie jest konieczne, bo
        on się zmieni, będzie się starał, a za tydzień będzie robił to
        samo , co teraz.


        Masz siłę i masz świadomość, teraz potrzeba Ci tylko jednego -
        przkonania, że możesz to z czystym sumieniem zrobić zarówno dla
        siebie , jak i dla niego.Powodzenia.
      • lucyna_n Re: serce mi pękło 19.08.08, 11:09
        Bardzo smutna historia ktora raczej nie będzie miała hepiendu. Nie sądzę żeby
        ten związek był do uratowania, bo prawdopodobnie ten człowiek nigdy nie miał tzw
        uczciwych zamiarów. Wiem że to się łatwo mówi ale psycholog ma rację , trwanie w
        tak toksycznym ukladzie skonczy się dla Ciebie w najlepszym razie ciężką
        nerwicją albo depresją. Nie można się godzić na taki układ, człowiek ktory kocha
        nie krzywdzi w tak rozmyślny sposób.
        Nie wiem dlaczego tak bardzo Ci zależy na tym czowieku, jeżeli jest tak jak
        piszesz on nie zasługuje na to, w zasadzie na nic nie zasługuje z Twojej strony.
    • tristezza Re: serce mi pękło 19.08.08, 08:36
      Smutna Anitko, jedz koniecznie nad morze i olej definitywnie tego
      chama i popapranca. serce to taki miesien, ktory sie regeneruje
      • dd.inversus Re: serce mi pękło 19.08.08, 11:21
        tristezza napisała:

        > serce to taki miesien, ktory sie regeneruje

        w kamień
    • carla.bruni Re: serce mi pękło 19.08.08, 11:24
      zapomnij o nim i to szybko. to nie jest facet dla kogos z depresja, no a jak by mnie nazwal facet wariatka, to bym mu powiedziala, ze on pochodzi z ciemnogrodu. w depresji czlowiek nie traci kontaktu z rzeczywistosci. nawet jesli ktos choruje na inna chorobe psychiczna nie powinien byc nazywany wariatem. chlopak Twoj jest bardzo nie kulturalny i bardzo manipuluje Toba. pozdrawiam serdecznie.
    • mskaiq Re: serce mi pękło 19.08.08, 12:07
      Mysle ze On nie rozumie ze Cie rani, ze krzywdzi. Jemu sie wydaje ze
      Ci pomaga, ze uczy Cie w taki sposob.
      Spotykam sie czesto z takim podejsciem ludzi, czesto sa to rodzice
      ktorzy potrafia ranic dzieci w przekonaniu ze ucza ich zycia, ze
      pomagaja, czasem jest to chlopak.
      Jesli chcesz byc z Nim to poroamawiaj z Nim, powiedz co czujesz, jak
      bardzo Cie rani. On musi wiedziec aby mogl sie zmienic.
      Zwykle powiedzenie raz o tym co czujesz niewiele zmieni bo bedzie
      ciagle uwazal ze Ci pomaga i ze to Ty nie rozumiesz.
      Trzeba wiele czasu i wiele cierpliwosci aby Go zmienic, zmiana jest
      mozliwa ale wymaga wiele wysilku i olbrzymiej milosci z Twojej
      strony, bo tylko dzieki milosci bedziesz w stanie Mu wybaczac zlo
      ktore Ci przekazuje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • micaela Re: serce mi pękło 19.08.08, 12:15
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze On nie rozumie ze Cie rani, ze krzywdzi. Jemu sie wydaje ze
        > Ci pomaga, ze uczy Cie w taki sposob.

        kiedy antos zrozumiesz ze krzywdzisz swoimi postami a nie pomagasz i uczysz?
      • lucyna_n Re: serce mi pękło 19.08.08, 12:22
        Mask zamknij się bo będziesz miał na sumieniu autorkę wątku i jej zmarnowane życie
      • beezle Re: serce mi pękło 19.08.08, 14:23
        Wysiłek jest konieczny z obu stron, a nie wygląda na to, żeby koleś
        chciał go podjąć, może zrozumienie sprawy ułatwi mu klapnięcie na
        d..., ale na 100 nie dalsze poświęcanie się autorki wątku, którą
        palant bezkarnie poniża, prawdopodobnie wyładowując się na niej za
        własne kompleksy.

        > Mysle ze On nie rozumie ze Cie rani, ze krzywdzi. Jemu sie wydaje
        ze
        > Ci pomaga, ze uczy Cie w taki sposob.

        Bardzo wygodna interpretacja, szczególnie dla palanta.Musi być
        bardzo ograniczony skoro postępując tak, jak postępuje, nie rozumie,
        że kogoś rani.


        > milosci z Twojej strony
        W tym przypadku ta miłość dotyczyć powinna samej siebie i budowania
        własnej wartości, a nie palanta; wyrazem miłości do palanta będzie
        pozostawienie go samemu sobie, żeby nauczył się stać na własnych
        nogach, a nie żerować na innych zarówno w sensie materialnym, jak i
        psychicznym.


        Maskaiq - dlaczego to Ona ma się cały czas poświęcać i walczyć,
        niańcząc typa spod ciemnej gwiazdy?
    • bertrada Re: serce mi pękło 19.08.08, 12:39
      A ty nie za młoda jesteś na pakowanie się w stały związek? Do tego trzeba być
      dojrzałym emocjonalnie a ty póki co szukasz ojca, który da ci wsparcie a nie
      równoprawnego partnera. A niestety osoby słabe i zdesperowane, jak magnes
      przyciągają do siebie wszelakich degeneratów i popaprańców. A potem zaczyna się
      błędne koło.

      Mnie się wydaje, że jak wyleczysz się z depresji to nabierzesz dystansu do
      świata i siebie samej. Przestaniesz szukać opiekunów a zaczniesz szukać
      rówieśników do zabawy. W końcu jesteś w tym wieku, w którym trzeba życia używać
      a nie zakładać związki.

      Idź do lekarza i zacznij się leczyć. Bo póki co to tylko sie kręcisz w kółko i
      stoisz w miejscu. I nawet jak uda ci się zakończyć ten związek to zaraz
      wdepniesz w identyczny a może nawet gorszy.
      • lucyna_n Re: serce mi pękło 19.08.08, 13:10
        no co ty nie powiesz 21 to za mało na stały związek, może jeszcze napisz że 40
        to idealny wiek na rodzenie dzieci
        dla wielu kobiet stały związek jest wlaśnei używaniem życia i przyczyną do
        szczęścia, nie każdy czuje się dobrze jako singiel.

        zgadzam się tylko z tym że prawdopodobieństwo wdepnięcia w kolejny związek o
        podobnym ukladzie sił jest duże.
        • bertrada Re: serce mi pękło 19.08.08, 13:22
          A ty jak zwykle nie masz nic do powiedzenia w sprawie tematu poruszanego w wątku
          tylko przyczepiasz się do wypowiedzi innych.
    • anatemka Re: serce mi pękło 19.08.08, 13:14
      nie czytałam posta, bo za długi.

      a w kwestii technicznej: spokojnie, serce ci nie pękło. Gdyby pekło
      to byś już nie żyła. Krwotok wewnetrzny, te sprawy... nie do
      uratowania.
      • aidka Re: serce mi pękło 19.08.08, 15:06
        Bertrado,
        miałam o rok mniej, gdy wyszłam za mąż. zresztą wiek... - jakie to
        ważne - chodzi o odpowiedzialność, emocjonalną dojrzałość...
        Anitko,
        mój ex mąż był odpowiedzialny. kiedy 8 lat po ślubie wpadłam pod
        samochód i zaczęłam chorować na depresję, on mnie od psychicznych
        nie wyzywał i nie traktował jak głupa, którego łatwo można zranić,
        bo samemu jest się silnym i zdrowym.
        mąż zaczął czytać o depresji, gadał często z mym psychiatrą był moim
        przyjacielem i 'współwalczycielem' w tej chorobie.
        wiem, że, gdy się kogoś bardzo kocha, a na dodatek tak, jak Ty,
        potrzebuje się wsparcia, to gadanie o tym, byś sobie go z głowy
        wybiła jest banalne i, często, niewykonalne. ale Twój psycholog i
        moi przedmówcy mają rację - on nie jest dla Ciebie. gdyby Cię
        naprawdę kochal, to byłby tym wsparciem, starałby się zrozumieć, a
        nie dołować. Odpuść sobie ten związek - z serca namawiam.
        ściskam
        aidka
    • smutna.anitka Re: serce mi pękło 19.08.08, 15:28
      dziekuje za wsparcie, macie racje, moja psycholog ma racje,
      wyjechalam do babci na tydzien, potem jesli bedzie chcial sie zobaczyc, mozliwe
      to bedzie tylko i wylacznie u psychologa na terapii, on musi zrozumiec ze robi
      zle, nad morze jade, on wie gdzie i kiedy, jak zechce tez pojedzie,
      rozum mi mowi ze wszyscy maja racje, ale serce peka,
      czuje sie strasznie samotna,
      on sobie znowu cos ubzdural i mnie 'zostawil' i 'zastanawia sie czy byc ze mna',
      ja probowalam przemowic mu do rozumu, nic to nie dalo,
      nie bede sie do niego odzywac juz, nie bede,
      on potrafi na cale dnie znikac i sie nie odzywac, jakbym nie istniala,
      nie wiem czy wroci na nowych zasadach, jesli nie wroci to znaczy ze nie jest
      mnie wart,
      ciezko mi bardzo ale wiem ze musze to zrobic,
      dziekuje za te wszystkie odpowiedzi, bardzo mi pomogly
      ten facet powinien wydoroslec, bo narazie zachowuje sie jak rozpieszczony bahor
      ktoremu jesli ktos zwroci uwage to obrazony zabiera swoje klocki i idzie sobie z
      tego podworka
      ja to wszytsko widze i wiem, ale nie wierze ze ktos moze byc taki zly i
      wyrahowany, mysle ze on sie zapedzil juz za daleko w tej zlosci, checi zemsty
      (niewiadomo za co) ze nie wie juz jak wrocic
      i dobrze mu z tym bo wydaje sie mu ze ma wladze nade mna, bo on krzyknie a ja
      sie od razu cala trzese, bo on moze robic co mu sie podoba a ja i tak wybacze,
      tak mi jest zle,
      i jeszcze cos- dlugo nie bylam w zadnym zwiazku, jego poznalam i poczulam ze mam
      z nim tyle wspolnego, bylo mi z nim naprawde dobrze, to nie jest tak ze ja na
      sile szukalam kogokolwiek, po prostu spotkalam jego na swojej drodze i bylam
      pzrez chwile szczesliwa
      • carla.bruni Re: serce mi pękło 19.08.08, 15:32
        daj sobie z nim spokoj. zniszczy Cie tylko. pozdrawiam serdecznie. ps. pomysl logicznie. skoro przez niego placzesz to chyba lepiej Ci bedzie bez niego??
        • czekolada_z_orzechami Re: serce mi pękło 19.08.08, 15:35
          Też byłam w takim zwiążku i przez to m.in. wpadłam w chorobę. daj sobie spokój dziewczyno, póki nie jest za późno...
      • theoutsider Re: serce mi pękło 20.08.08, 21:35
        Dobrze zrobiłaś z tym wyjazdem.
        Z własnego i nie tylko doświadczenia wiem że jest wiele związków że
        wszystko jest super przed ślubem (nie ważne czy pare miesięcy czy
        lat) i chwilę po a później to się robi straszne bajorko i mniejsza
        już o przyczyny.
        W tej sytuacji należy się cieszyć że to wszystko nie zaszło za
        daleko - nie macie dziecka, zobowiązań, bardzo spokojnie, szybciutko
        i bezproblemowo możecie się rozejść. Jeśli już na tym etapie są
        problemy to nigdy nie bylibyście udanym związkiem więc nie ma czego
        żałować. A swoją drogą to wcale nie znaczy że za miesiąc nie możesz
        spotkać kogoś lepszego.
    • smutna.anitka Re: serce mi pękło 21.08.08, 09:38
      nie odzywam sie do niego narazie, on do mnie tez nie, jest mi strasznie przykro,
      do tej pory zawsze to ja pierwsza sie odzywalam, szukalam kontaktu i zgody, nie
      wiem co on mysli,
      tak dawno nie rozmawialismy szczerze, nie wiem co on jeszcze czuje,
      w glebi serca wierze ze on mnie kocha, wiem ze to glupie ale wierze w to,
    • smutna.anitka Re: serce mi pękło 21.08.08, 12:29
      ciagle o nim mysle, ciagle, nie potrafie przestac, kocham go,
      pamietam jak mnie calowal, przytulal,
      nie potrafie sobie poradzic wogole, mam tyle mysli w glowie,
      tak bym chciala zeby on zrozumial co czuje,
      tak mi jest zle
      • lucyna_n Re: serce mi pękło 21.08.08, 12:34
        może załóż bloga?
      • theoutsider Re: serce mi pękło 22.08.08, 19:57
        zwyczajnie znajdź sobie kogoś innego
    • theoutsider Re: serce mi pękło 27.08.08, 21:06
      I rzuciłaś go w końcu?
    • dolor etykieta zastępcza 27.08.08, 21:11
      Jak to jest z koszem, te wątki ktoś potem usuwa, czy robi to program? Bo jeśli
      ktoś, to można zacząć klikać we wszystkie wątki na stronie, powiedzmy o pełnej
      godzinie, i jest szansa, że albo ten ktoś zacznie czytać, co usuwa, albo da
      sobie spokój z depresją.

      A w ogóle to lepiej się dopisywać do starych wątków, bo to bieganie do kosza już
      mnie męczyć zaczyna, nie zdążę skończyć pisać posta, a już wątek na oślej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka