lilianka22
25.10.03, 01:34
Mam tak idiotyczny problem że nie jestem w stanie się do niego przyznać
absolutnie nikomu, bo wiem ze reakcja to w najlepszym razie zdziwienie.
Panicznie boję się wsiadać do zatłoczonych środków komunikacji miejskiej. Po
chwili takiej przejażdżki czuję że się duszę, jest mi słabo i jedyną myślą
jest ucieczka. Wbrew pozorom da się z tym jakoś żyć, bo czasem ktoś mnie
podwiezie autem, albo jadę poza godzinami szczytu, albo na rowerze, albo
czekam godzinę gdzieś w centrum (mieszkam na przedmieściach). Ale przyznam że
mam juz tego serdecznie dosyć i naprawdę nie chcę już żeby moim życiem
kierował rozkład autobusów i ilość pasażerów. Może to jest po prostu
klaustrofobia. Marzy mi się praca w domu, bez konieczności wychodzenia
gdziekolwiek.
Pozdrawiam