Dodaj do ulubionych

ile alkoholu

27.01.09, 19:55
Wzięłam rano setaloft i pół Xanaksu ile mogę wypić teraz wina,
dajcie znać szybko
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: ile alkoholu 27.01.09, 20:10
      jak chcesz się leczyć to nic
      na co Ci ten alkohol potrzebny?
      • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 27.01.09, 20:19
        Ale właśnie nie mogę się tej osobie z butelką wina przyznać że się
        leczę, a ta osoba wie, że lubię wino, no to co wymyślić i jak
        wybrnąć
        • olga_w_ogrodzie Re: ile alkoholu 27.01.09, 20:34
          najzwyczajniej w świecie - nie masz akurat ochoty.
          • nesca116 Re: ile alkoholu 27.01.09, 20:48
            Biorę antybiotyk - sprawa załatwiona. A swoją drogą nikt mnie dopytuje czemu nie
            mogę się napić, nie i koniec, i zdecydowanie odradzam łączenie tych leków i
            alkoholu.
    • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 27.01.09, 21:04
      No dobra, jakoś wybrnę, a własnemu mężowi nie mogę powiedzieć że
      biorę antybiotyk no bo wie, że nie biorę, a leki biorę od tygodnia,
      o czym on też dowiedzieć się nie może. Póki co jak widzę radzi sobie
      z tą butelką wina sam, a mój wlany kieliszek zutylizuję gdzieś
      ukratkiem, swoją drogą mogliby wymyślić wino bezalkoholowe, bo ja
      naprawdę lubię ten cierpki smak.
      • lucyna_n Re: ile alkoholu 27.01.09, 22:01
        mąż nei wie że się leczysz?
        jak długo masz zamiar to ukrywać i że tak dociekliwie zapytam , dlaczego?
        • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 27.01.09, 23:08
          Może nie mam ochoty mu mówić, nie mam ochoty mówić nikomu, niech
          myślą, żem taka fantastyczna, poza tym kto to zrozumie, ot pomyślą
          księżniczce się w głowie pomieszało, a mąż, jeśli to pośrednio przez
          niego, to po co mu mówić, najbardziej na świecie nie znoszę
          litości.
          • lucyna_n Re: ile alkoholu 28.01.09, 10:53
            smutne
            • irga7 Re: ile alkoholu 28.01.09, 11:19
              hmm bardzo smutne.Ja także kryłam się przed najbliższymi,gdy
              brałam leki.Tak jak nieraz pisałaś Lucyno...to ja mam byc oparciem
              dla dzieci...
              • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 28.01.09, 11:25
                Ostatnio uwłyszałam w głupim serialu zdanie, które mnie przeraziło:
                Nieszczęśliwi rodzice nie wychowają szczęśliwych dzieci. Tak bardzo
                się boję, o moje dziecko, ma dopiero 7 lat i aż 7. Za dużo, żeby nic
                nie odczuło i nie zauważyło, za mało żeby mogło zrozumieć.
                • mskaiq Re: ile alkoholu 28.01.09, 11:44
                  Mysle ze wszystko zalezy ile potrafimy przekazac dziecku milosci, bo
                  to dla dziecka najbardziej sie liczy. Kiedy ja przekazujesz to
                  dziecko potrafi zrozumiec bardzo wiele bo milosc rozumie.
                  Nie uzywaj alkoholu, nie pomaga, chociaz moze przyniesc chwilowa
                  ulge. Masz za to dziecko, milosc do Niego, proba pomocy jemmu moze
                  byc o wiele wieksza pomoca niz alkohol.
                  Serdeczne pozdrowienia.
              • lucyna_n Re: ile alkoholu 28.01.09, 11:30
                ale ja nie pisałam chyba o tym żeby się kryć przed najbliższą rodziną?
                pisałam że Ty masz być oparciem? jakoś nei bardzo sobie przypominam, no ogólnie
                wiadomo że to rodzice mają być oparciem dla dzieci a nie odwrotnie, ale czy
                jakoś konkretnie o tym pisałam? może, ale szczerze mówiąc lepiej kieruj się
                własnymi przemyśleniami niż tym co ja tu napiszę. Bo żadnej odpowiedzialności
                nie biorę:)
                • irga7 Re: ile alkoholu 28.01.09, 11:47
                  Moje przemyślenia sa wlasnie takie.Wystarczy ,że ja winię się za
                  wszelkie zło tego świata,więc nie będę wzbudzała w dzieciach
                  poczucia winy za choróbsko,ktore mnie trawi.Pozdrawiam:)
                  • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 28.01.09, 12:02
                    Niestety, uwierzcie mi, dzieci widzą i rozumieją więcej niż nam się
                    wydaje. Dzioecko natomiast ma naturalną, spowodowaną brakiem
                    ukształtowanego dystansu i obiektywizmu do świata, skłonnośc do
                    przypisywania sobie winy. Pamiętacie z dzieciństwa, jak mama płakała
                    na przykład, a wy od razu widzieliście wszystkie swoje przewiny
                    wobec niej. Zdrowe dzieci, nieobciążane takimi przezyciami zbyt
                    często, wyrastają z tego.
                    • lucyna_n Re: ile alkoholu 28.01.09, 12:05
                      myślisz że ja uważam że dzieci nie widzą?
                      to mój podstawowy problem że dzieci nie dość że widzą to jeszcze wyczuwają
                      nawet jak im nie pokażesz.
                      ps
                      nie pamiętam z dzieciństwa jak mama płakała.
                      • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 28.01.09, 12:08
                        Kurcze, ja też nie, a płakała przecież nie raz, dowiedziałam się o
                        tym po latach, czy one to tak sprytnie robiły, czy może to działa w
                        myśl zasady, że pamiętamy to co dobre.
                        • lucyna_n Re: ile alkoholu 28.01.09, 12:10
                          Moja mam była jakaś taka "skamieniała" chyba tłumiła wszystkie emocje, pewnei
                          dlatego nei widziałam, bo raczej nie jestem z tych co zapamiętują to co dobre,
                          złe rzeczy zdecydowanie mocniej wbijają mi się w pamięć.
    • bertrada Re: ile alkoholu 28.01.09, 13:33
      Ta ilość wina to ma być w mililitrach, galonach, czy procentach? ;D
      • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 28.01.09, 13:42
        O rany, to można nawet galon wypić na prochach? Zaczyna mi się
        podobać, to ja poproszę w galonach.
        • bertrada Re: ile alkoholu 28.01.09, 14:12
          Nie żałuj sobie. Pij po samo dno. Nawet jak nie przeżyjesz, to może uda Ci się
          pobić jakiś nowy rekord w tej dziedzinie. :D
          • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 28.01.09, 14:16
            Zeby tylko do Księgi Guinnesa wpisali, albo chociaż jakiś order
            pośmiertny, ale raczej nie ma szans, z pewnością było wielu takich
            śp. rekordzistów przede mną.
            • bertrada Re: ile alkoholu 28.01.09, 14:18
              Pośmiertnie to chyba dostaje się nagrodę Darwina, za najbardziej spektakularną i
              absurdalną śmierć roku. ;D
              • gabi_niedzisiejsza Re: ile alkoholu 28.01.09, 14:39
                Człowiek Radziecki złowił złotą rybkę, a ta postanowiła spełnić
                jedno jego życzenie. Pomyślał sobie człowiek radziecki: wszystko już
                mam, samochód, mieszkanie, pracę, żonę, dzieci, ale orderu nie mam,
                więc poprosił o Order Bohatera Związku Radzieckiego.
                Ocknął sie na polu w okopie i ujrzał cztery czołgi jadące prosto na
                niego i zdążył jeno zakląć: to bladź posmiertny dała!
    • d1963 do 150-200 ml wina lub 28.01.09, 14:46
      max. 1 piwo nie powinno Ci zaszkodzić (wypróbowane),
      ale nie powtarzaj tego za często

      możesz też podziękować i nic nie pić (chyba to najlepsze
      rozwiązanie), albo tylko "zmoczyć" usta

      jest też metoda Hansa Klossa, który wylewał alkohol do kwiatków,
      no ale to przypominam tylko dla żartu (w końcu Hans
      został "przyłapany" na tym "występku")

      a o galonach zapomnij

      * w ulotce pisze, że"
      "Leczenie sertraliną w dawce 200 mg/dobę, nie powodowało nasilenia
      działania alkoholu" ale równocześnie piszą, że alkohlu nie należy
      pić (bo mogą nastąpić jakieś indywidulane reakcje)

      * gdybyś brała więcej Xanaksu to nie pij wcale

      a najlepiej spytaj lekarza

      pozdr D
      • bertrada Re: do 150-200 ml wina lub 28.01.09, 14:56
        > max. 1 piwo nie powinno Ci zaszkodzić (wypróbowane),

        A wziąłeś pod uwagę to, że chłopcy i dziewczynki to mają inny metabolizm
        alkoholu? ;D
        • marouder.eu Naprawde inny Bertrando? To moze go zapisz, co? 28.01.09, 17:34
          Mnie sie zdawalao, ze alkohol poddany reakcji tzw. dehydrogenazy redukuje
          najpierw do aldehydu, pozniej zas do kwasu octwowego, ktory wysiusiaja zarowno
          organizmy meskie, jak i zenskie:/
          • bertrada Re: Naprawde inny Bertrando? To moze go zapisz, c 28.01.09, 17:59
            Naprawdę, trollu.
            Istnieje jeszcze coś takiego jak czas i efektywność tegoż metabolizmu. W
            praktyce kobiety mogą mniej wypić, żeby odczuć przykre skutki picia. Ale zapewne
            wiesz o tym, skoro tak się czepiasz szczegółów.
            • marouder.eu Re: Naprawde inny Bertrando? To moze go zapisz, c 28.01.09, 18:09
              Jakie przykre skutki picia?

              Aldehyd, ktory jest rzeczywiscie trujacy dla organizmu (kilkanascie razy
              bardziej niz sam alkohol, no i to wlasnie on odpowiada za kaca) im sie kumuluje
              w organizmie, zamiast rozpadac?

              Pomine to wstretne miano, jakim mnie tu obdarzylas najzupelniej bezpodstawnie i
              zapytam wprost: pijesz alkohol Bertrando, czy nie pijesz, gdyz boisz sie o stan
              wydzielania hormonow rozrodczych, na ktory alkohol dziala, ze tak powiem, nieco
              rozchwiewajaco?
              • bertrada Re: Naprawde inny Bertrando? To moze go zapisz, c 28.01.09, 18:28
                Z której strony na to nie patrzeć, kobieta szybciej się upije, niż mężczyzna.
                Dlatego ta sama ilość alkoholu może być zupełnie nieszkodliwa dla mężczyzny a po
                kobiecie już będzie widać, że trzeźwa nie jest. I jest to spowodowane, między
                innymi, mniej efektywnym przetwarzaniem i wydalaniem tego przetworzonego alkoholu.
                • marouder.eu Re: Naprawde inny Bertrando? To moze go zapisz, c 28.01.09, 18:39
                  To w gruncie rzeczy kwestia:
                  a) masy ciala i ilosci zawartej w nim wody
                  b) posilkow lub przekasek jedzonych badz nie w trakcie picia alkoholu..

                  Wino, ktore chciala wypic autorka watku nie nadaje sie do narabania, wiec
                  klocimy sie tu o pietruszke.

                  Na kaca najlepsza jest Krwawa Mary w proporcji:
                  - 50 ml wodki czystej
                  - 150 ml soku pomidorowego
                  - szczypta soli
                  - szczypta papryki ostrej
                  - szczypta pieprzu
                  - sos tobasco

                  Nie wstrzasac, wymieszac, wypic, po chwili samo sie powie: "uuuaaah!"
                  • bertrada Re: Naprawde inny Bertrando? To moze go zapisz, c 28.01.09, 18:50
                    Jest to jeszcze kwestia ilości enzymów trawiących alkohol. Generalnie u kobiet
                    jest ich mniej, ale to jest sprawa bardziej indywidualna niż płciowa. I być może
                    jeszcze rasowa. Gdzieś czytałam, że dawno, dawno temu, na terenie Azji nastąpiła
                    jakaś mutacja genetyczna, która spowodowała, że osobniki, którym się
                    przytrafiła, są wstanie przyswoić i przetworzyć większą ilość alkoholu. Stąd w
                    krajach słowiańskich i nadbałtyckich problem alkoholizmu i imponujące rekordy w
                    dziedzinie ilości promili w żywym organizmie. ;D
                    • d1963 Maruderze! 28.01.09, 23:00
                      A Australijczycy nie muszą pić żeby być narąbaynmi?

                      Ewentualnie wystarczy woda po bieganiu na plaży!

                      Pozdr D
                      • marouder.eu Re: Maruderze! 29.01.09, 10:03
                        Australijczycy wbrew pozorom, jakie tu stwarza nieprzyjemnie odjechany Masek, to
                        weseli, lubiacy innych i umiejacy sie bawic ludzie.
                        Tutejszy, portalowy moj znajomy Australijczyk, niejaki Bam-buko taki jest. Nie
                        jest bez wad, ma antysemickiego zayoba w stopniu srednim:)
                        • d1963 No to wypijmy za Australijczyków!! 31.01.09, 21:51
                          PS.
                          Dużo ludzi mniej lub bardziej odjechanych tu zagląda.
                          Jestem tu krótko więc Mask mnie nie razi (może jeszzce) i
                          zastanawiam się skąd czasem takie emocje jego dotyczące (??)
                          Poza tym jestem tolerancyjny, nawet dla feministek w sprawie picia
                          Pozdr D
        • d1963 No, no, no ... 28.01.09, 21:11
          i w tej dziedzinie jesteś "oświecona", i to tak, że już po raz drugi
          beret spadł mi z głowy.

          Mam pewną wiedzę na ten temat i niniejszym wyjaśniam:

          Otóż nie, nie wziąłem pod uwagę płci osoby konsumującej alkohol.
          Ale będę bronił swojej propozycji.

          Rzeczywiście, kobiety z reguły metabolizują alkohol wolniej, a
          wynika to z obecności w wątrobie mniejszej ilości enzymu zwanego
          dehydrogenazą alkoholową, a także z mniejszej ilości wody w
          organiźmie kobiety niż w przypadku mężczyzny.
          Ale jest to reguła generalna, od której mogą być (i są) odstępstwa
          wynikające z indywidulanych uwarunkowań (genetycznych).

          Skutki działania alkoholu na organizm (negatywne) biorą się stąd, że
          wątroba ma ograniczone zdolności metabolizowania alkoholu w danym
          czasie, bez względu na ilość alkoholu wypitego (wynika to m.in. z
          obecności w wątrobie w/w enzymu w takiej a nie innej ilości).
          Ten alkohol, który nie mógł (czy nie może) być metabolizowany krąży
          przede wszystkim we krwi, jest też w wydychanym powietrzu i w
          wydalanym przez nas moczu.
          Najgroźniejszy jest ten alkohol, który krąży we krwi i powoli - w
          miarę "możliwości" naszej wątroby - jest metabolizowany.

          Co z tego wynika? Że stosunkowo nieduża dawka alkoholu, a tym
          bardziej "zaaplikowana" w dłuższym czasie ma znikomy wpływ na nasz
          organizm, bo wątroba sobie z tym radzi (nawet ta kobieca).
          Dlatego śmiem twierdzić, że mała dawka alkoholu, który pijemy w
          normalnym tempie (nie an wyścigi) oddziaływuje na mężczyzn i na
          kobiety tak samo. I właśnie małą dawkę alkoholu naszej koleżance
          proponowałem.
          Problem pojawia się, gdy alkoholu jest więcej (powyżej możliwości
          wątroby). Wtedy faktycznie, bardziej czuła na to może być kobieta,
          możliwości jej wątroby "szybciej" się wyczerpują i więcej alkoholu
          trafia "do kolejki" czyli do krwi, oczekując na przerobienie w
          aldehyd octowy, potem w octan, a ostatecznie w dwutlenek węgla i
          wodę (chyba tak?).
          Kobieta może jednak zwiększyć swoje możliwości:
          - pijąc wodę (praktykują to moje koleżanki)
          - rozkładając picie w czasie
          No i jest jeszcze inna kwestia - czyli "zakąska" - możemy wpływać na
          czas wchłaniania alkoholu do organizmu w inny sposób niż "powolne"
          dawkowanie. Ten sposób to dieta, czyli co jemy. Jeśli przed
          spożyciem alkoholu coś zjemy, a najlepiej coś tłustego, to alkohol
          wchłania się wolniej i nasza wątroba ma więcej czasu na uporanie się
          z nim.
          To też można zrobić. I robi się często.

          Są też uwarunkowanie rasowe, znane mi "osobiście".

          Moja koleżanka ma męża Japończyka, no i przy tej okazji dowiedziałem
          się, że z ich rasą jest tak, jak z kobietami, tzn. mają niby trochę
          mniej tego w/w enzymu niż my. Mowa była o mężczyznach, nie wiem czy
          zasada dotyczy odpowiednio kobiet. Chyba tak. Ale jak się to ma do
          praktyki. Ów mąż, imieniem Jo... lubi się zabawić i wypić, ale
          stosuje zasady "bhp" i jego wytrzymałość jest duża. Może też trenig
          czyni mistrza (tolerancja na alkohol)? Na swoim weselu, pił równo z
          nami, kilkoro spośród nas znalazło się na trawniku, jego bracia z
          dalekiej Japonii też, a on radził sobie dobrze. Obecne na imprezie
          Japonki "zachowywały pion", może piły mało, może wolno, może jadły
          golonkę, może wylewały do kwiatków jak Hans K.?
          Nie wiem Bertrado czy da się z tego wyciągnąć jakiś wniosek?

          Pozdrawiam serdecznie czyli "po australijsku" i idę skosztować
          australijskiego wina. W umiarkowanych ilościach. To moja
          antydepresyjna terapia.

          D.
          • d1963 Kto jest Indianinem? 28.01.09, 22:52
            Bertrada spowodowała, że się douczam i sprawdzam "poprawność" swojej
            odpowiedzi.

            Wszystko się zgadza, ale są jeszcze kwestie, które pominąłem:
            - wiek (panowie, im starsi tym mniej "czuli", a panie - bardziej)
            - nadciśnienie
            - cukrzyca

            No i zapomnieliśmy co "woda ognista" robi z Indianami:
            oni enzymu mają najmniej lub często jest on "nieaktywny".

            Pozdr D
            • gabi_niedzisiejsza Re: Kto jest Indianinem? 29.01.09, 13:53
              generalnie po tych wykładach mi się odechciało tego wina, a głowę
              mam słabą, ale za to moja koleżanka ma łeb taki, że przepija
              wszystkich chłopów, a baba z niej przecież, tak,że z tym wpływem
              alkoholut o chyna jak ze wszystkim, każden człowiek jest inny
              • d1963 Myślałem, że lampkę wypijesz ... 31.01.09, 21:46
                No tak, wykłady były, nie da się ukryć, przy okazji repetytorium z
                metabolizmu, chemii, itd.
                Te różne prawidłowości są "generalne" ale nie bezwględnie dotyczące
                każdego osobnika. To, że kobieta ma większą wytrzymałość niż facet
                jest oczywiście możliwe.
                Pewnie, że łączenie picia z prochami to jakieś ryzyko, ale mała
                ilość, rozłożona w czasie i poptrzedzona "przekąską" chyba Ci nie
                zaszkodzi.
                Ale oczywiście wstrzmięźliwość jest najbezpieczniejsza i jest cnotą
                (byle nie udręką) !! Pozdr D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka