Dodaj do ulubionych

jak pomóc?

21.05.09, 21:04
Jak można pomóc, kiedy osoba wykazująca objawy depresji nie chce iść
do lekarza? Odmawia wizyty u jakiekolwiek lekarza i przypuszczalnie
próba wizyty domowej skończyłaby się zerwaniem wszelakich kontaktów
z osobami, które chcą pomóc.
Wiemy, że wizyta u lekarza jest podstawą, jednak trafiamy na mur,
którego nie sposób przebić. Wiemy, też, że należy postępować bardzo
ostrożnie i nie chcemy pogłębić istniejącego już stanu, już
wyrzucone zostały stwierdzenia próbujące ustawiać do pionu z
legendarnym "weź się w garść" na czele, jednak codzienna delikatna
perswazja mająca skłonić do wizyty u lekarza nie przynosi efektu.
Może ktoś, kto przeżywał do samo ma jakieś rady?
Może ktoś, kto odmawiał wizyty, napisze, czy jest szansa, że w
pewnym momencie nastąpi zmiana nastawienia do wizyty, choć wiem, że
to wszystko indywidualne kwestie.
Co myślicie o wizycie kogoś z rodziny u lekarza psychiatry z prośbą
o pomoc w odnalezieniu właściwej metody pomocy?
Obserwuj wątek
    • elzbieta007 Re: jak pomóc? 21.05.09, 22:36
      Przeczytaj:
      charaktery.eu/artykuly/JA-w-niewoli/189/Gdy-swiatlo-nie-rozjasnia-a-swiat-nie-ma-barw/
      choć z tego nadal nie bardzo wiadomo, jak pomóc.

      Z własnego doświadczenia wiem, że każdy człowiek ma kogoś, kto jest dla niego
      ważny. I tylko ten "ktoś" może wpłynąć na jego decyzję. Trzeba dotrzeć do tego
      "kogoś" i przekonać go, by wpłynął na osobę depresyjną, by poddała się leczeniu.
      By zgodziła się na rozmowę z psychiatrą. Upiornie trudne!

      Mówię o moich doświadczeniach w tym zakresie zarówno jako osoba depresyjna, jak
      również jako osoba, która usiłowała wpłynąć na kogoś, kto depresję miał. Tak czy
      owak - sytuacja jest bardzo trudna.
      • sorrento_8 Re: jak pomóc? 22.05.09, 06:42
        > Przeczytaj:

        Czytałam. Dziękuje.

        > Z własnego doświadczenia wiem, że każdy człowiek ma kogoś, kto
        jest dla niego
        > ważny. I tylko ten "ktoś" może wpłynąć na jego decyzję.

        Sytuacja jest dość trudna, ponieważ to osoba samotna od wielu lat i
        już wcześniej mocno zamknięta w sobie, mimo, że rodzeństwo chce być
        wsparciem, to mam wrażenie, że nie są wystarczająco ważni. I to
        rzeczywiście jest upiornie trudne.
        Choć z drugiej strony, ja go rozumiem, że on uważa, że nikt nie
        zrozumie jego problemu, jego życia, tego jak się czuje.
        • lucyna_n Re: jak pomóc? 24.05.09, 13:00
          zostaw mu na kartce konkretny adres i numer telefonu, najlepiej od razu z
          godzinami przyjęć do psychiatry, zapewnij że kiedy tylko zapragnie porozmawiać
          to Ty o każdej porze dnia i nocy odbierzesz telefon, jak będzie naprawdę źle to
          albo sam do psychiatry się umówi, a jeżeli nie to nikt ani nic mu nie pomoże, są
          choroby z ktorych się nie wychodzi niestety. Bądź blisko, wysłuchaj, nie
          udzielaj porad na siłę, to najlepsze co możesz zrobić, ale nie obarczaj swego
          sumienia nadmiernie tym że ten człowiek choruje, on tak jak Ty ma prawo
          decydowania o sobie.
    • mskaiq Re: jak pomóc? 22.05.09, 12:43
      Wedlug mnie nie nalezy namawiac. To wywoluje silny sprzeciw ktory
      staje sie tym silniejszy im mocniej sie namawia.
      Pare razy udalo mi sie sklonic osoby odmawiajace pojscia do lekarza
      aby poszly ale to musi byc ich wlasna decyzja.
      Mozna rozmawiac o lekarzu, ze pomogl komus ale tez bardzo ostroznie,
      i tylko od czasu do czasu jak pojawia sie dobra okazja, tzn kiedy
      jest bardziej pozytywna niz zwykle i wycofuj sie kiedy reaguje na to
      co mowisz negatywnie.
      Ta osoba wie o lekarzu, bo Jej powiedzialas to wiele razy i pewnie
      nie tylko Ty. Jednego dnia sama podejmnie decyzje aby pojsc do
      lekarza, trzeba byc tylko cierpliwym.
      Staraj sie rowniez wyciagac ta osobe na spacery ale tez nie mozna
      tego robic wbrew Jej woli. Wystarczy od czasy do czasu zaproponowac
      spacer albo powiedziec ze jest pieknie na zewnatrz ale wycofywac sie
      kiedy odmawia.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • little_emma Re: jak pomóc? 24.05.09, 08:24
      Myślę, że warto w dalszym ciągu rozmawiać. I nawet nie tyle cały czas przekonywać, ale starać się przedstawiać tego lekarza w dobrym świetle (ogólnie psychiatrę), że jest wykształcony, że potrafi to i to. Można też podać przykład, że konkretny lekarz do którego chcecie iść (o ile macie kogoś wybranego) pomógł tej osobie czy tamtej i teraz czują się lepiej (bo domyślam się że takie osoby były).
      Innym rozwiązaniem jest również wizyta u psychiatry bez chorego i zapytanie co można zrobic w tej sytuacji, jak pomóc gdy chory nie chce słyszec o wizycie u lekarza. Nie wiem czy psychiatra coś będzie mógł poradzić ale może jednak tak.
      I zawsze istnieje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, która pozwala umieścić kogoś w szpitalu bez jego zgody, gdy ten ktoś jest niebezpieczny dla siebie albo otoczenia. Nie wiem na ile poważny jest opsywany stan ale taka mozliwość również istnieje.
      Mam nadzieję, ze chory jednak zmieni decyzję i uda się go namówić do wizyty u lekarza.
      • lucyna_n Re: jak pomóc? 24.05.09, 13:02
        z doświadczenia wiem, że psychiatrzy w takich sytuacjach o ile nei są to jakieś
        gwaltowne stany psychotyczne stanowiące zagrożenie życia chorego lub otoczenie
        mowią, ale co ja mogę pani poradzić na odległość? no i wsumie słuszne bo niby co
        mogą?
    • amb25 Re: jak pomóc? 27.05.09, 10:19
      A czy on zdaje sobie sprawe z tego, ze jest chory i ze mozna mu
      pomoc? Bo jesli nie to uwaza, ze wizyta u lekarza jest potzebna.
      Ja bym chyba dla mu przez jakis czas spokoj z lekarzem a zaczela
      delikatnie uswiadamiac, ze najprawdopodobniej jest chory a chorobe
      trzeba leczyc.
      • sorrento_8 Re: jak pomóc? 29.05.09, 21:08
        Czy zdaje sobie sprawę, nie wiem. Na wszelkie namowy rozmowy z kimś
        mądrzejszym czyli z lekarzem odpowiada, że nie, albo, że da sobie
        radę. A nie daje sobie rady, choćby przez to, że leży całymi dniami.
        Bardzo bym chciała wiedzieć co go tak przeraża, czego się tak boi.
        Nie wiem czy to kolejny etap, ale zaczyna odrzucać oferowaną pomoc.
        • lucyna_n Re: jak pomóc? 29.05.09, 21:53
          że też mi s^ę niekt z pomoc anei narzucał.. garnki by pozmywał, obiad ugotował,
          a tu nic i bierz się człowieku sam w garść.
          Może jeszcze nei jest z nim tak źle skoro ma odwagę odrzucać pomoc, ja w pewnym
          momencie niemal byłam gotowa o nią żebrać.
    • naqoyaqatsi Re: jak pomóc? 29.05.09, 21:59
      nie pomagac
      nie namawiac
      po prostu ODWALIC SIE.
      a wizyta domowa bez wiedzy odsoby to juz strzal w kolano.
      • mskaiq Re: jak pomóc? 30.05.09, 13:13
        >A nie daje sobie rady, choćby przez to, że leży całymi dniami.
        >Bardzo bym chciała wiedzieć co go tak przeraża, czego się tak boi.
        >Nie wiem czy to kolejny etap, ale zaczyna odrzucać oferowaną pomoc.
        To bardzo normalne ze odrzuca pomoc, im glebsza depresja tym
        trudniej przekonac taka osobe do przyjecia pomocy.
        Najlepiej zmienic nastroj takiej osoby, wciagac w rozmowe o czyms co
        jest dla tej osoby wazne, czym sie interesuje. jesli uda sie zmienic
        nastroj wtedy o wiele latwiej przekonac osobe do przyjecia pomocy.
        Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka