poinsecja09
31.07.09, 22:06
wszystko jest bez sensu, doslownie wszystko,juz nie bede opisywac ile rzeczy
jest bezsensu bo zabraklo by tu miejsca, ale jestem ciekawa dlaczego tak sie
stalo, ze zabraklo tego sensu, motywacji do zycia,
nie cierpie na depresje, jestem w stanie sie ubrac, umyc, isc zrobic zakupy,
ale wlasciwie po co
musze dokonczyc prace mgr bo termin goni, ale nie mam motywacji, nie widze sensu,
wedlug mnie zeby wpędzic sie w takim stan w jakim jestem potrzebny jest jakis
straszny powod, ale ja go nie mialam, od tak poprostu przestalam życ.
napadaja mnie mysli samobojcze, takie ze nie moge czasem sie od nich odpędzic,
umowilam sie do psychiatry, ale w sumie to po co, czy leki oddadza mi chec
zycia? a moze bede tylko chodacym manekinem?
Wstydze sie komus przynac o moich chorych myslach, napadach mysli
samobojczych, o tym ze nic dla mnie nie ma sensu, bo uwazam brzmi to "pusto",
nie wiem czy czegos chce , bo wydaje mi sie ze nie ma dla mnie szansy.
i boje sie ze skoncze ze soba, bo byla by to oznaka ze jestem chora psychicznie