Dodaj do ulubionych

TAK sobie....

    • jutta_t Re: TAK sobie.... 07.02.20, 18:00
      https://i.pinimg.com/originals/ae/e9/13/aee91331b5d539a65ebe38067fa7188a.jpg
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 07.02.20, 18:16
      Szarawy ten piątek.
    • seremine Re: TAK sobie.... 08.02.20, 17:32
      Premiera dokumentu "(My) Truth: The Rape of 2 Coreys" zbliża się wielkimi krokami. Film ma obnażyć pedofilski proceder, który - jak twierdzi jego autor Corey Feldman - od lat trawi Hollywood.
    • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 19:56
      FACEBOOK | 46
      TWITTER
      KOPIUJ LINK
      Nie widujemy jej na tzw. ściankach, okładkach pism, nie uganiają się za nią paparazzi. Nigdy nie uważano jej za gwiazdę Hollywood. Żyje skromnie, z dala od blasku fleszy, po prostu robiąc swoje. Ta taktyka już przyniosła jej Oscara, dwa Złote Globy i nagrody Emmy. Kathy Bates, choć kończy właśnie 70 lat, nie powiedziała jeszcze zresztą ostatniego słowa. Jest przecież jedną z najbardziej utalentowanych aktorek naszych czasów. Kathy Bates może otrzymać w tym roku drugiego Oscara w karierze
      • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 19:57
        Kathy Bates ma szansę na drugiego Oscara w karierze. Nominowano ją za rolę matki głównego bohatera w filmie "Richard Jewell" Clinta Eeastwooda
        Filmowa kariera Kathy Bates rozpoczęła się, gdy miała już ponad 40 lat. Jej kreacja w "Misery" na podstawie prozy Stephena Kinga była wydarzeniem sezonu
        Rola przyniosła Bates Oscara i Złoty Glob. Aktorka, która wcześniej grała co najwyżej w operach mydlanych, była zasypywana propozycjami od najlepszych reżyserów
        Dobra passa została przerwana przez problemy zdrowotne – w 2003 roku okazało się, że Bates ma raka jajnika, a w 2012 raka piersi
        Choć po drugiej walce z rakiem długo nie mogła wrócić do normalności, w końcu postanowiła zawalczyć o siebie. Przyjęła rolę w serialu "American Horror Story: Sabat", za którą uhonorowano ją nagrodą Emmy
        • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 19:58
          Ostatnio znacznie częściej niż w kinie mogliśmy oglądać ją w telewizji. Zwłaszcza serial "American Horror Story" był jej wielkim sukcesem. Po kilku czy nawet kilkunastu nieco słabszych latach, kiedy grała dość bezbarwne role drugiego planu, triumfalnie powróciła. Było to dla niej tym ważniejsze, że stało się to tuż po tym, jak musiała zmagać się z poważnymi problemami w życiu prywatnym. Choć udało jej się osiągnąć w swoim zawodzie niemal wszystko, Kathy Bates jest osobą dość ciężko doświadczoną przez los. Ani myśli jednak się nad sobą użalać. Chce korzystać z życia, póki może. Docenia każdą chwilę.
          • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 19:59
            Urodziła się 28 czerwca 1948 roku w Memphis w stanie Tennessee. To nie była zwykła amerykańska rodzina. Jej dziadkiem był znany prawnik i pisarz Finis L. Bates, a prapradziadek pracował jako osobisty lekarz prezydenta Andrew Jacksona. Choć jej rodzice pochodzili z innych czasów (ojciec w roku urodzenia wpisany miał 1900, matka - 1907), nie oczekiwano od niej, by – wzorem matki – zajmowała się domem. Mogła robić, co chciała. Po liceum wybrała więc studia aktorskie, które ukończyła w 1969 roku. Rok później przeprowadziła się do Nowego Jorku w poszukiwaniu propozycji zawodowych. Wiedziała, że aktorstwo nie jest tylko tymczasową pasją. Jej celem była prawdziwa kariera.
            • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 19:59
              Początkowo grała w małych, niezależnych teatrach. Później jednak udało jej się zaistnieć na Broadwayu. Wystąpiła choćby w "Zbrodniach serca", "Frankie i Johnnym" czy "Dobranoc, mamusiu". Wszystkie te sztuki zostały później zekranizowane, ale – choć Bates grała w nich główne role – nikt nie chciał zatrudnić jej do filmu. Była zastępowana przez Sissy Spacek, Michelle Pfeiffer i Diane Keaton. Wydawało się, że kino po prostu nie jest dla niej. Za swoją grę w teatrze była chwalona, coraz bardziej liczono się z jej nazwiskiem (otrzymała nawet nominację do nagrody Tony) - w Hollywood jednak obowiązywały inne standardy. Nie była szczupłą, długonogą blondynką. Mówiono, że nie może wywołać u widowni szybszego bicia serca. Nic bardziej mylnego.

              ZOBACZ: Która aktorka zdobędzie Oscara?
              Jedne spektakle grane były dłużej, inne krócej. Zdarzało się, że miesiącami czekała na kolejny angaż. Postanowiła więc nie tracić czasu i zaczęła chodzić na castingi do filmów i seriali. Nie wybrzydzała. Takim sposobem trafiła do dwóch popularnych oper mydlanych: "Wszystkie moje dzieci" i "The Doctors". Czasem zdarzało jej się dostać też nieduże role w filmach. Najczęściej były to jednak słabe produkcje, w których nie miała szansy się wykazać. Bates wiedziała, że stać ją na więcej, ale producenci skreślali ją na starcie. Aż pojawił się "Misery".
              • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 20:00
                Wygrać z Meryl Streep

                To był nowy thriller autorstwa Stephena Kinga. Jeden z producentów przeczytał książkę z nudów, podczas długiej podróży samolotem, i z miejsca się nią zachwycił. Stwierdził, że mógłby wyjść z tego świetny film. Młoda, założona przez Roba Reinera wytwórnia Castle Rock Entertainment dała projektowi zielone światło. Co ciekawe, na reżysera wybrano właśnie Reinera, kojarzonego raczej jako twórca komedii. Poszukiwał nowych wyzwań i "Misery" wydawał się dla niego idealną szansą. King wcześniej odmawiał sprzedaży praw, ale gdy dowiedział się, że reżyserować będzie właśnie on, zgodził się – Reiner kilka lat wcześniej świetnie poradził sobie z ekranizacją jego opowiadania "Ciało". Po perturbacjach związanych z obsadzeniem Paula Sheldona, autora romansideł, który ulega wypadkowi samochodowemu, w końcu zdecydowano się na Jamesa Caana. Pozostawało wybranie aktorki do roli Annie Wilkes, byłej pielęgniarki, która – niezadowolona z faktu, że pisarz chce uśmiercić jej ukochaną bohaterkę – postanawia uwięzić mężczyznę w swoim domu.

                POLECAMY: Oscary 2020: "Boże Ciało" z nominacją! Pełna lista nominowanych
                To bardzo specyficzna postać, którą łatwo było przerysować. Mieliśmy do czynienia ze studium obsesji, które zbliżało się wręcz do konwencji horroru. Annie była szalona i z każdą minutą seansu coraz trudniej było uwierzyć w jej obłęd. Wydawało się oczywiste, że widzowie przeżyją szok. Rolę musiała dostać aktorka, która wiarygodnie przedstawi tę chorą sytuację. Nikt z produkcji nie miał jednak pomysłu, kto mógłby poradzić sobie z tym zadaniem. W końcu scenarzysta William Goldman zaproponował niemal nieznaną Kathy Bates. Reiner, który widział ją w kilku sztukach, poczuł się tak, jakby go oświeciło – nie chciał już szukać innego nazwiska. Tłumaczył: "Jest rewelacyjną aktorką. Daleko jej było do gwiazdy, ludzie jej wtedy nie kojarzyli, ale jak tylko padła ta propozycja, wiedziałem, że właśnie Kathy będzie idealną Annie Wilkes".
                • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 20:01
                  Film spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem krytyków, a najwięcej pochwał zbierała Bates. Publiczność była zachwycona kreacją tej nieznanej szerokiemu gronu aktorki. Mówiono nawet, że może ona zdobyć nominacje do ważnych nagród, ale wytwórnia nie była tak entuzjastyczna. Ostrzegali Bates, że filmy z gatunku thrillera i horroru bardzo rzadko zyskują przychylność akademików i mimo że planują prowadzić kampanię promocyjną, nie liczyliby na wyróżnienia. Okazało się, że byli w błędzie. Aktorka za swoją rolę otrzymała nagrodę krytyków filmowych z Chicago, a następnie Złoty Glob. Ku wielkiemu zaskoczeniu ekspertów, znalazła się również wśród nominowanych do Oscara. To był olbrzymi zaszczyt dla kogoś, kto w filmografii miał jedynie epizody lub występy w operach mydlanych. O statuetce Bates w ogóle nie myślała. "Ta kreacja była kompletnie oderwana od rzeczywistości, przesadzona i pozbawiona kontroli. Poza tym w tym samym roku nominowane były Meryl Streep, Anjelica Huston, Joanne Woodward i Julia Roberts. Jak ja mogłam z nimi wygrać?" – mówiła. A jednak, Daniel Day-Lewis ogłosił na scenie słynnego Shrine Auditorium, że to właśnie Bates została uznana najlepszą aktorką roku.
                  • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 20:01
                    Rzadko zdarza się, aby wkroczyć do hollywoodzkiej elity w tak późnym wieku - Bates miała wtedy 43 lata. Nikt nie miał jednak wątpliwości, że był to początek wyjątkowej kinowej kariery. Aktorka, która wcześniej odpadała na pierwszych etapach castingów, była teraz zasypywana ciekawymi propozycjami. Zagrała między innymi w świetnej ekranizacji powieści Fannie Flagg "Smażone zielone pomidory", zgarniając nominacje do Złotego Globu oraz nagrody BAFTA. Film nie dość, że został pozytywnie oceniony przez krytykę, to jeszcze przyciągnął do kin tłumy widzów. Później była też choćby "Dolores", kolejna produkcja na podstawie prozy Kinga, i kto wie, czy Bates nie spisała się w niej jeszcze lepiej niż w "Misery". Sama przyznaje, że to jej ulubiona rola z wszystkich, w jakie miała okazję się wcielić. Nie można zapominać o jej Molly Brown w "Titanicu", "Barwach kampanii" (Critics' Choice, Nagroda Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych, nominacje do Złotego Globy, BAFTA i Oscara) oraz "Schmidtcie" (kolejne nominacje do Oscara i Złotego Globu). Bates raz za razem udowadniała, że jest jedną z najbardziej utalentowanych aktorek w Hollywood.
                    • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 20:02
                      Kolejna szansa

                      Po nominacji oscarowej w 2003 roku Bates musiała odłożyć karierę na bok. Okazało się, że ma raka jajnika. Udało jej się wygrać z chorobą, ale propozycji przychodziło coraz mniej, aż w końcu prawie całkiem ich zabrakło. Aktorka pojawiała się w marnych rolach drugiego albo i dalszego planu. Ciekawsze scenariusze oferowała jej telewizja. Zagrała na przykład w 10 odcinkach wybitnego serialu "Sześć stóp po ziemią". Można ją też było zobaczyć w "Alice" i "Warm Springs". Bates zainteresowała się reżyserią – ma na koncie kilka odcinków seriali oraz filmy telewizyjne.

                      POLECAMY Oscary 2020: co wiesz o polskich kandydatach do Oscara? [Quiz]
                      W końcu otrzymała własny serial "Harry's Law". Wcielała się w nim w główną rolę prawniczki patentowej, która po zwolnieniu z pracy zakłada wyjątkową kancelarię. Bates, jak zawsze, była chwalona (nominacje do Emmy i SAG Award), ale postanowiono anulować produkcję po dwóch sezonach. Informacja o decyzji studia zbiegła się w czasie z kolejną smutną diagnozą – po tym, jak udało jej się wygrać z rakiem jajnika, Bates zachorowała na raka piersi. Nie zastanawiała się długo i poddała się podwójnej mastektomii. Usunięto jej też 19 węzłów chłonnych, co przyczyniło się do obrzęku limfatycznego obu rąk – nieuleczalnej choroby, powodującej ogromny dyskomfort. Jeszcze długo po operacji zmagała się z ogromnym bólem. Jak sama później mówiła, czuła się tak, jakby sięgnęła dna. Nie wychodziła do ludzi, codziennie ogarniały ją czarne myśli.
                      • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 20:03
                        Wszystko zmieniło się, gdy pewnego dnia ptak wleciał prosto w zamknięte okno jej domu. Upadł na ziemię. Gdy Bates podniosła go, jego głowa zwisała bezwiednie, a nogi drżały, jakby w agonii. "Trzymałam go w dłoniach, zastanawiając się, co mogłabym dla niego zrobić. Po jakiejś minucie zaczął się ruszać. Podniósł głowę. Moja siostrzenica przyniosła mu wody. Napił się i… odleciał". Siostrzenica aktorki, która sama ma za sobą wygraną walkę z rakiem piersi, spytała wtedy: "Zrozumiałaś w końcu? Życie toczy się dalej. Dostałaś kolejną szansę".

                        POLECAMY Oscary 2020: (nie)wszyscy nominowani na jednym zdjęciu
                        Walcząc o siebie

                        To była bardzo cenna lekcja dla Bates, która po niezbędnej rekonwalescencji postanowiła zawalczyć o siebie. Wprost błagała Ryana Murphy'ego, twórcę serialu "American Horror Story", aby znalazł dla niej jakąś rolę w kolejnej odsłonie produkcji. Jej występ w serii "Sabat" był zachwycający – jako madame Delphine LaLaurie, sadystyczna rasistka, wywoływała prawdziwe obrzydzenie, jednocześnie pokazując momentami łagodniejsze, ludzkie oblicze. Aktorka otrzymała za tę rolę nagrodę Emmy, a później pracowała przy kolejnych częściach serialu – "Freak Show", "Hotel" i "Roanoke" – znowu zbierając znakomite opinie.
                        • seremine Re: TAK sobie.... 09.02.20, 20:04
                          Ten sukces w telewizji zaowocował powrotem Bates do wielkiego kina. W najbliższych miesiącach zobaczymy ją między innymi w anglojęzycznym debiucie Xaviera Dolana "The Death and Life of John F. Donovan", "On the Basis of Sex" Mimi Leder oraz "Highwaymen", w którym zagrała obok Kevina Costnera i Woody'ego Harrelsona.

                          Aktorka nie ma dzieci. Jej małżeństwo z Tonym Campisim zakończyło się po sześciu latach, w 1997 roku. Później trudno było zaś Bates kogokolwiek poznać – wszyscy wciąż kojarzą ją z Annie Wilkes, spodziewając się, że jest niemiłą, agresywną osobą. Często zdarza się, że ludzie pochodzą do niej i nie mogą zrozumieć, że w realnym życiu jest zupełnie inna. Jak sama przyznaje, jest samotna, i ten fakt z pewnością nie ułatwiał jej powrotu do normalności po mastektomii. Teraz kiedy może realizować się w pracy, już jednak o tym nie myśli. "Nie tęsknię za moim biustem tak bardzo, jak za 'Prawem Harry'ego'" – mówi wprost. Jeśli jej rola tego nie wymaga, nie zakłada nawet protez piersi. "Nie mam piersi, więc dlaczego mam udawać, że jest inaczej? To naprawdę nie jest ważne. Jestem po prostu wdzięczna, że urodziłam się w takich czasach, które pozwalały osobom z moją diagnozą przeżyć. Czuję się niezmiernie szczęśliwa, że żyję".
    • seremine Re: TAK sobie.... 10.02.20, 00:18
      Maciej Zakościelny był przy obu porodach. Paulina Wyka nie może się go nachwalić

      Maciej Zakościelny i Paulina Wyka są razem od 2014 r. Aktor i modelka doczekali się dwóch synów. W rozmowie dla portalu Anny Lewandowskiej opowiedzieli, jak ich wychowują. Powiedzieli też, czy planują dla nich rodzeństwo.
      • seremine Re: TAK sobie.... 10.02.20, 00:19
        Maciej Zakościelny długo szukał tej jedynej. Kiedy poznał Paulinę Wykę, wiedział, że czas poszukiwań się skończył. Modelka tak bardzo chciała założyć z nim rodzinę, że na jakiś czas odłożyła karierę na bok. W rozmowie z Katarzyną Burzyńską dla BabyByAnn wspomina chwilę, gdy dowiedział się o upragnionej ciąży.– Maciek wrócił do domu i mu powiedziałam. Nic szczególnego. Otworzył drzwi i usłyszał tę nowinę – mówi Wyka.

        Maciej Zakościelny i Paulina Wyka – porody

        Para zdecydowała, że poród przeżyją wspólnie. – Nie rozważaliśmy innej możliwości zarówno za pierwszym jak i za drugim razem – podkreśla 34-latka. A Zakościelny dodaje, że zwyczajnie chciał z nią być.
        • seremine Re: TAK sobie.... 10.02.20, 00:20
          seremine napisała:

          > Maciej Zakościelny długo szukał tej jedynej. Kiedy poznał Paulinę Wykę, wiedzia
          > ł, że czas poszukiwań się skończył. Modelka tak bardzo chciała założyć z nim ro
          > dzinę, że na jakiś czas odłożyła karierę na bok. W rozmowie z Katarzyną Burzyńs
          > ką dla BabyByAnn wspomina chwilę, gdy dowiedział się o upragnionej ciąży.– Maci
          > ek wrócił do domu i mu powiedziałam. Nic szczególnego. Otworzył drzwi i usłysza
          > ł tę nowinę – mówi Wyka.
          >
          > Maciej Zakościelny i Paulina Wyka – porody
          >
          > Para zdecydowała, że poród przeżyją wspólnie. – Nie rozważaliśmy innej możliwoś
          > ci zarówno za pierwszym jak i za drugim razem – podkreśla 34-latka. A Zakościel
          > ny dodaje, że zwyczajnie chciał z nią być.
          >

          – Dużo o tym czytałem. Pierwszy poród – ze wskazań medycznych – to była cesarka, drugi – poród naturalny. Byłem przy obu – wyjaśnia. Wyka przyznaje, że była przestraszona i obecność ukochanego pomogła jej opanować emocje. – (…) Maciej świetnie sobie radził w odwracaniu mojej uwagi od tego, co się wtedy działo. Ogromnie mi wtedy pomógł – zaznacza.

          Oboje popłakali się, gdy zobaczyli swoje pierwsze dziecko. – Kompletnie tego nie kontrolowaliśmy, nie panowaliśmy nad tym. To jeden z najszczerszych dni w moim życiu – wyznaje Zakościelny. Nowy człowiek oznacza nowe obowiązki i brak snu. Aktor nie ukrywa jednak, że do dziś, przy dwójce dzieci, i tak śpi dłużej niż Paulina.

          – To ona jest matką Polką – stwierdza. – Ale wspaniała położna Joasia Kiełbasińska, która jest też doradcą laktacyjnym i doulą, powtarzała nam, że kobieta jest cudownie połączona z dzieckiem: kiedy dziecko się budzi, matka się budzi – dodaje. I śmieje się, że jako mężczyzna potrzebuje 6 godzin nieprzerwanego snu.
          • seremine Re: TAK sobie.... 10.02.20, 00:22
            39-letni aktor po narodzinach syna Borysa wziął urlop tacierzyński. – Jakieś 6 czy 8 miesięcy – wspomina Zakościelny. Wyka cieszy się, że byli w tym wszystkim razem. Wspólnie postawili na rodzicielstwo bliskości, a na pytanie, czy chcieliby mieć więcej dzieci, równie zgodnie odpowiadają, że "chyba wystarczy im dwójka".
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 10.02.20, 19:00
      ec04.waw2.cache.orange.pl/interia/v.iplsc.com/nie-chcial-sie-ruszyc-z-miejsca-wszystko-przez/0009THSI9HMOKR6L-V2.mp4
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 11.02.20, 21:39
      Wielkie odkrycie w Atenach. Leżały 2,5 tys. lat na dnie studni
      30 ołowianych tablic wzywających "bogów świata podziemnego" odkryto na dnie studni sprzed 2500 lat. Starożytni napisali te teksty, by przekląć swoich rywali, który przedwcześnie zmarli. Tablice z klątwami były pierwotnie przybite do trumien zmarłych. Teksty zostały następnie wrzucone do studni zgodnie z nowymi przepisami dotyczącymi czarnej magii które wprowadzono w latach 317-307 r. p.n.e. Czarna magia stała się w Atenach tematem tabu. Umieszczania klątw w grobowcach surowo zakazano.
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 11.02.20, 22:33
      https://external-atl3-1.xx.fbcdn.net/safe_image.php?d=AQDO0oCBZWAjhUEk&url=https%3A%2F%2Fmedia3.giphy.com%2Fmedia%2F65ODCwM00NVmEyLsX3%2Fv1.Y2lkPTEyMGMwMTQ3NjQ2NDJkMWQ2NzU5YWUxYjExZWNmNzRjNjQzM2JlMGNhN2NkODRlMA%2Fgiphy.gif&ext=gif&_nc_hash=AQCAPfN81jczAWo1
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 11.02.20, 22:47
      Spać mi się chce...
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 11.02.20, 22:48
      I to bardzo...
    • seremine Re: TAK sobie.... 12.02.20, 08:29
      Kinga Rusin zachowała się jak każdy z nas, gdyby trafił na imprezę ze swoimi idolami. Dziennikarka po Oscarach znalazła się na przyjęciu organizowanym przez Beyonce i Jay-Z. Nie zrobiła wiele zdjęć, bo na wejściu odbierano gościom telefony, ale jedno wystarczyło, by cały świat o nim mówił. Po zakończonym evencie Rusin udało się sfotografować ze szczuplutką Adele. Kinga opisała również, co działo się za zamkniętymi drzwiami rezydencji w Hollywood. Tańczyła z Jay-Z, wzięła pizzę od Charlize Theron, a Beyonce zazdrościła jej kreacji. Brzmi jak sen.

      Post Rusin z Instagrama cieszył się olbrzymią popularnością. Napisały o nim między innymi People czy Daily Mail. Najwyraźniej jednak rosnące zainteresowanie przerosło polską dziennikarkę, bo w nocy z wtorku na środę usunęła zdjęcie z Adele.

      "Chowam go do archiwum. To było szaleństwo, którego nie przewidziałam. Czas odpocząć i trochę się wyspać - w ciągu ostatnich dni spałam raptem parę godzin" - wyjaśniła w nowym poście, pod którym zablokowała możliwość komentowania
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 12.02.20, 19:54
      Synagoga Reicherów w Łodzi znajduje się w oficynie kamienicy przy ulicy Rewolucji 1905 r. Jest jedyną zachowaną przedwojenną synagogą w mieście. Zbudowana w latach 1895–1902 z fundacji rodziny Reicherów według projektu Gustawa Landau-Gutentegera, przetrwała drugą wojnę dzięki fortelowi. Jej właściciel, Wolf Reicher sporządził fikcyjny akt sprzedaży swojemu niemieckiemu partnerowi w interesach, który nie pozwolił zburzyć synagogi i urządził w jej wnętrzach skład soli, co nie wzbudzało niemieckich podejrzeń.
      Po zakończeniu wojny spadkobierca rodziny Reicherów przekazał we władanie synagogę Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Łodzi, która ją wyremontowała i ponownie otworzyła do celów kultu religijnego. W umowie zaznaczono, że właściciel kamienicy nie może zlikwidować synagogi, póki ktoś będzie jeszcze z niej korzystał. Po 1968 roku synagoga została zamknięta.
      W 1988 roku Kongregacja Wyznania Mojżeszowego rozpoczęła prace remontowe w synagodze. W trakcie tych prac w budynku wybuchł pożar, który zatrzymał prace remontowe. Po pożarze do remontu synagogi przyłączyła się Fundacja Laudera, która ukończyła jej remont. Obecnie synagoga służy wiernym, a nabożeństwa odbywają się w czasie największych świąt.
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 12.02.20, 21:44
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/86502556_10214658321123258_4761252155657027584_n.jpg?_nc_cat=104&_nc_eui2=AeFzHmpNmzzZFIpELBYqNPP6xnK98YtyxiC_eo8tFZdIdfN0OcRiV5WZjA0Qlw1yCNqj5jjqgZ2B5n6q4bxEa9BgoT10Avt5s64XFwfP-dquVw&_nc_ohc=lakkeDlpW0kAX9J0CUe&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=45998dbb7484231678d20905886dca58&oe=5ECB1BED
    • seremine Re: TAK sobie.... 13.02.20, 04:05
      archeologiabiblijna.wixsite.com/archeologiabiblijna/post/znaleziska-na-dnie-morza-czerwonego-miejsce-przej%C5%9Bcia
    • jutta_t Re: TAK sobie.... 13.02.20, 19:36
      https://i.pinimg.com/originals/fe/c0/08/fec008ad405cc9587698b7ac5ae08c47.jpg
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 13.02.20, 20:41
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/86464126_3047535848644393_6179210302484119552_n.jpg?_nc_cat=109&_nc_ohc=iNgB1f9b4aYAX9BCaP7&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=bd45b8c6963371d4e4264e44bf2fdb8f&oe=5EBDD5C0
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 15.02.20, 19:07
      Alberta Einsteina kojarzą wszyscy, ale o takich ciekawostkach wie niewielu; kiedy z pierwszą żoną, Milevą, drogi się rozchodzą, Albert zakochuje się w kuzynce Else, która dbając o dietę kochanka, domaga się rozwodu, on jednak ociąga się, tym bardziej, że kochanka wymaga od niego za dużo, także w sprawach higieny, aż pisze ze złością: "Jeśli wydaję ci się tak odrażający, to znajdź sobie przyjaciela bardziej odpowiadającego twoim kobiecym gustom. Twój zafajdany Albert."
      Kiedy dochodzi do rozwodu z Milevą, ta wpada w depresję, on bierze ślub z Else. W nowym domu wszystko podporządkowane jest jego potrzebom, żona opiekuje się nim jak dzieckiem; pilnuje snu, pieniędzy, posiłków. Zostawiony sam sobie... pochłania 5kg truskawek, a potem cierpi na dolegliwości przewodu pokarmowego. Uciekając z Berlina przed faszyzmem, docierają do USA, a tam, on laureat nagrody Nobla z 1919r., nie jest powszechnie rozpoznawalny, wtedy dąsa się jak dziecko. Nie jest wierny żonie i nie ukrywa tego, przeciwnie, dba, by żona wśród jego rzeczy do prania znajdowała damską bieliznę. Albert nie toleruje słabości, nie porusza go ciężka choroba żony. Pracuje spokojnie. Po jej śmierci w 1936r. opiekę nad geniuszem przejmuje wierna sekretarka Helena. To jej Einstein zapisuje w testamencie swe rzeczy, 20tys. dolarów i prawa do wszystkich swych książek i publikacji. Gdy umiera w 1955r. z powodu tętniaka, jego synowie (z 1szego małżeństwa) muszą prosić Helenę o jakiekolwiek pamiątki po swoim ojcu.

      W młodości uchodził za bardzo przystojnego, miał 170cm wzrostu, piwne oczy i, choć nie ćwiczł, muskularną sylwetkę. Na starość porównywano go do kudłatego owczarka na emeryturze.
    • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 15.02.20, 21:38
      5 lutego 2020 zmarł wielki aktor Kirk Douglas (Issur Danielovitch Demsky). Jego rodzice, Bryna „Bertha” (z domu Sanglel; 1884–1958) i Herschel „Harry” Danielovitch (1884–1950), byli żydowskimi imigrantami z Czausów na terenie dzisiejszej Białorusi. W 1908 osiedlili się w Amsterdamie, w stanie Nowy Jork.
      • jerzy_55 Re: TAK sobie.... 15.02.20, 21:39
        W Polsce...Cztery kopalnie,60 Związków Zawodowych. Najbardziej patologiczne masowe organizacje społeczne,które są skorumpowane i aferalne.
    • jutta_t Re: TAK sobie.... 15.02.20, 22:04
      Hugh Grant: patrzę na mój kraj i śmieję się przez łzy

      Mój przyjaciel ma zwyczaj zapraszania na moje urodziny osób, które mocno mi się naraziły. "Hugh, poznaj Teda, włamał się do twojego mieszkania w 1995". A ja z reguły jestem zbyt uprzejmy, żeby kazać takiemu wyp…dalać. "Cześć, Ted. Rozgość się, i tak pewnie wiesz, gdzie co jest" - Hugh Grant opowiada Wirtualnej Polsce o wchodzących w piątek do kin "Dżentelmenach" i tym, jak daleko mu do wizerunku szarmanckiego amanta.
    • seremine Re: TAK sobie.... 20.02.20, 01:34
      Jeden z najgłośniejszych procesów show-biznesu trwa w najlepsze. Chodzi oczywiście o sprawę, którą wytoczył Amber Heard jej eks-mąż Johnny Depp. W grę wchodzą wielkie pieniądze, bo aż 50 mln dol. i dobre imię aktora.

      Na jaw wychodzą co rusz nowe fakty dyskredytujące młodą australijską aktorkę, która miała znęcać się na swoim mężem.Ostatnio gazety przypomniały m.in., że Amber Heard była kilka lat temu notowana za napaść na swoją dziewczynę.

      Teraz "Rolling Stone" dotarł do przyjaciela aktora. Osoba pragnąca zachować anonimowość, zdradziła, że najbliżsi aktora "czuli pismo nosem" i mieli, jak się okazało, słuszne podejrzenia co do Amber Heard. Gazeta pisze, że przyjaciele wręcz błagali Deppa, aby nie żenił się z młodszą aktorką, lub przynajmniej wszystko dobrze przemyślał. Ten jednak zignorował prośby
      • seremine Re: TAK sobie.... 20.02.20, 01:34
        Związek z Amber Heard podobno negatywnie odbił się też na relacji Deppa z jego starszą siostrą Christi. Aktor miał "odciąć się od jedynych ludzi, którym na nim zależało". I jak czas pokazał, gorzko tego pożałował.

        Przypomnijmy. W 2016 r. po kilkunastu miesiącach małżeństwo aktorów dobiegło końca. Depp i Heard rozstali się w atmosferze skandalu. Aktorka oskarżyła bowiem eks-męża o przemoc domową i prześladowanie
        • seremine Re: TAK sobie.... 20.02.20, 01:35
          W odpowiedzi Depp wniósł sprawę do sądu, żądając 50 mln dol. zadośćuczynienia, ujawniając nagrania i zeznania świadków kompromitujące Amber. Dowody wskazywały, że to ona dopuszczała się rękoczynów i stosowała wobec niego przemoc. Co oczywiście nie znaczy, że Depp jest święty.

          Kilka tygodni temu prawnicy aktora przedstawili kolejne nagrania, na których Heard przyznaje się do bicia Deppa. Ponadto wyśmiewa go, mówiąc, że sąd i tak weźmie jej stronę.

          W odpowiedzi na kolejne doniesienia ruszyła kampania internetowa mająca na celu wymuszenie na Warner Bros. pozbycie się Amber Heard z obsady "Aquamana 2". Petycję w tej sprawie podpisało już ponad 330 tys. internautów. Liczba ta rośnie z każdą minutą
    • seremine Re: TAK sobie.... 20.02.20, 10:10
      Anna Mucha i Marcel Sora rozstali się definitywnie

      Anna Mucha i Marcel Sora byli parą przez niemal 10 lat. Po roku separacji on znalazł sobie nową partnerkę.
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 19:26
      Australia. Dwie osoby zginęły w wyniku wykolenia pociągu z Sydney do Melbourne. W chwili wypadku w składzie znajdowało się 160 pasażerów.
      • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 19:49
        Niemiec Tobias R. zabił w Hanau w środowy wieczór 9 osób. Później prawdopodobnie zastrzelił własną matkę i popełnił samobójstwo. O tym, co mogło doprowadzić do masakry i dlaczego nie udało jej się zatrzymać, mówi Krzysztof Liedel, ekspert ds. terroryzmu.
        • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 19:54
          Tobias R. zastrzelił 9 osób, a kilka kolejnych ranił. Wszystko wskazuje na to, że później zabił swoją matkę i siebie. Dlaczego mógł to zrobić?

          Krzysztof Liedel: Ustalenie motywu jest w takich przypadkach kluczowe. Bardzo często zależy od tego kwalifikacja czynu: czy mamy do czynienia z terroryzmem, czy ma on charakter kryminalny. Czy sprawcę doprowadziły do niego zaburzenie psychiczne, jakieś załamanie nerwowe czy działanie jakichś środków farmakologicznych. W tym przypadku ważny jest fakt, że sprawca obierał bardzo konkretne cele, jak i sposób jego działania.

          Niemiecka policja wspomina, że niewykluczony jest skrajnie prawicowy motyw działania sprawcy. Co najmniej 5 z jego ofiar było Kurdami lub Turkami. Tobias R. zostawił 24-stronicowy list i nagranie z ksenofobicznym przesłaniem. Jego zdaniem Niemcy trzeba oczyścić.
          • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 19:54
            Jeśli to się potwierdzi, będziemy mieli motywację polityczną, ideologiczną. Niemcy zakwalifikują więc to zdarzenie jako akt terrorystyczny. Na wątek zaburzeń psychicznych wskazuje za to fakt, że sprawca zabił swoją matkę. Śledztwo będzie musiało być więc prowadzone wielowątkowo.

            Ale możemy już mówić roboczo o zamachach?

            Jeśli potwierdzi się hipoteza o zamachu, służby będą sprawdzać, jak przebiegał proces radykalizacji sprawcy. Czy był członkiem lub sympatykiem jakiejś organizacji, które funkcjonują w sieci. Fora internetowe są miejscem, gdzie ludzie o prawicowych poglądach się radykalizują. To duży problem w całej Europie. Wręcz rekrutują do tego typu działań.
            • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 19:55
              Niemcy. Tobias R. z Hanau zabił 11 osób. Krzysztof Liedel wyjaśnia, dlaczego nie udało się go powstrzymać

              Tak mogło być w tym przypadku?

              Nic nie wygląda tu na przypadek. W momencie, kiedy terroryści nie mają możliwości organizacji dużych, spektakularnych zamachów, zmieniają taktykę na działania pojedynczych osób. Całość dzieje się pod przykryciem ideologii.
              • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 19:55
                Dlaczego nie udało się go powstrzymać?

                Paradoksalnie taki atak jest dużo łatwiej przeprowadzić. Jeżeli służby zajmują się rozpracowywaniem skrajnych organizacji, skupiają się na strukturach zorganizowanych. Ktoś się z kimś spotyka, coś szykuje. Jeśli to są pojedyncze osoby, często w zaciszu domu wpadają na pomysł przeprowadzenia zamachu.

                Da się to zrobić w fazie planowania, przygotowywania. Jeśli ktoś szuka takiego kontaktu w internecie, bardzo często wpada w pułapkę zastawioną przez służby, takie rzeczy są też ściśle monitorowane. W przypadku broni palnej dostęp nie jest problemem.
                • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 19:56
                  Nie ma na to rady? Niemieckie służby po grudniu 2018 (zamach w Berlinie - przyp. red.) udaremniły kilkadziesiąt zamachów.

                  Nie ma systemu bezpieczeństwa, który działałby w stu procentach. W ostatnim czasie dużo słyszymy o udanych atakach terrorystycznych, ale miejmy świadomość, że pewnie każdego tygodnia są one udaremniane. Niemcy mają faktycznie duże sukcesy na tym polu. Pojedyncze osoby, które nie mają kontaktu z żadną organizacją, jest zdecydowanie trudniej namierzyć.
                  Niemcy. Tobias R. z Hanau zabił 11 osób. Krzysztof Liedel: zaczyna się od słów

                  Coraz częściej słyszymy o neonazistowskich ekscesach w Niemczech. To efekt rosnącej popularności takich partii jak AfD, czy jest odwrotnie?

                  W Niemczech na kanwie popularności takich ruchów rosną w siłę konkretne partie, ale też odwrotnie. Im są mocniejsze, tym więcej mają pieniędzy, sprawniej się organizują i dalej idą w swojej narracji.

                  Mamy do czynienia z trendem ogólnoświatowym - na popularności zyskują siły skrajne. Raporty Interpolu czy think-tanków zajmujących się tą tematyką wskazują na coraz większą popularność ruchów skrajnie prawicowych, nacjonalistycznych, które coraz częściej sięgają po przemoc, albo do niej nawołują.

                  O wielu udaremnionych zamachach pewnie nie usłyszymy?

                  Bardzo często służby nie dzielą się takimi informacjami. Często są to wycinki większych spraw, wątki poboczne. W oficjalnych raportach widać dane statystyczne, które są naprawdę niepokojące. Większość ze skrajnie prawicowych organizacji co prawda rozpracowuje się na wczesnym etapie, ale ich liczba ciągle rośnie. A jeśli widać to w oficjalnych statystykach, to nieoficjalnie jest tego jeszcze więcej.
                  Hanau. W strzelaninie zginęło 9 osób. To on strzelał

                  Czyli będzie coraz gorzej? W Polsce do tej pory nic się nie wydarzyło. Czy to tylko kwestia czasu?

                  Niestety będzie coraz gorzej. Jeżeli spojrzymy na historię i teorię terroryzmu, to widzimy, że on od tego się zaczyna. Od skrajnej narracji, przemocy psychologicznej, w końcu dochodzi do eskalacji i zamachów.

                  U nas też jest moda na takie skrajne ruchy. Narracja naszych polityków rodzi tutaj duże niebezpieczeństwo. Nie powiedziałbym, że u nas nic się nie wydarzyło, bo trzeba pamiętać o prezydencie Adamowiczu. W mojej ocenie to jest efekt skrajnej narracji w polityce. Trzeba pamiętać, że funkcjonowanie na krawędzi takiej narracji niesie ryzyko, że ktoś zechce sięgnąć po przemoc i doczekamy się tragedii. Wszystko zaczyna się od słów, a kończy się na konkretnych akcjach.
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 21:10
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/86842111_10214715187904892_883613835238309888_n.jpg?_nc_cat=105&_nc_ohc=XjisjW7EIXIAX9YYAXz&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=c6cb425258b8416375d55c531c5d4d35&oe=5EF93097
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 20.02.20, 21:13
      https://scontent-atl3-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/86971273_2661613404070280_7949042604337790976_n.jpg?_nc_cat=109&_nc_ohc=9M0JzhbwCHoAX8caxbG&_nc_ht=scontent-atl3-1.xx&oh=4f59f679de670f578aba207e7841a958&oe=5F005074
    • jane_doe_hej Re: TAK sobie.... 22.02.20, 21:13
      Po osobistym dramacie Robert Moskwa ( 54 l.) mierzy się z losem w pojedynkę i bardzo to sobie ceni. Spełnia się jako aktor, sportowiec i jak tylko może broni swojej prywatności...

      Czytaj więcej na www.pomponik.pl/plotki/news-robert-moskwa-jak-wyglada-jego-zycie-po-rozwodzie-z-mlodziut,nId,4335851#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka