Dodaj do ulubionych

Czesław zaśpiewał

07.04.08, 22:02
a brejniter posłuchał, westchnął z głębi ducha i postanowił napisać, co następuje:

Muzycznie można to było zagrać na kieszonkowych organkach casio (może ktoś się podejmie coveru), wokalnie pan Czesław mieści się w granicach średniej polskiej przeciętnej piosenki aktorskiej, może czasem drażnić, choć w sumie wchodzi mi to bez bólu - mógłby co prawda śpiewać jak The God Himself - Martyn Jacques, ale w sumie dobrze, że nie próbuje. I byłaby to płyta do trzykrotnego przesłuchania i przeznaczenia na radarową odstraszarkę, gdyby nie to, że jest genialnym dowodem na to, co od zawsze mi po łbie chodziło, ale się nie składąło w całość.

Otóż tekstowo internauci, poeta Zabłocki oraz Czesław, który śpiewa, pokazali w najdoskonalszy sposób, że język nasz ojczysty, jeśli tylko nie jest używany do śpiewania o rzeczach typu: ból duszy, weltszmerc, dupy, co nas rzuciły i podwyżkach cen wutki w związku z sytuacją polityczną, jest genialnym językiem do śpiewania. Im bardziej debilne rymy, im śmieszniej rozrzucone akcenty, im ostrzej zaburzona fleksja, składnia i gramatyka, tym coraz bardziej polszczyzna brzmi jak muzyka. A że akurat szczęscie mamy takie, że z językiem polskim można zrobić praktycznie wszystko w zakresie gramatyki, fleksji i składni i dostosowac je do każdej melodii, dorzucając przy tym serię totalnie absurdalnych skojarzeń, kryptocytatów i jawnocytatów, to pan Czesław po prostu napisał płytę, której się słucha równie zajebiście, co czytanych na głos bajek Brzechwy, albo pijanych polonistów krzyczących do siebie Gałczyńskim.

Dla podparcia teorii - przypomnijcie sobie jedyne słuchalne kapele lat ostatnich - Apteka, De Noje Dada, Kury, Pogodno, The Users, Starzy Singers - w żadnej z nich nie ma napinania się na duposzczypatielne treści, język służy do zabawy. I Czesio się w ten nurt wpasowuje idealnie.

Jako amator skłdania jak najdebilniejszych rymów i do dziś nie pobity mistrz Polski w konkurencji wymyślenia jak największej ilości rymów do słowa "kurwa", nawet byłem popadłem w kompleks w stosunku do absolutnego braku szacunku do wszystkich norm językowych, jaki się pojawia na tej płycie, do kompletnego ominięcia obciachu, mimo wykorzystania wszystkim najbardziej topornych form i stylów skłądania słow w ciągi znaczeń. Ale już mi przeszło, jak się dowiedziałem, że to praca grupowa.

Jeśli coś takiego napisałby jeden ludź, to i wanna be his dog.

P:)
Obserwuj wątek
    • jimmyme Re: Czesław zaśpiewał 08.04.08, 03:59
      @Muzycznie można to było zagrać na kieszonkowych organkach casio

      i w podobnym stylu tak to właśnie wypada(ło) na żywo, bo czesław ostatnimi czasy
      z niewielkim bandem podróżował (najliczniej to pamietam ze było na dniach
      duńskich w budynku starego banku polskiego kolo stacji metra ratusz gdzie była
      jeszcze karen na tubie czy jakims tam saksofonie i martin wiadomo-na-czym.)

      ten jego instrument co w niego tak zeciekle dmuchal na koncertach to sie chyba
      melodika nazywa i przy dźwiękach tegożże śpiewane a capella (razem czy osobno?)
      czesiowe songi wypdają imho najlepiej.

      płyta przeprodukowana, wygładzona, upupiona, że aż kurwa mać! do poziomu
      infomuzyki.pl

      wódki polać czesiowi to dopiero zaśpiewa! a później rzygnie z okna taksówki w
      drodze do hostelu (tak hostelu!). takim Cię, Czesławie będę zawsze pamiętał!
      • kwiat_paproci Re: Czesław zaśpiewał 08.04.08, 11:38
        Nasze forum jest chyba wielce opiniotwórcze, bo jak wczoraj poszłam w Lublinie
        po bilet na koncert Czesława we środę, to pani się dziwiła, że śmię prosić, bo
        przecież już od dawna wyprzedane.
    • sss9 Re: Czesław zaśpiewał 08.04.08, 18:41
      irytujące.
      • braineater Re: Czesław zaśpiewał 08.04.08, 18:44
        jesteś na dobrej drodze do osiągnięcia absolutu zen. :)
        Mistrz zwięzłości.

        P:)
        • exman Re: Czesław zaśpiewał 08.04.08, 20:09
          cZESłAW Is DEAD, LONG live Czesław :)
    • dr.strangelove Re: Czesław zaśpiewał 09.04.08, 10:48
      Jako że w tym miesiącu odcinam się od zapoznania się z czymkolwiek nie mam ani
      zamiaru, ani tym bardziej kompetencji wypowiadać się na wyżej wzmiankowany
      subżekt. Niemniej literalnie chciałbym tu kolegę klepnąć w plecy (rozlewając
      drinka i robiąc konfidencjonalne "hyhyhy") za użycie czasu zaprzeszłego - co
      niespotykane zbyt często - nie po to by dowodzić czegoś typu: "ludzie! było
      kiedyś takie dziwo!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka