Gość: mlodawkurzona
IP: *.lubin.dialog.net.pl
16.11.06, 23:27
Chciałabym by ktoś mi wytłumaczył jaki jest sens wdrażania ISO w
administracji, bo im dłużej pracuję przy ISO (jestem audytorem wewnętrznym)
tym bardziej się przekonuję, że to po prostu kolejny sposób na łatwy szmal
dla grupki ludzi majacych dwie lewe ręce do normalnej pracy. W moim urzędzie
ISO to fikcja. Po prostu w każdym wydziale znajduje się zakurzony zbiór
makulatury pod dumnym hasłem ksiega jakości,do której nie zagląda pies z
kulawą nogą. Jeden frajer w każdym wydziale odwala raz w miesiącu i raz w
kwartale pańszczyznę polegajacą na pisaniu raportów. Jeszcze więksi frajerzy
czyt. audytorzy wewnętrzni raz w roku robią audyt uprawiając istną woltyżerkę
umysłową by wykazać zgodność tego co rzeczywiście robi dany wydział z
procedurami jakie dla niego opracowano, a których nikt normalny oczywiście nie
stosuje bo są żywcem przeniesione z zakładu produkcyjnego i mają się do
urzedniczej pracy jak pięść do nosa. Jestem właśnie w trakcie takiego audytu i
krew mnie zalewa, bo musiałam zostawić swoją robotę, żeby znowu odwalić kilka
stron iso-fiction. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że audytor zewnętrzny
niczego jeszcze nie zauważył i mamy certyfikat. Choć może jakbym za kilka dni
picia kawy i przeglądania papierów brała 5 tys. na rękę to też bym niczego nie
wykryła, bo nie podcina się przecież gałęzi na której człowiek siedzi. Ale
dość wylewania żółci. Dilbertoza to przecież forum humorystyczne więc dla
rozrywki podam mój przebój wśród isowskich idiotyzmów w urzedzie gminnym czyli
ukierunkowanie na klienta. Jak na szkoleniu facet zaczął nam opowiadać, że
musimy ukierynkować się na klienta, żeby go nie stracić o mało co nie spadłam
z krzesła. Co w tym śmiesznego ? A no to, że choć to świństwo, ale niestety
nasz klient może sobie nas nienawidzić, ale musi korzystać z naszych usług bo
niestety nie ma innego wyjścia. Kretynizm ISO numer 2 to planowanie produktu
czyt. pisanie procedur , przecież do ciężkiego licha my mamy już procedurę tj.
kodeks postępowania administracyjnego a tryb wydania określonej decyzji
reguluje zazwyczaj ustawa więc po co te schemaciki i inne duperele? I mogłam
bym tak jeszcze długo. A może ktoś zna jeszcze fajniejsze kwiatki