Gość: mechanic
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
20.01.06, 23:41
Znalazłem w necie taki opis:
--------------------------------------------------------------------------
Docieranie całkowicie wyremontowanego silnika przebiegać powinno w trzech etapach. Pierwszy etap, to praca na wolnych obrotach w dziesięciu cyklach pięciominutowych, przerywanych całkowitym wystudzeniem cylindra, a następnie w dziesięciu cyklach dziesięciominutowych, przerywanych całkowitym wystudzeniem cylindra. Drugi etap, to dziesięć pięciominutowych jazd i pięć dziesięciominutowych jazd na wolnych i średnich obrotach, przerywanych całkowitym wystudzeniem cylindra. Trzeci etap, to jazdy z prędkością do 35 km/h, na dystansie 500 km. pomiędzy pierwszym i drugim etapem docierania należy przeregulować gaźnik w celu zubożenia składu mieszanki wytwarzanej na wolnych obrotach. Początkowo należy ustawić bardzo bogaty skład mieszanki na wolnych obrotach, aby w pierwszym etapie docierania uchronić silnik przed zatarciem.
--------------------------------------------------------------------------
z kolei w archiwum tego forum dużo głosów było żeby właśnie przycisnąć co jakiś czas silnik, bo jak w okresie docierania będzie się tak delikatnie jeździło to się zamula silnik i już zawsze będzie zamulony.
Macie jakieś sugestie? czy warto uruchamiać silnik na postoju, żeby np. pochodził z godzinę? bo włączanie na 5 minut po 10x, to IMO jakaś ściema, przeciez silnik zużywa się właśnie najwięcej podczas rozgrzewania.