Dodaj do ulubionych

Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin

IP: *.icis.pcz.pl 20.01.06, 22:33
Zgadzam sie - dla bardzo wielu osob poziom odniesienia to seriale
telewizyjne. Nie na darmo taka popularnosci cieszyli sie Kiepscy.
Obserwuj wątek
    • Gość: wow Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 01:11
      Ciekawe że publikują wypowiedzi jakiegoś studencika ... na kilomert śmierdzi
      to panią Deszcz ! ! !
    • Gość: diwo Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 01:25
      To miło, że gość studiuje w Krakowie. Ma tam na pewno sporo miejsc, gdzie może
      zajrzeć bez zasłaniania oczu, np. Teatr Buckleina :-) jeśli jeszcze działa w
      tym zakresie jak kiedyś... :-)

      "Publiczność śmieje nie tak, jak to w scenariuszu zaplanowano..." To
      rzeczywiście skandal.

      Pierwsze słyszę, że Kościół to miejsce, gdzie ludzie dostają to, co chcą!

      Polemika to ważna rzecz. Ale nie za wszelką cenę. Nie znam osobiście żadnego z
      panów polemizujących. Należałoby jednak spróbować choć dobrać adwersarzy
      prezentujących porównywalny poziom dyskusji i przedstawianych argumentów. Pan
      Szkop Panu Kalininowi do pięt nie dorasta.
      • storima Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin 21.01.06, 01:59
        Bardzo to fajne i milo, ze Gazeta jest otwartym rowniez forum dla offowych
        artystycznych opinii;)
        _________________________________________________________________________

        Kiedys, dawno, dawno temu, marzylem o wlasnie takiej wymianie opinii.

        Coz, wowczas bylem samotny, wiec artystycznie musialem , zgodnie z tradycja
        'bycia artysty' sie samoistnie rozmnozyc.
        Doszlo i do tego, co moge obecnie wyznac, ze pod pseudonimem
        publikowalem recencje z mojego spektaklu na lamach czestochowskiej codziennej
        prasy (sic!!!!!)

        Chodzilo o to samo co teraz:
        taetr martwy (choc przyciagajacy publike-kontra....)

        I nie tyle chodzi mi o obecny, smutny konflikt w teatrze imienia Adama
        Mickiewicza, lecz walke o wartosci i wlasnie wychowywanie widza.

        Przy moim szacunku dla Pana Kalinina, jedynie stwierdze, ze tego rodzaju, jak
        jego opinie czytalo sie swego czasu o Grotowskim, Kantorze.

        Niestety, teatr ambitny to wypadkowa wielu wektorow: jednak jest to teatr
        indywidualnosci artystycznej, zelaznej dyscypliny i poswiecenia kazdego kto w
        tym przedsiewzieciu uczestniczy.
        Owszem, jest to hegemonia, lecz odmienna od tej, ktora praktykuje sie w polityce.
        Dodam tylko, bo nie chce sie rozpisywac, ze moj swego czsu teatr wlasnie z
        potrzeby artystycznego zaistnienia i to wlasnie niepowtarzalnego, ograniczylem
        do trzech osob. Bo zbyt wiele bylo buntow i nieporozumien, a ja cel mialem
        prosty. I na owe czasy cel ten z trojosobowa ekipa ; osiagnalem (na skale
        ogolnopolska , a pozniej po za krajem...)

        Oczywiscie, ze nie smiem przyrownywac sie do Artaud, Stanislawskiego, Brechta,
        czy wyzej wymienionych Mistrzow.


        Stwierdzam tylko, ze cieszy mnie ten opublikowany glos od strony kogos kto teatr
        zna z praktyki, i odczuwam, ze zna go lepiej rowniez z historii niz Pan Kalinin.

        Ciesze sie, ze moje dawne pomysly, samorodnie odzywaja w miejscu, gdzie uczylem
        sie sztuki, wlasnie po przez teatr.

        Pozdrawiam Serdecznie,

        Dziekujac

        Marek Pacholec:)))





        • Gość: diwo Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 02:32
          Z całym szacunkiem: wygląda wg tego, co Pan pisze na to, że czekając na jakiś
          spektakularny - na miarę teatru Kantora - sukces częstochowskiego przybytku,
          muszę poczekać na to, że mnie ktoś wychowa jako widza... :-) Tylko kto?

          Jak może słusznie zauważył Mateusz Szkop problem częstochowskiego - może
          zresztą nie tylko - teatru polega na braku wyedukowanej czy wychowanej
          publiczności. I skąd się ona w owym teatrze znaleźć jeśli chodzi tam coraz
          mniej ludzi? Moim zdaniem ten właśnie problem był główną myślą Pana Kalinina i
          ja go tak odczytałem. A nie brak kasy z biletów.

          Ostatnia moja wizyta w naszym teatrze miała miejsce w zeszłoroczne Andrzejki.
          Byłem na wieczorze piosenki francuskiej, "Pod niebem Paryża" lub coś w tym
          stylu. Na mój plebejski gust - bardzo sympatyczny spektakl. Przed spektaklem
          mieliśmy jednak specjalne, trwające koło pół godziny, bardzo wysublimowane
          atrakcje pt. losowanie na scenie nagród dla widowni ufundowanych przez
          czestochowskich poważnych SPONSOROW tj. bary, gabinety kosmetyczne, GROTĘ
          SOLNĄ :-) jakieś restauracje itd. Nagrodami oczywiście były bezpłatne wizyty w
          ww. lokalach. Było to po prostu żenujące. Dla większości sali jednak stanowiło
          świetną zabawę - co druga wylosowana osoba pytała się, czy można zrealizować w
          jakiś sposób wylosowany kupon w Wieluniu czy Myszkowie. BO POŁOWA SALI BYŁA
          SPOZA CZĘSTOCHOWY! Tak to do nas walą z całej Polski na ambitne teatralne
          przedsięwzięcia.
          To był żart: w foyer w czasie przerwy zorientowaliśmy się, że tym ludziom
          bilety zakupiły zakłady pracy w ramach funduszu socjalnego jako andrzejkową
          atrakcję...

          Uczęszczam na przedstawienia organizowane przez Certusa: poza podziękowaniami
          ze sceny przed spektaklem dla sponsorów takiej tzw. "obory" nie zaserwowano
          publiczności tam nigdy.

          Ale oni widza nie muszą "wychowywać". Nasz teatr też nie. Niech się samo
          chamidło wychowa. :-)

          Że tak zakończę figlarnie jak Pan Mateusz: Ot i cała filozofia!
          • Gość: storima Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.d4.club-internet.fr 21.01.06, 02:47
            Dziekuje za opinie.
            Tylko, ze ja nie w tym kierunku pisalem.
            Grotowski, badz Kantor, to sa nasze mocne teatralne osobowosci, ktore rozlozyly
            na lopatki teatralny swiat po Stanislawskim i Brechcie.
            Oczywiscie Peter Brook, ale on niejednokrotnie sie na nich powoluje.
            Mnie nie chodzi o Teatr Mickiewicza, lecz istote teatru.
            Pan Kalinini na przykladzie Czestochowy znizyl sie ponizajac sztuke teatru do
            podobnych atakow, ktore jako szczeniak pamietam chocby na Grotowskiego.
            Mieszanie ideologii ze sztuka, zadnemu artyscie na zdrowie duszy nie wyszlo.
            A artysta powinien stars sie kultywowac; kultywowawac zanczy wychowywac, a nie
            tylko zabawiac jak przeslawny
            "czerwony mlyn w Paryzu"

            Pozdrawiam

            P.S.
            stad z szacunkiem dla powyzszego artykulu sie klaniam


            storima
          • Gość: xx Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.icis.pcz.pl 21.01.06, 12:34
            Bylem niedawno w Poznaniu na spektaklu w Teatrze Nowym - tam tez bardzo duza
            czesc widzow stanowily grupy zbiorowe z okolic Poznania. Taka jest polska
            rzeczywistosc.

            Na spektaklach Cerusa tzw. "obory" jak ty to nazywasz serwowac juz nie ma
            potrzeby - przy tej warszawskiej chalturce 2 grzyby w barszczu to by juz bylo
            za duzo :))

            Faktem jest jednak ze coraz bardziej standardy kulturalne wyznczaja seriale
            telewizyjne - opery mydlane po polsku - nawet wiekszosc tzw. gwiazd to w tej
            chwili gwiazdy tych seriali.
        • Gość: Slawek Storima IP: *.warwickshire.gov.uk 23.01.06, 11:23
          witam Cie Marku! Co u Ciebie?
        • stary_komediant Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin 24.01.06, 03:29
          Panie Storima, google zaprowadziły mnie przypadkiem na to częstochowskie forum,
          więc z ciekawości przeczytałem i artykuł Szkopa i Kalinina. Co pan wypisuje za
          bzdury? Nie wiem, jaki jest teatr częstochowski, ale artykuł pana Szkopa i
          Pański głos na forum - to bełkot. Może pan przytoczyć choć jedną z tych opinii
          (podobnych do opinii Kalinina o Teatrze im. A. Mick.), jakie "czytalo sie swego
          czasu o Grotowskim, Kantorze"? Pan jest ignorantem i nie powinien pan kłamać na
          temat, który panu jest kompletnie nieznany. Po prostu ani Kantorowi ani
          Grotowskiemu nikt nie mógł podobnych zarzutów postawić, co wie każdy, kto ma
          choćby minimalną wiedzę w tej materii.
          • storima Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin 24.01.06, 11:27
            stary_komediant napisał:

            > Panie Storima, google zaprowadziły mnie przypadkiem na to częstochowskie forum,
            >ale artykuł pana Szkopa i
            > Pański głos na forum - to bełkot.

            Chwala Satyrowi, ze i w googlach miesza w poszukiwaniu belkotu na Forum
            Czestochowa;)

            >Może pan przytoczyć choć jedną z tych opinii
            > (podobnych do opinii Kalinina o Teatrze im. A. Mick.), jakie "czytalo sie swego
            >
            > czasu o Grotowskim, Kantorze"?

            Nie moge. Z prostego powodu: musialbym udac sie do czytelni.

            >Pan jest ignorantem i nie powinien pan kłamać na
            >
            > temat, który panu jest kompletnie nieznany.

            Stary_Komediancie zapomnialo sie jak to co niektorzy krytycy pisali o
            Grotowskim, ze jego teatr to zadna sztuka i nalezaloby zakonczyc wpieranie
            czegos co tylko do wielkiej sztuki wnosi nieuzasadnione pretensje. Prosze sie
            samemu wysilic i do zrodel zerknac.

            Zreszta wyraznie napisalem, ze cieszy mnie fakt, ze ktos kto jest mlody,
            praktykuje teatr, teatr alternatywny, ma mozliwosc wypowiedzenia sie na szerokim
            forum, bo ja jako swego czasu rowniez mlody parktykant teatru takiej mozliwosci
            nie mialem, a teatr moj , ktory sobie stworzylem w liczum zdobywal
            ogolnopolskie nagrody. To byl Stary-Komediancie, Mlody Teatr (kultywowany w
            Polsce od lat 50. do stanu wojennego), ktorym zachwycala sie w tamtych czasach
            Europa. Dzis juz tego nie ma.

            Czyli, nie chodzi mi w tym przypadku o Teatr Mickiewicza, lecz pisanie i
            definiowanie artyzmu w teatrze z pominieciem istotnych kategorii, bez ktorych
            artyzm po prostu nie istnieje.

            "Równie ważna wydaje mi się poruszona przez twórcę sprawa "smaku" - nie w
            znaczeniu gustu artystycznego, ale odnoszącego się do problemu bezpośredniości
            doświadczenia teatralnego. Teatr dostarczyć nam może "smaku" (nie przed-smaku,
            ani po-smaku) innego świata. Co z tego, że idee (na przykład socjalizm) brzmią
            pięknie - mówi Brook - skoro pozostają poza naszym zasięgiem, nie można ich
            wziąć "na język". Taką właśnie chęcią "popróbowania", przetestowania w praktyce
            możliwości i prawideł komunikacji, tłumaczył Brook decyzję o zgromadzeniu
            międzynarodowego zespołu współpracowników. Poza tym potrzebujemy innych, gdyż
            jesteśmy niekompletni - dodawał. Musimy się od siebie uczyć i wzajemnie
            wspierać, jak służący z baśni braci Grimm, z których jeden miał wspaniały wzrok,
            drugi znakomity słuch, trzeci mógł wypić całe jezioro, a jeszcze inny na
            zawołanie stawał się ciepły lub zimny. Co bowiem począć z duchami i zjawami u
            Szekspira, skoro wychowanie i zgromadzone doświadczenia w zasadzie nie pozwalają
            żadnemu aktorowi europejskiemu na serio uwierzyć w magię?"

            www.teatry.art.pl/!prasa/didaskalia/4950/dwab.htm
            I ta wlasnie kategorie innosci Andrzej Kalinin, gdzies po drodze zagubil,
            a Mateusz Szkop staral sie przywolac.

            I fajnie, ze moga tak dwa rozne glosy na szpaltach gazet ze soba polemizowac.
            To wszystko.
      • Gość: xx Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.icis.pcz.pl 21.01.06, 12:17
        Chlopak dziala pzrede wszystkim w Czestochowie - jest jednym z najbardziej
        aktywnych animatorow zycia kulturalnego w Czestochowie.

        Dzieki takim zapalencom caly czas sie cos dzieje w kulturze w naszym miescie.
        Ma prawo do wlasnego zdania, tym bardziej ze w zaden instytucjonalny sposob nie
        jest powiazany z Teatrem.
    • storima Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin 21.01.06, 03:52
      Panie Andrzeju,

      Gdzies Pan tam pisal, ze przylaczy sie Pan do protestu, ktory ma sie gdzies
      odbyc w zwiazku z Teatrem Adama Mickiewicza w Czestochowie.

      Tak mnie teraz pozno w nocy trafilo, przyznajac , ze nie sie nieszczerze
      wzruszylem sie.

      Brakowalo mi Panskiej obecnosci wsparcia protestu, gdy zdejmowano z afiszy
      sztuke wystawiona przez Tadeusza Bartosika (rodzice na sile wbrew mojej woli nie
      pozwolili mi protestu uskutecznic); jak i rowniez brakowalo mi Panskiego
      zaangazowania w protescie gdy z kina WOLNOSC zdjeto, szybciutko
      CZLOWIEKA z MARMURU. (innych protestow, kiedy placilo sie za to kariera,
      wspominal nie bede).

      Nie mniej, zycze powodzenia w obecnym Panskim zobowiazaniu pojawienia sie w
      protescie Adama Mickiewicza.

      storima
    • Gość: harnas Sztuka dla Sztuki IP: *.gprspla.plusgsm.pl 21.01.06, 08:58
      Interesująca zaiste wypowiedź, zwłaszcza jej część traktująca o Kościele, jako o
      "instytucji" zaspokajającej każdego potrzeby - zwłaszcza, że Pada w naszym
      mieście Częstochowie, (na marginesie gratulacje dla p.Prezydenta, że wspiera
      wypowiedzi o tak dwuznacznym brzmieniu poprzez obejmowanie patronatem imprezy w
      których udział bierze szanowny autor). Przepraszam za ton ale czuję się oburzony
      i dotknięty tą wypowiedzią, jestem szarym człowieczkiem, a nie koneserem
      wielkiej SZtuki tak jak p.msz., ale widzę, że nie ma dla mnie miejsca w
      Teatrze, bo tam robi się WIELKIE dzieła dla WIELKICH MISTRZÓW, jeśli tak jest to
      podpisuję się obiema rękami pod dwiema rzeczami: głosowaniem na NIE w wyborach
      (wiadomo jakich i wiadomo NIE dla kogo) i pod stwierdzeniem, że SZTUKA w CZE-WIE
      robiona jest dla samej tylko SZTUKI, a jeśli tak jest proponuję likwidację
      gmachu przy ul. Kilińskiego lub jak kto woli zamianę jego pomieszczeń na caffe
      butique tak jak niebawem będzie to mieć miejsce w budynku na Pl.Biegańskiego -
      przynajmniej będę mógł swoje drobnomieszczańskie, aby nie powiedzieć chamskie
      potrzeby tam zaspokoić, pijąc kawę, lub kupując Auto Świat czy może lepiej GW.
    • Gość: Bebe Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 09:05
      No no,Mateo zaszalał,pamiętak go kiedy był małym,skromnym chłopaczkiem a teraz
      urósł do rangi krytyka godnego polemiki z samym Kalininem.Sam Kalinin wydawał
      się stronniczy ale Mateo-to już typowy afront,widać nawet do sztuki wpycha się
      politykiera,mecenasi wymagają-wychowankowie piszą i wciąż śmierdzi tu
      komunistycznym stylem na jakim wyrośli nasi politolodzy z wszystkich stron stołu.
      • Gość: liberator Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 11:05
        Pan Szkop napisał:
        ".....Lukę rozrywki w naszym mieście wypełnia szczelnie i do szpiku kości kino.
        Pora spojrzeć prawdzie w oczy - naszym problemem jest brak odpowiednio
        wyedukowanej publiczności....."

        W tym miejscu pan Szkop pokazał sprzeczność swojej logiki, a w ten sposób
        bezsens ujawnionego rozumowania. W jaki sposób można wyedukować publiczność,
        kiedy jej nie ma? Sama nie powstanie, musi być teatr do którego będzie
        chodziło dużo ludzi - do ostatniego wolnego miejsca na widowni. Kino, panie
        Szkop, nie wypełnia luki rozrywki w Częstochowie. Tak się nigdy nie stanie,
        nawet gdyby w mieście były same kina. Tymczasem widzimy w naszym teatrze
        dymiące pogorzelisko. Jakże dotkliwe jest ono dla nas.
    • Gość: vis a vis Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.06, 13:33
      W teatrze i opowiadaniu o nim nie potrzeba "filozofów", tylko rzetelnej dobrej
      teatralnej roboty w oparciu o oczekiwania publiczności, a w finansach i
      zarządzaniu trzeba menadżera, a nie artysty - wizjonera - twórcy destrukcji w
      obu opisanych wyżej dziedzinach: sztuki i zarządania. Pan Szkop coś chciałby
      nam w swojej polemice z P.Kalininem powiedzieć, lecz raz zgubiony wątek trudno
      mu w autorskim tekście odnaleźć.
    • Gość: jasiu... Monopol na rozum i wrażliwość na sztukę? IP: 82.160.8.* 21.01.06, 14:35
      Jakim prawem ktokolwiek uzurpuje sobie prawo do racji w wypowiadaniu się na
      temat sztuki teatralnej. Wydaje mi się, że jeśli jest ktoś przekonany do swoich
      pogladów, to powinien je realizować obok, ale nie kosztem pozostałej grupy
      odbiorców.

      Przykładem jest forumowy "xx", który przyznał się, że gdyby nie "noc kulturalna"
      to do tej pory do teatru by nie wszedł. I on nas przekonuje do wielkości talentu
      i potrzeby rozwijania idei pani Deszczowej. Czy ty xx wiesz, że cytowani przez
      ciebie "Kiepscy" byli chwaleni za sposób przedstawienia współczesnej komedii np.
      przez prof. Miodka? Chyba tak znany polonista ma większe prawo wypowiadać się w
      dziedzinie sztuki wystawianej niż też profesor, tyle że od komputerów?

      Moim zdaniem (podkreślam MOIM) pani Deszczowa ma swoje mniej lub bardziej udane
      koncepcje, ale jak to można nawet w piśmie świętym przeczytać: "Nie samym
      chlebem żyje człowiek". Problem w tym, że pani Deszczowa i jej poplecznicy
      rozumieją to na zasadzie - zastąpmy chleb kawiorem, czymś dla elity! Tak to się
      wielka artystko nie da - człowiek jak zeżre za dużo kawioru (nie przegryzając
      chlebem) to po pierwsze będzie mu słono w pysku przez parę dni, a co gorsza może
      się rozchorować.

      W teatrze powinno być miejsce na eksperymenty i sztukę kontrowersyjną. Tylko, że
      podstawą powinno być dobrze wykonywane rzemiosło teatralne, przeznaczone dla
      przeciętnego widza! Taki chleb teatralny. I jeszcze ważne są proporcje - kromka
      musi być większa od tego, co się na nią dodakkowo położy. A kto o tym nie wie
      nie powinien się zabierać za tworzenie teatralnych kanapek. Tak, tak, pani
      Deszczowa!
      • Gość: xx Re: Monopol na rozum i wrażliwość na sztukę? IP: *.icis.pcz.pl 21.01.06, 16:56
        Gratuluje jasiu - dozylismy czasow gdy totalna szmira i kicz jaka stanowia
        Kiepscy staje sie wyznacznikiem kultury. I nie mam tutaj na mysli profesora
        Miodka bo gdybysmy zobaczyli kontekst tej wypowiedzi to jestem pewien ze w
        innym swietle bysmy ja ujrzeli.

        Kiepscy owszem maja drugie dno - pokazuja jaki jest poziom kultury, myslenia
        itd. sporej czesci spoleczenstwa karmionego telewizyjna papka. Tylko zeby to
        dostrzec trzeba najpierw wychowac sie na pogardzanej teraz przez
        wielu "kulturze wysokiej". Zeby dostrzec ze jakis obraz jest kiczem tzreba
        najpierw obcowac z prawdziwym malarstwem. Inaczej kicz staje sie bozyszczem
        tlumow.


    • Gość: I.LEŚNIKOWSKI FAKTY: NAGRODY I WYRÓŻNIENIA IP: *.czestochowa.um.gov.pl / *.um.gov.pl 21.01.06, 15:00
      Jury III Festiwalu Prapremier, Bydgoszcz 2004, w składzie Małgorzata
      Sugiera (przewodnicząca), Paweł Konic, Janusz Majcherek i Jacek Sieradzki,
      po obejrzeniu trzynastu przedstawień konkursowych postanowiło przyznać nagrodę
      Polskiego Radia “Pik” (1000 złotych) za wysokiej próby poczucie humoru
      scenicznego Andrzejowi Sadowskiemu za reżyserię spektaklu Skrzyneczka bez pudła
      w Teatrze im. Mickiewicza w Częstochowie.
      “Skrzyneczka bez pudła” spotkała się z bardzo dobrym odbiorem publiczności oraz
      innych zespołów aktorskich i reżyserów. Uzyskała także pochlebne recenzje
      prasowe.
      W przedstawieniu występują Marek Ślosarski, Adam Hutyra i Małgorzata
      Marciniak. W filmie udział wzięli: Iwona Chołuj, Ewa Kula, Agnieszka Łopacka,
      Magdalena Szmyt, Waldemar Cudzik, Michał Kula, Antoni Rot, Katarzyna Caban,
      Patrycja Lisowska, Maria Połacik.

      Grand Prix dla częstochowskiego spektaklu na festiwalu komedii „talia”:
      Jury VIII Międzynarodowego Festiwalu Komedii "Talia" w Tarnowie w znakomitym
      składzie:

      Tatiana Kucerenkova, Zofia Kucówna, Anna Retmaniak, Wojciech Majcherek,
      Krzysztof Miklaszewski, Giovanni Pampiglione (przewodniczący), Antoni Sypek
      postanowiło przyznać:

      Grand Prix w wysokości 10 tys. zł. i statuetkę "Tarnowskiej Talii" dla
      spektaklu "Skrzyneczka bez pudła" z Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie
      w reżyserii Andrzeja Sadowskiego za niezwykle dowcipną teatralizację i
      ekranizację prozy Wiesława Dymnego.

      Częstochowianie zostali w roku 2005 nagrodzeni w Szczecinie podczas
      odbywającego się w kwietniu Ogólnopolskiego Przeglądu Teatrów Małych
      Form „Kontrapunkt”.
      Nagrodę Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego w wysokości 5 tys. złotych
      przyznano Andrzejowi Sadowskiemu za pomysł, scenariusz, reżyserię, scenografię
      przedstawienia "Skrzyneczka bez pudła" Teatru im. Adama Mickiewicza z
      Częstochowy.

      Wyróżnienie i nagrodę w kwocie 1000 zł otrzymał Adam Hutyra, aktor Teatru im.
      A. Mickiewicza w Częstochowie, za rolę Adama w spektaklu "Skrzyneczka bez
      pudła" Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie
      Rok 2004

      · Teatr otrzymał Nagrodę Honorową IV Festiwalu Dramaturgii Współczesnej w
      Zabrzu, „Medal im. Stanisława Bieniasza” dla najlepszego spektaklu festiwalu
      przyznany przez Miesięcznik „Śląsk” za „Skrzyneczkę bez pudła" na podstawie
      opowiadania Wiesława Dymnego.

      Dyrektorka częstochowskiego teatru - Katarzyna Deszcz za reżyserię spektaklu
      pt. „Iwona księżniczka Burgunda” Witolda Gombrowicza w naszym Teatrze im. A.
      Mickiewicza w Częstochowie, otrzymała w bytomskiej Operze Śląskiej Złotą Maskę -
      Nagrodę Artystyczną Marszałka Województwa Śląskiego za rok 2004 ((16 maja).
      Częstochowskie spektakle nominowane były aż w czterech kategoriach: "Iwona
      Księżniczka Burgunda" Witolda Gombrowicza za reżyserię oraz w kategorii
      Spektakl Roku, „Iwona księżniczka Burgunda” za muzykę do spektaklu (Nigel
      Piper), "Skrzyneczka bez Pudła" za reżyserię spektaklu (Andrzej Sadowski).

      Uprzejmie proszę o wyliczenie nagród dla spektakli za poprzednich dyrekcji
      częstochowskiego Teatru.
      • Gość: parasol Re: FAKTY: NAGRODY I WYRÓŻNIENIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 15:31
        Jestem pod wrażeniem, jestem przytłoczony wielkością, jakością i ilością nagród.
        Istny DESZCZ nagród. I pomyśleć, że to wszytko to tylko "skrzyneczka", a co by
        było, gdyby to była "skrzynia"? No dobrze już, widzom "skrzyneczka" też się
        podobała, ale co dalej? Jakieś inne propozycje też odnosiły takie sukcesy? Nie
        słychać, nie widać? A może jeszcze w jakimś kolejnym miasteczku jest kolejny
        festiwal teatrów prowincjonalnych i można jeszcze wysłać "skrzyneczkę" a nuż
        trafi się kolejna nagroda i znów będzie się czym chwalić. Meteorolodzy
        zapowiadają obfite opady, tym razem na szczęście śniegu.
        • Gość: jasiu Czego rzecznik wprost nie powiedział IP: 82.160.8.* 21.01.06, 22:22
          "Skrzyneczka" była komedią, spektaklem bardzo lekkim, i stąd jej sukces. W
          "Skrzyneczce" dużą część sukcesu reżyser zawdzięcza (jeszcze wtedy) niezłej
          atmosferze i najzwyczajniejszej pomocy dobrej obsady aktorskiej. To było w 2004
          roku, teraz mamy 2006 (jakby kto nie wiedział). Innych przedstawień wyróżnianych
          nie było, aczkolwiek nie zaliczałbym "Skrzyneczki" do kategorii "trafiło się
          ślepej kurze ziarno". Po prostu akurat ten jeden temat panu mężowi wyszedł.

          Nagroda za "Iwonę" to całkiem inna kategoria. Była to nagroda przyznana
          lokalnie, gdzie nie musiały, ale mogły liczyć się również pozaoficjalne motywy
          przyznawania takich nagród. No bo czemu tylko ta jedna nagroda? Czyżby na inncyh
          przeglądach jurorzy nie poznali się na artystycznym poziomie spektaklu?

          Wyjaśnienie dotyczące kiepskich. O ile są doskonałe, na najwyższym poziomie
          wykonawczym kabarety, to wiele ludzi do takich właśnie "elitarnych artystycznie"
          zaliczają właśnie "Kiepskich". Ferdek jest grzeczny, pije piwo, ale nigdy, nawet
          po piwie nie ubliżył Halince, do sąsiadów zwraca się przez "panie Boczku",
          "Panie Paździochu", a nie "Boczek, Paździoch". Ma fantastyczne i często
          nieziemskie przygody (kosmici, spiewająca kapusta, a nawet hodowany w doniczce
          anioł). Fantazja scenarzystów "Kiepskich" dorównuje fantazji J.K.Rowling, a
          humor odcinków czerpie wprost z Monty Pythona. Kiepscy oczywiście nie wejdą do
          kanonu polskich arcydzieł sztuki, ale pokazują, że można bawić się inaczej, bez
          przekleństw, upokarzań innego człowieka (Mamy cię itd), czy beznadziejnego,
          takiego samego z odcinka na odcinek bełkotu, wystraszonego przez teściową,
          Karola z Miodowych Lat.

          Nadal twierdzę, że jedynym miernikiem wartości, finansowanej również z naszych
          podatków placówki teatralnej jest frekfencja. No więc Panie rzeczniku! Jeśli
          jest tak dobrze, to czemu jest tak źle?
        • Gość: alek Re: FAKTY: NAGRODY I WYRÓŻNIENIA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.06, 12:37
          Zgadzam się z tobą. Z tego wszystkiego wygląda ponura prawda: że w tearze nie
          tylko "nie jest dobrze", ale jest po prostu źle. Już sam fakt, że jest taka
          burza wokól niego mówi sam za siebie. Tak samo to, że musiało dojść aż do
          REFERENDUM! Jak bardzo musi być niedobrze, że pracownicy się na to odważyli. No
          i to, że mamy w mieście teatr i powinny z tego faktu wynikać sprawy dobre,
          ciekawe, inspirujące innych twórców i nie tylko, a mamy z tego powodu
          same "kłopoty". Pani Deszcz nie została zaakceptowana w Częstochowie. Pewnie i
          ona nie zaakceptowała nas. To nie ma sensu. Po co się przy tym upierać? Teatr
          powinien żyć, a nie dogorywać. Już pojawiają się głosy, że może teatr jest
          niepotrzebny. A to już zagraża miastu.
          • Gość: teatroman Re: FAKTY: NAGRODY I WYRÓŻNIENIA IP: 213.199.192.* 23.01.06, 13:34
            Wszyscy,choćby na podstawie dyskusji na tym forum, są przekonami, że tatru jaki
            jest obecnie nie aprobujemy. Dziwi więc, że pan rzecznik prasowy prezydenta,
            ktory jako jeden jedyny mówi o sukcesach. Tyle, ze jakie to sukcesy? Złotą
            maskę dostaje z urzędu każdy dyrektor teatru. Otrzymali ją: Krzyszycha, Talar,
            Perepeczko wiec i Deszczowa też. Żaden to miernik wartosci teatru. Jedynym
            prawdziwym kryterium jest widownia, a tej w Częstochowie od czasów pani
            Deszczowej wyraźnie brakuje. Decydenci od kiltury powinni wreszcie zrozumieć,że
            pani Deszczowa jakoś nie przyjęła się w Częstochowie. Po co wiec tak ją houbić.
            _Teatr trzeba ratować,zeby ludzie do niego wrocili.
            • Gość: xyx Re: FAKTY: NAGRODY I WYRÓŻNIENIA IP: 213.199.192.* 23.01.06, 13:54
              Chciałbym zapytać pana rzecznika Leśnikowskiego, gdzie te tłumy na
              przedstawiniach teatru pani Deszczowej? Ja byłem na "Opowieściach
              gargantuicznych" (słabiutkie przedstawienie, podobnie zresztą jak Odyseja2)i
              pustki na sali widziałem.
              Dlaczego wiec pan rzecznik broni teatru pani Deszczowej, choć wszyscy są
              przeciw. Zna się na tym lepiej niż na przykład pan Kalinin, który jak wiem,
              pteatzre pisze już prawie trzydzieści lat?
              Pozdrawiam wszystkich, którzy walczą o nasz teatr. Wiecej częstochowski a mnie
              krakowski.
              • lada3 Re: FAKTY: NAGRODY I WYRÓŻNIENIA 24.01.06, 02:25
                Ani on częstochowski, ani krakowski. Martwy teatr to nie teatr.A martwy on
                dlatego, że spektakle nudne, nieudolne, a co za tym idzie -edukacyjnie
                nietrafione. Chcesz dziecko wyedukować? Szanuj je. Zauważ potrzeby, a potem je
                nakarm. Jak je już złapiesz, to podnoś poprzeczkę, czy też proponuj
                wyrafinowane smaki.
                ps.to co niektórzy teoretycy na tym forum nazywają eksperymentami,
                poszukiwaniami, to niestety tak samo żenująca nuda jak kiepscy
                • Gość: "Awangarda"?! Re: FAKTY: NAGRODY I WYRÓŻNIENIA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.06, 11:21
                  Aż żal. Jaka to "awangarda" - promowanie na siłę swojego chłopa. To metoda
                  stara jak Nepotyzm i Korupcja. A przeciwnikom zamknąć usta strachem. Sadowski
                  dał w "Odysei" taki kawał autorskiej szmiry, że nawet prezydent już tego nie
                  wytrzymał, choć z urzędu powinien. Wytrzymał już zapewne masę nieciekawych
                  posiedzeń, a tu nie sprostał. Talent Deszczowej i Sadowskiego Go obalił. Z
                  artykułów w GW wynika że w teatrze strach i zniechęcenie. I przekłada się to na
                  widownię. To znaczy, że widowni nie da się oszukać. To znaczy,że teatr jednak
                  działa. Tylko musi być dobry i szczery. Żadne nawet najbardziej sprytne
                  zasłąnianie nieudolności czy po prostu braku zdolności, słowami "Ambitne"
                  (czyli kto nie rozumie ten jest głupi i niech się nie odzywa) nie pomoże. A
                  rządzenie za pomocą zastraszania? To przecież już było ćwiczone w naszym
                  państwie wiele razy i nie tylko w teatrze i nigdy nie dało dobrych efektów.
                  Jak można cokolwiek tworzyć ze strachu? I bez wiary?
                  • storima Dopisek do Starego-Komedianta 24.01.06, 12:37
                    Prawda jest natomiast, ze na teatrze bulwarowym sie nie znam, co nie znaczy jak
                    pisalem powyzej, ze taki teatr nie ma racji bytu. Jest absolutnie konieczny jak
                    i kazda inna forma teatralna.
                    Odczuwam rowniez, ze obca jest Staremu_Komediantowi stylistyka reprezentowana
                    przez :
                    Teatr Stu, Tatr77, Tatr Osmego Dnia, Pleonazmus, Provizorium, Scena Plastyczna
                    KUL, Warszawka Grupa Teatralna...

                    Czy chocby Teatr Piesni Kozla.

                    Jesli wiec piszemy o kateogriach artyzmu (Andrzej Kalinin pisal na przykladzie
                    Teatru A.Mickiewicza, pomijajac nagrodzone spektakle) to raczej sprawiedliwosci
                    wobec samej istoty sztuki tutaj raczej nie widze, a szkoda. Moge natomiast
                    zrozumiec pewne niescislosci w artykule Mateusza Szkopa, ale raczej jego
                    wypowiedz to manifest artystyczny, mlodego czlowieka, ktory buntujac sie,
                    poszukuje. Co jest chyba normalne. Nieprawdaz?

                    Zreszta, aby takie spektakle, ktore zawladnely Europa, a w przypadku Pisni Kozla
                    i USA mogly zaistniec, to tak jak pisalem powyzej konieczne jest bezwarunkowe
                    oddanie sie kazdej osoby, ktora taki tear tworzy.


                    • Gość: storima Re: Dopisek do Starego-Komedianta IP: *.d4.club-internet.fr 24.01.06, 12:56
                      Powyzszy tekst jest dopiskiemu do pnizszego;) tekstu:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=35353643&a=35526865
                      • Gość: no... Re: Dopisek do Starego-Komedianta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.06, 13:10
                        Wiesz co Storima? Podoba mi się ogień z którym piszesz o teatrze. Z częścią
                        tego co piszesz też się zgadzam. Mam tylko jedno Ale. Wszelkie poszukiwania
                        twórcze muszą być Autentyczne. Nie można się poddawać "bez reszty" każdemu
                        hoksztaplerowi, bo wtedy zamiast teatru powstaje pretensjonalna szmira. I tu
                        jest dylemat, kto autentycznie szuka czegoś co przeczuwa, a kto jest
                        falsyfikatem? Teatr Grotowskiego i Kantora prawie natychmiast zdobył sporą
                        grupę zwolenników i widownię. Nawet mimo oporu uwczesnej władzy. Teraz w CZ-wie
                        wydaje się że jest dokładnie odwrotnie.
                        • Gość: storima Re: Dopisek do Starego-Komedianta IP: *.d4.club-internet.fr 24.01.06, 14:51
                          Gość portalu: no... napisał(a):
                          >Podoba mi się ogień z którym piszesz o teatrze.
                          Nic dziwnego. Swego czasu dawalem sie poniesc Melpomenie
                          oczarowany Jej wielopostaciowoscia, ktora czesto wymykala sie nawet
                          cierpliwoscia pajaka tkanej
                          teatralnej metaforze, co by ja chociaz (Melpomene) musnac.
                          Stara milosc, nie rdzewieje;)

                          >Mam tylko jedno Ale. Wszelkie poszukiwania
                          > twórcze muszą być Autentyczne.

                          Absolutnie sie zgadzam.
                          Przyznam rowniez, ze klarowniejszy jest dla mnie obraz obecnych spektakli
                          w recenzjach redaktora Tadusza Piersiaka.

                          I przykro mi, ze nie mam czasu na napisanie pelnej polemiki na temat artyzmu w
                          teatrze.
                          Niech zajmuja sie tym mlodzi gniewni, ktorych Melpomena rzuca na kolana;)
    • Gość: gaga Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 15:12
      A Mateusz Szkop to kto?buhahahahaha
      • Gość: storima Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.d4.club-internet.fr 24.01.06, 15:35
        Andrzej Kalinin. Prozaik, publicysta (zajmuje się również krytyką literacką i
        teatralną). Członek Polskiego PEN Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
        Zadebiutował w roku 1983 opowiadaniem "'Konie" w ukazującym się wówczas poza
        zasięgiem cenzury krakowskim kwartalniku literackim "Arka" (pod pseudonimem
        Antoni Tuchoski).
        www.andrzej-kalinin.bis.top.pl/
        To sobie oblicz ile lat mial Pan Andrzej kiedy zadebiutowal jako pisarz?
        I niech to pozostanie inspiracja, ze pisarzem mozna sie stac bez wzgledu na
        ilosc przezytych lat.

        Gość portalu: gaga napisał(a):

        > A Mateusz Szkop to kto?buhahahahaha

        Mlody praktykant teatru, ktory zadebiutowal swoja polemika w formie
        artystycznego manifestu na lamach prasy (tymczasem)

        i co w tym smiesznego?
        • Gość: Piłkorz Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 17:25
          Gość portalu: storima napisał(a):
          > > A Mateusz Szkop to kto?buhahahahaha
          >
          > Mlody praktykant teatru, ktory zadebiutowal swoja polemika w formie
          > artystycznego manifestu na lamach prasy (tymczasem)
          ...
          który swoimi umiejtnościami stworzył sztukę użytkową-tu na potrzeby polityki...
          ...i kto zaprzeczy że artysta jest niczym prostytutka..jest za tym który więcej
          zapłaci.
          • Gość: storima Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.d4.club-internet.fr 24.01.06, 17:35
            Gość portalu: Piłkorz napisał(a):
            > ...i kto zaprzeczy że artysta jest niczym prostytutka..jest za tym który więcej
            > zapłaci.

            To oznaczaloby rowniez, ze tworcy teatru popularnego--grajacy lekki repertuar (w
            ktorym sala wypelniona jest widzami) badz grywanie w operach mydlanych, badz w
            reklamach to rowniez "prostytucja"???? Bzdura.

            Och jakiez to proste tak wpasc w wulgarne sterotypy.
            • Gość: storima stereotypy IP: *.d4.club-internet.fr 24.01.06, 17:36
            • Gość: m szkop Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:37
              (Z gory przepraszam za brak polskiej czcionki)
              Pisanie postow sugerujacych, ze moja opinia uzalezniona jest od finansowych
              konszachtow, jest naprawde niedorzeczne i przypomina mi zachowania niektorych
              populistycznych politykow. Tego komentowac nie zamierzam.

              Natomiast sledzac cala ta dyskusje uswiadomilem sobie, gdzie byc moze tkwi
              problem z naszym teatrem, jezeli tak moge sie jeszcze wyrazic. Pisze "jezeli tak
              moge", gdyz czytajac powyzsze komentarze poczulem, ze nie o teatrze dyskutujemy
              ale (jak wynika z postow) o nas samych, o naszych kompleksach i ambicjach, i, co
              jest dla mnie wielkim zaskoczeniem - o polityce. panstwa komentarze pozwolily mi
              uzmyslowic sobie, ze spor o teatr bardzo gleboko wkracza w te dziedzine zycia
              spolecznego i staje sie przykrywka dla wykrzykiwania swoich politycznych
              upodoban, skierowanych w domysle do wladz naszego miasta oraz historycznych,
              lokalnych zawilosci, ktorych, nawiasem mowiac, z checia bym wysluchal ale innym
              razem.

              Moj tekst o polityce nie traktowal.
              O panstwa kompleksach i ambicjach tym bardziej.
              Nie jestem ani zwolennikiem Pani Deszcz ani jej przeciwnikiem, a piszac to
              glupio mi jest, ze musze sie z tego tlumaczyc, bo oznacza to, ze na moim tekscie
              z g. wyborczej skupili sie tylko nieliczni i ci nieliczni probowali o nim
              dyskutowac. (tak niestety pokazuja posty).
              Tak samo byc moze, tylko ci nieliczni do Teatru chodza i jego losami sa naprawde
              zainteresowani, a to forum byc moze odzwierciedla zamieszanie wokol teatru -
              kazdy krzyczy co mu slina na jezyk przyniesie. Rozwiązanie tego sporu lezy w
              gescie kilku kompetentnych w tym temacie osob, o sprzecznych niestety pogladach.
              Mam nadzieje, że spotkaja sie oni jak najszybciej i ponad krzyczacym tlumem
              dojda do porozumienia, w mysl powiedzenia, ze "lepiej miec inteligentnych
              wrogow, niz glupich przyjaciol."
              W tej ostatniej roli wystapila niestety wiekszosc z Panstwa na tym forum.

              • Gość: jasiu... A więc dobrze - niech będzie o tekście. IP: 82.160.8.* 24.01.06, 22:20
                rzeczywiście, on "nie traktował" ani o polityce, ani o naszych kompleksach.

                Wiesz, zazdroszczę ci, że kilka lat temu (może już w pieluchach, bo tak poważnie
                piszesz) byłeś tak "wyrobiony teatralnie". Chociaż są zadnia w tym tekście,
                których zupełnie nie rozumiem. Pierwszy z brzegu cytat: "Kiedyś nie chodziłem do
                teatru w ogóle. Wstydziłem się. Siadałem na widowni i zamykałem oczy". Co to ma
                oznaczać? A ta widownia, na której siedziałeś z zamkniętymi oczami to gdzie? Bo
                przecież piszesz, że do teatru nie chodziłeś, a więc nie w teatrze.

                Jest pewna grupa osób, w twoim zresztą wieku, które na siłę robią z siebie
                kombatantów stanu wojennego. Tacy młodzi teraz ludzie wspominają, że jak czołgi
                jeździły po ulicach to... I nie ma znaczenia, że nie jeździły, a oni w tym
                czasie na znak protestu, to tylko częściej mogli się w tetrową pieluszkę zesiusiać.

                Jest też pewna grupa ludzi, którzy uparli się, że będą autorytetami w dziedzinie
                sztuki. I nie ma znaczenia, że sami są dopiero na dorobku artystycznym, że może
                mają jedną czy dwie maleńkie publikacje wydane w nakładzie kilkuset egzemplarzy
                (czy cały nakład księgarnie zwróciły?). Ważne, że mimo niewielu lat ktoś
                uzurpuje sobie prawo bycia bufonem, pomnikiem, wyrocznią w sprawach, o których
                zaczyna się ledwo mieć zielone pojęcie.

                Czy ty potrafisz obliczyć naprężenia dynamiczne w konstrukcji nowo budowanego
                wiaduktu, tego przy ul. Jagielońskiej? Ja bym sobie poradził, ale to wcale nie
                znaczy, że wiedza z matematyki, czy mechaniki dla każdego musi być co najmniej
                na takim poziomie, jak doświadczonych w projektowaniu inżynierów. To czemu
                upierasz się, że w dziedzinie, którą ty opanowałeś nie ma miejsca na to, co w
                matematyce nazywa się dodawaniem i mnożeniem. Czemu uważasz, że klasyczna, ale
                dobrze zrobiona farsa nie powinna stanowić dużej części repertuaru powszechnego
                w końcu teatru?

                Jeśli ja uważam, że rachunek tensorowy i całki są dla specjalistów, to ty
                schowaj się z twoim kręceniem się na mój pogląd o teatrze. Bo ja zawsze będę się
                śmiał nie tam, gdzie jest to zaplanowane w scenariuszu, ale tam, gdzie dziadek
                Iwiński rozśmieszy! I dokąd ty będziesz się wypinał na moje różniczki, ja będę
                miał do tego prawo.

                Piszesz:"Ludzie niezwiązani z teatrem nie mogą decydować o repertuarze, tak jak
                nie mogą wyrokować, co jest sztuką, a co nie. Nie mogą, bo nie mają takich
                kompetencji." i chcesz, zebyśmy się z tobą zgadzali. A skąd ja mam wiedzieć, że
                akurat ty masz rację? Co to znaczy "niezwiązani z teatrem"? Owszem, konstrukcji
                mostu nikt nie zleca osobie bez określonych uprawnień, ale to nie znaczy, że
                konstruktor wypnie się na sugestie dotyczące kształtu, sposobu wpisania
                konstrukcji w krajobraz, zagospodarowania dojazdów i samego połozenia tego
                obiektu. Są to moze nieistotne z punktu konstrukcji, ale jakże ważne z punktu
                końcowego użytkownika cechy i nie wolno, mimo sugerowania ich przez
                niespecjalistów tych pomijać. A ty ten margines, do jakiego mam przecież prawo
                dyskutując o teatrze chcesz mi zabrać. A JA SOBIE NIE DAM, NIE POZWOLĘ!

                Dużo się jeszcze musisz nauczyć, zanim w środowisku rzeczywiście zaczną cię
                poważać, a nie tylko hołubić w określonych kręgach. A wiesz czego musisz się tak
                pilnie uczyć? Właśnie tolerancji! Tolerancji i zrozumienia starego pytania: Nos
                dla tabakiery, czy tabakiera dla nosa? Może kiedyś dojrzejesz i zrozumiesz.
                • Gość: xx Re: A więc dobrze - niech będzie o tekście. IP: *.icis.pcz.pl 24.01.06, 22:32
                  Dodam ze Mateusz Szkop jednak zajmuje sie sprawami sztuki i kultury na codzien -
                  oprocz tego ze studiuje kulturoznawstwo. Robi duzo dla tego, zeby w
                  Czestochowie cos sie ciekawego dzialo w obszarze kultury.

                  Wiec rowniez z tego powodu jest uprawniony do wyrazania swoich opinii na temat
                  Teatru.

                  Jest mlodym czlowiekiem, jego wypowiedz nie ma zadnych politycznych ani
                  finasowych podtekstow.
                  • Gość: m szkop Re: A więc dobrze - niech będzie o tekście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:17
                    >jasiu> Znowu najwidoczniej rozminelismy sie z intencjami, gdyz piszesz o mnie i
                    o sobie. I nie wiem skad u Ciebie przeswiadczenie ze naleze do pewnych kregow a
                    do innych nie. Sadzac jednak (ponownie niestety) z obrazoburczego tonu Twojej
                    wypowiedzi wobec mnie, nie ochlanales jeszcze z emocji, co niewatpliwie szkodzi
                    tej dyskusji, gdyz oddalamy sie od meritum.

                    Nadrzedna intencja mojego tekstu z Gazety, bylo zwrocenie uwagi na poziom
                    merytoryczny i wynikajacy z niego brak publicznosci w Teatrze. Ja dopatrywalem
                    sie w tym problemie braku odpowiedniego obycia, swoistej swiadomosci teatrlanej,
                    braku aktualizacji wydarzen za ktorymi czesc z nas teskni, a ktore rozgrywaja
                    sie na deskach innych teatrow w polsce. I wreszcie - chcialem zwrocic uwage na
                    nasze rodzime przyzwyczajenia, ktorych trzymamy sie kurczowo i w imie ktorych
                    gotowi jestesmy publicznie protestowac.
                    I w swietle takich pytan moge cos kompetentnego odpowiedziec. Zarzuty i
                    posadzanie mnie o dzialanie na rzecz czy to Pana Wrony, czy innych politycznych
                    opcji uwazam za niedorzeczne.

                    >jasiu> Najwyrazniej boli Cie moj mlody wiek. Przykro mi ale do takich zali nie
                    mam zamiaru pic, chociaz ulubiona przez nas metoda dyskusji: przyslowiowo -
                    powiedzeniowa, az prosi sie o odpowiednia riposte.
                • Gość: diwo Re: A więc dobrze - niech będzie o tekście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:03
                  Brawo jasiu. :-)

                  Pan Mateusz powinien być Ci wdzięczny, że w tak wąskim zakresie wytknąłeś mu
                  sprzeczności zawarte w jego polemice (bo było ich mnóstwo). Myślę, że w
                  znacznym stopniu były one wynikiem pewnych z gruntu fałszywych założeń Pana
                  Mateusza, na których swoją plemikę oparł. A jak mogą być brzemienne w skutkach
                  fałszywe założenia już Ty tam dobrze wiesz...

                  Już oczami duszy mojej widzę, jak na Twój inżynieryjny tyłek wsiądą za chwilę
                  umysły stricto humanistyczne... :-)
                • Gość: storima Re: A więc dobrze - niech będzie o tekście. IP: *.d4.club-internet.fr 24.01.06, 23:10
                  Nikt nie chce osiągnięcia prawdy samej dla siebie, tylko chce mieć rację wobec
                  tłumu - stąd demagogiczność i płycizna argumentacji.
                  Stanislaw Ignacy Witkiewicz

                  Jasiu, porownanie inzynierii do tworzenia sztuki jest calkowicie chybione.
                  Owszem, mozna stworzyc komputerowy program do 'tworzenia ' wierszy, ale czy to
                  oznacza, ze kazdy jego uztkownik stanie sie poeta???

                  jasiu pisze dalej:
                  > I nie ma znaczenia, że sami są dopiero na dorobku artystycznym, że może
                  > mają jedną czy dwie maleńkie publikacje wydane w nakładzie kilkuset egzemplarzy
                  > (czy cały nakład księgarnie zwróciły?). Ważne, że mimo niewielu lat ktoś
                  > uzurpuje sobie prawo bycia bufonem, pomnikiem, wyrocznią w sprawach, o których
                  > zaczyna się ledwo mieć zielone pojęcie.


                  jasiu... gdbys przypadkiem zajrzal do zrodel, jak tworzyly sie nowe prady w
                  sztuce, to bys sie przekonal, ze absolutnie w powyzszym Twoim zdaniu masz racje.
                  Z tym, ze wyszlo Ci to zupelnie przez przypadek i wbrew temu co tak na prawde
                  chciales wyrazic.

                  • Gość: diwo Re: A więc dobrze - niech będzie o tekście. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:21
                    Wydaje mi się Szanowny Panie, że Jasiu użył takich "mostowych" porównań
                    ponieważ najlepiej się w nich po prostu czuje - i wydaje mu się, że w ten
                    sposób jest bardziej zrozumiały dla ogółu.

                    Choć na pewno takie zestawienia wiaduktów z teatrem nie brzmią za dobrze :-)))
                    to jednak na pewno chyba zrozumieliśmy intencje autora co nie oznacza od razu,
                    że wszyscy się muszą z nim zgodzić...
                  • Gość: RA Re: A więc dobrze - niech będzie o tekście. IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.01.06, 08:50
                    Wielkie brawa Jasiu!
                    No i wsiedli na Twój tyłek inżynierski humaniści. Nie przejmuj się! Między
                    wykształconym inżynierem a humanistą jest taka róznica, że dobry inżynier musi
                    być również humanistą, a dobry humanista o naukach ścisłych pojęcia nie ma.
                    Twój tekst i odpowiedzi jednoznacznie to potwierdzają.
              • Gość: diwo Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:13
                To milo, że się Pan ustosunkował do opinii zaprezentowanych na forum. Mniej
                miło, że w zasadzie nie wiadomo po co Pan to zrobił, bo do opinii
                przedstawionych powyżej nie ustosunkowywał się Pan w ogóle. Za to zakreślił Pan
                z grubsza społeczeństwu obraz Pana adwersarzy.

                Muszę przyznać, że niewątpliwie jest Pan człowiekiem wykształconym, kulturalnym
                i pełnym elokwencji: napisać dwadzieścia kilka linijek jałowego tekstu po to,
                żeby po prostu nazwać wszystkich, którzy się z Panem nie zgadzają
                zakompleksionymi głupcami nie potrafi byle prostak po sześciu klasach
                podstawówki.

                Moje wyrazy uznania. ;-)
                • Gość: xx Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.icis.pcz.pl 24.01.06, 23:19
                  To charakterystyczne dla wielu osob dyskutujacych tutaj na tematy kultury:

                  wypowiedzi roja sie od slow ktore malo wspolnego maja z kultura.

                  To okresla poziom dyskusji - pewnie to taki wyznacznik czasu w ktorym zyjemy,
                  nawet do kultury przenosza sie zwyczaje rodem z polityki.
                • Gość: m szkop Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:19
                  >jasiu> Znowu najwidoczniej rozminelismy sie z intencjami, gdyz piszesz o mnie i
                  o sobie. I nie wiem skad u Ciebie przeswiadczenie ze naleze do pewnych kregow a
                  do innych nie. Sadzac jednak (ponownie niestety) z obrazoburczego tonu Twojej
                  wypowiedzi wobec mnie, nie ochlanales jeszcze z emocji, co niewatpliwie szkodzi
                  tej dyskusji, gdyz oddalamy sie od meritum.

                  Nadrzedna intencja mojego tekstu z Gazety, bylo zwrocenie uwagi na poziom
                  merytoryczny i wynikajacy z niego brak publicznosci w Teatrze. Ja dopatrywalem
                  sie w tym problemie braku odpowiedniego obycia, swoistej swiadomosci teatrlanej,
                  braku aktualizacji wydarzen za ktorymi czesc z nas teskni, a ktore rozgrywaja
                  sie na deskach innych teatrow w polsce. I wreszcie - chcialem zwrocic uwage na
                  nasze rodzime przyzwyczajenia, ktorych trzymamy sie kurczowo i w imie ktorych
                  gotowi jestesmy publicznie protestowac.
                  I w swietle takich pytan moge cos kompetentnego odpowiedziec. Zarzuty i
                  posadzanie mnie o dzialanie na rzecz czy to Pana Wrony, czy innych politycznych
                  opcji uwazam za niedorzeczne.

                  >jasiu> Najwyrazniej boli Cie moj mlody wiek. Przykro mi ale do takich zali nie
                  mam zamiaru pic, chociaz ulubiona przez nas metoda dyskusji: przyslowiowo -
                  powiedzeniowa, az prosi sie o odpowiednia riposte.
                  • Gość: storima Re: Teatr. Mateusz Szkop kontra Andrzej Kalinin IP: *.d4.club-internet.fr 24.01.06, 23:54
                    pragnienie służenia prawdzie, do której można dojść tylko dzięki wytężonej
                    pracy. Pracy ukierunkowanej jednocześnie na wewnętrzny rozwój aktora i na
                    zewnątrz, do widza.
                    P.Brook

                    To tak na poparcie slow Mateusza na temat "wychowywania" widowni.

                    Gość portalu: diwo napisał(a):

                    > Choć na pewno takie zestawienia wiaduktów z teatrem nie brzmią za dobrze :-)))
                    > to jednak na pewno chyba zrozumieliśmy intencje autora co nie oznacza od razu,
                    > że wszyscy się muszą z nim zgodzić...

                    Tu nie chodzi o to czy ktos sie zgadza z tym niefortunnym porownaniem czy nie.
                    Kwintesencja bolwiem jest, ze po przez takie mechaniczne metafory zagubiony
                    zostal sens wypowiedzi Mateusza Szkopa.
                    • Gość: m szkop my - publicznosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 00:09
                      Jezeli problem lub kryzys Teatru postrzegamy jako "nasz" problem lub kryzys,
                      powinnismy rowniez zastanowic sie na ile to my, stajemy sie jego czescia i na
                      ile przyczynilismy sie do jego powstania.


                      • Gość: storima Re: my - publicznosc IP: *.d4.club-internet.fr 25.01.06, 00:31
                        Gość portalu: m szkop napisał(a):

                        > Jezeli problem lub kryzys Teatru postrzegamy jako "nasz" problem lub kryzys,
                        > powinnismy rowniez zastanowic sie na ile to my, stajemy sie jego czescia i na
                        > ile przyczynilismy sie do jego powstania.
                        >

                        Toz to wlasnie ta stara jak swiat ludzki Sztuka.
                        Ciagle ktos jej wciska w dlon laske badz zaklada na sile rozowe okulary, a Ona
                        mowi: "Gon mnie!!!" i znika za kurtyna prawdy. I tam ponownie spotyka sie
                        intymnie i widz i aktor, maszynista sceny, a sufler tylko podpowiada: "Tam sie
                        ukryla!", "Teraz pod stol wlazla!".
                        Wowczas to i aktor ma poczucie dobrze wypelnionej pracy, a widzowi otwiera sie
                        spojrzenie tam gdzie wczesniej nawet nie wiedzial , ze dojrzec cos mozna. Tak po
                        prostu po ludzku i po miedzy ludzmi. Wspolnie.

                        Powodzenia,

                        storima
                      • Gość: dociekliwy widz Re: my - publicznosc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 23:52
                        Wiele mamy ostatnio różnych i interesujących zdarzeń , polemikę studenta z
                        wybitnym autorytetem jakim jest pan Kalinin, G.W. publikuje codziennie takie
                        teksty... Ciekawe że akurat dziś przez przypadek pan Szkop był na
                        spektaklu "Iwony " ( nawiasam mówiąc było tam też aż .... ok 40 osób )dla
                        przypomnienia dodam że widownia jest w stanie pomieścić prawie 400 osób. I co
                        widzimy ... zupełnie przypadkowo oczywiście to pan Szkop wypowiada sie jako "
                        anonimowy widz dla telewizji Katowice " ...... o treści wypowiedzi nie bede tu
                        wspominał. Niech zapadnie milczenie ... Ps. Mam pytanie czy juz pan dostał
                        zaliczenie i wpis u pani Deszcz ??? Bez komentarza . . .
                        • Gość: storima Re: my - publicznosc IP: *.d4.club-internet.fr 26.01.06, 00:08
                          Gość portalu: dociekliwy widz napisał(a):

                          > Wiele mamy ostatnio różnych i interesujących zdarzeń , polemikę studenta z
                          > wybitnym autorytetem jakim jest pan Kalinin, G.W. publikuje codziennie takie
                          > teksty...

                          Moze to cale nieporozumienie wynika z samego tytulu:
                          "Kontra...kontra?"
                          Bo odczuwam, ze przeszkoda w zrozumieniu, ze poza teatrem lekkiego repertuaru
                          istnieje teatr o ktorym pisalismy tutaj powyzej. Teatr, ktory nie zaklada
                          widzowi "rozowych okularow", lecz pozwala mu odkryc to czego wczesniej nie
                          zauwazyl. A "student" nie jest tylko studentem, praktukuje teatr i zajmuje sie
                          animacja zycia kulturalnego w Czestochowie. Oczywiscie nie jest to rodzaj
                          teatru, ktory przynalezy do kategorii ekspertyzy taatralnej Pana Kalinina.
                          Ale nie dogadamy sie, bo wrzucane sa kolejne insynuacje, ktore z polemika nie
                          maja nic wspolnego.
                          • stary_komediant Re: my - publicznosc 27.01.06, 03:49
                            Panie Storima, jest Pan jołopem, a świadectwo wystawił Pan sam sobie
                            pisząc: "Jasiu, porownanie inzynierii do tworzenia sztuki jest calkowicie
                            chybione. Owszem, mozna stworzyc komputerowy program do 'tworzenia ' wierszy,
                            ale czy to oznacza, ze kazdy jego uztkownik stanie sie poeta???
                            Jasiu jest inteligentnym i wrażliwym facetem, i nie jest ważne, czy jest
                            humanistą, któremu nie są obce uroki abstrakcji matematycznej, czy też
                            inżynierem, który rozumie poezję. Jedyną wadą Jasia jest to, że jest
                            inteligentniejszy od Pana. Ale tego Pan przypuszczalnie nigdy nie skapuje.

                            A pani Deszcz jest po prostu pozbawioną talentu amatorką. Widziałem "Wieczór
                            trzech króli" j jej reżyserii, który otwierał festiwal szekspirowski dwa czy
                            trzy lata temu. Wybitni twórcy i znawcy teatru zastanawiali się wychodząc po
                            przedstawieniu, czy dałoby się zrobić coś gorszego. I daję słowo honoru, że
                            było to przedstawienie nikczemnie złe. A też dostało wyróżnienie, podobnie jak
                            ta koszmarna "Iwona" w Częstochowie. Pani Deszcz nigdy nie pojmie, bo gdyby
                            mogła pojąć, to dawno by już pojęła, że FORMA w sztuce jest nośnikiem. Ma sens,
                            dopóki niesie. I "Iwona, ksińżniczka Burgunda" to nie jest Akademia Głupich
                            Kroków, jak sobie pani Deszcz - w braku innych wyobrażeń - wyobraża.

                            Pozdrawiam Cię Jasiu, dla Ciebie warto zajrzeć do Częstochowy.
                            • storima Stary_Komediancie: 27.01.06, 11:32
                              stary_komediant napisał:

                              > Panie Storima, jest Pan jołopem,

                              Jesli po przez twoja nieumiejetnosc zrozumienia czym jest polemika okreslasz
                              kogos jako czlowieka nierozgarnietego, ograniczonego, tepego, durnia
                              to manifestujesz swoja niechec do istniejacych wartosci, ktore sa tobie obce.
                              I o takim teatrze tu wlasnie pisalem. O takim teatrze wyrazali sie artysci,
                              ktorych tutaj cytowalem. Taki teatr tworzyly zespoly, ktore tutaj wymienilem.

                              Piszesz dalej:
                              >a świadectwo wystawił Pan sam sobie
                              > pisząc:
                              >"Jasiu, porownanie inzynierii do tworzenia sztuki jest calkowicie
                              > chybione. Owszem, mozna stworzyc komputerowy program do 'tworzenia ' wierszy,
                              > ale czy to oznacza, ze kazdy jego uztkownik stanie sie poeta???"

                              Pomijasz z wygodnictwa i brutalnosci nadania twym argumentom miary prawdy moja
                              wypowiedz, ktora precyzuje to co napisalem powyzej:

                              Gość portalu: diwo napisał(a):

                              > Choć na pewno takie zestawienia wiaduktów z teatrem nie brzmią za dobrze :-)))
                              > to jednak na pewno chyba zrozumieliśmy intencje autora co nie oznacza od razu,
                              > że wszyscy się muszą z nim zgodzić...

                              Moja odpowiedz (storimy):
                              Tu nie chodzi o to czy ktos sie zgadza z tym niefortunnym porownaniem czy nie.
                              Kwintesencja bowiem jest, ze po przez takie mechaniczne metafory zagubiony
                              zostal sens wypowiedzi Mateusza Szkopa.


                              > Jasiu jest inteligentnym i wrażliwym facetem, i nie jest ważne, czy jest
                              > humanistą, któremu nie są obce uroki abstrakcji matematycznej, czy też
                              > inżynierem, który rozumie poezję.

                              Nie wiem czy Jasiu "rozumie" poezje. Bo o poezji Jasiu nie pisal. Samo
                              okreslenie "rozumiec poezje" jest z lekka chybione, ale ja Tobie tego nie bede
                              wyjasnial.

                              >Jedyną wadą Jasia jest to, że jest
                              > inteligentniejszy od Pana. Ale tego Pan przypuszczalnie nigdy nie skapuje.

                              Ja nie uzurpuje sobie prawa do bycia wyrocznia na temat sztuki.
                              Swiadom jestem, ze sztuke tworzy sie nie dla samych artystow lecz dla kazdego
                              czlowieka, czy dla palacza w kotlowni czy inzyniera, a to czy inzynier, czy
                              uczen ze szkoly zasadniczej wlacza sie do takich dyskusji nie ma dla mnie
                              zadnego znaczenia, jedynie mnie to cieszy.






                              Gość portalu: diwo napisał(a):

                              > Choć na pewno takie zestawienia wiaduktów z teatrem nie brzmią za dobrze :-)))
                              > to jednak na pewno chyba zrozumieliśmy intencje autora co nie oznacza od razu,
                              > że wszyscy się muszą z nim zgodzić...

                              Tu nie chodzi o to czy ktos sie zgadza z tym niefortunnym porownaniem czy nie.
                              Kwintesencja bolwiem jest, ze po przez takie mechaniczne metafory zagubiony
                              zostal sens wypowiedzi Mateusza Szkopa.
                              • Gość: Piłkorz Re: Stary_Komediancie: IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 11:44
                                Sens wypowiedzi M.Szkopa został zagłubiony przez niego samego,pewnie obudzili w
                                środku nocy,kazali napisać i chłopakowi nie wyszło,celowo lub nie.
                                Jego polemika pełna jest absurdów-choćby ten z niechodzeniem do teatru i
                                jednoczesnym zasłanianiem sobie oczu będąc w nim.No to jak,chodził do niego czy
                                nie a jesli chodził to po co? By siedzieć z głową między kolanami?
                                Trzeba sobie powiedzieć-chłopak chciał coś wyrazić lecz chyba oparł się na zbyt
                                dorosłej formie-chcac dorównać Kalininowi-a treść poszła w pole.
                                No i końcowe stwierdzenie iż to nie teatr źle funkcjonuje(mowa o sytuacji w
                                częstochowie) tylko publiczność nie potrafi go zrozumiec...hmmm...dziwne
                                tłumaczenie.Można idac tym tropem powiedziec że Stalin był dobry tylko ludzie
                                nie potrafili go pokochać.
                                • Gość: storima Re: Stary_Komediancie: IP: *.d4.club-internet.fr 27.01.06, 12:44
                                  Gość portalu: Piłkorz napisał(a):
                                  > ...hmmm...dziwne
                                  > tłumaczenie.Można idac tym tropem powiedziec że Stalin był dobry tylko ludzie
                                  > nie potrafili go pokochać.

                                  Stalin, jesli porownujemy go w kategoriach teatru, tak owszem uprawial, jeden
                                  wielki internacjonalistyczny teatr bulwarowy, ktory nie mial nic wspolnego z
                                  rzeczywistoscia i na sile zakladal ludziom "czerwone okulary".
                                  I na ten kicz dalo sie zlapac wielu owczesnych intelektualistow.

                                  • Gość: storima Re: Stary_Komediancie: IP: *.d4.club-internet.fr 27.01.06, 12:54
                                    Placzace zalobne kondukty, a i w Polsce byly. Do tej pory tesknota za teatrem
                                    powszechnego stalinowskiego szczescia jest pieczolowicie pielegnowana w nadzieii
                                    jej powrotu.
                                  • Gość: Piłkorz Re: Stary_Komediancie: IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 13:19
                                    Gość portalu: storima napisał(a):
                                    > Stalin, jesli porownujemy go w kategoriach teatru, tak owszem uprawial, jeden
                                    > wielki internacjonalistyczny teatr bulwarowy, ktory nie mial nic wspolnego z
                                    > rzeczywistoscia i na sile zakladal ludziom "czerwone okulary".
                                    > I na ten kicz dalo sie zlapac wielu owczesnych intelektualistow.

                                    Myślisz że zrobili to z całkowitej szczerości i pełnym przekonaniem że kierują
                                    się jedyną i własciwą filozofią?
                                    Jesli tak to ów intelektualizm wyprany musiał być z logiki lub ... jakiś
                                    morderczy zapęd w duszy.
                                    Ja bym się skłaniał ku zasadzie iż sporo ludzi lgnie ku silnym by przy nich
                                    wzrosnąć-nawet za cenę zaprzepaszczenia własnego jestestwa.
                                    Z resztą,pieniądze lub strach zawsze motywowały do irracjonalnych działań.
                                    • Gość: storima Re: Stary_Komediancie: IP: *.d4.club-internet.fr 27.01.06, 13:41
                                      Gość portalu: Piłkorz napisał(a):
                                      > Myślisz że zrobili to z całkowitej szczerości i pełnym przekonaniem że kierują
                                      > się jedyną i własciwą filozofią?
                                      > Jesli tak to ów intelektualizm wyprany musiał być z logiki lub ... jakiś
                                      > morderczy zapęd w duszy.
                                      > Ja bym się skłaniał ku zasadzie iż sporo ludzi lgnie ku silnym by przy nich
                                      > wzrosnąć-nawet za cenę zaprzepaszczenia własnego jestestwa.
                                      > Z resztą,pieniądze lub strach zawsze motywowały do irracjonalnych działań.

                                      Oczywiscie, jak i inne wzgledy.

                                      Ale...
                                      Odbiegamy od teatru.

                                      Przynajmniej sensownie nawiazales polemicznie do omwianego tutaj artykulu.
                                      Powiem raz jeszcze, co pisalem powyzej, ze z mojej pozycji, musialbym napisac
                                      czysto_prosta odpowiedz w formie polemiki.
                                      Pisalem tez powyzej, ze brak mi rowniez spojnosci argumentacji Mateusza Szkopa.
                                      Potraktowalem jego wypowiedz jako manifest artystyczny, odczytujac jego intencje
                                      po przez
                                      moje doswiadczenia i sentyment "mlodego gniewnego" z alternatywnego teatru.
                                      Stad ograniczylem sie do:
                                      1. Przedstawienia siebie jako swego czsu praktykanta czestochowianina,
                                      nagradzanego teatru alternatywnego w Polsce.
                                      2. Animatora kuturalnego w Czestochowie sprzed czasow stany wojennego.
                                      3. Wprowadzenia nazw zespolow teatralnych, ktorych dzialalnosc jest bliska ideom
                                      Mateusza Szkopa.
                                      4. Wprowadzenia cytatow klasykow teatru alternatywnego, co by nie wywazac
                                      otwartych juz kiedys drzwi.
                                      4. Jak rowniez moje wlasne refleksje z moich wlasnych teatralnych doswiadczen
                                      (za co mi sie i od Autora artykulu dostalo;)

                                      Ale nie ma mu tego za zle. Wszak i to przynalezy do roli "mlodego gniewnego".
                                      Podkreslam:
                                      Cieszy mnie fakt, ze mldzi adepci teatru, animatorzy kultury w Czestochowie maja
                                      dzis taka mozliwosc, aby swoja polemike zamieszczac na lamach niespcjalistycznej
                                      prasy.

                                      Ot to wszystko.
                                      • Gość: storima Re: Stary_Komediancie: IP: *.d4.club-internet.fr 27.01.06, 13:58
                                        Twoj "Satalin w teatrze" uzmyslowil mi,
                                        ze wypowiedzi Jasia, jak estetyka, ktora zachwyca sie Stary-Komediant przynalezy do
                                        rozumienia sztuki rowniez po przez kategorie socrealizmu. Uproszczonego,
                                        prymitywnego zawezenia chocby poezji do powszechnego jej "zrozumienia".

                                        Sa oczywiscie inzynierzy, ktorzy tworza uzytkowe dziela sztuki takie jak mosty.
                                        I w tym sensie sa oni takze artystami, a ich mosty dzielami sztuki.
                                        Trudno jest jednak i raczej rzecza niemozliwa, porownac ta kategorie tworzenia z
                                        istota chocby przykladowo teatru Kantora, czy Brook'a.
                                      • Gość: Piłkorz Re: Stary_Komediancie: IP: s2.l:* / *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 14:00
                                        Storima napisał:
                                        >Cieszy mnie fakt, ze mldzi adepci teatru, animatorzy kultury w Czestochowie maja
                                        >dzis taka mozliwosc, aby swoja polemike zamieszczac na lamach niespcjalistycznej
                                        >prasy.

                                        Uwierz mi-i mnie by to ucieszyło, móc poznać zdanie różnych osób z ciekawą
                                        osobowością. Byłoby to niesamowite wzbogacenie.
                                        Lecz w tym przypadku nie cieszy,widze w tej całej teatralnej farsie -
                                        przedstawianej tu jakąs niezdrową walkę, nie sztuki a bardziej materialnych
                                        rzeczy a w takiej walce można dużo zyskać lub dużo stracić-choćby zaufanie
                                        mieszkańców do tej instytucji, potencjalnych kandydatów do nabycia wedukowania
                                        tak potrzebnego by móc zrozumieć przekaz teatralny. No ale o widzach chyba
                                        zapomniano.
                                        Drugą ewentualnością może być to że...może jestem nazbyt podejrzliwy,może
                                        zamiast kopać niczym Piłkorz-lepiej zabrał się do pisania kryminałów?
                                        • Gość: storima Re: Stary_Komediancie: IP: *.d4.club-internet.fr 27.01.06, 15:23
                                          Gość portalu: Piłkorz napisał:
                                          > Drugą ewentualnością może być to że...może jestem nazbyt podejrzliwy,może
                                          > zamiast kopać niczym Piłkorz-lepiej zabrał się do pisania kryminałów?

                                          Nie ma limitu wieku, aby zaistniec jako pisarz. Pan Kalinin inspirujaco
                                          potwierdzil ta stara prawde.

                                          Powodzenia,

                                          storima
                                          • Gość: jasiu... A wcale nie miałem zamiaru tego pisać. IP: 82.160.8.* 27.01.06, 19:27
                                            Andrzej Kalinin, Członek Polskiego PEN Clubu i Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
                                            Laureat Literackiej Nagrody Czesława Miłosza za książkę pt. ".. i Bóg o nas
                                            zapomniał" oraz Nagrody Literackiej "Solidarności" za książkę " W cieniu złych
                                            drzew". Ta ostatnia pozycja przetłumaczona została na język angielski. Podobnie
                                            jak opowiadanie pt. " Wigilia Białych Niedźwiedzi", które czytane było w Radio
                                            BBC. Decyzja Ministerstwa Edukacji Narodowej książka pt " ..i Bóg o nas
                                            zapomniał " włączona została do kanonu obowiązkowych lektur szkolnych (ze strony
                                            pisarza)

                                            dla równowagi:

                                            Mateusz Szkop, student kulturoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, autor
                                            książki poetyckiej "Wiersze najtańsze", wydanej w 2003 roku przez częstochowskie
                                            wydawnictwo "Bulion" (to samo, które wydaje Magazyn Literacki - raz w roku w
                                            nakładzie 500 egzemplarzy, brak danych ile z tego się sprzedaje), członek
                                            Stowarzyszenia Proartystycznego Integracja związanego z Teatrem From Poland

                                            Można oczywiście sądzić, że przed Mateuszem jeszcze całe życie, ale nie sądzę,
                                            żeby daleko zaszedł człowiek, który już na starcie zachowuje się jak wielka
                                            gwiazda, strofując uznane autorytety. Nie wiem, kto w tym człowieku chce widzieć
                                            artystyczne objawienie, czy wyróżnienie w jakimś prowincjonalnym konkursiku
                                            www.kst.most.org.pl/litera/poezja/konkurs-szafa.html to już jest
                                            wystarczający certyfikat, żeby Szkopowi przykleić miano poety? Teatr From Poland
                                            jest oczywiście ważną i potrzebną instytucją, w której można czasem spotkać
                                            kogoś z awangardy ale bójcie się Boga! Ani Teatr (czy on musi mieć akurat
                                            angielską nazwę) nie jest naszym lokalnym Wierszalinem, ani tym bardziej jego
                                            guru nie przypomina Piotra Tomaszuka. A poza tym co to jest ten Teatr - Witoszek
                                            z Filipskim to jeszcze chcieli i robili sztukę dla sztuki. W tej chwili Witoszek
                                            gdzieś się stracił i pozostał w jego miejsce Kowalski. A Szkop, (przepraszam za
                                            zwrot) moim zdaniem się po prostu przyplątał. Zuważył, że jest interes do
                                            zrobienia (zawsze lepiej wejść w istniejący układ, niż samemu się starac od
                                            zera) no i się został. Potrafi czasem ciekawie coś opowiedzieć.

                                            To dziwne indywiduum, pcha sie zawsze tam, gdzie idzie zbić medialny kapitał
                                            Wspomniany pseudospontaniczny "wywiad z widzem" dla Telewizji Katowice jest tego
                                            najlepszym przykładem. Niestety, jeśli ktoś w ten sposób (moim zdaniem na bakier
                                            z etyką) buduje swoją karierę, to zawsze może trafić na kogoś lepszego od
                                            siebie. Szkop jest naprawdę dobrym gawędziarzem i małe wpadki z logiką (był i
                                            nie był w teatrze) na żywo po prostu mu uchodzą. Jednak nie wiem czemu, ale
                                            obserwując tą przecież nie aż tak nową postać na częstochowskim rynku sztuki
                                            gadanej, nie mogę powstrzymać się od wspomnień pewnego filmu Feliksa Falka. I
                                            cos mi się widzi, że z panem Szkopem może być podobnie, jak z wodzirejem. A
                                            sztuka, to coś więcej, niż prowadzenie zabaw. I ona mści się o wiele brutalniej.

                                            Bardzo chciałbym się w tej ostatniek kwestii mylić!
                                            • storima Re: A wcale nie miałem zamiaru tego pisać. 06.02.06, 23:03
                                              Jasiu...

                                              Mickiewicz kontra Sniadecki?

                                              Czy tez inna epoka starc?
                                              Kiedys niedostepna jak dzis powszechnie?

                                              Dzisiaj to i tez jak za dobrych starych czasow, wiec
                                              czytamy w prasie swieze anegdoty o artystach w Czestochowie.
                                              Ja przede wszystkim staram sie wsluchac w ich artystyczne credo.
                                              • Gość: storima Re: A wcale nie miałem zamiaru tego pisać. IP: *.d4.club-internet.fr 06.02.06, 23:04
                                                wsluchiwac
                                                • storima P-R-O-T-E-S-T 14.04.06, 02:22
                                                  Poniewaz Mateusz Szkop organizuje pokaz w galerii sztuki
                                                  "Theatre from Poland" w Czestochowie,
                                                  pokaz "snuff movies",
                                                  zrzekam sie danego mu na tym watku zaufania.

                                                  Interesuju mnie bardziej na dzisiaj fakt:

                                                  jaka moca prawa, sciagniete z Internetu, scigane prawem filmy
                                                  maja byc legalnym ich pokazem?


                                                  Z oburzeniem,


                                                  Marek Pacholec
                                            • Gość: aaaa Re: A wcale nie miałem zamiaru tego pisać. IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 30.04.06, 23:57
                                              zapomnial Pan dodac niezwykle istotnej informacji. az musialem przykleknac:

                                              "W marcu 1994 roku uhonorowany Literacką Nagrodą Czesława Miłosza za ksiażkę
                                              pt. ".. i Bóg o nas zapomniał".
                                              W kilka tygodni później, Noblista gościł w domu swojego laureata w Kusiętach k.
                                              Częstochowy, gdzie podejmowany był obiadem (menu podała nawet PAP)."
                                              • 100rima Stary Komediancie 03.05.06, 01:16
                                                Mam prawo pisac o sztuce i czlowieczenstwie.
                                                Nie znaczy to Jasiu, ze zgadza
                                              • 100rima Re: A wcale nie miałem zamiaru tego pisać. 03.05.06, 01:25
                                                A wcale nie miałem zamiaru tego pisać,
                                                ze zgadzam sie z Toba.

                                                Owszem pognalem Mateusza. Mu sie to nalezalo.

                                                Po Twych kolejnych idiotycznych porownaniach "Oswiecim-Czestochowa" itd.
                                                Tym samym Ty odmawiasz nauki.
                                                Mateusz to mlody artysta Ty, to doswiadczony zyciem facet.
                                                Niemniej prowokujesz i to bezmyslnie.

    • Gość: genet Re: A wcale nie miałem zamiaru tego pisać. IP: *.ajd.czest.pl 05.05.06, 14:26
      wykładowca szztuki anachronicznej.
      paleozoik?
      pogubiłem się!
      że się tak wyrażę pompowanie głupimi wypowiedziami forum naszego pięknego mija
      się z celem bo na ogólnpolskim chociaż jest publika.
      tutaj mamy do czynienia z resztkami.
      i chyba w tym jest problem w sporze, do którego sobie pozwolę wrócić.
      niestety nazywanie polemiki kogokolwiek "bełkotem" jest podstawowym sygnałem
      ignorancji i niechęci do podejmowania dyskusji z kimś kto na pierwszy rzut oka
      nie podoba sie naszym uprzedzeniom.
      kultura w częstochowie robi się i to nawet czasami zaskakująco dużo rzeczy się
      dzieje, nie zgadzam się że publikę trzeba wychować, publikę trzeba wyciągnąć z
      domów. ja się dwa i pół roku ociągałem żeby iść do Muzeum Wyobraźni Tomka
      sętowskiego i to dopiero wtedy kiedy wymyśliłem sobie z nim wywiadzik zrobić.
    • dr.zymala Re: A wcale nie miałem zamiaru tego pisać. 05.05.06, 14:44
      > Mam ku temu, ze tak sie wyraze:
      moje prawo (pisalem o tym, jako wykladowca sztuki).

      O kurcze! :-)

      > ze ja jako artysta, nie "pseudo" jak ty sobie wymyslasz.
      > Faktom nie sprostasz, chocbys ich nieswiadomy jestes, mnie nie ublizysz, lecz,
      > Czestochowy Durniem, wpisujac sie tak pozostaniesz.

      Drogi Storimo, cierpisz na silną depresję maniakalną. Zalecam Zoloft, trzy
      tabletki dziennie (to duża dawka, ale w Twoim przypadku konieczna). Wyciszysz
      się i inaczej zobaczysz świat, nawet ten na forum Częstochowy.
    • storima Re: Stary_Komediancie: 12.06.06, 03:55
      szefem i sprawca, Ty uczysz forumowa mlodziez
      FCzestochowa
      na chama
      jak Giertych.
      P.S.
      je pedagogiki Ministra nie popieram.
      Stad i moj glos sprzeciwu:*

      www.bezgiertycha.rp4.pl/
      • Gość: ktosiu Re: Stary_Komediancie: IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 23:31
        szalom.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka