kasia236
09.03.10, 15:17
Codziennie jeżdzę z córką autobusem przez całe miasto w sumie w te
i z powrotem wsiadam i wysiadam 6 razy.
Kiedy autobus podjeżdza na przystanek,ustawiam się do drzwi dla
wózków,oczywiscie wsiada zazwyczaj więcej osób/to samo przy
wysiadaniu/autobus się zatrzymuje jestem powiedzmy pierwsza lub
druga do wejścia a tu co ? wszyscy przepychają się przed
wózek,dosłownie ja kołami 15cm do przodu a wszyscy jakby mnie nie
widzieli,nie uważam że mam jakieś pierwszeństwo,ale na logikę,chyba
lepiej żeby najpierw wjechał i ustawił się wózek a potem pozostali
pasażerowie.
Wkurzam się ,ponieważ jeżdzę drugi tydzień,i spotykam się z tym
codziennie.Dzisiaj wychodząc z autobusu,kiedy to muszę przed
zatrzymaniem się pojazdu,ustawić wózek,więc stoję,autobus się
zatrzymuje,otwiera drzwi,zerkam za siebie i pod nogi /wysiadam
przecież tyłem/a tu ,baba z jednej strony ,facet z drugiej,w końcu
nie wytrzymałam i pytam faceta,gdzie się tak śpieszy,mówię że każdy
zdąży wysiąść ! Może ze dwa razy zdarzyło mi się że
wsiadając,mężczyzna robi gest,mówiąc proszę i robi pół kroku do tyłu
abym mogła wsiąść.
Dla mnie to conajmniej dziwne zjawisko,nawet kiedy nie miałam
dzieci,zawsze wózek przepuszczałam przed siebie,bo jakoś wydawało mi
to naturalne.
Czy macie podobne doświadczenia ? jak reagować ?
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...
Pozdrawiam