Dodaj do ulubionych

Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ?

09.03.10, 15:17
Codziennie jeżdzę z córką autobusem przez całe miasto w sumie w te
i z powrotem wsiadam i wysiadam 6 razy.
Kiedy autobus podjeżdza na przystanek,ustawiam się do drzwi dla
wózków,oczywiscie wsiada zazwyczaj więcej osób/to samo przy
wysiadaniu/autobus się zatrzymuje jestem powiedzmy pierwsza lub
druga do wejścia a tu co ? wszyscy przepychają się przed
wózek,dosłownie ja kołami 15cm do przodu a wszyscy jakby mnie nie
widzieli,nie uważam że mam jakieś pierwszeństwo,ale na logikę,chyba
lepiej żeby najpierw wjechał i ustawił się wózek a potem pozostali
pasażerowie.
Wkurzam się ,ponieważ jeżdzę drugi tydzień,i spotykam się z tym
codziennie.Dzisiaj wychodząc z autobusu,kiedy to muszę przed
zatrzymaniem się pojazdu,ustawić wózek,więc stoję,autobus się
zatrzymuje,otwiera drzwi,zerkam za siebie i pod nogi /wysiadam
przecież tyłem/a tu ,baba z jednej strony ,facet z drugiej,w końcu
nie wytrzymałam i pytam faceta,gdzie się tak śpieszy,mówię że każdy
zdąży wysiąść ! Może ze dwa razy zdarzyło mi się że
wsiadając,mężczyzna robi gest,mówiąc proszę i robi pół kroku do tyłu
abym mogła wsiąść.
Dla mnie to conajmniej dziwne zjawisko,nawet kiedy nie miałam
dzieci,zawsze wózek przepuszczałam przed siebie,bo jakoś wydawało mi
to naturalne.
Czy macie podobne doświadczenia ? jak reagować ?


Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bukmacherka34 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 15:32
      ja zazwyczaj mówię wówczas głośno" popatrz kochanie musimy poczekać bo cię ten
      pan/pani zadepcze by szybciej wsiąść od ciebie", ew taki chamski " mam
      nadzieję,że jak skończy pan/ pani kiedyś na wózku to też tak będą pana/panią
      odpychać od wejścia..."
    • zebra12 Jak mi się chce, to rywalizuję! :) 09.03.10, 16:02
      Mam tą przewagę, że mam wózek i nie zawaham się go użyć. A czasem
      puszcza tych ryjaczy, bo co mi tam!
      • deela Re: Jak mi się chce, to rywalizuję! :) 13.03.10, 00:02
        o to to
        jak ktos nie zdarzy sp... to ma problem
        a wozek z mlodym to prawie 30 kg wagi
    • karro80 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 16:39
      Ja jeżdże dość rzadko i zwykle w godzinach "nieszczytowych", więc
      ludzie są milsi wówczas(zwykle wyłażę na niskopodłogowy ale i tak
      często ktoś chce pomóc),ale racja zdarzają się takie kwiatkiwink - jak
      u mnie zależy od humoru tyż.
      czasem puszczę(albo jak widzę że ktoś tam bardzo się spieszy to
      też), czasem grzecznie spytam "gdzie?"jak włazi pod koławink ale
      codziennie to chyba mym se jakiś szpic co wózka przymocowała żeby
      źgnąć tego i owego w tylną część.
      • bweiher Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 17:06
        Jeżdżę często autobusem i to z wózkiem podwójnym(bliźniaki).Nie tak
        jak ty- codziennie,ale parę razy w tygodniu.Jak mi się ktos pcha to
        mówię głośno "przepraszam" takim tonem że zazwyczaj się
        usuwają.Chyba ze dwa razy najechałam wózkiem na kogoś ale udałam że
        nie zauważyłam,tak samo jak owa osoba udała że mnie z wieeelkim
        wózkiem nie widzi uncertain
    • klubgogo Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 17:44
      Czyli typowo roszczeniowe podejście.

      Ja mam w nosie, czy wsiądę przed czy za pasażerami a jeżdżę często, a przepraszam ich tylko wtedy, gdy stoją w miejscu dla wózków w autobusie.Raz tylko mi się zdarzyło, że jakaś baba powiedziała nie i jechałam tuż przy drzwiach, w rezultacie blokując jej wyjście.
      • karro80 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 18:06
        Ta roszczeniowe(asertywność - uwaga trudne słowowink)...twoja kolejka
        to twoja kolejka,z wózkiem czy bez - a że niektórzy ludzie robią na
        szaro matkę z wózkiem- wiesz ile razy ktoś mi się wpitolił w kolejkę
        w sklepie? bo stoję kulturalnie, z odstępem żeby wózkiem komuś w d.
        nie wjechać(sama nie znoszę) to to miejsce kusi. Ostatnio babka se
        koszyk podsuwała boczkiem boczkiem i hyc przede mnie jak musiałam
        cos tam przy małej zrobić -zrąbałam - no sorki ale moja cierpilwośc
        swoje granice ma.

        Nie pozuję na Matkę Polkę, w 80% spotykam normalnych ludzi, ale jak
        mi się to 20 skumuluje w krótkim odsępie czasu to szału można dostać.
        • krokre Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 19:37
          Autobus jako środek komunikacji miejskiej jest dla wszystkich ludzi z tym że są
          miejsca uprzywilejowane czyli wyznaczone dla matek z dziećmi dla inwalidów dla
          wózków no i dla kobiet w ciąży. Niestety bezmyślność ludzka nie zna granic i
          jest często dla nas normalnych ludzi (kobiet i czasem mężczyzn) frustrująca. Dla
          mnie jest logiczne że kobieta z wózkiem powinna wejść pierwsza bo przy oknie ma
          wyznaczone miejsce na wózek i co z tego że przed nią wejdzie kilka bezmózgów jak
          potem ona biedna musi przeciskać się wśród nich mówiąc "przepraszam chciałabym
          tu stanąć". Normalnie jak widzę takie sceny to nóż mi się w kieszeni otwiera. W
          przypadku ludzi chorych kobiet w ciąży ludzie tracą wzrok i udaja że nie widzą
          co by tylko nie ustąpic miejsca. Matka z dzieckiem ma ciut lepiej (choc to
          zależy od dziecka) bo takie dziecko potrafi buźkę rozedrzeć że chce siedzieć
          wtedy ludzie jakby wyjścia nie mają i ustępują hehehe - kocham takie dzieci.
          Cóz nie zmienisz tego kochana jedynie co ci mogę życzyć to szczęścia do ludzi w
          danym dniu którzy akurat korzystaja z tego samego autobusu co ty i dzidziuś.
          Pozdrawiam serdecznie i na pocieszenie powiem że wkrótce dzidziuś urośnie i nie
          będziecie musieli korzystać z wózka. smile
          • roneczka Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 20:19
            Kurczę, bardzo wam współczuję...
            Zauważyłam też że nawet nikt się zbytnio nie kwapi by pomóc wnieść
            lub wynieść wózek jak nie ma podłogowych...
            Ja nie potrafię być taka asertywna, uważam, że to poniżej mojej
            godnośći...i dlatego wolę inne rozwiązania.
        • klubgogo Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 18:57
          Roszczeniowo, nie znaczy asertywnie, to nie są tożsame pojęcia.
    • sinceramente Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 20:16
      Ja jeżdżę autobusami z wózkiem dwa lata (dopiero od chwili przesiadki do
      spacerówki, bo z głębokim na autobus się nie porywałam) i to dość często. Nigdy
      jednak nie miało dla mnie znaczenia czy wsiądę pierwsza czy ostatnia.
      Na Śląsku do większości autobusów siada się pierwszymi drzwiami i do póki
      większość ludzi nie wsiądzie pozostałe drzwi są zamknięte. Dla wózków
      przeznaczone są środkowe drzwi, więc siłą rzeczy, kierowca mi je otwiera dopiero
      gdy reszta pasażerów jest już w środku. A nawet jeśli podjeżdża autobus, z
      "tradycyjnym" systemem wsiadania i tak zazwyczaj ustawiam się z boku i czekam aż
      wszyscy wsiądą. No bo po kiego diabła mam się pchać w ten tłum? Nigdzie mi się
      nie spieszy, przecież autobus beze mnie nie odjedzie. Po co mam ryzykować, że
      jakiś palant mnie popchnie, gdy będę wnosić wózek i się przewrócę razem z dzieckiem?
      Za to nie mam oporów w egzekwowaniu prawa do miejsca dla wózków. Jak ktoś nie
      słyszy, gdy mówię "przepraszam", to jego problem, bo idę "wózkiem do przodu" wink

      No bo poza tym, że wsiadam/wysiadam ostatnia, to raczej nie mam zwyczaju
      proszenia/czekania aż ktoś pomoże mi nieść wózek. Wychodzę z założenia, że
      powinnam być samowystarczalna i nie liczyć, że zdarzy się cud.

      A cuda się zdarzają smile Zdarzyło mi się kilka razy, że kiedy ja czekałam na
      przystanku, aż pasażerowi wsiądą z autobusu wysiadł kierowca, żeby pomóc wnieść
      mi wózek smile
    • tarson Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 21:15
      mieszkam w anglii i tu kultura jazdy aoutobusem wyglada zupełnie
      inaczej.nie ma wsiadania kto pierwszy ten lepszy.kazdy ustawia sie w
      kolejke i jesli kierowca powie ze jest juz za duzo ludzi to odjezdza
      a ty czekasz na kolejny autobus.tak jak i w polsce jest przeznaczone
      miejsce dla wozkow i nie ma nawet takiej opcji ze mozna sie ustawic z
      wozkiem gdzie indziej jak tylko w wyznaczonum specjalnie do tego
      miejscu.to kierowca odpowiada za bezpieczenstwo pasażerów i jeśli
      jakiś gagatek zdaje sie nie pomyśleć o ustapieniu miejsca dla wózka
      wtedy kierowca dosłownie drze sie na cały autobus.ludzie wydają sie
      być bardzo uprzejmi.pamietam ze podczas jedej z takich wypraw do
      miasta trafiałam na samych uprzejmych facetów.nawet przy wyjsciu z
      supermarketu facet rzucił swoja robotę i pomogł mi znieść
      wózek(supermarket miał akurat wejście ze schodami a mnie nie chciało
      sie iść okrężną drogą do podjazdu dla wózków).byłam w polsce na
      urlopie ale nie odważyłam sie na podróż z wózkiem.mąż mi zdecydowanie
      to odradzał po tym jak sam przeżył niezłą przepychankę w podmiejskim.
      wszystkim mamom skazanym na autobus zycze samych uprzejmych ludzi
      spotykanych na drodzesmile
    • kasia236 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 09.03.10, 22:53
      Nie mam problemu z wprowadzaniem wózka,ponieważ jeżdzę tylko
      niskopodłogowymi atutobusami.
      Nie śpieszy mi się też żeby wsiąść pierwsza,ale tak jest znacznie
      wygodnie,bo kiedy wsiada przedemną kilka osób i ustawiają się pod
      oknem i na środku to i tak muszę się przez nich potem przepychać.
      I już nawet nie chodzi mi o to że jedna czy dwie osoby wsiądą
      przedemną,ale o osoby,które na chama wchodzą omalże pod koła wózka.
      Tak sobie dzisiaj wymyśliłam że jak ktoś tak zrobi,to myk kołami do
      przodu i po chamsku po nogach.
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi smile



      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

      Pozdrawiam
      • luna333 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 07:24
        mówiłam głośno PRZEPRASZAM i tak wkółko, jak nie wystarczyło to
        dodawałam, przepraszam, wysiadam z wózkiem. Jak nie wystarczyło i
        nie pojęli "stacze" w drzwiach, to przejeżdżałam po adidaskach.

        • lullanka07 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 08:01
          ja nie spotkalam sie z takim zachowaniem.
          zazwyczaj jestem przepuszczana albo tak jak poprzedniczka mowie glosno PRZEPRASZAM
    • dziub_dziubasek Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 08:07
      Jakoś nie zauważyłam- jeżdżę niemal codziennie (tramwaj lub metro) odbierajac
      córkę ze żłobka.
      Zauważylam wręcz odwrotną tendencję- ludzie jak widzą wózek to generalnie się
      odsuwają, bym mogła wsiąść. No i rzucają się do pomocy z własnej inicjatywy
      najczęściej (jak sama poproszę to też nikt nie odmawia).
      • carinica011 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 09:46
        ja też zauważyłam, że wszyscy się wpychają, więc spokojnie stoję i czekam az się
        władują i zajmą najwygodniejsze pozycje, a później i tak ich przeganiam, bo
        zazwyczaj najwygodniej jest na miejscu dla wózków smile na miękko.
        raz jeden bałwan nie chciał się przesunąć ani o centymetr gdy wsiadałam do
        autobusu, więc całe spodnie miał wysmarowane błotem z kół. uprzejmie prosiłam,
        nie chciało się ruszyć tyłka, więc trzeba był iść się przebrać. nie zrobiłam
        tego specjalnie, z braku miejsca tak wyszło, ale i tak miałam ubaw.
        • kadewu1 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 11:27
          Mam już czterolatka, więc okres wózkowy za nami. Ale mam też trochę doświadczeń
          związanych z jazdą autobusem i tramwajem (Piaseczno-Warszawa oraz
          Sosnowiec-Będzin). Nie mam prawa jazdy i nie jeżdżę samochodem, także z powodów
          ekologicznych. Ludzie często zachowują się, jak to opisałaś - co ciekawe, robią
          tak również, kiedy na wózku siedzi osoba niepełnosprawna (zdarzyło mi się być
          opiekunem takiej osoby). Miałam 2 podejścia: wsiądę jako pierwsza albo jako
          ostatnia. W obu przypadkach znajdowali się tacy, którzy koniecznie chcieli
          rzucić się mi pod koła. Jeśli czekałam, by wsiąść na końcu - udzielali mi rad,
          popychali itd. W takich przypadkach po prostu starałam się zachować spokój -
          tacy ludzie są niereformowalni. Jeśli pojazd nie jest niskopodłogowy, dobrze
          poprosić wprost wybranego osobnika o pomoc (na trasie do Zalesia poprosiłam
          pewnego gimnazjalistę: czy mógłby pan mi pomóc? Oczywiście nie odmówił).

          Dodam, że zawsze pomagam wsiąść matkom/ojcom z wózkiem i zawsze ustępuję im
          miejsca. I cieszę się, że już z wózkiem nie jeżdżę.
          • makowapanienka2 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 20:32
            Jeśli wsiadasz drzwiami przy których jest naklejka z symbolem wózka
            to oznacza to że masz pierwszeństwo przy wsiadaniu, wyczytałam to w
            książce do techniki mojej starszej córki. Ja też często jeździłam
            komunikacją miejską i raczej nie miałam problemów chociaż często
            wchodziłam ostatnia ale wtedy ci co weszli przedemną musieli mi
            zrobić miejsce bo stawiałam wózek w miejscu do tego przeznaczonym bo
            tam jest najbezpieczniej wink
            • patysia00 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 21:03
              No niestety tacy są ludzie... pchają sie przed wózek, tak jakbym
              miała im zająć miejce do siedzenia tym wózkiem;/ I zawsze muszą
              ustawić się na miejscu wyznaczonym dla wózków... Ogólnie jakoś nie
              zwracam na to uwagi, mówię przepraszam i mam w nosie czy się
              ludziska posuną czy nie- i tak jadę i takwink Najgorzej jak wpychają
              się żeby wsiąść przede mną, a później stoją w drzwiach w kolejce do
              kasownika i muszę się przeciskać.
              Córka ma 15 miesięcy i oduczam ją już jeżdżenia wózkiem. Chcę mieć
              ten etap za sobąwink Ale pewnie jak będziemy jeździć autobusami bez
              wózka, to nie będą nam miejce ustępować...
    • hanalui Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 10.03.10, 21:33
      Ja co prawda nieczesto jezdze autobusami i nie w PL na dodatek, za
      to pociagami miejskimi i owszem No i nie kumam po co sie te matki
      tak ryja piewsze do wsiadania i wysiadania surprised?
      Ja to nawet z checia innych przepuszczam bo wiem ze mi wolniej z
      wozkiem, klamotami idzie wiec jak ktos o 2 tylko nogach to czemu ma
      szybciej nie wyjsci i leciec w swoim kierunku, po co mam go tamowac,
      przeszkadzac mu w normalnym plynnym ruchu.
      Podobnie z wejsciem do samolotow (zwlaszcze te do PL)...wszystkie te
      mamy z dzieciorami ryja sie zeby tylko wejsc jak najszybciej i te
      biedne dzieci swira dostaja w zamknietym pomieszczeniu na kolanach u
      matki lub na siedzeniu prze kilka godzin, a tu jeszcze nim
      wystartuje ludzie przez 20 minut leza, sadowia sie itd. Ja tam
      zawsze wole na ostatni chwilke, wpadam, wzyscy juz usadowieni wiec
      szybciucho przemykam i juz jest start.
      Nie zdarzylo mi sie by autobus pociag czy samolot ruszyl beze mnie
      lub ze mna jak chcialam wysiasc big_grin
      • kasia236 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 11.03.10, 14:44
        No tak,ja niestety z bemowa do Międzylesia spacerkiem się nie
        wybiorę smile
        A wsiadanie na końcu,to nie tylko kwestia tego że ludziska ustawiają
        się w miejscu przeznaczonym dla wózków,ale też bardzo często po
        prostu stają po środku,przy kasownikach,i przy drzwiach/bo zaraz
        wysiadają np/ i wtedy już przy samym wsiadaniu ,pierwsze kółka do
        autbusu i staję w drzawiach jak pajac,wołając przepraszam,bo nawet
        nie mam jak wsiąść,bo 2-3 os kasują bilety,albo sobie stoją patrząc
        w siną dal i nic wokół siebie nie widząc.
        Więc nie chodzi mi o jakieś przywileje,ani o to że jak to jedna mama
        napisała że "ryje pierwsza do wejścia"bo jestem osobą
        ustępliwą ,sama zawsze pomagam i ustępuję innym,chodzi o logikę w
        tej sytuacji.
        I zapewniam że wsiadając do autobusu niskopodłogowego,gdzie ludzie
        nie napakują się i nie stoją w samym przejściu już od samych drzwi,
        wsiadam równie sprawnie i szybko co inni na dwóch nogach,a
        wszelkie "klamoty" mam pod wózkiem więc nie stanowi to
        jakiegokolwiek utrudnienia.


        Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

        Pozdrawiam
    • deodyma Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 11.03.10, 09:37
      mieszkam w miescie, gdzie nie ma MPK, tylko jezdzi jeden autobus 4
      razy dziennie po calym miescie i to wszystko.
      nigdy z dzieckiem nim nie jechalam a dziecko ma juz ponad 2 lata.
      wszedzie laze pieszo i juz.
      gdy bylam w swoim rodzinnym miescie Olsztynie w lipcu zeszlego roku,
      tez nie jezdzilismy w ogole z synem autobusami, tylko wolelismy
      chodzic pieszo.
      jak mam sie pchac do zatloczonego autobusu z wozkiem i dzieckiem, to
      ja dziekuje bardzo za ta watpliwa p;rzyjemnosc.
      wole sie przejsc a spacer to zdrowie.
      jesli juz, to jezdze PKS-em i pociagami, ale problemow nie mam.
      jesli o mnie i meza chodzi, wolimy wysiadac na koncu, gdy sie
      wszyscy do wyjscia przepchaja.

      • agni71 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 11.03.10, 16:12
        Deodyma, ale to nie jest rada dla tych, którzy z racji pokonywanych
        odleglości musza jechać. Ciekawe ile bym szła z mojej
        podwarszawskiej miejscowości do Warszawy? wink

        racając do meritum, ja po prostu glośno i wyrażnie (nie agresywnie,
        ale tak by byc uslyszaną) mówię "Przeprasza". Ew. dodaję, ze
        chicałabym wsiąść/wysiąść. na szczęście rzadko jeżdże komunikacja z
        wózkiem, a niedługo juz całlkiem z wózika zrezygnujemy.
        • deodyma Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 12.03.10, 09:02
          dlatego tez pisze, ze gdy musze udac sie gdzies dalej, wtedy jade. z
          bolem serca, ale jade, chociaz tego nienawidze.
          nie moge tez sie doczekac, kiedy moje dziecko wyrosnie z wozka, zeby
          nie wlazic do autobusu, pociagow z wszelkimego rodzaju klamotami, bo
          krew mnie zalewa i klne wtedy, na czym swiat stoi.
          wystarczy, ze jezdzimy do oddalonego od nas 40-km Elblaga albo
          Olsztyna 100-km i jesli mam byc szczera, wole juz jezdzic pociagami,
          niz autobusami.
          nikt sie nie pcha a my tez sami wolimy wysiasc ostatni, na
          spokojnie, gdy wszyscy inni juz wyjda.
    • leneczkaz Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 11.03.10, 09:44
      Głośno i wyraźnie mówię 'UWAGA WÓZEK', czekam ze 2 sek. i taranuję. I tak nie
      raz najechałam ludziom na stopy ale w dupie ich mam jak oni mnie 'nie widzą'.
      O dziwo sytuacja się zmieniła odkąd jeżdżę z młodym turystycznie (pała miłością
      do autobusów) bez wózka. Wchodzę a wszyscy nagle skok w bok i 5 miejsc wolnych.
      I patrzą które wybiorę, aż czasami głupio mi tongue_out Wybieram zawsze te tyłem do
      kierunku jazdy.
      • ja.i.marcysia Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 11.03.10, 13:41
        Mnie tak bardzo nie denerwuje jak ludzie sie pchaja do drzwi dla wozkow
        najgorsze jest to jak w autobusie pelno miejsca a ludzie stoja na miejscu dla
        wozkow wtedy jade jakimis chamskimi tekstami ile razy chcac stanac na miejscu
        dla wozka ja cos chamskiego uslyszalam wtedy ide do kierowcy, wkoncu od tego
        jest te miejsce a nie zebym sie na ludzi cisla.

        Pozdrawiam
        • agni71 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 11.03.10, 16:13
          "te miejsce" "cisła" - co to znaczy?

          wiem, jestem zlosliwa.
    • olunia882-to-ja Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 11.03.10, 16:27
      mieszkam we wloszech, tutaj akurat mala miescina i ludzi malo wiec nie mam
      problemow wielkich-chyba ze dzien targowy to odpuszczam, ale autobusy
      nikopodlogowe zawsze, jakos sobie radze. za to w polsce tam gdzie mieszkam, bylo
      moze ze dwa niskopodlogowych, taraz same starocie, nawet pks-owskie ogorki,
      ktore teraz robia za miejskie, wiec nawet mowy nie ma o wozku, bo niby jak,
      schody , barierka pomiedzy ze wozek nie wejdzie, miejsc stojacych brak to
      odpuszczam-ide na piechote lub nie ide wcale. jak trafie na autobus normalny,
      ale ze schodami takze, pcham sie ale coz, inni nie widza mnie i wozka? czesto
      sama biore dziecko z wozkiem na biodro i wdrapuje sie, czasem ktos powie ze
      pomoze, wiekszosc to kobiety o dziwo, albo dlatego ze wiedza jak to dziecko
      posiadac i co to znaczy wepchac sie z wozkiem po schodach do waskiego autobusu,
      a jak panowie to raczej po 50/60, mlodzi olewaja, a ci lepeiej wychowani tez
      pomoga co sa okolo 30/40, ale przewaznie ci co sami dzieci posiadaja. az teraz
      musze zajechac do wydzialu komunikacji miejskiej z zapytaniem gdzie te ich nowe
      autobusy niskopodlogowe sie podzialy, bo mam wrazenie ze im bardziej lata leca,
      tym wieksze zlomy zakupuja.
      • carinica011 Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 11.03.10, 20:12
        autobus swoją droga to pikuś - w tramwajach jest dopiero hard core smile raz
        zdarzyło się, że oprócz mojego był jeszcze jeden wózek - jak się wszyscy
        oburzali, że "dwie na raz muszą tramwajem jechać" smile
    • nie_fikaj Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 12.03.10, 21:10
      Ja się nie spotkałam z taką sytuacją, ludzie zawsze robią miejsce w
      tramwaju/autobusie, nikt nie stęka. Ale gdyby ktoś mi się wpychał, to użyłabym
      mojego głosu na wysokich częstotliwościach, podkręcając volume do maximum smile
    • kaskahh Re: Z wózkiem do autobusu, kto pierszy ? 12.03.10, 23:00
      ja tez codziennie i na szczesce nie w PL - to dlatego, ze czesto kursuja i nie
      ma az takiego tloku
      ale tez sie pchaja sie tez!
      albo stoja na miejscu dla wozka i udaja, ze go / czy tez mnie z wozkiem nie widza

      kolami z blotem ich niechcaco pobrudzwink zartuje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka