foxterier
07.07.06, 22:12
Mamy ramatti venus od roku. przy zakupie kierowalismy sie bezpieczenstwem i
oczywiscie cena. spore znaczenie miala tez waga fotelika.
Czesto zmienialismy samochody wiec fotelik byl czesto wypinany i montowany
ponownie.
Kilka tygodni temu zauwazylismy, że fotelik wpiety za siedzeniem pasazera nie
jest dotatecznie mocno przytrzymywany przez pas. w teorii powinno byc tak, ze
wkladajac reke za fotelik powinnismy miec trudnosci w pociagnieciem pasa w
dol. u nas nie bylo z tym duzego problemu. ze wzgledu na mocowanie pasa w
samochodzie tasma pasa tylko czesciowo przechodzila przez blokujaca klamre. w
rezultacie mocne szarpniecie powodowalo przesuniecie pasa na zatrzasku.
pytanie czy ma to duze znaczenie? podczas wypadku - gdy na fotelik zadziala
duza sila pasy powinny sie zablokowac. nawet jesli fotelik sie przesunie na
pasach to i tak nie wystrzeli w strone przedniej szyby. dziecko zostanie
przytrzymane pasami fotelika pare(parenascie centymetrow) dalej.
akurat w tym foteliku system mocowania jest pomyslany tak, ze po kazdorazowym
polozeniu fotelika powinno sie podciagac pas w mocowaniu aby byl czas
napiety. jest to wyrazne zalecenie producenta. jak wiec w takim razie mam
ocenic fakt, ze sa sytuacje, w ktorych pas bedzie mniej napiety i fotelik
przesunie w glab kabiny o pare centymetrow. na stronie ramatti jest crash
test, ktory pokazuje jak niewielka jest odleglosc miedzy glowa dziecka a
oparciem przedniego fotela podczas wypadku.
zeby tez bylo jasne - sprawdzalismy to tez na innych fotelikach bo to dosc
popularny model wsrod znajomych. wszedzie jest podobnie. dodam, ze problem
wystepuje w mniejszym stopniu, gdy fotelik jest montowany za siedzeniem
kierowcy.
postanowilismy dmuchac na zimne i kupilismy inny fotelik - tym razem kierujac
sie testami adac. nie napisze jaki bo nie chce aby pojawily sie komentarze
oskarzajace mnie o reklame innego modelu.
postanowilismy sie podzielic watpliwosciami.
pozdrawiam