Gość: Henryk Bógdoł
IP: *.238.85.2.ip.airbites.pl
18.01.08, 20:53
Jestem Ślązakiem z krwi i kości i z racji powiązań rodzinnych interesuję się
od dawna tematyką wschodnich Kresów Rzeczypospolitej.Po przeczytaniu artykułu
P. Smolorza w ostatniej Wyborczej krew mnie zalała. Tym razem Pan Redaktor
delikatnie mówiąc "przefanzolił" i wykazał zupełną ignorancję w temacie.
Zastanawiam się, czy autor felietonu przeczytał choć jedną książkę
wspomnieniową o wydarzeniach na Kresach lub czy rozmawiał z żyjącymi
uczestnikami tamtych wydarzeń?
Ukraińcy stawiają pomnik nie "komuś tam" lecz STEFANIE BANDERZE, człowiekowi
odpowiedzialnym za śmierć wielu Polaków,którzy zginęli tylko za to, że żyli od
wieków na własnej ziemi i byli POLAKAMI!
Nie jakiś ukraiński historyk, ale konkretna osoba pisze, że wolna Ukraina
powinna sięgać do Krakowa, a już na pewno do Krynicy! Pan Prezydent Juszczenko
odznacza nie jakichś sędziwych kombatantów, ale żołnierzy, którzy brali
bezpośredni udział w eksterminacji polskich wsi na Kresach lub u boku
niemieckiej armii walczyli na terenach okupowanej Polski. Tej pozostałej na
wschodzie garstce Polaków odmawia się prawa wysłuchania mszy św.w kościele
katolickim. Jeśli o tej prawdzie Pan Redaktor nie wie lub nie chce wiedzieć,
to niech nie krytykuje audycji Pani Skalskiej, która jako jedyna ma odwagę
mówić o prawdziwej historii tych ziem i losach ludzi tam mieszkających. Zawsze
z przyjemnością czytałem felietony Panów Kuca i Smolorza w piątkowej Gazecie,
ale od dzisiaj została tylko lektura Pana Kazimierza Kutza. Mam nadzieję, że
odzew wielu czytelników Gazety Wyborczej da wiele do myślenia Panu Redaktorowi.
Z poważaniem Henryk Bógdoł Rybnik