Dodaj do ulubionych

Kto jest Murzynem

IP: *.ny325.east.verizon.net 09.05.04, 02:18
"Polityka" umiesciala taka ciekawostke - ciemnoskory piosenkarz, ktory jest
muzulmaninem stwierdzil, ze muzulmanie sa wspolczesnymi Murzynami Ameryki.
Komentujac to "Polityka" dowcipkuje, ze "pewnie jest cos na rzeczy, ale co na
to feministki, ktore glosza, ze to kobieta jest Murzynem wspolczesnego
swiata". Zaczynam rozumiec blad feministek - po prostu nie maja poczucia
humoru i nie rozumieja dowcipow. Przeciez Polityka na pewno nie wygania
kobiet do garow i pieluch, ma w swoim gronie swietne dziennikarki, ale to tak
na czasie zakpic i przypadobac sie, chociazby arcybiskupowi Zycinskiemu. A ja
tak mysle, ze jak by ta opiniotworcza gazeta mniej przebywala na swoich i
cudzych salonach, to miala by wyczucie, ze akurat tak zartowac nie uchodzi.
Skad moga wiedziec , skoro na swiatowa konferencje w ONZ na temat
rownouprawnienia i emancypacji kobiet w swiecie pojechal p. Kropiwnicki i
jego kolesie ( glosowal zawsze zgodnie z 7 najbardzierj funamentalistycznymi
krajami arabskimi) i po powrocie nie mial nic do przekazania, rowniez po
konferencji w Pekinie w sprawie przemocy wobec kobiet, handlu kobietami,
zmuszaniem ich do nierzadu, sredniowiecznym praktykom religijnym powodujacym
trwale okalecznie Polityka nie miala nic do powiedzenia. To troszke wiekszy
problem w skali milionow kobiet na wszystkich kontynentach, niz to czy Jaruga
jest betonem odpornym na kwas solny.
Obserwuj wątek
    • mlody.panicz Re: Kto jest Murzynem 09.05.04, 07:24
      Gość portalu: graga napisał(a):

      > "Polityka" umiesciala taka ciekawostke - ciemnoskory piosenkarz, ktory jest
      > muzulmaninem stwierdzil, ze muzulmanie sa wspolczesnymi Murzynami Ameryki.
      > Komentujac to "Polityka" dowcipkuje, ze "pewnie jest cos na rzeczy, ale co na
      > to feministki, ktore glosza, ze to kobieta jest Murzynem wspolczesnego
      > swiata".

      skoro sa kobiety murzynami, a jednoczesnie zydami dwudziestego pierwszego
      wieku, to nie ma innej mozliwosci jak ta, ze sa falaszami.

      Zaczynam rozumiec blad feministek - po prostu nie maja poczucia
      > humoru i nie rozumieja dowcipow.

      alez skad! swietnie rozumieja i same lubia sobie pozartowac. pod warunkiem, ze
      humor z daleka sie bedzie od nich samych trzymac.

      Przeciez Polityka na pewno nie wygania
      > kobiet do garow i pieluch,

      mam te same watpliwosci: zapewne wygania..

      ma w swoim gronie swietne dziennikarki, ale to tak
      > na czasie zakpic i przypadobac sie, chociazby arcybiskupowi Zycinskiemu.

      to przed poludniem. po poludniu podlizuja sie biskupowi glodziowi, a
      wieczorami - ksiedzu pralatowi jankowskiemu. ojcu rydzykowi - na czasie miedzy
      23.00 a 23.05.

      A ja
      > tak mysle, ze jak by ta opiniotworcza gazeta mniej przebywala na swoich i
      > cudzych salonach, to miala by wyczucie, ze akurat tak zartowac nie uchodzi.

      nie do konca. problem polega prawdopowodnie na tym, ze autor tego tekstu nie
      przebywal w jednym, konkretnym salonie. no coz, trudno sie zapewne rozdwoic...

      > Skad moga wiedziec , skoro na swiatowa konferencje w ONZ na temat
      > rownouprawnienia i emancypacji kobiet w swiecie pojechal p. Kropiwnicki i
      > jego kolesie ( glosowal zawsze zgodnie z 7 najbardzierj funamentalistycznymi
      > krajami arabskimi) i po powrocie nie mial nic do przekazania, rowniez po
      > konferencji w Pekinie w sprawie przemocy wobec kobiet, handlu kobietami,
      > zmuszaniem ich do nierzadu, sredniowiecznym praktykom religijnym powodujacym
      > trwale okalecznie

      ale pewnie mial duzo do opowiedzenia na temat antykoncepcji i aborji, prawda?
      to tak jak polskie feministki, a takze przyjezdne, holenderskie.

      > Polityka nie miala nic do powiedzenia.

      to do czego jest ten komentarz?

      To troszke wiekszy
      > problem w skali milionow kobiet na wszystkich kontynentach, niz to czy Jaruga
      > jest betonem odpornym na kwas solny.

      co racja, to racja: watpie, aby miliony (miliardy!) kobiet pasjonowaly sie tym
      tematem. to zaprzata uwage wylacznie polskich feministek.

      pozdrawiam
      mp
      • tad9 Re: Kto jest Murzynem 09.05.04, 09:54
        mlody.panicz napisał:

        > skoro sa kobiety murzynami, a jednoczesnie zydami dwudziestego pierwszego
        > wieku, to nie ma innej mozliwosci jak ta, ze sa falaszami.


        Ciekawa jest ta "zazdrość". Każdy chce być dziś przedstawiecielem "najbardziej
        dyskryminowanej grupy świata".
        Murzyni i Żydzi powinni chuba zastrzec sobie te nazwy w urzędzie patentowym!
        • Gość: Piter Re: Kto jest Murzynem IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 09.05.04, 10:06
          I ciągnąć z tego kaskę...
          P.
    • Gość: lisek Re: Kto jest Murzynem IP: *.lnet.pl 09.05.04, 11:21
      Graga! To forum nie jest miejscem na merytoryczną dyskusję. Nie może nim być, bo osoby dyskutujące merytorycznych argumentów nie używają, poglądy mają dość stereotypowe i z lękiem atakują wszystko, co zakłóca ich widzenie świata.
      Tu można się tylko bawić. Na nic światowe konferencje, statystyki, globalne trendy i idee społeczeństw obywatelskich. Tu się nie odróżnia etymologii od entomologii, pederasty od homoseksualisty i tożsamości seksualnej od zboczenia.
      Są dobre fora dyskusyjne o feminizmie i tematyce gender, ale tu - to zły adres!
      A że "Polityka" dopuszcza się świadomej manipulacji zderzając zdanie piosenkarza-muzułmanina ze zdaniem feministek...? To dość powszechna praktyka.
      Czytelnik ma pomyśleć, że poglądy feministek są akurat takim samym folklorem, jak poglądy tego showmana. Chodzi o powierzchowne skojarzenia. Dla Polaka to wszystko przecież egzotyka. Kto by się tam zastanawiał, jak się żyje Muzułmanom w Ameryce? Jak kobietom w świecie? Zawsze można przecież napisać coś w stylistyce "kobiety z brodą" - lekko, finezyjnie, dowcipnie. Samo to forum, jak słusznie zauważył Stasio, jest poza społeczeństwem.
      Cyt. "Dlaczego Forum Kobieta i Forum Mężczyzna są w różnych działach? Dlaczego
      wyklucza się Kobietę ze Społeczeństwa?"
      Nie możesz więc go poważnie traktować!
      Pozdrawiam Cię
      Lisek
      • tad9 Re: Kto jest Murzynem 09.05.04, 16:17
        Gość portalu: lisek napisał(a):

        > Graga! To forum nie jest miejscem na merytoryczną dyskusję. Nie może nim być,
        b
        > o osoby dyskutujące merytorycznych argumentów nie używają, poglądy mają dość
        st
        > ereotypowe i z lękiem atakują wszystko, co zakłóca ich widzenie świata.

        Zgadza się. Feministki bardzo nielubią, gdy coś zakłóca ich wizję świata.
        Kochają być tymi "najbardziej dyskryminowanymi". Feminizm to swoista odmiana
        masochizmu.


        > Tu można się tylko bawić. Na nic światowe konferencje, statystyki, globalne
        >trendy i idee społeczeństw obywatelskich.

        Widziałem już statystyki dowodzące, że w USA mężczyźni jako grupa mają się
        znacznie gorzej niż kobiety.


        >Tu się nie odróżnia etymologii od entomo
        > logii, pederasty od homoseksualisty i tożsamości seksualnej od zboczenia.

        "Tożsamość seksualna" może być zboczona. Np. w przypadku homoseksualistów. Ty
        odróżniasz homoseksualistę od pederasty? Według słownika pederasta
        to "mężczyzna uprawiający pederastię; homoseksualista (z gr.)". Może chodziło
        Ci o pedofilię? Jak widzisz zdarzają się pomyłki. Ktoś napisze etymologia
        zamiast entomologia, ktoś pederasta zamiast pedofil. To nie takie przypadki są
        wyznacznikiem tego forum.


        > Są dobre fora dyskusyjne o feminizmie i tematyce gender, ale tu - to zły
        >adres!

        Zapewne chodzi Ci o te miejsca, gdzie feministki przekonują się wzajemnie jakie
        są wspaniałe i jak bardzo są prześladowane.

        > A że "Polityka" dopuszcza się świadomej manipulacji zderzając zdanie
        >piosenkarza-muzułmanina ze zdaniem feministek...? To dość powszechna praktyka.

        Na czym polega ta manipulacja?

        > Czytelnik ma pomyśleć, że poglądy feministek są akurat takim samym folklorem,
        >jak poglądy tego showmana.

        Feminizm to rzeczywiście folklor ideologiczny, ale "Polityka" nie należy do
        gazet, w której coś takiego by przyznano. "Polityka" wspiera ten folklor.

        >Samo to forum, jak słusznie
        > zauważył Stasio, jest poza społeczeństwem.
        > Cyt. "Dlaczego Forum Kobieta i Forum Mężczyzna są w różnych działach? Dlaczego
        > wyklucza się Kobietę ze Społeczeństwa?"
        > Nie możesz więc go poważnie traktować!


        Stasio jest bardzo spostrzegawczym człowiekiem, ale nie zawsze chyba dobrze
        rozumie, to, co spostrzega. Stasio widzi, że forum "Mężczyzna" stanowi podforum
        w dziale "Społeczeństwo", a forum "kobieta" jest gdzie indziej, i wyciaga z
        tego dowcipne wnioski, ale nie rozumie, że tak naprawdę oznacza to tylko tyle,
        że istnieje na forum "GW" SPECJALNA grupa forów "kobiecych", tak rozbudowana,
        że stanowi odrębny "dział". To nie "kobieta" została "wykluczona"
        ze "Społeczeństwa". To "mężczyzna" został tam "przypięty" (gdzie niby można
        było go wcisnąć?). Przy tym, forum "Feminizm" jest bodajże JEDYNYM forum "GW"
        poświęconym konkretnej ideologii. Krótko mówiąc, zarówno "Kobieta", jak
        i "Feminizm" są na forum "GW" UPRZYWILEJOWANE. Ale oczywiście milej jest
        krzyczeć o "dyskryminacji". Można mówić różne rzeczy, nawet niebyt mądre, ale
        krzyczeć, że "Polityka" i "GW" walczą z feminizmem, to już przesada.
        • Gość: lisek Re: Kto jest Murzynem IP: *.lnet.pl 09.05.04, 18:18
          tadzio! post rozpoczynający się od słowa "Graga" NAPRAWDĘ nie był do Ciebie.
          Chyba, że i Tobie udzieliły się powszechne na tym forum wątpliwości KTO jest KTO.
          Ale skoro się odezwałeś nieproszony i ponieważ wyrażasz obawy,
          czy ja odróżniam pojęcia "pederasta", "homoseksualista" i "pedofil", pragnę zapewnić, że i owszem.
          Natomiast w pop-retoryce homofobicznej debaty, także przez Ciebie prowadzonej, pojęcia te są mieszane. Ma to zacierać różnicę między NORMĄ, jaką JEST tożsamość homoseksualna, a zboczeniem, jakim jest pedofilia. Nie wierzę, że się z tym nie spotkałeś. Raczej wygląda na to, że szukasz czegoś, by sprowadzić mnie do swojego poziomu. Proponuję raczej powtórkę z zasad poprawnej pisowni: nie z czasownikami piszemy oddzielnie, a więc: "feministki nie lubią"...np. niechlujnej pisowni.
          Co do statystyk dot. kondycji mężczyzn, nie tylko w USA, to i ja je znam.
          Wygląda na to, że cierpienie nie jest przypisane jednej płci.
          Robisz coś dla swojej może?
          • Gość: bezdenny Re: Kto jest Murzynem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 18:26
            Gość portalu: lisek napisał(a):

            > tadzio!
            > Co do statystyk dot. kondycji mężczyzn, nie tylko w USA, to i ja je znam.
            > Wygląda na to, że cierpienie nie jest przypisane jednej płci.
            > Robisz coś dla swojej może?
            Tad robi wiele dla swojej płci. Np. na tym forum bardzo często wykazuje jak
            niedorzeczny i pełen wewnętrznych sprzeczności jest feminizm.
            Ps.
            Pederasta to homoseksualista. Oczywiście jak chcesz to możesz na swój własny
            użytek przepisywać słowniki ze zmodyfikowanymi definicjami. Proponuję zacząc od
            kopalińskiego
            • warshawiak Re: Kto jest Murzynem 09.05.04, 18:39
              Gość portalu: bezdenny napisał(a):

              >> Pederasta to homoseksualista. Oczywiście jak chcesz to możesz na swój własny
              > użytek przepisywać słowniki ze zmodyfikowanymi definicjami. Proponuję zacząc
              od
              >
              > kopalińskiego

              Słownik to nie Biblia. Siedemdziesięcioletnich dziadków robiących sobie
              nawzajem dobrze raczej pederastami bym nie nazwał;)
              • Gość: bezdenny Re: Kto jest Murzynem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 20:38
                warshawiak napisał:
                >
                > Słownik to nie Biblia. Siedemdziesięcioletnich dziadków robiących sobie
                > nawzajem dobrze raczej pederastami bym nie nazwał;)

                A ja owszem - nazwałbym ich pederastami. Ale nie wykluczam też, że ze względu
                na szacunek dla ich wieku i gdyby wyrazili taką ochotę nazwałbym ich gejami. A
                malując przedstawił tak: w skórzanych kąpielówkach, jeden z obrożą, na szyi
                albo łańcuchem, na torsie oczywiście skórzana kamizelka a w rączkach fioletowe
                baloniki.
                • warshawiak Re: Kto jest Murzynem 09.05.04, 21:06
                  Platon pisał o kochaniu chłopców i właśnie z "Uczty" pederastia przeniknęła do
                  języków nowożytnych. W polszczyźnie nazwę tę rozciągnięto (błędnie)na ogół
                  praktyk homoseksualnych, co przeniknęło w ostateczności do słowników, jednak
                  wiele racji mają geje domagający się ostrożności w używaniu tego wyrazu.
                  Etymologia wyrazów pederastia i pedofilia jest bardzo zbliżona, to fakt, a o
                  faktach się nie dyskutuje.
                  • Gość: bezdenny Re: Kto jest Murzynem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 14:20
                    warshawiak napisał:

                    > Platon pisał o kochaniu chłopców i właśnie z "Uczty" pederastia przeniknęła
                    do
                    > języków nowożytnych. W polszczyźnie nazwę tę rozciągnięto (błędnie)na ogół
                    > praktyk homoseksualnych, co przeniknęło w ostateczności do słowników, jednak
                    > wiele racji mają geje domagający się ostrożności w używaniu tego wyrazu.
                    > Etymologia wyrazów pederastia i pedofilia jest bardzo zbliżona, to fakt, a o
                    > faktach się nie dyskutuje.

                    Nie jestem znawcą i nie wiem czy w Polsce błędnie rozciągnieto nazwę pederasta.
                    O faktach owszem nie dyskutuje się, ale można je interpretować. Jak ktoś chce
                    może sobie zastępować nawet wyrazy pedel i pedant. Ja naprawdę nie widzę
                    powodu, dla którego miałbym mówić gej. Ten wyraz przeniknie do słownika w
                    sposób naturalny i pewnie kiedyś zastąpi wyraz pederasta, ale na razie nie ma
                    powodu, by ulegać presji jakichś środowisk, modzie itp
            • Gość: lisek Re: Kto jest Murzynem IP: *.lnet.pl 09.05.04, 19:38
              O Jezu słodki! Mam wrażenie podobne jak dziad, co mówił do obrazu. Oczywiście, że "pederasta" to słowo określające homoseksualistę, ale JEST używane w ciągu skojarzeń "homoseksualista"-"pedał"-"pedofil"-"pederasta" nie tylko przez gawiedź gardłującą na krakowskich Plantach, a dziś w procesji idącą, ale i na tym forum. I jest to, jak już pisałem, manipulacja mająca na celu zohydzenie NORMY, jaką jest homoseksualna tożsamość człowieka. Albowiem w żadnej z klasyfikacji medycznych homoseksualizm nie jest określany jako zboczenie.
              Nie rozumiem, w jaki sposób tadzio przysługuje się swojej płci "wykazując niedorzeczność i pełnię wewnętrznych sprzeczności feminizmu."
              • Gość: bezdenny Re: Kto jest Murzynem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.04, 20:34
                Uzywam słowa pederasta, bo to jest słowo opisujące ludzi czujących pociag
                fizyczny, uprawiający miłość itd z osobami tej samej płci. To, że javcyś
                pederaści w USa postanowili nazywac się gejami, w ogóle mnie nie wzrusza i nie
                ma wpływu na to jakimi słowami ja się posługuję. Jeśłi chcesz możesz ich nazwyć
                gejami. Już to kiedyś pisałem - jeśli rolnicy zechcą się nazywać "radosnymi
                włościanami" to niech tak się nazywają i niech tak o sobie mówią. Mnie nic do
                tego. Ale to nie znaczy, że ja mam mówić o nich per "radośni włościanie".
                Chcesz przenosić obce słowa i zwroty do języka polskiego, to sobie przenoś.
                Nikt ci nie broni. Możesz mówić cool i wesoło wykrzykiwać łał. Ale nie wymagaj
                tego od innych.
                Można w tej manipulacji językiem iść zresztą znacznie dalej i fajnie się bawić.
                Dyskusja dotyczy tego, że jakiś muzułmanin powiedział, że muzułmanie w USA to
                współcześni Murzyni. Możemy iść dalej z tą zabawą w język i powiedzieć, - tak
                będzie poprawnie - że muzułmanie to współcześni Afroamerykanie. Ponieważ
                przeczytałem tu, że również kobiety to Murzyni - proponuję korektę. Kobiety to
                Afroamerykanie. I zatsoosujmy sobie prawo przemienności i przechodniości i
                powiedzmy od razu - muzułmanie to kobiety. Skoro muzułmanie to Afroaemrykanie,
                to Afroamerykanie to muzułmanie. Skoro zaś kobiety to Afroamerykanie to
                muzułmanie to kobiety. I taki mniej więcej sens ma ta zabawa. "Polityka"
                chciała to wykpić, ale dostała odpór od sił postępu.
                Co do Tada to oczywiście, że przysługuje się swojej płci wykazując
                niedorzeczność i wewnętrzne sprzeczności feminizmu. Przysługuje się bowiem Tad
                całemu rodzajowi ludzkiemu, a więc i mężczyznom - czyli przedstawicelom swojej
                płci
          • tad9 Re: Kto jest Murzynem 09.05.04, 19:09
            Gość portalu: lisek napisał(a):

            > tadzio! post rozpoczynający się od słowa "Graga" NAPRAWDĘ nie był do Ciebie.
            > Chyba, że i Tobie udzieliły się powszechne na tym forum wątpliwości KTO jest
            >KTO.

            To publiczne forum. Każdy kto ma ochotę może dodawać swoje trzy grosze tam
            gdzie ma ochotę.


            > Ale skoro się odezwałeś nieproszony i ponieważ wyrażasz obawy,
            > czy ja odróżniam pojęcia "pederasta", "homoseksualista" i "pedofil", pragnę
            >zapewnić, że i owszem.

            Nie wątpię. Po prostu - pomieszały Ci się terminy przy pisaniu postu. Zdarza
            się. Nie przykładałbym do tego wagi, gdyby nie kontekst - pomieszanie terminów,
            akurat w poscie, w którym ze zgrozą zwracasz uwagę, na mieszanie terminów przez
            innych. Zabawne.


            > Natomiast w pop-retoryce homofobicznej debaty, także przez Ciebie
            >prowadzonej, pojęcia te są mieszane. Ma to zacierać różnicę między NORMĄ, jaką
            JEST >tożsamość homoseksualna, a zboczeniem, jakim jest pedofilia.

            Homoseksualizm jest taką samą "normą" jak i pedofilia. I tu i tam popęd
            płciowy "zbacza". Swoją drogą to interesujące, jak dorabiasz "głębię", do
            swojej pomyłki.


            >Nie wierzę, że się z tym n
            > ie spotkałeś. Raczej wygląda na to, że szukasz czegoś, by sprowadzić mnie do
            >swojego poziomu.

            Sama się "sprowadziłaś do mojego poziomu" i to w sposób - jak już pisałem -
            dość zabawny: grzmiąc ze zgrozą o myleniu terminów, w poście, w którym sama
            najwyraźniej mieszasz terminy. Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie!


            >Proponuję raczej powtórkę z zasad poprawnej pisowni: nie z czaso
            > wnikami piszemy oddzielnie, a więc: "feministki nie lubią"...np. niechlujnej
            >pisowni.

            Kontestuję zasady pisowni. Ortografia to opresja!


            > Co do statystyk dot. kondycji mężczyzn, nie tylko w USA, to i ja je znam.
            > Wygląda na to, że cierpienie nie jest przypisane jednej płci.
            > Robisz coś dla swojej może?

            Co na przykład? Mam się wygłupiać jak feministki?
            • Gość: lisek Re: Kto jest Murzynem IP: *.lnet.pl 09.05.04, 19:56
              O Jezu słodki! Mam wrażenie podobne jak dziad, co mówił do obrazu. Oczywiście, że "pederasta" to słowo określające homoseksualistę, ale JEST używane w ciągu skojarzeń "homoseksualista"-"pedał"-"pedofil"-"pederasta" nie tylko przez gawiedź gardłującą na krakowskich Plantach, a dziś w procesji idącą, ale i na tym forum. I jest to, jak już pisałem, manipulacja mająca na celu zohydzenie NORMY, jaką jest homoseksualna tożsamość człowieka. Albowiem w żadnej z klasyfikacji medycznych homoseksualizm nie jest określany jako zboczenie.
              Nie dorabiam do tego żadnej głębi, po prostu tak na ten temat wypowiedziała się współczesna nauka.
              Powtarzam to, tadzio, jeszcze raz i specjalnie dla Ciebie, może w końcu zaczniesz kumać.
              Co do ortografii, to trudno. Kontestuj sobie ile wlezie. Swoją drogą ciekawie ulokowałeś swą potrzebę buntu.
              Jeśli nic innego, poza wygłupianiem "jak feministki" nie przyszło Ci do głowy, to jest to nad wyraz niepokojące. Oznacza bowiem, że nie masz nic interesującego do powiedzenia, ani nic wartościowego do zrobienia, aby pomóc przedstawicielom swojej płci w złagodzeniu skutków opresji.
              Ja natomiast mam kilka pomysłów i znam wiele takich działań. Ale nie podzielę się wiedzą o nich - zostań w przekonaniu, że tylko feminizm odnosi się do kwestii opresji, jakiej ludzie podlegają ze względu na płeć. Niech to będzie Twoim piekłem!
              • tad9 Re: Kto jest Murzynem 09.05.04, 20:47
                Gość portalu: lisek napisał(a):

                > O Jezu słodki! Mam wrażenie podobne jak dziad, co mówił do obrazu.
                Oczywiście,
                > że "pederasta" to słowo określające homoseksualistę, ale JEST używane w ciągu
                s
                > kojarzeń "homoseksualista"-"pedał"-"pedofil"-"pederasta" nie tylko przez
                gawied
                > ź gardłującą na krakowskich Plantach, a dziś w procesji idącą, ale i na tym
                for
                > um.


                Dajże spokój! Po prostu pomieszały Ci się terminy. To rzecz ludzka. Nie ma się
                czym przejmować. Twoje "tłumaczenie" pozbawione jest sensu. Miałoby jakiś sens,
                gdybyś napisała o myleniu "pederasty" z "pedofilem", Ty jednak napisałaś, z
                wyrzutem, że ci osobnicy nie odróżniają "pederasty" od "homoseksualisty", co
                żadnego sensu nie ma, potem zresztą sama przyznajesz, że "pederasta" znaczy
                tyle co "homoseksualista" (dlaczego więc mieliby odróżniać?) i dorabiasz do
                tego co napisałaś wcześniej nie trzymającą się kupy teorię, o "ciągu kojarzeń".
                Mogę tylko powiedzieć, że powinnaś wiedzieć, iż w przyznaniu się do pomyłki nie
                ma niczego uwłaczającego.




                I jest to, jak już pisałem, manipulacja mająca na celu zohydzenie NORMY, ja
                > ką jest homoseksualna tożsamość człowieka. Albowiem w żadnej z klasyfikacji
                med
                > ycznych homoseksualizm nie jest określany jako zboczenie.

                A jeszcze niedawno był. Homoseksualizm jest zboczeniem obiektywnie, a
                klasyfikacje medyczne, w tak delikatnych obszarach BYWAJĄ tworzone pod
                naciskiem okoliczności zgoła nienaukowych - niestety.

                > Nie dorabiam do tego żadnej głębi, po prostu tak na ten temat wypowiedziała
                >się współczesna nauka.

                Współcześni naukowcy mają na ten temat różne zdania.
                A dlaczego właściwie pedofilia jest zboczeniem a homoseksualizm nie jest?


                >> Jeśli nic innego, poza wygłupianiem "jak feministki" nie przyszło Ci do
                >głowy, to jest to nad wyraz niepokojące. Oznacza bowiem, że nie masz nic
                >interesującego do powiedzenia, ani nic wartościowego do zrobienia, aby pomóc
                >przedstawicielom swojej płci w złagodzeniu skutków opresji.

                Nie muszę mieć. Niech sobie radzą beze mnie.


                > Ja natomiast mam kilka pomysłów i znam wiele takich działań. Ale nie
                >podzielę się wiedzą o nich - zostań w przekonaniu, że tylko feminizm odnosi
                >się do kwestii opresji, jakiej ludzie podlegają ze względu na płeć. Niech to
                >będzie Twoim piekłem!

                Piekłem? Cóż, myślę, że jakoś takie piekło zniosę.
                • Gość: lisek Re: Kto jest Murzynem IP: *.lnet.pl 09.05.04, 21:03

                  > Ty jednak napisałaś, z
                  > wyrzutem, że ci osobnicy nie odróżniają "pederasty" od "homoseksualisty", co
                  > żadnego sensu nie ma, potem zresztą sama przyznajesz, że "pederasta" znaczy
                  > tyle co "homoseksualista" (dlaczego więc mieliby odróżniać?)

                  No, jednak ma sens, wynikający z tego, że ponieważ "pederastią" nazywano stosunki utrzymywane przez mężczyzn z MŁODZIEŃCAMI, to zakres znaczeniowy tego słowa zaczął niebezpiecznie zbliżać się do "pedofilii" i, jak już pisałem, nadal jest mylony - tu i gdzie indziej.
                  Poza tym, ponieważ uparcie zwracasz się do mnie w żeńskiej formie to przypominam, co również łatwo sprawdzić w słowniku, że lis/lisek jest rodzaju męskiego. A więc TEN LISEK i LISEK NAPISAŁ.

                  > Nie muszę mieć. Niech sobie radzą beze mnie.

                  Cóż więc tłumaczy Twą obecność tutaj?
                  • tad9 Re: Kto jest Murzynem 09.05.04, 21:13
                    Gość portalu: lisek napisał(a):


                    > No, jednak ma sens, wynikający z tego, że ponieważ "pederastią" nazywano
                    stosun
                    > ki utrzymywane przez mężczyzn z MŁODZIEŃCAMI, to zakres znaczeniowy tego
                    >słowa zaczął niebezpiecznie zbliżać się do "pedofilii" i, jak już pisałem,
                    >nadal jest mylony - tu i gdzie indziej.

                    Przyjałbym może to tłumaczenie, gdyby nie Twój pierwszy post. W sposób
                    oczywisty, to TY pomyliłeś w nim "pederastię" z "pedofilią". Jak już pisałem,
                    tamten post miałby sens taki, jaki nadajesz mu w swoich wyjaśnieniach, gdybyś
                    napisał w nim o myleniu pederastii z pedofilą. Ty jednak napisałeś co innego.


                    > Poza tym, ponieważ uparcie zwracasz się do mnie w żeńskiej formie to
                    >przypominam, co również łatwo sprawdzić w słowniku, że lis/lisek jest rodzaju
                    >męskiego. A więc TEN LISEK i LISEK NAPISAŁ.

                    OK.

                    > Cóż więc tłumaczy Twą obecność tutaj?

                    A musi istnieć jakieś głębokie wytłumaczenie?
                    • Gość: lisek Re: Kto jest Murzynem IP: *.lnet.pl 09.05.04, 22:09
                      >
                      > Przyjałbym może to tłumaczenie, gdyby nie Twój pierwszy post.

                      Na szczęście, tak jak Tobie nie zależy na ortografii i na dobru męskiego rodu, mi nie zależy na tym, czy Ty coś przyjmiesz, czy nie. Wiem, co myślę, wiem, co piszę. Jeśli Ty nie możesz tego zrozumieć, trudno.
                      Właściwie tyle rzeczy trudno Ci zrozumieć, że i tej nie musisz.
                      Dzięki za zrozumienie w sprawie formy męskiej. Lubię swoją płeć! Bardzo!
                      Lisek
                    • Gość: Pat Bateman Wersja całkowita (dla cierpliwych) IP: *.lnet.pl 10.05.04, 00:12
                      Chronologia jest wymowna ;-)

                      lisek 11.21
                      > Tu się nie
                      > odróżnia etymologii od entomologii, pederasty od homoseksualisty i tożsamości > seksualnej od zboczenia.

                      tad9 16:17
                      > Ty
                      > odróżniasz homoseksualistę od pederasty?
                      > Może chodziło
                      > Ci o pedofilię? Jak widzisz zdarzają się pomyłki.

                      lisek 18:18
                      > czy ja odróżniam pojęcia "pederasta", "homoseksualista" i "pedofil", pragnę >zapewnić, że i owszem.
                      >między NORMĄ, jaką JEST tożsamość homoseksualna, a zboczeniem, jakim jest >pedofilia.

                      tad9 19:09
                      >Homoseksualizm jest taką samą "normą" jak i pedofilia.

                      lisek 19:56
                      >Oczywiście, że "pederasta" to słowo określające
                      >homoseksualistę, ale JEST używane w ciągu skojarzeń >"homoseksualista"-"pedał"-"pedofil"-"pederasta"

                      tad9 20:47
                      > Miałoby jakiś sens,
                      >gdybyś napisała o myleniu "pederasty" z "pedofilem", Ty jednak napisałaś, z
                      >wyrzutem, że ci osobnicy nie odróżniają "pederasty" od "homoseksualisty", co
                      >żadnego sensu nie ma

                      lisek 21:03
                      >No, jednak ma sens, wynikający z tego, że ponieważ "pederastią" nazywano >stosunki utrzymywane przez mężczyzn z MŁODZIEŃCAMI, to
                      >zakres znaczeniowy tego słowa zaczął niebezpiecznie zbliżać się do "pedofilii" >i, jak już pisałem, nadal jest mylony

                      tad9 21:13
                      >W sposób
                      >oczywisty, to TY pomyliłeś w nim "pederastię" z "pedofilią".
                    • Gość: Pat Bateman Wersja skrócona (preferowana): IP: *.lnet.pl 10.05.04, 00:13
                      tadzie9, przeczytaj i odpowiedz gdzie (dokładnie, w którym miejscu) lisek w oczywisty sposób pomyliła "pederastię" z "pedofilią".
                      Przecież to TY w tym wątku pierwszy użyłeś słowa pedofilia (16:17), słowo to u liska padło dopiero w odpowiedzi na Twój post.
                      Twoje manipulacje są prymitywne i mają bardzo króciutkie nóżki.


                      lisek 11.21
                      > Tu się nie
                      > odróżnia etymologii od entomologii, pederasty od homoseksualisty i tożsamości > seksualnej od zboczenia.

                      tad9 16:17

                      > Ty
                      > odróżniasz homoseksualistę od pederasty?
                      > Może chodziło
                      > Ci o pedofilię?

                      tad9 21:13
                      >W sposób
                      >oczywisty, to TY pomyliłeś w nim "pederastię" z "pedofilią".
                      • Gość: Pat Bateman Ave Tad! IP: *.lnet.pl 10.05.04, 01:19
                        Chciałbyś, żeby z Twojego bełkotu wynikało, że udowodniłeś liskowi, że gdy napisał "pederasty" to chodziło Mu o "pedofila"?
                        Jestem przekonany, że to Tobie chodziło o to słowo. Potrzebne Ci było do tej prymitywnej manipulacji.
                        Liskowi chodziło o PEDERASTĘ, a Tobie (Twojej mentalności) należy przypisać tą "pedofilną" pomyłkę. To były Twoje skojarzenia, demaskujące poziom myślenia. Najlepiej wytłumacz to w jakiś fajny sposób, co najmniej tak fajny jak w-wiak tłumaczył znaczenie słowa 'von'.
                        Nie masz zapewne odwagi przyznać się do swoich błędów, lub też jesteś tak ograniczony, że ich nie zauważasz.
                        Tego typu manipulacje robiłeś już wcześniej. Żałosne, że się powtarzasz.

                        Nie dość, żeś Nieomylny Dyktator F.F.F. to jeszcze Nadęty Bufon ;-)
                        • Gość: graga Re: jak zwykle to samo IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.04, 01:56
                          Zaskoczona bylam, ze tak duzo postow pod moim watkiem - kobieta murzynem
                          swiata. Niestety, nie na temat calkowicie - panu T9 jak zwykle udalo sie
                          skrecic dyskusje na problem w tym przypadku nieistotny, podobnie w watku o
                          przemocy wobec kobiet (kiedy to po raz pierwszy zetknelam sie z jego nikiem)
                          dyskutowal zaciekle kto byl zalozycielem blekitnej linii, a nie co robic zeby
                          nie bylo bezkarnego znecania sie nad kobietami. Moj przyjaciel - mowil "tak,
                          ale" i w ciagu 5 minut niszczyl kazda rozmowe, p. T9 mowi juz tylko "ale" a
                          merytorycznej dyskusji nigdzie ani sladu.
                          • Gość: Pat Bateman Grago IP: *.lnet.pl 10.05.04, 02:07
                            Pat Bateman przeprasza, że uczestniczył w skręcie dyskusji. :-(
                      • tad9 Re: Wersja skrócona (preferowana): 10.05.04, 16:09
                        Gość portalu: Pat Bateman napisał(a):

                        > tadzie9, przeczytaj i odpowiedz gdzie (dokładnie, w którym miejscu) lisek w
                        ocz
                        > ywisty sposób pomyliła "pederastię" z "pedofilią".
                        >

                        W poscie będącym odpowiedzią na post (zdaje się) gragi.
                        • Gość: Pat Bateman tad9 stosuje insynuację IP: *.lnet.pl 11.05.04, 01:30
                          jako punkt odniesienia dla swoich fałszywych wywodów!
        • Gość: Pat Bateman ? IP: *.lnet.pl 10.05.04, 02:22
          Nie rozumiem zdania:

          "To nie takie przypadki są
          wyznacznikiem tego forum".

          Co to jest wyznacznik forum?
    • Gość: Pat Bateman Kto jest Pedałem? cz.I IP: *.lnet.pl 10.05.04, 01:54
      Mikrosłowniczek pojęć nie dla wszystkich pojętych:

      [especially for tad9]

      1. Homoseksualizm, homoerotyzm, äquisexualism, homofilia, urningtum, inversio sexualis - popęd seksualny do tej samej płci

      1.1. Uranizm, pederastia - homoseksualizm męski
      1.1.1. Pederastia - męski homoseksualizm: mężczyzna - młodzieniec
      1.1.2. Pederastia - stosunki analne: mężczyzna - młodzieniec, mężczyzna - mężczyzna
      1.1.a. Pedykacja, paedicatio - stosunki analne homo i heteroseksualne

      1.2. Lesbizm, miłość lesbijska, tribadia, safizm - homoseksualizm żeński
      1.2.1. korofilia - żeński homoseksualizm: kobieta - dziewczyna

      2. Pedofilia, paderozja, infantoseksualizm - popęd seksualny do dzieci
      2.1 Nimfofilia - popęd mężczyzn do niedojrzałych dziewcząt
      2.2 Partenofilia - popęd mężczyzn do dziewic

      3.1. Pedał - mechanizm dźwigniowy uruchamiany przez naciśnięcie stopą
      3.2. Pedał - maszyna typograficzna o napędzie nożnym
      3.3. Pedał - (wulg.) pederasta

      4. Murzyn - człowiek należący do odmiany czarnej
    • ggigus Re: Kto jest Murzynem 10.05.04, 16:22
      No wlasnie, ja czytalam tez w Polityce wypowiedz pana Podemskiego (bodajze!),
      oburzonego, ze w ramach ustawy o molestowaniu seks. bedzie zabronione posylanie
      twz. tlustych (inaczej lozkowych) spojrzen.
      Mozna to skomentowac ( w duchu wypowiedzi pana Podemskiego), ze na pana
      Podemskiego tak nikt nie patrzy, wiec nie zna tematyki, ergo nie powinien sie
      wypowiadac.
      Ale mysle, ze ze mozna tez stwierdzic, ze kulturalni ludzie sobie takich rzeczy
      (lozkowe spojrzenia) nie robia. Po prostu.
      Ale do tego trzeba kultury.
      • tad9 Re: Kto jest Murzynem 10.05.04, 16:25
        ggigus napisała:

        > No wlasnie, ja czytalam tez w Polityce wypowiedz pana Podemskiego (bodajze!),
        > oburzonego, ze w ramach ustawy o molestowaniu seks. bedzie zabronione
        >posylanie twz. tlustych (inaczej lozkowych) spojrzen.

        Dodałbym jeszcze zakaz "kudłatych myśli", wszak "łóżkowe spojrzenie", to tylko
        konsekwencja "kudłatych myśli".

        • ggigus mysl a spojrzenie definicje dla Tada 10.05.04, 16:29
          Mysli nie widac, bo dzieja sie w Twojej slodkiej glowce.
          A spojrzenia - wyraz oczu to slowo-klucz - sa widoczne.
          Logika, Tad. Nic wiecej. Moze jeszcze empatia?
          • ggigus uzupelnienie 10.05.04, 16:35
            Powolam sie na znana Ci tematyke.
            Podobnie absurdem byloby karac kobiete za to, ze myslala o aborcji, pomijajac
            pytanie o udowodnienie takich mysli. Jako zatwardzialy prolajfowiec przyznasz
            mi racje, jak przypuszczam.
            Co sobie myslisz, niespecjalnie mnie obchodzi. Ale kiedy wywierasz wplyw na
            swiat zewnetrzny np. za pomoca tlustego spojrzenia, sytuacja ulega zmianie.
          • mlody.panicz Re: mysl a spojrzenie definicje dla Tada 10.05.04, 17:05
            ggigus napisała:

            > Mysli nie widac, bo dzieja sie w Twojej slodkiej glowce.
            > A spojrzenia - wyraz oczu to slowo-klucz - sa widoczne.
            > Logika, Tad. Nic wiecej. Moze jeszcze empatia?

            rzeczywiscie, to przestepstwo bedzie trudne do udowodnienia. ale czy
            niemozliwe? po pierwsze - dowod pierwszego stopnia: jesli podejrzany zwierzy
            sie komus ze swoich pozadan. po drugie - poszlaki: wszystko co wskazuje na
            takie mysli moze i musi zostac wykorzystane w sadzie przeciwko podejrzanemu. po
            trzecie wreszcie - zrezygnowac z domniemania niewinnosci: gwalt to jedno z
            najciezszych przestepstw i nie moze byc taryfy ulgowej. nalezy wprowadzic
            obowiazek udowodnienia nieposiadania kosmatych mysli wobec osoby, ktora sobie
            tego nie zyczy. i wtedy ta trudnosc w dowodzeniu posiadania mysli obroci sie na
            niekorzysc gwalcicieli i zboczencow, a przede wszystkim - biurowych donzuanow.
            i o to przeciez chodzi: zeby stosunki miedzyludzkie w miejscu pracy byly jak
            najzdrowsze!
            pozdrawiam
            mp
            • ggigus Re: mysl a spojrzenie definicje dla Tada 10.05.04, 17:17
              wiesz co, mlody paniczu, takie sobie tutaj madre rzeczy wypisujesz, bo nie
              jestes ofiara takich spojrzen. Dlatego ja sie wypisuje o empatii, ale to jak
              grochem o sciane.
              Spytaj sie jakiejs kolezanki, mamy, siostry, jak to jest, kiedy sie ubierzesz,
              jak Ci sie podoba, a jest to chociazby dekolt albo mini. Podaje jako przyklad,
              bo to najbardziej chwytliwe dla posylaczy spojrzen. A potem spytaj sie takiej
              osoby, jak to jest, jak Ci jakis oblesny facet w autobusie albo w przejsciu
              podziemnym albo znudzony kolega w pracy, w ten dekolt spojrzy tak, ze bedzie ci
              niedobrze, bo intencje kolegi albo oblesnego faceta sa zanadto widoczne. Spytaj
              sie, jak to jest, jakie to jest uczucie, jak ci ktos zajrzy na cycki albo
              przejedzie oczyma tak po nogach, ze cie jako kobiete zatka. o ile masz w sobie
              troche empatii( to warunek) , to naklonisz jakas kobiete do zwierzen. Ale czy
              to zrozumiesz, pozostaje pytaniem.
              Ale pan Podemski takich przezyc nie doswiadczyl. Ty jak przypuszczam tez nie.
              Ale mozesz sprobowac sie wczuc.
              • mlody.panicz Re: mysl a spojrzenie definicje dla Tada 10.05.04, 18:49
                eee.. wcale nie takie madre. zartuje sobie i tyle. ze celnie, to inna sprawa.
                a serio: to ze jakas rzecz jest niemila nie starczy jako powod jej penalizacji.
                gorzej niz pozadac jest nienawidzic, ale zakazac tego sie nie da.
                i tak dalej, i tak dalej. z niektorymi rzeczami trzeba nauczyc sie zyc, a nie
                liczyc, ze panstwo ochroni, panstwo da, panstwo pomoze i Bog wie co jeszcze to
                panstwo zrobi.

                jesli zas chodzi o same miejsca, ktore przyciagaja wzrok. nie rozumiem, jak
                mozna z jednej strony eksponowac co bardziej udane twory natury, a z drugiej -
                pieklic sie, ze przyciagaja wzrok. albo albo (enten eller dla milosnikow
                kierkegaarda): albo chcemy sie czyms pochwalic i wtedy zakladamy miniowe (boc
                nie dla wygody sie je nosi) i obcisla bluzke itd.itp., albo chcemy uniknac nie
                zawsze przyjemnej interakcji ze swiatem zewnetrznym i zakladamy burke z siatka
                na oczy.

                i na koniec o tym, co wiem, a czego nie wiem. ostatnio uslyszalem, ze skoro nie
                jestem ani zydem, ani - kobieta, to nie wiem, co to znaczy byc dyskryminowanym.
                otoz wszem wobec oswiadczam: jako okularnik bylem dyskryminowany!! spotykaly
                mnie ze strony 'kolegow' docinki i zlosliwosci. co wiecej, okulary wcale mnie
                nie chronily przed agresja (a jak!) i musialem sie bic z nieraz silniejszymi
                ode mnie. co tu kryc, latwo nie bylo. ale mimo to nie biegam teraz i nie
                krzycze, ze mnie sie wiecej nalezy, bo w podstawowce bylem okularnikiem. albo
                grubasem. albo najinteligentniejszy :)
                tym optymistycznym akcentem
                pozdrawiam
                mp
          • tad9 Myślozbrodnia 10.05.04, 18:47
            ggigus napisała:

            > Mysli nie widac, bo dzieja sie w Twojej slodkiej glowce.
            > A spojrzenia - wyraz oczu to slowo-klucz - sa widoczne.
            > Logika, Tad. Nic wiecej.

            Droga Giggus, zdajesz się nie doceniać dzisiejszej techniki. Istnieją już
            maszyny umożliwiające - przynajmniej w pewnej mierze - wychwytywanie
            myślozbrodni. Jak wiesz, zbrodnia rodzi się w mózgu, a znacznie lepiej jest
            zapobiegać, niż karać. Gdy ktoś dopuszcza się takiej ochydy, jaką jest "łóżkowe
            spojrzenie", to znaczy, że w głębi swego lubieżnego mózgu pozwolił sobie na
            ZNACZNIE więcej. Mózg to najważniejszy organ seksualny! Co więcej, właściciel
            mózgu nie do końca nad nim panuje. Dla dobra lubieżnika (nie mówiąc już o dobru
            kobiet), starać się należy uchwycić początek procesu, który kończy
            się "łóżkowym spojrzeniem". Tu dochodzimy do wspomnianych już maszyn. Nie chcę
            pisać o nowoczesnych urządzeniach, które pozwalają śledzić prace mózgu (ładnie
            widać na nich "rozpalanie się" rejonów związanych z różną aktywnością, także
            seksualną), wystarzczą nam stare, poczciwe maszyny do wykrywania kłamstw. Otóż,
            co jakiś czas męska część pracowników powinna przechodzić badanie, którego
            celem byłoby wykrycie, czy aby któryś z pracowników nie ma "kudłatych myśli" o
            tej czy owej koleżance (czy - nie daj Bóg! - np. szefowej). W ten sposób, być
            może udałoby się wychwycić początek równi pochyłej, która wiedzie do lubieżnych
            spojrzeń (i dalej). Wykryty osobnik poddawany byłby reedukacji. Myślę, że moja
            propozycja warta jest rozważenia.
        • Gość: bezdenny Re: Kto jest Murzynem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 16:59
          Bardzo ciekawe będzie pprzeprowadzanie dowodów w procesie o takie patrzenie.
          Załóżmy, że Giggus oskarży Cię o molestowanie seksualne spojrzeniem. Czy Giggus
          zaprezentuje wyskoiemu sądowi sposób w jaki na nią patrzyłeś? Czy też raczej Ty
          będziesz musiał pokazywać w jaki sposób nie patzryłeś. czy też wystarczy słowo
          przeciwko słowu i to sakrżący będzie miał rację. A co ze świadkami? Czy gdybym
          był powołany na świadka musiałbym pokazać jak patrzyłeś na Giggus. oczywiście
          Giggus może być zawsze przygotowany na tę ewentualność i wszystkim patrzącym
          robiłaby błyskawicznie zdjęcia. Nie wykluczam, że jak rozpetałoby się to
          szaleństwo, to kupiłbym jakąś małą fabrykę okularów przeciwsłonecznych. Za
          każdym razem gdybyś patrzył na Giggus na wszelki wypadek zakładałbyś okulary
          przeciwsłoneczne. oczywiście nie można wykluczyć, że prędzej czy później
          zabroniono by ich nosić. Bo oczywiście wiadomo byłoby jakie spojrzenia kryją
          się za takimi okularami. Człowiek, który patzry normalnie nie musi ukrywać
          przecież sowjego spojrzenia. To logiczne.
          Ps
          jak tylko wprowadzą ten przepis, to sobie na kogoś tłusto spojrzę. Może mnie
          zaskarży. Będę miał niezły ubaw.
          • ggigus bezdenna logika 10.05.04, 17:07
            Zawsze powtarzam, ze czytanie czyichs wypowiedzi ulatwia dyskusje.
            Nie pisalam o proecesie, ktorego podstawa bedzie tluste spojrzenie, bo to
            bezdenny absurd.
            Pisalam o tym, ze wg nowej ustawy takie zachowanie mozna bedzie uznac za
            niestosowne, naganne. Ergo - nie wszyscy, ale paru posylaczy takich spojrzen,
            wiedzac o konsekwencjach swoich czynow, opanuja sie. Jak np. w Ameryce, gdzie
            mezczyzni musza uwazac, czy nei patrza kobiecie natarczywie w dekolt. Da sie.
            • Gość: bezdenny Re: bezdenna logika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 17:24
              Owszem owszem pisałaś o procesie (. takie są konsekwencje.) Moja logika jest
              bez zarzutu. napisałaś, że tłuste spojrzenia mają być zabronione. W takim razie
              musi być sankcja dla niestosujących się do zakazu. A żeby wymierzyć sankcję
              (karę) musi być proces. Chyba nie chcielibyśmy by karano ludzi bez procesów. A
              trakcie przewodu sądowego trzeba będzie przeprowadzić dowód : patrzył, albo nie
              patrzył tłusto. Po to, żeby orzec winny tłustego patrzenia, albo niewinny
              tłustego patrzenia. (Np. ktoś może patrzyć tłusto, ale w sposób niezawiniony.
              Bo ma np. takie maślane spojrzenie - na pewno przyda się opinia biegłego
              okulisty)

              ggigus napisała:

              > . Ergo - nie wszyscy, ale paru posylaczy takich spojrzen,
              > wiedzac o konsekwencjach swoich czynow, opanuja sie. Jak np. w Ameryce, gdzie
              > mezczyzni musza uwazac, czy nei patrza kobiecie natarczywie w dekolt. Da sie.

              Napisz jakie miałyby być konsekwencje takiego patrzenia się. Mandat? (o tym też
              można rozstzrygać w sądzie). No wyobraź sobie, że się nie opanowuję. Jakie
              konsekwencje mnie czekają?
              • ggigus Re: bezdenna logika 10.05.04, 17:26
                Nie pisalam o procesie. Nie pisalam o konsekwencjach. Pisalam o tlustych
                spojrzeniach i o opinii Podemskiego na ten temat.
                • ggigus Re: bezdenna logika - uzupelnienie 10.05.04, 17:36
                  Oczywiscie trudno jest czegos zabronic, nie przedstawiajac kary za zlamianie
                  tego zakazu.
                  Ale podaje jako przyklad Amerykanow. Tam ludzie sie obawiaja - i slusznie - ze
                  zbyt natretnymi spojrzeniami moga sciagnac na siebie zrzut, a potem oskarzenie,
                  a nastepnie proces o molestwanie.
                  Czyli da sie przeprowadzic taki proces.
                  A poza tym mam nadzieje, ze sama swiadomosc, ze robi sie cos niezgodnego
                  prawem, cos, o co mozna potem oskarzyc, da niektorym znudzonym kolegom w pracy
                  i pasazerom w autobusie do myslenia. Nie wszystkim, ale wielu.
                  • Gość: bezdenny Re: bezdenna logika - uzupelnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 17:53
                    ggigus napisała:

                    > Oczywiscie trudno jest czegos zabronic, nie przedstawiajac kary za zlamianie
                    > tego zakazu.
                    > Ale podaje jako przyklad Amerykanow. Tam ludzie sie obawiaja - i slusznie -
                    ze
                    > zbyt natretnymi spojrzeniami moga sciagnac na siebie zrzut, a potem
                    oskarzenie,
                    >
                    > a nastepnie proces o molestwanie.
                    > Czyli da sie przeprowadzic taki proces.
                    > A poza tym mam nadzieje, ze sama swiadomosc, ze robi sie cos niezgodnego
                    > prawem, cos, o co mozna potem oskarzyc, da niektorym znudzonym kolegom w
                    pracy
                    > i pasazerom w autobusie do myslenia. Nie wszystkim, ale wielu.

                    Dochodzimy jednak do procesu - takie są konsekwencje, prawda. Nie wiem czy w
                    USA jest zabronione patrzeć tłusto. Obawiam się, że wprost taki zakaz nie
                    istnieje. Ale nie będę się sprzeczał. Tak czy owak, to, że w Ameryce coś robią
                    to nie znaczy, że musimy te głupoty "importować". Argument z Ameryką jest dość
                    słaby. Pewnie i było kilka precedesnowych procesów, ale co z tego. W wielu
                    stanach USA jest zakaz upawiania stosunków poza małżeńskich, czy
                    homoseksualnych. Możemy i takie zakazy sobie wprowadzić - bo w Ameryce...
                    tak czy owak ja się chętnie poprocesuję, jak taki zakaz zostanie wprowadzony.
                    Feminizm ma przed sobą wielką przyszłość - jest jeszcze tyle rzeczy, których
                    można zakazać, tyle aspektów zycia, które można objąć regulacjami prawnymi.
                    Może pomińmy jakieś pośrednie stany i od razu zacznijmy nosić maski p-gaz
                    • ggigus Re: bezdenna logika - uzupelnienie 10.05.04, 17:59
                      Nie pisze o tym aby wprowadzac ustawodawstwo amerykanskie bezkrytycznie . zakaz
                      stosunkow pozamalzenskich chociazby. W ten sposob prowadzisz moja argumentacje
                      ad absurdum.
                      poza tym pisze o tym, ze swiadomosc karalnosci pewnych czynow organicza ich
                      popelnianie. Jesli mezczyzni beda wiedziec, ze kobiety moga sie bronic przed
                      takimi zachowaniami, powtarzam, nie wszyscy, ale jakas czesc opanuje swoje
                      zapedy.
                      • Gość: bezdenny Re: bezdenna logika - uzupelnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.04, 18:43
                        Cieszę, się że nie zarzucasz mi już braku logiki w wywodach. ja nie przeczę, że
                        jakieś spojrzenia, zachowania mogą być krępujące, czy nawet obraźliwe.
                        Wywoływać stres, wstyd czy strach. Uważam jednak, że nie da się uregulować
                        prawnie wszystkich aspektów życią. Żyjemy w najpiękniejszych ze znanych nam
                        światów, choć zapewne nie idelanym. Próba budowania świata idealnego to utopia.
                        Prędzej czy później próby budowania Utopii kończą się wprowadzeniem
                        opresyjnego, totalitanego systemu. Ten pogląd przedstawiam konskwentnie na tym
                        forum. Dziś będziesz karać spojrzenia, jutro ich brak, głośne mlaskanie, lub
                        śmianie się.
                        A zespół SPEC śpiewa sobie tak:
                        "Bar disco Ramzes niedaleko Nidzicy
                        Wyprowadzam Joaśkę ze swojej beemwicy
                        Ja wiem, że na jej widok chłopakom cieknie ślina
                        Wygląda jak Orejro, tyle że blondyna
                        Nigdzie w okolicy takiej tu nie znajdziesz
                        bo ją zapoznałem w Stembarku pod Grunwaldem
                        A że jak raz wrzuciłem dresik świeży
                        Z mety była moja musiz mi uwierzyć
                        Wychodzimy na parkiet zaczynam się wyginać,
                        Aśka w mych ramionach wygląda jak Kesel hrabina
                        Najpierw rzut z obrotem, cóś na wzorzec aksla
                        Ewrybady klak jor hends i radość na maksa
                        Używam mocnego deo, tak, że wone spoko
                        Nagle tuż przy barze gość mi wpada w oko
                        Centralnie się lamus gapi na Joannę
                        Więc na minut parę przepraszam mą pannę
                        Popatrzył na moją dziewczynę
                        Zaraz pobiję go
                        Połamię mu obie nogi
                        albo jeszcze co
                        Rozmawiać zasadniczo z nim już nie mam o czym
                        Zacznę więc od tego, że go skarcę między oczy
                        Nie to, żebym był jakimś prostym chamem
                        lecz nikt przecież nie lubi jak mu gapią się na damę
                        A jak to nie pomoże położe go na lacze
                        nie ma co się dziwić jest disko to skacze
                        Chryste mój najsłodszy jaki jestem silny
                        chyba z tej przyczyny zmienię stan cywilny
                        Gdyż gdy się ma żonę taką jak ma Dzidzia
                        łatwo znaleźć pretekst by se pourzywać
                        Zawsze się przecież znajdzie taki kolo
                        co zasłuży za gapienie na klapsiocha w czoło
                        Poza tym Joaśka ma kozackie nogi
                        przygotować też umie z kapustą pierogi
                        Tata jej jest komendantem policji w gminie
                        więc raczej zabawa - zięć przecież nie zginie
                        Popatrzył na moją dziewczynę
                        Zaraz pobiję go
                        Połamię mu obie nogi
                        albo jeszcze co
                        bis

                        Oczywiście gdyby obowiązywały odpwoiednie przepisy to nasz bohater, podmiot
                        liryczny nie wymierzałby sam sprawiedliwości. oddałby kola spod baru w ręce
                        organów ścigania. Odbyłby się uczciwy proces i państwo samo wymierzyłoby karę
                        temu kolo spod baru. A tak to mieliśmy do czynienia z samosądem. Rzeczywiście
                        trzeba coś z tym zrobić. To niedopuszczalne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka