Gość: graga
IP: *.ny325.east.verizon.net
09.05.04, 02:18
"Polityka" umiesciala taka ciekawostke - ciemnoskory piosenkarz, ktory jest
muzulmaninem stwierdzil, ze muzulmanie sa wspolczesnymi Murzynami Ameryki.
Komentujac to "Polityka" dowcipkuje, ze "pewnie jest cos na rzeczy, ale co na
to feministki, ktore glosza, ze to kobieta jest Murzynem wspolczesnego
swiata". Zaczynam rozumiec blad feministek - po prostu nie maja poczucia
humoru i nie rozumieja dowcipow. Przeciez Polityka na pewno nie wygania
kobiet do garow i pieluch, ma w swoim gronie swietne dziennikarki, ale to tak
na czasie zakpic i przypadobac sie, chociazby arcybiskupowi Zycinskiemu. A ja
tak mysle, ze jak by ta opiniotworcza gazeta mniej przebywala na swoich i
cudzych salonach, to miala by wyczucie, ze akurat tak zartowac nie uchodzi.
Skad moga wiedziec , skoro na swiatowa konferencje w ONZ na temat
rownouprawnienia i emancypacji kobiet w swiecie pojechal p. Kropiwnicki i
jego kolesie ( glosowal zawsze zgodnie z 7 najbardzierj funamentalistycznymi
krajami arabskimi) i po powrocie nie mial nic do przekazania, rowniez po
konferencji w Pekinie w sprawie przemocy wobec kobiet, handlu kobietami,
zmuszaniem ich do nierzadu, sredniowiecznym praktykom religijnym powodujacym
trwale okalecznie Polityka nie miala nic do powiedzenia. To troszke wiekszy
problem w skali milionow kobiet na wszystkich kontynentach, niz to czy Jaruga
jest betonem odpornym na kwas solny.