Dodaj do ulubionych

Facet ginekolog

09.01.11, 17:18
Myślicie, że jest jakieś ziarnko prawdy w gadkach o mężczyznach wspaniałych ginekologach i niekompetentnych i antypatycznych ginekolożkach? Czy to raczej jeszcze jeden przejaw braku kobiecej solidarności?
Obserwuj wątek
    • nihil-istka Re: Facet ginekolog 09.01.11, 17:53
      Najlepsi chirurdzy ginekolodzy to mezczyzni. Kobiety stanowia duzo dobrych szeregowych wyrobniczek zawodu ginekololga
    • sabinac-0 Re: Facet ginekolog 09.01.11, 18:31
      Ciekawe, co panowie sadza o urolozkach.
      • kadanka Re: Facet ginekolog 09.01.11, 18:42
        najfajniejsza urolozka to byla w serialu Chorzy doktorzy (Scrubs)
        • nihil-istka Re: Facet ginekolog 09.01.11, 18:43
          Urolozki lepsze sa od proktolozek
    • berta-live Re: Facet ginekolog 09.01.11, 19:43
      Myślę, że to o to chodzi, że pacjentki ginekologów mężczyzn czują się na tyle mało komfortowo, że wszelkimi sposobami próbują się doszukiwać jakiś pozytywów tej sytuacji. Na zasadzie, że co prawda czuję się skrępowana i upokorzona tym, że mnie facet bada, ale pocieszam się tym, że jest on delikatniejszy, bardziej kompetentny i w ogóle pod każdym względem lepszy od swoich koleżanek po fachu.
      • kocia_noga Re: Facet ginekolog 09.01.11, 20:50
        Jak byłam młoda, to nasłuchałam się właśnie takich gadek, że najlepszy gin-samiec. Życie zweryfikowało te legendę i teraz chodzę w razie potzreby do ginekolożki - po prostu jest najlepszą lekarką tej specjalności w mojej Pipidówce.
        Co do braku komfortu podczas wizyty - nie odczuwam róznicy.
        • easz Re: Facet ginekolog 10.01.11, 01:23

          A tam, ja wciąż słyszę jeszcze takie gadanie to tu, to tam, choć ten post założycielski, to znów mi wygląda jak haczyk ukręcony na główną i wg starego dobrego przepisu 'weź jeden stereotyp, dodaj szczyptę naiwnego gapiostwa, dwie łyżki słabo zrumienionego chamstwa i zamieszaj a potem...'

          Jakiś czas temu nawet tu wspominałam o zasłyszanej w autobusie rozmowie pomiędzy jakimiś dwiema siksami, które nie dość, że gadały jak założycielka, to jeszcze obrabiały d. jakiejś gince, że sama stara panna, to wyżywa się na pacjentkach, które 'używają' życia, że taka niedelikatna, opryskliwa zazdrośnica itd. Tylko że takie siksy to samo i tak samo mówiły np. w szkole, kiedy same spieprzyły coś, ale winna była niby nauczycielka, bo świadków nie było i później już na tym może jechały dalej jak sądzę.

          Ja do kobity chodziłam jednej i nadal do niej chodzę, jest ok. Faceci - jeden totalny powalony sqsyn, inny pół ssyna, jeden super, ale wybył niestety. Najgorzej rzecz jasna czułam się u tego zboka, ale też całkiem dziwnie u lekarza, który jak się okazało przyjmował mnie na świat - strasznie byłam TYM skrępowana a nie tam że itd;)
          Ogólnie - zamierzam łazić do lekarek, chyba żeby jakaś mnie wkurzyła, albo prawie zabiła, to zrobię przetasowanie;) Dla mnie lekarz to lekarz, nie ma płci -> jeśli i dla niego tak jest, tzn. nie jest zboczkiem.
          • pavvka Re: Facet ginekolog 10.01.11, 11:08
            easz napisała:

            > Ogólnie - zamierzam łazić do lekarek, chyba żeby jakaś mnie wkurzyła
            > Dla mnie lekarz to lekarz, nie ma płci

            To chyba tzw. kobieca niekonsekwencja :P
            • easz Re: Facet ginekolog 10.01.11, 22:42
              pavvka napisał:

              > easz napisała:
              >
              > > Ogólnie - zamierzam łazić do lekarek, chyba żeby jakaś mnie wkurzyła
              > > Dla mnie lekarz to lekarz, nie ma płci
              >
              > To chyba tzw. kobieca niekonsekwencja :P

              ? Ehm..? Może raczej skrót myślowy. Od kobit(y) niczego złego nie doświadczyłam, po prostu, stąd j.w.
          • bajella Re: Facet ginekolog 10.01.11, 19:02
            Nie, to nie jest żaden haczyk, po prostu trafiłam niedawno na taki wątek i szlag mnie trafił na te wszystkie wykrzykniki, podkreślenia, powtórzenia, duże litery że TYLKO FACET a baby to be i fuj omijać z daleka. I pomyślałam sobie, że może nie ma się co denerwować bo może coś w tym jest? no ja oczywiście tak nie uważam
            • easz Re: Facet ginekolog 10.01.11, 22:43

              Rozumiem. Ja nie łapię tych tekstów, naprawdę nie wiem o co chodzi, ale też się z takimi spotykam.
        • rozczochrany_jelonek Re: Facet ginekolog 10.01.11, 08:01
          ja gdy mam oddać auto do przeglądu , oddaje je w męskie ręce ;)
          • sabinac-0 Re: Facet ginekolog 10.01.11, 12:29
            rozczochrany_jelonek napisał:

            > ja gdy mam oddać auto do przeglądu , oddaje je w męskie ręce ;)
            >
            A ja mam babke - mechaniczke.
            Pani w srednim wieku, prowadzi warsztat od lat, zna sie na robocie a co elektryki nie ma sobie rownych. Przyucza mlodziez do zawodu, chlopakow i dziewczyny.
            • bajella Re: Facet ginekolog 10.01.11, 23:30
              a ta babka mechaniczka to w jakiej miejscowości? bo chętnie bym skorzystała
              • sabinac-0 Re: Facet ginekolog 11.01.11, 14:08
                bajella napisała:

                > a ta babka mechaniczka to w jakiej miejscowości? bo chętnie bym skorzystała

                Mieszkam poza PL.

      • marouder.eu Ciekawe, czemu, Bertie?:) 10.01.11, 09:26
        Dlaczego kobieta mialaby czuc sie upokorzona badaniem lekarskim?
        Znaczyloby to przeciez, ze nawet tak prosta sytuacje spoleczna czyta w kontekscie seksualnym.

        Mam nadzieje, ze to jednak rzadkosc.
        • sabinac-0 Re: Ciekawe, czemu, Bertie?:) 10.01.11, 12:36
          marouder.eu napisał:

          > Dlaczego kobieta mialaby czuc sie upokorzona badaniem lekarskim?
          > Znaczyloby to przeciez, ze nawet tak prosta sytuacje spoleczna czyta w konteksc
          > ie seksualnym.
          >
          I tu trafiles, marudziu, w sedno.
          Niestety kobiete w sferze publicznej zwyklo sie traktowac tak, jakby wciaz byla w alkowie. Jesli panowie poslowie dowcipkuja na temat nog pani minister, panowie wykladowcy racza studentki pikantnymi dykteryjkami a panowie pacjenci cmokaja za pielegniarka, co sie dziwic, ze na sama mysl o rozebraniu sie przed obcym facetem w publicznym miejscu wiele kobiet odczuwa skrepowanie.
          • kocia_noga Re: Ciekawe, czemu, Bertie?:) 10.01.11, 15:49
            Tu jest jeszcze coś innego - mam zdejmować majtki przed osobą która nawet nie jest mi przedstawiona. Dokonywać aktu ekstremalnie intymnego wobec kompletnie obcej osoby. Wyrzucac wszstko czego wqyuczono mnie w procesie socjalizacji.
            • easz Re: Ciekawe, czemu, Bertie?:) 10.01.11, 22:52

              A tam, osobą. To tylko lekarz jest przecież;)
              Problemy zaczynają się, gdy 'krzesło' wychodzi ze swojej roli i krzesłem być przestaje. Ale tak, zwykle, to ja idę do 'krzesła'. Pardą, ale tak to jest, mimo różnych doświadczeń nadal staram się chodzić do krzesła, nie tylko przy specjalności gin. Są wyjątki, ale generalnie itd.

              Pomyślcie też o lekarzu - widzi jak reagujemy i sam nagle spostrzega, że nie jest krzesłem. To musi być dla niego straszne! Nie, nie, tego nam robić lekarzu nie wolno!

              A to babskie gadanie, że jak chłop, o, to jest to! - bo chłop, to zwykły przejaw seksistowkiego myślenia organem badanym, równania do tzw. lepszej kasty, czyli mężczyzn, podlizywanko i strażnictwo. IMO.
              • bajella Re: Ciekawe, czemu, Bertie?:) 10.01.11, 23:38
                zgadzam się. Tym bardziej, że po takich deklaracjach zazwyczaj pada, że ja co prawda nigdy u kobiety nie byłam ale...., albo ja byłam i było ok ale słyszałam że....
                Nie wiem tylko tępić to czy olewać...
                • easz Re: Ciekawe, czemu, Bertie?:) 10.01.11, 23:57
                  bajella napisała:

                  > Nie wiem tylko tępić to czy olewać...

                  Zależy, ale ja bym nie olewała, raczej obśmiała chyba, bo to żenada jest. Bezpodstawnie, to żenada i tyle.
            • marouder.eu Kociu, Sabino, Bertie... 10.01.11, 22:56
              ...nie sadzcie prosze, ze nie potrafie zrozumiec, czy chocby w czesci odczuc skrepowania jakie wam towarzyszy, ale przeciez lekarz to jedynie uslugodawca, jak kapielowy, masazysta, czy rehabilitant.
              De facto bardziej zrozumiala bylaby dla mnie sytuacja odwrotna, mianowicie gdybyscie to wy traktowaly lekarza przedmiotowo:)
              • dzioucha_z_lasu Re: Kociu, Sabino, Bertie... 10.01.11, 23:08
                To wyobraź sobie palpacyjne badanie twojej prostaty, wykonywane przez panią doktor. I spróbuj to traktować bez skrępowania, wyłącznie jak usługę.
                Jest jednak różnica między takim badaniem, a usługami masażysty czy rehabilitanta.
                • marouder.eu Re: Kociu, Sabino, Bertie... 10.01.11, 23:19
                  Zapewniam cie, ze w zadnym wypadku nie bylbym tym skrepowany..no, chyba zebym z tzw. przyczyn obiektywnych nie mogl przed wizyta wziac prysznica:)
                  • dzioucha_z_lasu Re: Kociu, Sabino, Bertie... 10.01.11, 23:25
                    Jakoś trudno mi w to uwierzyć, ale ok.
                    • marouder.eu Re: Kociu, Sabino, Bertie... 10.01.11, 23:31
                      Moj Boze, czemu?
                      Chorowalem niedawno dosc powaznie na serce a opiekowala sie mna (m.in) znana mi prywatnie i okropnie nielubiana przeze mnie anestezjolozka...wedle twojej projekcji powinienem czuc sie zagrozony, bo przeciez o mojej do niej osobistej a prywatnej niecheci Pani ta wie az nadto dobrze...mimo to ja sie nie balem a lekarka swietnie wywiazala sie z zadania utrzymania mnie przy zyciu:))
                      Za co zreszta jej ta droga jeszcze raz serdecznie dziekuje:)
                    • kocia_noga Re: Kociu, Sabino, Bertie... 11.01.11, 09:30
                      dzioucha_z_lasu napisała:

                      > Jakoś trudno mi w to uwierzyć, ale ok.
                      >


                      Może niektórzy potrafią tak, ale np mój małżon bywa od czasu do czasu na takich badniach i pomimo że bada palpacyjnie go facet, jest skrępowany i przez to ociąga się z pójściem na kolejne badanie, bo pomimo że nie bolesne, jak choćby pobieranie krwi czy sonda żołądkowa, ale dużo bardziej nieprzyjemne.
                      Konkuldując - nie da się narzucić wszystkim pożądanej reakcji na tak skomplikowane z punktu widzenia układów międzyludzkich, sytuacje.
              • berta-live Re: Kociu, Sabino, Bertie... 10.01.11, 23:09
                To właśnie o to chodzi, że ludziom ciężko jest traktować drugiego człowieka przedmiotowo, nawet jak rozum podpowiada, że trzeba. I jak rozum podpowiada, że samemu jest się dla tego drugiego tylko przedmiotem.

                A ty do proktologa albo urologa to wolałbyś wybrać się do pani czy pana doktora? ;)
                • marouder.eu Re: Kociu, Sabino, Bertie... 10.01.11, 23:23
                  Nic mi nie doskwiera w ..hmm.. w..wymienionych obszarach, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo...generalnie uslugodawcow plci obojga staram sie traktowac zgodnie z zasada "place i wymagam".
                • margot_may Re: Kociu, Sabino, Bertie... 11.01.11, 00:15
                  Jest mało urolożek, bo panowie się wstydzą. Jeśli jest się mężczyzną to bycie wstydliwym jest dozwolone, ba, jest to norma, nad którą się nie dyskutuje.
                  • przechlapany_czas Re: Kociu, Sabino, Bertie... 11.01.11, 22:21
                    miałem ostatnio przyjemność ;-) pójść do lekarza opss.. lekarki rodzinnej po skierowanie do chirurga proktologa.. opisałem moją dolegliwość.. powiedzialem że wiem co mi jest bo to nie pierwszy przypadek.. Pani Doktor (młoda, może dlatego) z wielce skrępowaną miną powiedziała że jednak przed wypisaniem mi skierowania musi ową dolegliwość zobaczyć... Powiem szczerze że bawiłem się trochę tą sytuzją, tzn jej skrepowaniem. Dla mnie była lekarzem/lekarką która mnie przebadać i wypisać skierowanie.. Aby jej pomóc zapytałem czy woli pozycję na boku czy kolankowo-łokciową ;)... wtedy już pięknego raczka spłoniła :)..
                    a podsumowanie? ... lekarz czy lekarka ma być, jest profesjonalistą i jako taką czy takiego chcę go/ją traktować.. płeć tu nie ma nic do rzeczy bo idę po poradę a nia na bzykanko :)
                    • takisobienik Re: Kociu, Sabino, Bertie... 12.01.11, 12:07
                      > Powiem szczerze że bawiłem się trochę tą syt
                      > uzją, tzn jej skrepowaniem. Dla mnie była lekarzem/lekarką która mnie przebadać
                      > i wypisać skierowanie.. Aby jej pomóc zapytałem czy woli pozycję na boku czy k
                      > olankowo-łokciową ;)... wtedy już pięknego raczka spłoniła :)..
                      > a podsumowanie? ... lekarz czy lekarka ma być, jest profesjonalistą i jako taką
                      > czy takiego chcę go/ją traktować.. płeć tu nie ma nic do rzeczy bo idę po pora
                      > dę a nia na bzykanko :)

                      Świetny przykład debilizmu pacjenta. Lekarz ma być profesjonalistą i nie reagować na kretyńskie żarty...
                      • marouder.eu Hmm...Bardzo interesujaca "argumentacja":))))) 12.01.11, 13:12
                        Czy Takisobienik przyjazni sie z uzytkowniczka Bigosowna?



                        takisobienik napisała:

                        > > Powiem szczerze że bawiłem się trochę tą syt
                        > > uzją, tzn jej skrepowaniem. Dla mnie była lekarzem/lekarką która mnie prz
                        > ebadać
                        > > i wypisać skierowanie.. Aby jej pomóc zapytałem czy woli pozycję na boku
                        > czy k
                        > > olankowo-łokciową ;)... wtedy już pięknego raczka spłoniła :)..
                        > > a podsumowanie? ... lekarz czy lekarka ma być, jest profesjonalistą i jak
                        > o taką
                        > > czy takiego chcę go/ją traktować.. płeć tu nie ma nic do rzeczy bo idę po
                        > pora
                        > > dę a nia na bzykanko :)
                        >
                        > Świetny przykład debilizmu pacjenta. Lekarz ma być profesjonalistą i nie reagow
                        > ać na kretyńskie żarty...
              • sabinac-0 Re: Marudziu 11.01.11, 14:16
                Panowie tez sie krepuja, gdy pani doktor bada im jadra lub prostate. Tyle, ze panie doktor rzadko pozwalaja sobie na pikantne odzywki w stosunku do pacjentow - mezczyzn z problemami intymnymi, co panom ginekologom zdarza sie dosc czesto. Co ciekawe, zdarza sie tez paniom ginekolozkom (rzadko, ale jednak).
                Intymnosc kobiety tradycyjnie jest traktowana bez szacunku.
                • nihil-istka Re: Marudziu 11.01.11, 15:32
                  jaka intymnosc? Glowice USG trzeba do pochwy wepchnac i nawet muzulmanki nie wydziwiaja tylko feminolki truja.
                  • sabinac-0 Re: Marudziu 11.01.11, 19:52
                    nihil-istka napisała:

                    > Glowice USG trzeba do pochwy wepchnac (...)

                    Zastranawiam sie, czemu we wszystkich ewatkach wciaz rozpisujesz sie o narzadach rozrodczych i coitum?
                    Juz z tej samotnosci orgazmu nad klawiatura dostajesz, czy co?
                    • nihil-istka Re: Marudziu 11.01.11, 20:18
                      babciu , przeciez to temat o ginekologach a wiec i o narzadach. Ale o coitus, u ginekologa?
                      No ty naprawde chora wypbraznie masz.
                      • sabinac-0 Re: Marudziu 11.01.11, 20:52
                        nihil-istka napisała:

                        > No ty naprawde chora wypbraznie masz.

                        Wiesz, niektorzy do takich spraw nie potrzebuja wyobrazni, bo maja realnych partnerow.
                        Czego, konczac rozmowe, szczerze ci zycze.
                        • kocia_noga Re: Marudziu 11.01.11, 21:04
                          sabinac-0 napisała:

                          > nihil-istka napisała:
                          >
                          > > No ty naprawde chora wypbraznie masz.
                          >
                          > Wiesz, niektorzy do takich spraw nie potrzebuja wyobrazni, bo maja realnych par
                          > tnerow.
                          > Czego, konczac rozmowe, szczerze ci zycze.

                          Szczerze życzysz jakijeś kobiecie czegoś takiego?
                          • takisobienik Re: Marudziu 12.01.11, 23:04
                            > Szczerze życzysz jakijeś kobiecie czegoś takiego?

                            Przecież szlama jest kryptogejem.
                            • nihil-istka Re: Marudziu 12.01.11, 23:52
                              Alez co wy pleciecie. Jestem przykladnym katolikiem i rodzicem czworga dzieci a piate w drodze.
                        • znana.jako.ggigus sabina-0, czemu karmisz trolla? 12.01.11, 16:42

                          • sabinac-0 Re: sabina-0, czemu karmisz trolla? 12.01.11, 17:04
                            Sorki, juz wyrzucam resztki granulek "nutri-troll" przez okno. :)
                  • berta-live Re: Marudziu 11.01.11, 20:05
                    A żona Joasia to chadza do lekarzy, czy poprzestajecie na modlitwie?
                    • marouder.eu Jozin sam Asie ta glowica USG traktuje!/nt 11.01.11, 20:39

        • berta-live Re: Ciekawe, czemu, Bertie?:) 10.01.11, 15:41
          Chyba jednak nie rzadkość. Ludziom ciężko jest przestawić się na przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka, tak żeby przestać dostrzegać jego człowieczeństwo i co za tym idzie płeć wraz ze wszystkimi jej atrybutami i stereotypami.
    • annataylor Re: Facet ginekolog 10.01.11, 10:56
      chodzę do kobiety i nie narzekam
      wyznaję zasadę, że tylko kobieta zrozumie dobrze kobietę :)
      • kocia_noga Re: Facet ginekolog 10.01.11, 15:51
        A na to to jabym szczególnie nie liczyła. Moja ginekolożka po prostu jest kompetentna, odpowiedzialna, a sposób jej zachowania mi odpowiada.
    • martishia7 Re: Facet ginekolog 10.01.11, 15:53
      Myślę, że po części to "urban ledżend". A po części nie. Wydaje mi się, że mężczyźni w tym zawodzie muszą się bardziej starać, bo od początku są na cenzurowanym. Muszą sobie zapracować na zaufanie, które ich koleżanki po fachu mają niejako automatycznie z powodu posiadania takich samych anatomicznych gadżetów. Sama mam pana doktora, którego bardzo lubię. Raz musiałam iść na cytologię do jego koleżanki z tej samej przychodni, bo on był na urlopie. Dziękuję, więcej nie powtórzę tego błędu. Akurat tak mi się trafiło, ale raczej nie wysnuwam z tego jakiejś generalnej reguły.
    • bajella Re: Facet ginekolog 10.01.11, 20:40
      ciężki nie ciężki faceci walą drzwiami i oknami-ciekawe dlaczego? co do smrodu to faceci też smierdzą-taka ludzka natura
    • znana.jako.ggigus Re: Facet ginekolog 13.01.11, 18:12
      chodze tylko do kobiet, bo bym sie krepowala faceta.
      I ten mit o bolesnych badaniach, dokonywanych przez kobiet,y to polska specjalnosc. W Niemczech np. nie panuje takie przekonanie.
    • tad9 ludzie mówią.... 13.01.11, 21:20
      ..., że w Krakowie jakąś studentkę zapłodnili przypadkiem u ginekologa. Co się na tym świecie wyrabia.... aż się dziwę, że kobiety puszczają się na takie ryzyko...



      • nihil-istka Re: ludzie mówią.... 13.01.11, 21:26
        Ja tez sie dziwie , ze kobiety sie puszczaja w takich miejscach
    • ewka_11111 Re: Facet ginekolog 16.01.23, 21:00
      znajoma zawsze przed wizytą u faceta ginekologa jest podniecona samą myślą ze będzie ją oglądał i dotykał facet, więc już w poczekalni bez widzenia gościa dostaję +100 do delikatności :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka