olomanolo
05.03.02, 15:03
Tak Moi Drodzy,
Bo jak to wlasciwie jest. Czemu to przybywamy, po co
wlogowujemy sie na cale godziny?
W moim przypadku jest to przedewszystkim chec
wypelnienia pustki spowodowanej samotnoscia "czlowieka
w nowym miejscu". Jestem teraz za granica, w
akademickim miescie. W moim polskim miescie bylem
zawsze bardzo "socjalny". Wielce sobie cenilem to ze
funkcjonowalem w bardzo roznych srodowiskach. Od
naukowych, przez artystyczne do "meneli" w klimacie
"Taty Kazika" wlacznie. Ha tutaj tego nie mam. Mam
duza, ale bardzo "homogenna" grupe znajomych. Chocby z
powodu bariery jezykowej nie mam szans na wnikniecie w
tak roznorodne srodowiska. Wybralem ten czat (nigdy
wczesniej nie czatowalem) bo etykietka "gazety"
wydawala mi sie gwarancja spotkania ciekawych ludzi. No
i nie pomylilem sie. Powiem Wam ze bardzo lubie
siedziec sobie na "o wszystkim" czy 30+ i patrzec na
Was. Jak rodza sie czasem naprawde fajne dyskusje (moim
zdaniem jednak za zadko). Te zarty, ten refleks i
blyskotliwosc wielu osob. Sam nie wlaczam sie zbyt
czesto. Winna temu po czesci szyblosc lacza, ale takze
moja przekleta dysgrafia i dsleksja (nie lubie
uchodzzic za debila:). Lubie natomiast obserwowac na
FORUM w lekkim oslupieniu jakie Emocje tu sie generuja
czasami. Patrzec jak niektore Panie genialnie co dzien
modyfikuja lekko swoje nicki. Zadziwiac sie, ze mimo
calej anonimowoscie, ciezko jednak o szczere wypowiedzi
na "dole".
Moge zatem jednyk kliknieciem znalesc sie w grupie
fajnych ludzi, moge byc w miejscu gdzie wiele sie
dziej. Ot czasem wpadnie jakis debil z zwywyzywa
wszstkich. OPowie nie wywalajcie ich zbyt szybko, to
tez jest czesc zycia! ;) A w zycie sie tu chyba bawimy.
No wlasnie czy to jest zabawa?
Jednak zaryzykuje stwierdzenie, ze kazdy z nas, czegos
tu jednak szuka. Cos chce zalatwic. Sa tu i np. chore
osoby, i po rozwodach. Samotne i skrzywdzone. Bez pracy
i wkuzone na prace. Moznaby wymieniac bez liku. I chyba
jedna z podstawowych spraw jaka nas tu sciaga, jest to
ze mozemy tu uslyszec Mile Slowo. Slowo ktore rozjasnia
dzien. Rozwiewa chmurne mysli. Mozemy je uslyszec na
privie, mozemy je otrzymac na glownym kanale.
Cecha tego czatu jest (co chyba nietypowe) dosc wysoka
srednia wieku nas tu bedacych. Jednak z wiekiem juz
trudniej zdobywa sie nowe kontakty, buduje grupe
znajomych. Co mnie dziwi to ze moldzi tez tu sa :).
Jednak majac 20 lat to raczej powinno sie siedziec w
knajpach, szalec po dyskotekach, wisiec na telefoonie,
pic w klubach i na imprezach. No ale to czasy chyba
takie? Prawdaa?
Wrecz he urzyje slowa gornolotnego Wzruszajaca jest
swiadomosc, ze pod niektorymi bardzo "usmiechnietymi"
nickami, wesolymi i towarzyskimi, kryja sie czasemm
wielkie smutki, rozczarowania, a nawet tragedie.
Oczywiscie flirt jest kolejnym wspanialym tutaj
doswiadczeniem. Ot staja na przeciw siebie ludzie
odarci ze swej cielesnosci. Pozostaja slowa. Slowa, ale
tez i rytm ich pojawiania sie. To piekne jak mozna
zostac slowem otulonym, dotknietym, .... Mozna nim
tanczyc.
No ale temat flirtu, milosci i sexu byl tutaj juz
wielokrotnie poruszany, wiec tu nie ma powodu tego
walkowac ponownie.
Czesto spotykam tutaj "rzachniecia" ze czat dryfuje w
nieodpowiednia strone. Moze ja czegos niedoczytalem,
ale moze czas nadszedl juz wlasciwy, aby sporzadzic cos
w rodzaju manifestu? Cos co zostaloby wyslane na
wszelkie konta.
Tylko aby powiedziec jaki ten czat powinien byc,
powinno sie najpierw zastanowic po co tu jestesmy. Stad
to pytanie.
Moim idealem bylaby "atmosfera" w stylu "Przystanek
Allaska" albo cos w rodzaju milych krakowskich knajpek.
Takich jak Dym, Vis a Vis. Osobiscie uwazam, ze wcale
nie jestesmy tak daleko od tego idealu. Jest milo, nie
wiem natomiast czy mozna tu "na siebie liczyc". Czy
mozna dostac wsparcie w potrzebie. Sadze ze tak.
Tworzymy powoli jakas komune z chyba wszelkimi jej
przejawami. Wiec wzajemna pomoc tez tu powinna istniec.
Byla taka siec Frikonet chyba sie nazywala. Pierwsza
albo jedna z pierwszych w Polsce. To bylo wiele lat
temu. Grupa ludzi ktora stanowila trzon tej wspulnoty
to bylo kilkaset osob. Od lat juz ta ciec nie istnieje.
Ale moj kolega podajac haslo "frikonet" wielokrotnie
uzyskal wszelka pomoc od spotkanego w tych czy innych
okolicznosciach wspolnetowca.
Ha dziwnie mi ten post zdryfowal. Zostawie go takim.
Tak wiec postawilem dwoiste pytanie. Z jednej strony
taka socjologiczna sada, a z drugiej, moze to da cos
wiecej.
Podrawiam Wszystkich Was
Olo
PS. Przepraszam z bledy, sprawdzalem tekst 3 razy, ale
i tak napewno jest wiele wpadek, cuz.. dysgrafia :)