watto
03.08.04, 19:32
John Sack - "Oko za oko"("An Eye For An Eye")
Nieopowiedziana historia zydowskiej zemsty na Niemcach w 1945 roku.
Ksiazka ta, napisana przez amerykanskiego Zyda ma forme reportaza. Jest swietnie napisana, nie tylko jako ksiazka historyczna (bardzo dobrze udokumentowana), ale tez jako ksiazka o historii ludzkiej zemsty i moralnosci.
Znamienna jest, przytoczona przez autora historia o Hillelu (Zyd wspolczesny Chrystusowi): Hillel zobaczyl kiedys cialo utopionego przez spolecznosc zydowska zlego czlowieka; powiedzial wtedy: "Poniewaz topiles innych, ciebie utopili, i ci ktorzy topili ciebie, beda utopieni". Przypomina to slowa Chrystusa :"Co posiejesz, to i zac bedziesz" , albo prawo karmy w filozofiach Wschodu.
Niestety ksiazka ta nie ma szans na nagrode Pulitzera. "New York Times", "Los Angeles Times", "Washington Post" skrzetnie przemilczaja ten temat.
Glowna bohaterka ksiazki, Lola (komendant jednego z obozow dla Niemcow) byla bardzo chetna do opowiesci o swoim zyciu, ale po dwoch latach przygotowan, nagle zmienila zdanie i brutalnie domagala sie by J.Sack zaprzestal pisania ksiazki o niej. Nie podobalo jej sie, ze pisal jak r e p o r t e r , to znaczy pisal, tak jak bylo (spodziewala sie pewnie apologetycznej ksiazki).
Szef Stowarzyszenia Zydow Bedzinskich w Nowym Jorku wydal zakaz rozmawiania swoim czlonkom z autorem (jeden sie wylamal). UB-cy w Polsce i Izraelu nie chcieli rozmawiac, albo wrecz grozili, ze jezeli napisze cos o nich: "porusza niebo i ziemie przeciwko niemu".
Autor probowal uzyskac jakas pomoc od Yad Vashem w odnalezieniu bylych UB-kow, ale dyrektor wyraznie zasugerowal mu, ze to nie moze byc prawda , ze to, o czym pisze jest "niemozliwe", Zydzi nie mogli zabijac i torturowac Niemcow, i nie mogli byc szefami w UB, bo "nie tacy byli Polacy [ by na to zezwolic]" - w sugestii : byli antysemiccy (pomimo, ze byl Zydem z Polski, wiec znal sytuacje).
Probowal rozmawiac z wiceprzewodniczacym miedzynarodowego ramienia Yad Vashem, ktory sam sluzyl w UB, ale ten starannie go unikal.
Pierwszy wydawca i edytor Johna Sacka - Don Hutter zmarl tragicznie w 1990 roku, kontrakt byl podpisany w 1988r. w 1993 r. Sack podpisal kontrakt z Basic Books i wreszcie udalo mu sie wydac te ksiazke.
Autor opisuje zycie Zydow (glownie z Bedzina), ktorzy przezywszy wojne ( takze w obozach koncentracyjnych ), wstapili do UB i tam realizowali swoja zemste na Niemcach (niekoniecznie z SS). Niektore nazwiska sa zmienione na prosbe wspomnianych, jak pisze autor : " z milosierdzia".
W obozach koncentracyjnych na terenie Polski, zarzadzanych przez Zydow z UB, bylo 200 tys. Niemcow. 60-80 tys. zmarlo, a tylko 1000 zostalo skazanych za rzeczywiste przestepstwa wojenne. Byli torturowani (bicie sprezyna zakonczona olowiana kula,tak, ze cialo bitego przypominalo trupa - bylo w kolorze czarnym lub niebieskim na calej powierzchni; wbijanie gwozdzi pod panokcie, lamanie palcow w dzwiach, bicie po pietach, nakazywanie kobietom picie moczu i jedzenie kalu , gwalty, itp.) i zabijani, mimo ze byly wsrod nich kobiety, 14-15 letnie dzieci, staruszkowie.
Komendant obozu w Swietochlowicach powiedzial:
"Czego Niemcy nie mogli dokonac w ciagu pieciu lat w Auschwitz , ja dokonalem w ciagu pieciu miesiecy w Swietochlowicach".
UB bylo opanowane w okolo trzech czwartych przez Zydow (relacje sa rozne, od 70% do 80%).
Szefami wszystkich departamentow byli Zydzi.
Zydzi mieli odgorne zalecenia do zmiany nazwisk na polskie.
Na przyklad w Katowicach ok. 90% Zydow w UB zmienilo swe nazwiska na polskie.
O Josefie Jurkowskim
"Rosja byla marzeniem Marksa. Nie byla antysemicka, myslal o niej Josef Jurkowski (Zyd, komunista z Lublina, ktory wyjechal do Rosji, po wybuchu wojny). Zydzi budowali tam zydowska republike , niedaleko Chin, ojczyzne dla sztuki, literatury , teatru jidysz, ale nie dla zydowskiej religii (...).
Zona Molotowa byla Zydowka, Kaganowicz byl kolega Stalina, a sam Stalin powiedzial zydowskiemu reporterowi: "Antysemityzm jest kanibalizmem". Stalin powiedzial,ze mozna zan dostac kare smierci w Rosji, wiec Josef na ochotnika zglosil sie do armii rosyjskiej. (...) Potem przeszedl do armii polskiej, (...) Zostal mianowany szefem UB na Slask, otworzyl biuro w Katowicach, powiesil portret Stalina, i postawil Zydow na czele odzdzialow Sledczych, Wieziennictwa i w trzech czwartych innych pozycji oficerskich. Lecz to nie Josef byl ta Dobra Wrozka [ktora oddala UB w rece Zydow].
Dobra wrozka byl Stalin. Zyczliwosc Stalina dla Zydow nie byla dziwna dla Zydow, ktorzy mysleli, ze chce on scigac Niemcow, poslugujac sie wlasnie nimi. Stalin jednak nie nienawidzil Niemcow(...). Dlaczego wiec mial slabosc do Zydow? Stalin nie powiedzial.
W wigilie 1943 r. zaprosil po prostu mieszkajacych w Moskwie Polakow i polskich Zydow na Kreml, na obiad. (...) Obwolal ich tymczasowym rzadem Polski. Na jego rozkaz, Zyd, ktorego ojcie zginal w Treblince [Berman] zostal szefem UB , a Zydzi mieli byc szefami wszystkich departamentow. Chociaz ich nazwiska nie bylyby juz zydowskie, ale gen. Romkowski, plk. Rozanski...
W koncu ci ludzie powolali wszystkich szefow bezpieki dla Polski - wlaczajac Josefa, ktory nie zastanawial sie, dlaczego Stalin jest tak dobry dla Zydow."
O sekretarzu UB na Slasku (Pinek-Pawel Maka):
"W Warszawie Jakub Berman byl glownym czlowiekiem Stalina (...)Nie mial oficjalnego tytulu, wolal pelnic role szarej eminencji."
Gdy Czerwony Krzyz protestowal przeciwko niedopuszczeniu go przez sekretarza UB na Slasku do inspekcji obozow, przyjechal razem z Gomulka do Pinka.
Pinek opowiedzial, ze jeden z "chlopcow" aresztowal grupe Zydow, ktorzy chcieli opuscic Polske prze zielona granice. Mieli przy sobie zloto i kosztownosci. Pinek powiedzial mu , ze przedmioty sa bezwartosciowe i jezeli jeszcze raz kiedys zagrozi Zydom, to aresztuje jego, a nie tych Zydow.
Gomulka powiedzial:" Dobrze zrobiles. Moja zona jest Zydowka i wiem o nich".
Gomulka takze chcial, by przestrzegac konwencji genewskich, ale nie odwazyl sie po prostu rozkazac Pinkowi zaprzestac przesladowan.
Potem w czasie wspolnej libacji:
"Pinek nazywal Bermana "Jacob", a Berman nazywal Pinka "Pawel", jego alias w UB.
Jacob zapytal Pinka cicho: "Amcha?"( hebrajskie "lud", "narod", co ma znaczyc:"Jestes jednym z nas?"), a Pinek powiedzial :" Ich bin ayn Yid" (w jidysz: "Tak, jestem Zydem").
Wtedy Pinek zzapytal Gomulke: "Amcha?", ale Gomulka odpowiedzial :"Co powiedziales?" i Jacob zasmial sie wtedy."
W 1968 roku Gomulka, ktory sam spedzil 3 lata w ubeckim wiezieniu, zwolnil wszystkich Zydow z UB.
"W koncu tereny poniemieckie byly wolne od Niemcow i wiezienia UB zapelnily sie Polakami, 150 tys. od poczatku do czasow Solidarnosci."
Polacy byli rozstrzeliwani, a straznicy Polacy byli pouczani, by nic o tym nie mowic.
"Straznikom, bedacym Polakami, nie podobalo sie to, ale ludzie tacy jak Jacob, Josef, Pinek pozostawali lojalni wobec Stalina, bo nie uwazali sie za Polakow, tylko za Zydow. I to wlasnie dlatego Dobra Wrozka- Stalin, czlowiek, ktory nie nienawidzil Niemcow, ale wrogow ludu, kontrrewolucjonistow i imperialistow , zatrudnil tych wszystkich Zydow w wigilie 1943, i powierzyl im wladze w UB, jego instrumencie wladzy w PRL."
"Teraz w 1945 polskie podziemie wydalo wojne UB, strzelajac do Zydow z jego departamentow sledczych, wywiadowczych i wieziennych, co Zydzi uznali za antysemityzm, podczas gdy Polacy twierdzili, ze nie, oni byli tylko anty-UB.".
Gdy prokurator Komitetu Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wszczal postepowanie przeciw Schlomo Morelowi, ten zasugerowal, ze jest antysemityzm i nowa sprawa Dreyfusa.
Prokurator Nasiadko dostal dokumenty dowodzace zbrodni Morela z Niemiec, i dal je do przetlumaczenia szefowi niemieckiej mniejszosci w Katowicach, Dietmarowi Brehmer (pochodzenia zydowskiego).
Ten wrocil dokumenty prokuratorowi, mowiac, ze "nie ma tam nic waznego" i powiedzial niemieckim wiezniom ze Swietochlowic, ze nie ma w nich ni