Dodaj do ulubionych

Na pole odchodze

10.11.04, 08:17
zawodowe, coby sie w ryzy i z przeproszeniem do qupy zebrac, jako ze ciut sie
rozlazlam na intencje zmian czasu i miejsca.
A tu wprawdzie robota nie zajac, jesc nie wola, ale z wyrzutem i w milczeniu
sie rozcapierza, a ja tu szerokim lukiem obchodze, poki co...

I zaden tam galicjanizm z tym polem!
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Na pole odchodze 10.11.04, 08:26
      Hej,
      Ja tez ciagle mediuje miedzy lenistwem a zdrowym rozsadkiem. Nienawidza mnie
      oba, ae jak czasem uda mi sie doprowadzic do konsensusu (no co?) to jest milo,
      ale zdrowy rozsadek ma poczucie zdrady swoich wartosci. Chyba zaprowadze
      dyktature :-)
      • mi_fiori Re: Na pole odchodze 10.11.04, 08:30
        Tylko zastanow sie, czyja, zebys dobrze wybral:)))
        • mi_fiori Re: Na pole odchodze 10.11.04, 08:31
          I po tych dlugich zapowiedziach parafialnych odbiegam. Nara!
      • czarnajagoda Re: Na pole odchodze 10.11.04, 10:57
        brezly napisał:

        > Hej,
        > Ja tez ciagle mediuje miedzy lenistwem a zdrowym rozsadkiem.
        o, ja mam tak samo... tylko że u mnie częściej zwyciężą lenistwo, co pewnego
        dnia się dla mnie źle skończy...
        • vaud Re: Na pole odchodze 10.11.04, 15:01
          To jeszcze ja sie wyspowiadam: otusz Len sie we mnie panoszy na zmiane z
          Kapralem. Czasem wystepuja rownoczesnie i biora sie za lby. Tzn Kapral bierze
          za leb Lenia, ktory chowa sie po katach, albo pod koldra. Len jest stona
          pasywna, ale nie ulegla. Bierny opor praktykuje on ( ten Len). Ja wiem, ze to
          sie leczy, ale chyba tylko wtedy, kiedy te rozne osoby nic o sobie nawzajem nie
          wiedza. Moje sie jednak znala, chociaz sie nie lubia i nawzajem na piwo nie
          zapraszja.
          • mi_fiori Re: Na pole odchodze 11.11.04, 08:10
            U mnie sie szwenda, wydlubujacy zapalka kurz spomiedzy listwy przypodlogowej a
            parkietu, maly pruski oficerek. Wiecznie zywy, chocby w postaci wyrzutu
            sumienia.
            Cos jest tez w przesadach zwiazanych z magia imion i przynaleznoscia
            regionalnej.
            Trzy zaprzyjaznione Mariole (2 slaskie i 1 wielkopolska) sa dla mnie wzorem
            porzadku, zorganizowania i stanu gotowosci (pod bronia). Zadnego rozmemlania,
            rozlazlosci, obchodzenia lukiem zadan, odkladania do jutra garow kipiacych ze
            zlewu, zadnych przypalonych dan, porzadek i czas na wszystko. Czasami dopada
            syndrom Marioli; wtedy wydajnosc z hektara wzrasta piorunujaco w stosunku do
            poswieconego czasu, a ja zastanawiam sie, dlaczego do cholery tak dlugo wisialo
            cos nade mna meczac sama swa obecnoscia, kiedy moglam sprawnie i szybko...
            eeech.
            • vaud Re: Na pole odchodze 12.11.04, 15:14
              mi_fiori napisała:

              > U mnie sie szwenda, wydlubujacy zapalka kurz spomiedzy listwy przypodlogowej
              a
              > parkietu, maly pruski oficerek. Wiecznie zywy, chocby w postaci wyrzutu
              > sumienia.
              > Cos jest tez w przesadach zwiazanych z magia imion i przynaleznoscia
              > regionalnej.
              > Trzy zaprzyjaznione Mariole (2 slaskie i 1 wielkopolska) sa dla mnie wzorem
              > porzadku, zorganizowania i stanu gotowosci (pod bronia). Zadnego rozmemlania,
              > rozlazlosci, obchodzenia lukiem zadan, odkladania do jutra garow kipiacych ze
              > zlewu, zadnych przypalonych dan, porzadek i czas na wszystko. Czasami dopada
              > syndrom Marioli; wtedy wydajnosc z hektara wzrasta piorunujaco w stosunku do
              > poswieconego czasu, a ja zastanawiam sie, dlaczego do cholery tak dlugo
              wisialo
              >
              > cos nade mna meczac sama swa obecnoscia, kiedy moglam sprawnie i szybko...
              > eeech.
              >


              ------> ja to chyba nie lubie tych Twoich Marioli, wiesz? Obowiazkowym Mariolom
              mowimy stanowcze :NIE!
              Czy ja mam teraz inne wyjscie, jak odgruzowac wreszcie te kuchnie?...-Nie?...-
              No to ide! ;-((((
              • millefiori Re: Na pole odchodze 16.11.04, 11:49
                Vaud, czy obudzilam w tobie nieuswiadomiony dotychczas kompleks Marioli;)???
                • millefiori Re: Na pole odchodze 23.11.04, 09:03
                  Wlasnie dopadl mnie syndrom Marioli.
                  Ma on chyba tez cos wspolnego z intensywnoscia naslonecznienia w zimie (w
                  Budzie wlasnie zaswiecilo z pelna moca, jak na mozliwosci listopadowe
                  przynajmniej), wiec ruszam z kopyta.
                  • millefiori Re: Na pole odchodze 24.11.04, 08:06
                    Slonce swieci, wicher dmie, syndrom Marioli w pelnym rozkwicie. Jak tak dalej
                    pojdzie, to mi dzid bojowych zabraknie...
                    • vaud Re: Na pole odchodze 24.11.04, 08:37
                      millefiori napisała:

                      > Slonce swieci, wicher dmie, syndrom Marioli w pelnym rozkwicie. Jak tak dalej
                      > pojdzie, to mi dzid bojowych zabraknie...

                      ------> definitywnie ide lulu, bo wpadam tu w kompleksy po pachy ;-P
                  • vaud Re: Na pole odchodze 24.11.04, 08:36
                    millefiori napisała:

                    > Wlasnie dopadl mnie syndrom Marioli.
                    > Ma on chyba tez cos wspolnego z intensywnoscia naslonecznienia w zimie (w
                    > Budzie wlasnie zaswiecilo z pelna moca, jak na mozliwosci listopadowe
                    > przynajmniej), wiec ruszam z kopyta.

                    -----> Fiori, a jak sie tak rozpedzisz, to bys nie doleciala az tutaj? Bo mi
                    sie rozlazi codziennosc, jak zetlaly kocyk... ;-(
                • vaud Re: Na pole odchodze 24.11.04, 08:34
                  millefiori napisała:

                  > Vaud, czy obudzilam w tobie nieuswiadomiony dotychczas kompleks Marioli;)???

                  ------> tak, ale przytlumie go i stlamsze tymczasowo, bo na w objecia Morfeusza
                  sie wybieram ( jak sojka za morze juz od 4 godzin)
                  • millefiori Re: Na pole odchodze 24.11.04, 08:36
                    No wlasnie mialam zapytac, co Cie nosi po mocnej ()mocno nocnej znaczy) dla Cie
                    porze.
                    • vaud Re: Na pole odchodze 24.11.04, 08:38
                      czytalam recenzje ksiazek na amazonie. Znalazlam taka recenzentke, ze od 4
                      godzin zrywam boki.
                      • millefiori Re: Na pole odchodze 24.11.04, 08:45
                        Wrzuc namiary na!

                        A kto wie, jak sie rozpedze....albo jak ostatni zleceniodawca zadziala...
                        bo wlascicielka glowna dywanow dojechala do dom wreszcie i po obejrzeniu
                        wyrazila swoj entuzjazm z uzyciem slow "beyond the expectations" i obiecala
                        sama z siebie, ze polecac bedzie, wiec...
                        • vaud Re: Na pole odchodze 25.11.04, 00:35
                          millefiori napisała:

                          > Wrzuc namiary na!

                          ----> juz wrzucialm, na watku polnocnym,

                          >
                          > A kto wie, jak sie rozpedze....albo jak ostatni zleceniodawca zadziala...
                          > bo wlascicielka glowna dywanow dojechala do dom wreszcie i po obejrzeniu
                          > wyrazila swoj entuzjazm z uzyciem slow "beyond the expectations" i obiecala
                          > sama z siebie, ze polecac bedzie, wiec...

                          ----> hej! To sie nazywaja dobre wiesci! Konglatulacje i celebracje!
                          • millefiori Re: Na pole odchodze 25.11.04, 08:11
                            vaud napisała:

                            >
                            > ----> juz wrzucialm, na watku polnocnym,
                            Dziekuje, rzuce sie jak wygonie panoszacy sie syndrom Porzadnego Poganiacza do
                            Roboty
                            >
                            > >
                            > > A kto wie, jak sie rozpedze....albo jak ostatni zleceniodawca zadziala...
                            > > bo wlascicielka glowna dywanow dojechala do dom wreszcie i po obejrzeniu
                            > > wyrazila swoj entuzjazm z uzyciem slow "beyond the expectations" i obieca
                            > la
                            > > sama z siebie, ze polecac bedzie, wiec...
                            >
                            > ----> hej! To sie nazywaja dobre wiesci! Konglatulacje i celebracje!

                            Dziekuje. Poczekam na cd rozwoju wypadkow. Na razie w Kaukazie dlubie, a
                            wczoraj dopiero znalazlam szmate lniana na dublaz odpowiednia, co jom
                            obgotowalam i susze w rozpieciu, a dzis obdziergiwac, napinac na krosienka bede
                            i Kaukaza rzeczonego stabilizowac i uupelniac na.

                            • vaud Re: Na pole odchodze 25.11.04, 08:14
                              Jej, no zaluje ze rodzina na kurz uczulona i nie mamy wydeptanych skarbow
                              sztuki dywanniczej do obdziergania! Ani zadnej rzeczy, ktora.
                              • millefiori Re: Na pole odchodze 25.11.04, 16:32
                                vaud napisała:

                                > Jej, no zaluje ze rodzina na kurz uczulona i nie mamy wydeptanych skarbow
                                > sztuki dywanniczej do obdziergania! Ani zadnej rzeczy, ktora.

                                Pierze sie, wietrzy, trzepie i kurzu ni ma. warunek - syndrom Marioli:(
    • millefiori Wnosze 25.11.04, 08:05
      O przyznanie Kolezance Dziewiarce Vaud premii za efwktywne i wydajne dzianie w
      godzinach nocnych ku chwale DM.

      Po kumotersku - M_F


      PS. Syndrom Marioli trwa. Wczoraj o 11 wieczorem uprasowalam firanki.
      A teraz odbiegam w teren, ale dobiegne dzis jeszcze.
      • vaud Re: Wnosze 25.11.04, 08:10
        Dziekuje w imieniu sluzby!
        • brezly Re: Wnosze 25.11.04, 08:14
          Ja sie dolanczam i zalanczam wlasnorecznie wykonany dyplom z pudelka bo brakach,
          oraz talon rzeczowy na recznik, odrzut z eksportu do DRW.

          Uprzejmie donosze, ze dodali nam do pokoju Estonczyka, przez co ilosc slow
          wypowiadanych w tym w pokoju w ciagu dnia wzrosla o ok. 3. Ale Estonczykowi
          wypowiedzenie jednego slowa zajmuje mniej wiecej tyle samo co nam pieciu dlugich.
          Vaud, ktora u ciebie jest godzina, co? Tak bedzie z 24, co?
          • vaud Re: Wnosze 25.11.04, 08:17
            brezly napisał:

            > Ja sie dolanczam i zalanczam wlasnorecznie wykonany dyplom z pudelka bo
            brakach
            > ,
            > oraz talon rzeczowy na recznik, odrzut z eksportu do DRW.

            ----> ach dzieukujeu dzieukujeu! Calam w ponsach i wzruszenie dech mi zaparlo!
            >
            > Uprzejmie donosze, ze dodali nam do pokoju Estonczyka, przez co ilosc slow
            > wypowiadanych w tym w pokoju w ciagu dnia wzrosla o ok. 3. Ale Estonczykowi
            > wypowiedzenie jednego slowa zajmuje mniej wiecej tyle samo co nam pieciu
            dlugic
            > h.

            ------> ma za-jeuczou wargeu, czy cus?

            > Vaud, ktora u ciebie jest godzina, co? Tak bedzie z 24, co?

            -----> druga pjeutnascie! A bo co?
            • millefiori Re: Wnosze 25.11.04, 08:35
              Ona ma szesc godzin do tylu. Pamietam, bo niedawno tez tak mialam.
              • millefiori Dziewiarze! 25.11.04, 08:37
                Wasza tu i teraz o poranku miejscowym znaczy obecnosc, zwalcza moj syndrom
                Marioli!

                Ale juz naprawde musze leciec:(((
                • vaud Re: Dziewiarze! 25.11.04, 08:47
                  millefiori napisała:

                  > Wasza tu i teraz o poranku miejscowym znaczy obecnosc, zwalcza moj syndrom
                  > Marioli!
                  >
                  > Ale juz naprawde musze leciec:(((


                  -----> ja tez zaraz, ale jak sie juz tak na Was naczekalam, to niech sie Wami
                  naciesze!
                  • brezly Re: Dziewiarze! 25.11.04, 08:48
                    No pocieszmy sie jeszcze, tym bardziej ze u mnie slonce wstalo, hle hle.
            • brezly Re: Wnosze 25.11.04, 08:41
              Nie ma zajeczej wargi, tylko jest Estoncyzkiem, a to takie gadatliwe jak Fin,
              tylko mniej.
              Do tego my z Ko_laborantem naogol jak rozmawiamy, to wymieniamy bardzo baardzo
              wyskoskontekstowe dowcipy, takie ze oprocz nas to tylko ew. JW Sysadmin rozumie,
              wiec nam glupio przy kims trzecim, bo juz jak raz uslyszal o albanskiej firmie
              inkasso to sie zdziwil, ze nim komputer 23 straszymy. A tlumaczyc by bylo dlugo :-(
              Wiec i z anszej strony slow ubylo, zreszta Ko_laborant dostal anginy z
              przedszkola i chrypi.
              • vaud Re: Wnosze 25.11.04, 08:46
                brezly napisał:

                > Nie ma zajeczej wargi,

                ---> za-jeuczou, ze jeuczy znaczy, ajk ten od anginy, co go boli od przedszkola

                tylko jest Estoncyzkiem, a to takie gadatliwe jak Fin,
                > tylko mniej.
                > Do tego my z Ko_laborantem naogol jak rozmawiamy, to wymieniamy bardzo baardzo
                > wyskoskontekstowe dowcipy, takie ze oprocz nas to tylko ew. JW Sysadmin
                rozumie
                > ,
                > wiec nam glupio przy kims trzecim, bo juz jak raz uslyszal o albanskiej firmie
                > inkasso to sie zdziwil, ze nim komputer 23 straszymy. A tlumaczyc by bylo
                dlugo
                > :-(
                > Wiec i z anszej strony slow ubylo, zreszta Ko_laborant dostal anginy z
                > przedszkola i chrypi.
                • millefiori Re: Wnosze 25.11.04, 08:53
                  Wezcie i wytlumaczcie...
                  Tzn Estonczyka, Fina, angine z przedszkola nie trzeba.
                  • brezly Re: Wnosze 25.11.04, 08:58
                    Estonczyk mowi malo, ale za to baaaaaardzo pooowoooolllii. Jeszcze mniej
                    gwarliwe to jak Finowie.
                    My z Ko_lab. mniej gadamy przy nim bo nam gupio nasze gadki wstawiac przy kims
                    kto nie ich rozumie.
                    Summa sumarum, wzroslismy liczebnie o 50% w pokoju, ale gadatliwej sie nie
                    zrobilo. Jest obawa ze Glowny bedzie przychodzil do nas posiedziec w ciszy.
                    • brezly Eesti wnosi radosc 25.11.04, 11:28
                      Zazdroscilisym mu z Kol_b. bo on (Estonczyk) teroretyk, to moze siedziec caly
                      dzien przy biurku i myslec, a my musimy w klawiature puk puk i myszami klik
                      klik. Ale teraz blysnal radosnie: stwierdzil ze wszedl na nowy etap koncepcji, i
                      idzie na korytarz bo teraz pewnie bedzie mowil do siebie. Fakt, z korytarza
                      dobiega takie monotonne dudnienie pod nosem.
                      • millefiori Re: Eesti wnosi radosc 25.11.04, 14:11
                        Tzn. wy musicie dzwieczec przy pracy. Kolega Estonczyk moze nie. Ale nie
                        zdzierzyl i tez dzwieczy. czy tez w ramach pracy pachniecie?
                        U nas w pracowni bywalo tak, ze tylko szmer przesuwanych nici, pykniecie
                        wkluwania igiel i ciche jeki, jak sie te igle w siebie wrazilo. I zdarzalo sie
                        tak, ze sie ktoras z kolezanek do gobelinu przyszyla (mnie sie zdarzylo kilka
                        razy przyszycie do obiektu). W ramach aktywnosci i odstraszania wizyt dyrekcji
                        dzielnie farbowalysmt na zas lub na zas rowniez obgotowywalysmy plotno lniane,
                        albo tez uzywalysmy zajzajerow z szafki do wywabiania plam. Najlepszy byl kwas
                        thioglikolowy, uzywany do wywabiania plam z metalu. Tri i tetra tez niezle.
                        Osobiscie kocham roztwor paraloidu w toluenie.

                        Moja prywatna pracownia cudownie woniala woskiem pszczelim, terpentyna wenecka,
                        olejem lnianym i kwasem octowym. Pan M dopywal sie, czy ja tak aby lubie i mi
                        to nie szkodzi, bo jego prywatnym zdaniem ta chemia za zdrowa nie jest.
          • millefiori Re: Wnosze 25.11.04, 16:35
            > Ja sie dolanczam i zalanczam wlasnorecznie wykonany dyplom z pudelka bo
            brakach
            > ,
            > oraz talon rzeczowy na recznik, odrzut z eksportu do DRW.
            >

            Dorzucam sie z kreciolkiem do osnow i wątków melanzowych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka