06.05.05, 20:06
Straszne, ale dziś walnęłam świeżo kupionym samochodem w samochód sąsiada.
Nie stało się nic takiego wielkiego, bo rozbiłam mu błotnik a u siebie
migacz. Migacz już naprawiłam, a szkody sąsiada pokryje ubezpieczenie. Jednak
mam zszarpane nerwy i nie mogę normalnie funkcjonować, obawiam się, że będę
mieć opór, żeby wsiąść do samochodu. Stłuczka dotyczyła manewru, który
najmniej umiem, czyli jazdy do tyłu. Umiem jeździć na mniejszym samochodzie,
może to mnie zmyliło. Od dziś unikam jazdy do tylu, bo w tym nowym
samochodzie inaczej ten bieg się wrzuca.
Zastanawiam się, któremu aspektowi to zawdzięczam. Saturn po raz trzeci
zbliża mi się do slońca - brakuje 2 stopni, jednocześnie mars zrobił opozycję
do urana, a neptun robi trygon do księżyca - brakuje 2 stopni, a może kwadrat
plutona do urodzeniowego marsa.
Obserwuj wątek
    • nataszencja Re: zderzenie 07.05.05, 00:01
      przepraszam,ze sie zasmieje ale hahahah. no ciekawa sprawa,bo ja dzis tez
      mialam dzien z atrakcjami i przynajmniej dzieki tobie nowego watku zakladac nie
      muszewink

      mam skupisko tranzytowe wielkiego kalibru. tranzytowy uran-koniunkcja-mars
      nat. ktore sa w natalnym w kwadraturze. kwadrat slonca tranz. do natalnego
      jak i kwadraty wenus do wenus i na dokladke mars tranzytowy-koniunkcja-wenus
      nat.

      wyszlam na rower zastanawiajac sie co tez sie stanie .... w miescie z piec razy
      pod rzad wyjezdzaly mi ciagle samochody pod kola znienacka z jakis uliczek i za
      kazdym razem ledwo zdolalam wyhamowac-malo brakowalo a bylby klops.nawet na
      pasach malo co mnie nie rozjechalo paru..
      wjezdzalam na ludzi,ludzie mi pod kola sie pchali i generalnie rozkojazona tak
      bylam mimo wszystko,ze dziwie sie jak dojechalam do domu indifferent
      ale tez mialam dzieki marsowo-uranicznemu powerowi sile wjechac na stroma gorke
      pod silny mrozny wiatr tongue_out

      ja u ciebie stawialabym na marsa/urana bo to mi na wypadki najbardziej wyglada
      a neptun zmylil twoj zmysl orientacji, a pluton walnal z marsem w ten
      blotnik ,przy czym to bedzie sie dalo naprawic wink

      pozdrawiam,
      nataszka

      • sarna34 Re: zderzenie 07.05.05, 09:35
        Wczorajszy dzień był trudny. Stłuczka dotyczyła manewru, którego najmniej umiem
        i bałam się. Stłuczka nie wynikała z brawury, bo jestem świadoma tego, że mało
        jeszcze umiem. Podejrzewam, że to rzeczywiście mars w opozycji do fatalnego
        urana, chociaż w horoskopie urodzeniowym obie planety nie tworzą aspektu,
        chociaż leżą w tym samym znaku, lecz dzieli ich odległość 22 stopni. Więc,
        chyba dzięki temu były małe szkody. Mój samochód wyszedł bez szwanku, a za
        migacz zapłaciłam 24 zł. Podejrzewam też, że wpływ miął na to saturn trzeci raz
        zbliżający się do słońca (koniunkcja) - surowy nauczyciel. Mówi: jesteś gamoń i
        nic jeszcze nie umiesz, ucz się i miej oczy wokół całej głowy. Dziś ćwiczę ze
        znajomym (doświadczonym) kierowcą ten manewr na pustym placu.
        Czyli jeden wniosek, nie potrzeba samochodu, aby mars z uranem zrobił swoje:
        może to być rower, ale będąc pieszym można być potrąconym na pasach. Może, gdy
        takie aspekty wystąpią, lepiej zostać w domu.
    • potrek Re: zderzenie 07.05.05, 07:47
      sarna34 napisała-błotnik a u siebie migacz- uszkodzłaś sobie źródło energi
      elektrycznej- Mars zrobił opozycję .

      Jeżeli samochód sąsiada jest tak stary że prawie nadaje się na złomowisko to
      może i Pluton (władca wysypisk ) się o niego dopomina smile
      pozdrawiam potrek.
      Widać że jesteśmy rówieśnikami bo mi mars zchodzi z tej samej opozycji dzięki
      Bogu smile Wypadku nie miałem ale zakręcenie spore i kierowcy jacyś tacy
      niedzielni przedemną na drogach smile
      • sarna34 Re: zderzenie 07.05.05, 10:00
        Ty mi już wcześniej przewidzialeś, że gdy kupię samochód mogę mieć tego typu
        zdarzenie. Przez rok nie moglam zrobić Prawa Jazdy, kilka razy oblalam. Na
        kursie wyjeździlam ponad 100 godzin. Od roku siedzi mi saturn na slońcu. Teraz
        jest jego trzeci spacerek, wkrótce pójdzie dalej, ale zachaczy mi o merkurego i
        ascendent.
        Samochód, który kupilam jest dużo większy i szerszy od tego, którym jeździlam
        wcześniej. To też mnie zmylilo wczoraj. Uczylam się jeździć na Puncie, a mój to
        Opel Astra Sedan. Zakochalam się w tym samochodzie od pierwszego spojrzenia, ma
        piękny niebieski kolor, a cena też nie byla wygórowana. Kupilam go w momencie
        gdy tranzytowy jowisz zrobil koniunkcję do mojego 4 domu ( kupilam go z myślą o
        rodzinie) i umowę podpisalam w momencie kiedy na tej koniunkcji jowisza i IC
        zrobil tranzytowy ascendent koniunkcję (nalożyl się). Bylo to nieświadome.
        Później to sprawdzilam.
        Z samochodem sąsiada są jakieś nieczyste sprawy, może nie tyle, że bardzo
        stary, ale chyba kombinacjie i przekręty. Nie utrzymuję z nim bliższych
        kontaktów, ale inni mówili, że ten sąsiad i jego syn rozbili już wiele
        samochodów innym ludziom i migali się od poniesienia konsekwencji. Próbowal
        mnie naciągnąć na 400 zl, abym ze swojej kieszeni dala mu pieniądze bez
        zglaszania ubezpieczycielowi. Na szczęście byli inni, którzy wszystko widzieli
        i absolutnie zakazali mi tego robić, bo ja bylam w szoku, że pewnie zrobilabym
        to.
        Boję się innego tranzytu. Za parę dni mars i uran utworzy opozycję do natalnego
        plutona, a tranzytowy pluton utworzyl kwadrat do natalnego marsa. Chociaż te
        planety nie tworzą w moim horoskopie jakiś groźnych aspektów. Czy to może
        oznaczać groźniejsze wydarzenia?
        P.S. Przed chwilą z rąk wypadla mi komurka i rozsypala mi się w drobny mak? Ale
        dala się zlożyć i nawet dziala smile
        • cont66 Re: zderzenie 07.05.05, 10:26
          Już niedługo tranzytujacy Saturn wejdzie na moje Słońce i aspekt opozycja Marsa do Urana i Plutona zarazem też przede mną. I właśnie przymierzam się do kupna autka (niebieskiego)w tym celu biorę dodatkowe jazdy u instruktora, bo prawo jazdy zrobione i odłożone kilkanaście lat temu. Jestem po 5 jazdach i jest średnio delikatnie mówiąc. A może to nie najlepszy moment na kupno?? Choć jestem tak nastawiona na auto, że nie wyobrażam sobie w tym momencie, że mogłabym odstąpić od tego zamiaru. Pozdrawiam szczególnie świeżych kierowcówsmile
        • potrek Re: zderzenie 07.05.05, 18:21
          sarna34 napisała:Chociaż te
          > planety nie tworzą w moim horoskopie jakiś groźnych aspektów. Czy to może
          > oznaczać groźniejsze wydarzenia?


          Odpuść sobie narazie jazde do czasu jak mars zejdzie z opozycji do urana. Mars
          w Rybach daje energię troche pijacką i rozkojarzoną a jego tranzyt trwa około
          5-6 dni więc można sobie odpuścić. Też mnie dość mocno wkurzał w pracy (Mars)
          więc łykłem rudotel - Ryby i miałem energię głupiego jasia po kielichu . Ale
          dzień za to udany. W Rybach jak Mars tranzytuje to na prochy - rudotel,relanium
          można sobie pozwolić. On - Mars takie sytuacje widać lubi gorzej smileGorzej z
          gorzałą bo kac też może mieć energję przedłurzoną - Rybią i dwunasto domową smile

          Nie panikuj bo całe pokolenie rocznika 1965-1966 ma teraz kwadrature
          Pluton/Pluton i opozycje Uran/Uran. A nie widać tego może poza wprowadzaniem
          kas fiskalnych i podatku vat którego my jesteśmy największymi ofiarami. Pluton
          bandycki napad na nasze portfele smile- drogą elektroniczną -Uran smilesmilesmile
          Pozdrawiam potrek smile
    • queenmaya Re: zderzenie 07.05.05, 11:45
      Przeżyłam już wiele "groźnych" tranzytów Plutona i Urana i jakoś żyję. Jestem
      cała i nienaruszona i nie wyglądam jak Frankenstein, chwalić Boga wink
      Przy tranzycie Urana przez nat. Marsa (który jest cały w kwadraturach)
      spodziewałam się śmierci, a przynajmniej szpitala. Skończyło się na niegroźnej
      stłuczce, gdy sąsiad wiózł mnie swoim Żukiem.
      Teraz Neptun wlazł mi na tego Marsa i jest gorzej. Oprócz tego ten Neptun tworzy
      mi kwadratury do paru innych planet i midpunktów między nimi.
      Wczoraj prawie wlazłam pod samochód, bo mnie totalnie "zaćmiło". Bałam się w tym
      stanie przejeżdżać rowerem przez ruchliwe skrzyżowanie i tory kolejowe, więc
      wzięłam rower pod pachę i przeszłam po pasach dla pieszych, hehe, żeby uniknąć
      jakiejś wpadki. Przepuściłam autobus miejski, po czym wpadłam na jezdnię, nie
      myśląc o tym, że wielgachny autobus przesłonił mi pół świata i że nie widzę, co
      jedzie z drugiej strony. A jechał jakiś samochód i prawie wjechał na chodnik,
      żeby mnie nie rozjechać. Dobrze, że nikogo tam nie było.
      Pod wpływem Neptuna chodzę we śnie i wpadam w różne dziwne pułapki.
      • sarna34 Re: zderzenie 07.05.05, 12:12
        U mnie najbardziej chyba ucierpialy nerwy. Boję się wsiąść do samochodu.
        Wszystko leci mi z rąk. Teraz zostaje mi jedynie patrzeć na samochód przez
        okno. Nie wiem kiedy się przelamię? Jestem strasznie spanikowana.
        • lwi2 Re: zderzenie 07.05.05, 13:07
          No tak, albo te samochodowe perturbacje to rzecz normalna w dzisiejszych
          czasach i nie ma co patrzeć w gwiazdy, albo ... coś w tym jest.
          Ja wczoraj w czasie jazdy z pasażerem, który panikował że źle jadę, po prostu
          wysiadłam z samochodu i oddałam mu kluczyki, po czym ... ja zaczęłam panikować
          że źle jedzie. Takie zachowanie mi się wcześniej nie zdarzało.
          A tak w ogóle to od kilku miesięcy odczuwam niestety chyba jednak tranzyt
          Saturna do Marsa (doszedł prawie do Marsa potem się cofał teraz idzie w
          kierunku tego Marsa do przodu ale jeszcze przez miesiąc chyba będzie sobie
          szedł). Mogę powiedzieć, że cały czas odczuwam to jak koniunkcję Saturna do
          Marsa, chyba, i rzuciło mi się ... na samochód. Po prostu nie jeżdżę, to
          wczoraj to była druga jazda za kierownicą od wielu tygodni.
          Może się zasugerowałam tym tranzytem Saturna do Marsa, a może nie.
          Co ciekawe, kiedy pierwszy raz zauważyłam problem, jesienią, nie zauważyłam go
          u siebie tylko u znajomej (i nawet rozpoczęłam samochodowy wątek na tym forum).
          Dopiero potem się okazało że to mnie dotyczy. Tak w ogóle to stary samochód
          jesienią mi się zepsuł, po prostu, Saturn na Marsa w Raku, tak lubię stare
          samochody a tu masz. A nowym, jak powiedziałam, boję się jeździć póki co.
          Winię za to chyba jednak Marsa w Raku, niby dobrze aspektowany raczej, ale ten
          Saturn go całkowicie zbałamucił.
          Jeździłam zwykle "na intuicję" i zawsze mi się "udawało", Mars jest w
          konfiguracji czworokątnej z Jowiszem, Merkurym i Księżycem, i jakoś szło.
          Saturn spowolnił intuicję? A może czeka aż przyswoję sobie kodeks drogowy?
          Pozdrawiam samochodowo. Lwi.
    • cont66 Re: zderzenie 28.05.05, 21:28
      Kupiłam nowe autko i nie zmieściłam się bramie myślę że zawdzieczam to marsowi, który zrobił w tym dniu opozycję zerową do urana, Saturn też zbliża się do słońca ale jeszcze jest daleko. Może to nienajlepszy czas i jeździ mi się ciężko po 17 latach od prawa jazdy i takiej też przerwy w jeżdżeniu. Ale nie mam wyjścia i próbuje nadal jeździć.
      • xxero Re: zderzenie, odpowiedz jest tak prosta 30.05.05, 07:51
        hey crasherki, nie mieszajcie w to tranzytow i planet prosze. Gdy tylko
        przeczytalem post sarny34 i jeszcze ze jechalas ....tylem, wszystko stalo sie
        jasne. Wiekszosc drobnych stluczek, manewrujac do tylu powoduja kobiety.
        Slyszalem juz nascie czy dziesiat opowiesci z pierwszej reki, ze "tak jakos
        wyszlo" ze "przysiegam nie widzialam" "jego tam nie bylo" itp. Kobiety
        zwyczajnie zwodzi inaczej skonstrowany mozg stad (TO JEST FAKT udowodniony
        naukowo) kobieta cofajaca samochod zachowuje sie kompletnie nieracjonalnie i ma
        klopoty z koordynacja ruchow i tego co widzi w lusterku badz przez ramie.
        Obawiam sie wiec sarno, ze to nie tranzyt ani zadna planeta ale prawa polkola
        mozgowa Cie zamotalasmile
        • sarna34 Re: zderzenie, odpowiedz jest tak prosta 30.05.05, 14:25
          > hey crasherki, nie mieszajcie w to tranzytow i planet prosze. Gdy tylko
          > przeczytalem post sarny34 i jeszcze ze jechalas ....tylem, wszystko stalo sie
          > jasne. Wiekszosc drobnych stluczek, manewrujac do tylu powoduja kobiety.
          > Slyszalem juz nascie czy dziesiat opowiesci z pierwszej reki, ze "tak jakos
          > wyszlo" ze "przysiegam nie widzialam" "jego tam nie bylo" itp. Kobiety
          > zwyczajnie zwodzi inaczej skonstrowany mozg stad (TO JEST FAKT udowodniony
          > naukowo) kobieta cofajaca samochod zachowuje sie kompletnie nieracjonalnie i
          ma
          > klopoty z koordynacja ruchow i tego co widzi w lusterku badz przez ramie.
          > Obawiam sie wiec sarno, ze to nie tranzyt ani zadna planeta ale prawa polkola
          > mozgowa Cie zamotalasmile

          Bo się obrażę! Gdyby coś nie tak bylo z moją pólkulą, to caly czas robilabym
          stluczki. Rozjeździlam się i już śmigam do innych miast. Nie mam problemów. Mam
          merkurego na ascendencie, więc i IQ wysokie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka