Dodaj do ulubionych

idę na pyff....

02.08.05, 12:06
polus po zejściu poszybował do nieba...było nudnie , aniołki grały
niebianskie standarty , słodko jak landrynka...
znudzony polak zwrocił się do bogo-szefa i rzekł „ szefie chciałbym ta ja
zwiedzic piekło” , szef, : „podpisz synu zobowiązanie ,że wrócisz i
leć”.....podpisał i poleciał..
w piekle polusowi było cool ,że aż hej , dziewczyny , orgietki jazz-musik ,
no super...
wrócił do niebios i znowu nuda, i gada do bogo-szefa : „ ja by chciał na
stałe wyjechać stąd”,
szef : „podpisz synu zobowiazanie , że nigdy nie wrócisz i leć , podpisał i
poleciał...
a tu qrwa, kotły ,ogień , smoła , jęki....
wychodzi diabeł z kąta a polus do niego „no był ja tu pare dni temu i było
super , co się stało ?!!
a diabeł ; „ co innego jest turystyka a co innego emigracja”....
----------------------------------------------
ide na pyff...
www.jiggle.de/vb/attachment.php?attachmentid=17986&stc=1
Obserwuj wątek
    • danutki Re: idę na pyff.... 02.08.05, 12:15
      DOBRE!!!
      piwo też...pitę w miarę
      ale ja sobie teraz pójdę...rundkę po moim podwórku zrobić
      może Abpralla na piwku spotkam?
    • v_2 Re: idę na pyff.... 02.08.05, 12:17
      turystycznie...???
    • patience Re: idę na pyff.... 02.08.05, 13:00
      doktor froyd mnie poczestowal...

      Ateista umarl. Porzadny byl czlowiek, ale umarl i bylo to dla niego bardzo
      traumatyczne przezycie. Tym bardziej, ze zupelnie nieoczekiwanie znalazl sie w
      piekle. Przywital go Diabel. Ateista poczul sie nieswojo, ale Diabel byl bardzo
      konkretny:

      - O, widze, ze Pan u nas nowy... To ja moze oprowadze, tu jest panski apartament...

      Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urzadzone, lozko wodne,
      baldachimy, lazienka ogromna, bidety, klimaty... Diabel dalej ciagnie:

      - Jesli Pan jest zmeczony i chce odpoczac, to prosze sie nie krepowac, jesli Pan
      jednak sobie zyczy, to oprowadze Pana dalej.

      Ida, a widoki przed nimi bardzo intrygujace, dyskretny luksus, przyjemna muzyka,
      piekne kobiety, tu ktos maluje obrazy, tam ktos cwiczy gimnastyke, przeszli kolo
      olimpijskiego basenu, silowni, dalej restauracje, drink bary... Ateista zaczyna
      sie czuc dziwnie, ida dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia, przegrodzonego
      sciana z bardzo grubego szkla pancernego. Za szklem - tortury, diably smaza
      jakichs nieszczesnikow w kotlach z wrzaca smola, innych rozciagaja, cwiartuja,
      wypruwaja im flaki. Szyba tlumi dzwieki, ale przez skore czuc, ze nieszczesnicy
      musza krzyczec wnieboglosy, na ich twarzach maluje sie niewypowiedziane
      cierpienie. Ohyda, cos przerazliwego... Ateista poczul sie wielce nieswojo,
      patrzy na te scene za szyba, patrzy, zaczyna nerwowo drapac sie po glowie i
      zezowac na Diabla... Diabel wyczul sytuacje, macha reka i mowi:

      - ...a wie Pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to chrzescijanie
      sobie cos takiego wymyslili...
      • danutki Re: idę na pyff.... 02.08.05, 14:08
        patience napisała:

        > - ...a wie Pan, tym to sie prosze zupelnie nie przejmowac, to chrzescijanie
        > sobie cos takiego wymyslili...
        >
        >


        diabeł ateista?
        chyba nie wierzy, ze po nastaniu wieczności znajdzie się w niebie
        ale tak poza tym...przyjemnie być bogatym...nie tylko w pieniądze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka