Dodaj do ulubionych

Położna w szpitalu w Tychach

16.08.05, 19:23
witam i o wspomozenie prosze uprzejmie :-)

za chwil kilka rozwiazanie :-) a tu sie dowiedzielismy, ze bardzo waznym jest
miec "zaprzyjazniona" polozna. Niestety nikogo takiego w Tychach nie znamy i
moze odezwie sie ktos kto takie doswiadczenia ma juz za soba (ewentualnie
posiada skuteczna recepte).

Wszelkie sugestie i porady beda bardzo mile widziane.

Przjerzalem forum wzdluz i wszerz ale takiego tematu nie znalazlem (byly
pochodne o porodowce jako takiej) - ale jesli niedowidze to poprosze o
linka :-)

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • katek18 Re: Położna w szpitalu w Tychach 17.08.05, 09:50
      Hej.
      Dwa razy rodziłam w Tychach nie korzystając z pomocy zaprzyjaźnionych
      położnych. Co więcej obyło się nawet bez tzw. "dowodów wdzięczności" A mimo to
      na opiekę podczas porodu nie narzekałam. Położne na porodówce w Tychach są
      naprawdę bardzo fachowe i pomocne, przynajmniej ja na takie trafiłam. I takie
      było też zdanie większości osob z którymi porównywałam doświadczenia. Natomiast
      opieka na oddziale po porodzie to już całkiem inna historia.
      • aniask_mama Re: Położna w szpitalu w Tychach 17.08.05, 15:34
        katek18 napisała:

        Położne na porodówce w Tychach są
        > naprawdę bardzo fachowe i pomocne, przynajmniej ja na takie trafiłam. I takie
        > było też zdanie większości osob z którymi porównywałam doświadczenia.
        Natomiast
        >
        > opieka na oddziale po porodzie to już całkiem inna historia

        absolutnie potwierdzam

        • marek7302 Re: Położna w szpitalu w Tychach 17.08.05, 20:02
          dziekipiekne za opinie.....

          i czekam na wiecej :-)))

          pozdrawiam
        • yamadam2 Re: Położna w szpitalu w Tychach 27.11.05, 22:16
          katek18 napisała:

          Położne na porodówce w Tychach są
          > naprawdę bardzo fachowe i pomocne, przynajmniej ja na takie trafiłam. I takie
          > było też zdanie większości osob z którymi porównywałam doświadczenia.
          Natomiast
          >
          > opieka na oddziale po porodzie to już całkiem inna historia

          katek18 napisała:

          Położne na porodówce w Tychach są
          > naprawdę bardzo fachowe i pomocne, przynajmniej ja na takie trafiłam. I takie
          > było też zdanie większości osob z którymi porównywałam doświadczenia.
          Natomiast
          >
          > opieka na oddziale po porodzie to już całkiem inna historia

          katek18 napisała:

          Położne na porodówce w Tychach są
          > naprawdę bardzo fachowe i pomocne, przynajmniej ja na takie trafiłam. I takie
          > było też zdanie większości osob z którymi porównywałam doświadczenia.
          Natomiast
          >
          > opieka na oddziale po porodzie to już całkiem inna historia

          POTWIERDZAM POTWIERDZAM POTWIERDZAM POTWIERDZAM POTWIERDZAM POTWIERDZAM

          ja rodziłam niedawno drugie dziecko, ale na salę przywieźli wieczorem młodą
          dziewczynę, która przy porodzie straciła bardzo dużo krwi, rano piguła
          przyniosła jej dziecko, położyła i SIĘ ZABRAŁA, nawet nie zapytała jak się ta
          dziewczyna czuje, nie pomogła jej przystawić dziecka do piersi,kompletnie ZERO
          zainteresowania, nic - totalna znieczulica.
    • agusmichal Re: Położna w szpitalu w Tychach 24.08.05, 10:25
      Położne są super i to "gratis":)))
      Za to potem zaczynają sie "schody" na położniczym...

      jak chcesz o cos zapytać to gg4473279
      Aga
      • nawyk_kasia Re: Położna w szpitalu w Tychach 24.08.05, 12:58
        Ja mam inne zdanie na temat od. poł. rodziłam 2 razy: raz naturalnie i raz
        przez cięcie cesarskie. Trudno oczekiwać od dwóch położnych na dyżurze mających
        pod opieką 50 pacjętek aby dogodziły wszystkim. Leżałam jako ciężarna i bardzo
        dobrze wspominam opiekę i fachowość położnych z oddziału a także super opiekę
        po cięciu cesarskim. Pomagano mi w wstawaniu, kontrolowano na bieżąco cały czas
        mój stan, a działo się różnie i bardzo Im dziękuję, że cała i zdrowa wróciłam
        do domu z dzieckiem. Były przy mnie zajęte, że inne pacjętki które mogły w tym
        czasie coś potrzebować mogły poczuć się odtrącone. Za to Im jeszcze raz bardzo
        dziękuję. Chciałam dodać że też to było "gratis".
        • 111a4 Re: Położna w szpitalu w Tychach 08.11.05, 22:23
          tez rodziłam w tychach.niestety nie bardzo mozna sobie wybrac połozną na
          porodówce.ta która jest wolna cie wezmie.ja rodziłam z taka grubsza blondynka-
          super kobita.ale obok mnie rodziła kobita która miała nefajną połozna. ale nic
          sie nie martw.bedzie dobrze!powodzenia
    • lothian2 Re: Położna w szpitalu w Tychach 10.11.05, 11:37
      A ja powiem tak, jeśli macie możliwość uciekajcie z Tychów. Rodziliśmy wspólnie
      pierwsze dziecko w Tychach. Położna koszmarna, zero zainteresowania i pomocy.
      Dobrze, że byliśmy razem. Potem też okropnie. 50 kobiet po porodzie, 2
      pielęgniarki na dyżurze, o nic nie można się było doprosić (świeża pościel,
      pomoc w karmieniu piersią), 3 prysznice, 4 ubikacje na cały oddział, sale po
      porodzie naturalnym 6 osobowe (te dla kobiet po cc mniejsze), odwiedziny na
      korytarzu. To było 3 lata temu.
      Drugie dziecko rodziliśmy w Katowicach przy Raciborskiej, zaledwie 3 miesiące
      temu. Oddział w porównaniu z tamtym - marzenie. Położne na porodówce bez
      wyjątku miłe, potem większość też miła. Mały oddział na 20 łóżek, sale 2-
      osobowe (tylko jedna 5-cio osobowa), łazienki z ubikacją prawie w każdym
      pokoju. Po prostu bez porównania. Odwiedziny w określonych godzinach, ale na
      sali (nie ma tłoku, bo jak pisałem sale 2 osobowe)
      Zresztą wejdź sobie na stronę:
      www.rodzicpoludzku.pl
      i poczytaj.
      • bomblina Re: Położna w szpitalu w Tychach 10.11.05, 22:11
        Ja rodziłam dwa razy w Tychach.Opieka na porodówce extra,zainteresowanie
        rodzącą,miłe położne;nie mam nic złego do powiedzenia.Na oddziale leżałam ,to
        prawda na sali z 4 innymi mamami ale to wcale nie jest minus bo można podzielić
        się uwagami i poradzić innych pań co do sposobu opieki nad dziećmi.Z każdym
        problemem dotyczącym dziecka było się do kogo zwrócić-mam na myśli personel
        medyczny.A że odwiedziny na korytarzu?pomyśl ile zarazków nosimy na sobie po co
        dzidzie narażać!A czy to nie krępujące jak Ty leżysz z cycem a wchodzą panowie
        tatusiowie?Zresztą to tylko 3 dni a potem możesz całe rzesze zapraszać do domu a
        w końcu masz dość odwiedzin.Każdy ma inne zdanie na temat szpitali.Jedni
        narzekają a inni zachwalają.Tak to już jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka