edwarddyp
24.01.06, 19:02
Hmm
W sumie niedawno koleżanka z Wrocławia powiedziała mi ciekawą rzecz po tym jak
byliśmy w kinie. Otóż po raz pierwszy jej się zdarzyło ze zaprosił ja
mężczyzna i zapłacił jedynie za siebie.
Zrobiła sonde wśród koleżanek z uczelni (kierunek wyjątkowo babski) i wyszło
na jaw, ze mężczyźni w Krakowie wogóle nie mają zwyczaju płacić za kobiety
kiedy je zapraszają gdziekolwiek. Centusie jedne
Bez względu na konsekwencję moge się przyznać, ze jestem właśnie owym z kina i
rzeczywiście jak dotąd przy wyprawie do kina czy na piwko z równieśniczką
jakoś nigdy nie myślałem o tym aby płacić również za nią.
Zrobiłem więc sonde wśród znajomych (roczniki 78-83) - i oto okazało się, ze
mężczyżni z tego miasta uważają takie zachowanie za naturalne. Czytaj: nikt
nie myśli płacić za towarzyszkę.
Przyjezdne dziewczyny sa w lekkim szoku - nam znowuż wydaje sie to naturalne .
Przypuszczam ze spotkam się z jakims atakiem i oskarżeniami o brak kultury ale
powiem szczerze, ze wypływa ten rodzaj zachowania z nas w jakis naturalny
sposób. Po prostu chytruski z nas wrodzone centusie ;-)
Ciekawe co o tym myślićie - spotkałyście się z czymś takim w Krakowie ?