Mój syn skończył 8 lat. Kocham go nad życie....A od mojego małżonka -
obecnego przy porodzie właśnie się dowiedziałam: "Jaką ty jesteś matką - przy
porodzie chciałaś zabić własne dziecko, nie pamiętasz jak się lekarz na
ciebie wydarł?" Nie pamiętam, zupełnie, może w bólu uciekło...Bardzo
chciałam dzieciątko. Powiedział to tata, który nigdy nie wyciągnął rąk do
dziecka, nigdy z miłością nie odezwał się do syna... Dziewczyny, nie zawsze
warto zabierać tatę na czas narodzin dziecka