leszek.sopot
14.07.06, 14:08
Na własne uszy usłyszałem, że przysięgał podczas powołania w pałacu
prezydenckim na Boga, że będzie służył Polakom i Polsce. Nic w tej przysiędze
nie było o PiS i koalicjantach oraz popapranych politykierach.
Ufam, że jeśli nowy premier nie dotrzyma złożonej przysięgi to Bóg urządzi mu
Sodomę i Gomorę.
Panie premierze, wierzę, że zgodnie ze złożoną obietnicą skończy pan z
partyjną nomenklaturą, posadami z erki, parytetami dla partyjnych sługusów i
lizusów. Naród wierzy, że Polska jest dla Polaków a nie partyjniaków.