Dodaj do ulubionych

co jest nietak mężczyzni......?

30.09.06, 21:38
------------------------------------------------------------------------------
--
Mam 25 lat jestem atrakcyjna kobietka, inteligentna, ukonczona renomowana
uczelnia w Polsce, mam prace, znajomych, jestem pozytywnie nastawiona…do
swiata. Nie mam większych problemow,,,
Spotykam wielu mężczyzn codziennie i czuje ze większość z nich z chęcią by
mnie skonsumowala…Ale wszystko zaczyna mnie już przytłaczać. Wciąż szukam
tego jedynego, który mnie porwie i…
Jestem wybredna ale wyznaje zasade nie mieć żeby mieć, ale mieć i być
szczesliwym.
Ostatnio doznalam zauroczenia od pierwszego wejrzenia. Było wspaniale, ze
wzajemnością i skończyło się dość szybko. Skończyło się bo mezczyzna
traktowal mnie dziwnie, bo <dluuga histora trwajaca miesiąc>
Wczoraj natomiast poznalam mezczyznę na imprezie. Spodobal mi się. Było
milo, przemilo, rozmawialiśmy. Doszlo nawet do pocalunków w tancu potem
znowu rozmowy On mowil ze podobam mu się, wystawial komplementy i wydawacby
się moglo ze chce czegos ode mnie i …nic! nawet nie wziąl mojego telefonu.
Czulam jego zainteresowanie!!! I co??? Wiem tez ze nie miał dziewczyny bo był
znajomym moich znajomych. Wiec w czym tkwil problem żeby nie mogl
kontynuowac chociażby znajomości ze mna następnego dnia??? Żenująco smieszna
sytuacja… może banalna. Pytam …dlaczego??? pytam dlaczego???
Zaczynam nie rozumiec…mężczyzn i moich relacji z nimi .wciąz mi się nie
udaje.za każdym razem klapa i nie wiem dlaczego!!! Czy tylko dlatego ze mam
pecha/???i trafiam zawsze na jakis dziwologow??? Chciałabym po prostu być być
z meczyzna. Nie zalezy mi od razu na jakims slubie, dzieciach. Nie chce robic
nic na sile. Ale.. zalamana jestem
…. Nie widzę żebym robila cos zle…nie widzę.!!!i nie wydaje mnie się ze tak
jest.
DLACZEGO?



Obserwuj wątek
    • shangri-la Re: Drugi post ....:( 30.09.06, 21:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=49543582&a=49548279
    • babushka Re: co jest nietak mężczyzni......? 30.09.06, 21:44
      Jestes sfrustrowana i "oczekujesz", nie ma w Tobie radości, sa wymagania.....
      wystarczy?
      :)
      powodzenia
    • evva79 Re: co jest nietak mężczyzni......? 30.09.06, 21:48
      Rozumiem Cię doskonale i też tego nie rozumiem i rozstrząsam to już od 3 tyg. i
      jeszcze nikt mi tego nie wyjaśnił w logiczny sposób. Zwariować można. Nie wiem
      dlaczego oni tak postępują.
      • koperniktezbylakobieta Re: co jest nietak mężczyzni......? 30.09.06, 21:54
        dziewczyny!!!
        otrząśnijcie się
        poznając na imprezie faceta i calując sie z nim w tańcu możecie liczyć na
        przygodę a nie na związek i żyli długo i szczęśliwie!!!!
        no ręce opadają i płakać się chce nad tą waszą naiwnością (eufemizm)
        • aureliana Re: co jest nietak mężczyzni......? 30.09.06, 22:12
          eeee, co za bzdura. zyjemy w 21wieku, osobiscie znam parenascie par, ktorych
          zwiazek zaczal sie od zwyklego one night stand; a moj dawny zwiazek tez zaczal
          sie od calowania od poczatku do konca jednej imprezy. i jakos znieslismy siebie
          jeszcze 3 lata;) nie generalizowac.
          • koperniktezbylakobieta Re: co jest nietak mężczyzni......? 30.09.06, 22:18
            a nie mówię, że ie można, ale nie jest to sposób na poznawanie :)
            • aska275 Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 00:05
              Co ty p... koperniktezbyla kobieta? Związki różnie się zaczynają, mój też
              zaczął się kiedyś w taki sposób i byłam z tym cżłowiekiem 2 lata. Po co tak
              generalizować? Może powiesz o własnym doświadczeniu? Bo na razie to puste
              frazesy niczym niepoparte.
              • aska275 Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 00:06
                A sposób jak każdy inny. Są różne sposoby.
              • koperniktezbylakobieta Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 07:45
                po pierwsze to może inne jednak słownictwo
                po drugie nie napisałam, że zwiazki nie mogą się różnie zaczynać
                po trzecie w dyskusji często stosuje się swego rodzaju generalizację gdyż służą
                one klasyfikowaniu rzeczywistości, ułatwiają myślenie o świecie i analizę,
                natomiast z gruntu wiadomo jest, że są generalizacjami i jko takie pozstają
                ułomne
                po czwarte nie zamierzam pisać o swoich doświadczeniach - nie widzę powodu a
                poza tym jak wyżej: argumentami w dyskusji śą jednak pewne generalizacje,
                nazwane zjawiska, a nie jednostkowe przeżycia
                po piąte kilka postów niżej napisałaś, że nie rozumiesz "po co najpierw
                dawać nadzieję dziewczynie a potem zachowywać się jak jakiś debil upośledzony
                umysłowo"...- jaką nadzieję ja się pytam? że zatańczył i pocałował? to tak samo
                jak dajesz nadzieję bluzce, którą idziesz przymierzyć w przebieralni w
                sklepie...
                jak upośledzony... (itd) to kto inny się zachowuje licząc, że chwila
                pomiziania w tańcu cokolwiek więcej znaczy niż chwila miziania w tańcu.
                Czy naprawdę żadna z was nie wpadła na to , że faceci też czasem po prostu
                widząc, ze przy pierwszym spotkaniu skłonne jesteście się całować z kimś kogo
                de facto nie znacie, nie jesteście materiałem na partnerkę.

                konkludując; jak chhcesz sie pomiziać na imprezie to się miziaj, ale nie
                oczekuj big love a ewentualnie jednej wspólnej nocy; jak szukasz partnera, to
                nie tedy droga (może Ci się ocywiście przytrafić, ale raczej byłby to wyjątek
                potwierdzający regułę, nż zaczatek twożenia tejże)
                • evva79 Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 11:42
                  A jak nie tylko zatańczył i pocałował to co? Jak wyraźnie dał Ci to zrozumienia
                  przez 3 dni, że mu się bardzo podobasz, że od razu to poczuł, że czuje
                  jakbyście znali się od dawna, zachowywał się jakby mu zależało, przecież to się
                  czuje, wziął nr tel., spytał o następne spotkanie itp. To co też nie dał takim
                  postępowaniem żadnej nadziei??? O taką właśnie nadzieję mi chodzi!
                  • koperniktezbylakobieta Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 14:36
                    Powtórzę: PTRZĄŚNIJ SIĘ!!!
                    Wziął telefon, prawił piękne słówka a potem NIGDY WIĘCEJ SIĘ NIE ODEZWAŁ!!!!
                    kiedy to dotrze do Ciebie!
                  • koperniktezbylakobieta i jeszcze dla dobra wątkownicy by się obudziła 01.10.06, 14:53
                    evva79 napisała:

                    > zachowywał się jakby mu zależało
                    tzn jak????

                    ok dalej wyjasniasz, ze:
                    > wziął nr tel.
                    z tego co napisałaś w innym wątki - wziął i NIGDY Z NIEGO NIE SKORZYSTAŁ!!!

                    > spytał o następne spotkanie
                    i NIGDY SIĘ NIE WYKAZAŁ INICJATYWY BY SIĘ SPOTKAĆ

                    czy naprawdę nie widzisz, że dopisałaś sobie trochę za dużo!!!!
                    Kobieto - POBUDKA!!!!
            • evva79 Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 17:16
              A jaki jest sposób?
        • ningpo Re: co jest nietak mężczyzni......? 02.10.06, 20:31
          To ja mam zatem pytanie: to gdzie można spotkać faceta rokującego trwały związek?
          • aska275 Re: co jest nietak mężczyzni......? 02.10.06, 21:13
            Według zacnego grona specjalistek z tego forum to pewnie nigdzie. Może w
            kościele na mszy? ;) Pierwszy pocałunek po 3 mies. od pierwszej randki, seks po
            ślubie itd. i broń cię panie Boże miłość od pierwszego wejrzenia bo to
            nierealne.
      • lune ;))))))))))) do Evvy 01.10.06, 00:26
        evva79 napisała:

        > Rozumiem Cię doskonale i też tego nie rozumiem i rozstrząsam to już od 3 tyg.
        i
        >
        > jeszcze nikt mi tego nie wyjaśnił w logiczny sposób.


        Od trzech tygodni ludzie probuja ci w logiczny sposob wyjasnic - ale ty nie
        chcesz w to uwierzyc

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=48437276
        • evva79 Re: ;))))))))))) do Evvy 01.10.06, 11:36
          Ja nie widzę logiki w takim tłumaczeniu, że dorosły facet coś mówi dziewczynie
          a potem nagle zapomina. Mówi, że mu się podoba a na drugi dzień jak gdyby nigdy
          nic nagle przestaje mu się podobać. Bierze tel., zachowuje się w określony
          sposób itd. i co nagle dostaje amnezji? Niestety nikt mi tego w logiczny sposób
          nie wytłumaczył i obawiam się, że niestety już tego nigdy nie zrozumiem.
          • lune gola prawda 01.10.06, 12:52
            evva79 napisała:

            > Ja nie widzę logiki w takim tłumaczeniu, że dorosły facet coś mówi
            dziewczynie
            > a potem nagle zapomina. Mówi, że mu się podoba a na drugi dzień jak gdyby
            nigdy
            >
            > nic nagle przestaje mu się podobać. Bierze tel., zachowuje się w określony
            > sposób itd. i co nagle dostaje amnezji? Niestety nikt mi tego w logiczny
            sposób
            >
            > nie wytłumaczył i obawiam się, że niestety już tego nigdy nie zrozumiem.


            A coz tu do rozumienia ???
            urok chwili sprawia ze facet mowi dziewczynie mile rzeczy :) czasem cos
            proponuje, obiecuje ... to element 'meskich lowow' ; a ze dziewczyna przesadnie
            serio to traktuje ? to chyba jej problem ;
            nie wykluczam ze gdyby facet mieszkal w twoim miescie - to odezwalby sie - bo
            widzial ze jestes zainteresowana ; nie wykluczam ze gdybys do niego pojechala -
            znow czarowalby cie i uwodzil :)

            mysle ze faceci poluja nieustannie (no, wiekszosc z nich :)); zakladaja na
            wedke przynete komplementow :) to rodzaj gry - albo w to wchodzisz (z cala
            swiadomoscia ze to pewna gra) - albo nie ;

            jasne ze zdarzaja sie uczucia 'jak grom z jasnego nieba' - ale na litosc !!!
            nie kazda wymiana telefonow czy sms-ow czy zaproszenie gdzies tam - oznacza ze
            facet zostal trafiony strzala Amora :) moze oznaczac tylko to ze chetnie by cie
            przy okazji 'schrupal' ;))) ... przy okazji, pojmujesz ? to znaczy ze nie
            bedzie jak rycerz wystawal pod twoja wieza i czekal az sie z okienka
            wychylisz ;)

            na razie to Ty jestes 'w fazie' wystawania pod jego wieza ... cokolwiek to
            absurdalne - ale tak to wyglada ;

            nakrecilas sie Evvo ; najprawdopodobniej 'dointerpretowalas' sobie cala ta
            sytuacje zgodnie z potrzeba serca ; to jest w twojej wyobrazni i z
            rzeczywistoscia moze miec niewiele wspolnego ;

            czy jeszcze za malo 'logiczne' to wyjasnienie ?

            juz bardziej logicznie nie potrafie, odpadam


            lune

            • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 13:45
              Wcale nie ma w tym żadnej logiki. Bo to nie pierwszy facet, który mi się w
              życiu spodobał ale może trzeci do którego coś tak wyjątkowego poczułam od razu.
              Różnych facetów poznawałam ale żadnego, który by po takich słowach jak
              usłyszałam od tamtego nie odzywał się. Jeden mnie bajerował i od razu mówił o
              co mu chodzi, było jasne, niczego nie obiecywał, żadnego związku nie chciał i
              wiedziałam na czym stoję, drugi mówił, że mu się podobam i miało to jakiś
              dalszy ciąg, trzeci mi się podobał ale ja jemu nie, jeszcze innemu ja się
              podobałam ale on mi nie ale żaden jeszcze nie postąpił tak jak ten. No może to
              w takie razie pierwszy raz kiedy kogoś takiego spotkałam. Jeszcze bym bym w
              stanie to zrozumieć gdyby facet miał 20 lat i pstro w głowie ale nie 35 lat. I
              tak, stoję pod jego wieżą ale on nic o tym nie wie. I tak, nie każda wymiana
              smsów i tel., zaproszenie gdzieś tam oznacza od razu wielką miłość ale to, że
              facet mówi takie rzeczy a nie inne coś oznacza - albo, że mówi prawdę albo, że
              ma nie po kolei w głowie i mówi tak każdej, która mu się spodoba, w takim razie
              to ja mu współczuję żeby w wieku 35 lat zachowywać się jak dzieciak.
              • lune Re: gola prawda 01.10.06, 13:59
                evva79 napisała:

                > Wcale nie ma w tym żadnej logiki. Bo to nie pierwszy facet, który mi się w
                > życiu spodobał ale może trzeci do którego coś tak wyjątkowego poczułam od
                razu.
                >
                > Różnych facetów poznawałam ale żadnego, który by po takich słowach jak
                > usłyszałam od tamtego nie odzywał się. Jeden mnie bajerował i od razu mówił o
                > co mu chodzi, było jasne, niczego nie obiecywał, żadnego związku nie chciał i
                > wiedziałam na czym stoję, drugi mówił, że mu się podobam i miało to jakiś
                > dalszy ciąg, trzeci mi się podobał ale ja jemu nie, jeszcze innemu ja się
                > podobałam ale on mi nie ale żaden jeszcze nie postąpił tak jak ten. No może
                to
                > w takie razie pierwszy raz kiedy kogoś takiego spotkałam.


                No to jeszcze sporo przed toba doswiadczen ;)


                Jeszcze bym bym w
                > stanie to zrozumieć gdyby facet miał 20 lat i pstro w głowie ale nie 35 lat.
                I
                > tak, stoję pod jego wieżą ale on nic o tym nie wie. I tak, nie każda wymiana
                > smsów i tel., zaproszenie gdzieś tam oznacza od razu wielką miłość ale to, że
                > facet mówi takie rzeczy a nie inne coś oznacza - albo, że mówi prawdę albo,
                że
                > ma nie po kolei w głowie i mówi tak każdej, która mu się spodoba, w takim
                razie
                >
                > to ja mu współczuję żeby w wieku 35 lat zachowywać się jak dzieciak.


                Acha :) czyli nie wiedzialas ze 35-latek moze byc 'dzieciakiem' ?

                Bogatsza o aktualne doswiadczenie - bedziesz miec wiecej dystansu w takich
                sytuacjach. Nie ma wiec tego zlego co nie wyszloby na dobre :)

                lune
                • aska275 Re: gola prawda 01.10.06, 15:09
                  A ja się zgodzę z ewą79, że w takim zachowianiu nie ma żadnej logiki.

                  logika (Wilga)
                  rz. ż Ib, blm 1. ‘dyscyplina zaliczana do nauk filozoficznych, zajmująca się
                  formami i zasadami poprawnego myślenia, wnioskowania’ 2. ‘prawidłowe, właściwe
                  rozumowanie, myślenie; zdrowy rozsądek’ 3. ‘prawidłowość, poprawność,
                  sensowność; konsekwencja’ log logo; rz. n ndm ‘znak graficzny firmy, instytucji
                  itp., umieszczany na wyrobach, drukach reklamowych itp.’

                  A więc jak definicja mówi logika byłaby wtedy w takim zachowaniu gdyby po
                  takich słowach człowiek ten odezwał się do niej,czyli konsekwencją jego słów
                  byłoby odezwanie się do niej skoro obiecał i zachowywał się tak jak się
                  zachowywał.
                  • koperniktezbylakobieta Re: gola prawda 01.10.06, 15:14
                    logika tu wygląda następująco:
                    gadał miłe słówka --> chciał zrobić miłe wrażenie
                    chciał zrobić miłe wrażenie --> poprosił o nr tel i wykazał zainteresowanie
                    ponownym spotkaniem
                    nie odezwał się przez 3 kolejne tygodnie pomimo posiadania nr tel i itd --> ma
                    w d*pie!!!

                    a dlaczago?
                    - może jest notorycznym podrywaczem i szuka potwierdzenia wszędzie gdzie
                    pojedzie?
                    - może miał ochotę na niezobowiązujący seksik?
                    - może była z nim jakaś kobieta, na której chciał się odegrać pokazując, że
                    inna za nim szaleje?
                    - a może poczuł co Ewa tylko szybciej uprzytomnił sobie, że dzieli ich wiele km
                    i nie ma sensu tego ciągnąć
                    - a może coś jeszcze innego




                    • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 15:35
                      kopernik coś tam najpierw komuś piszesz żeby używał w stosunku do ciebie innego
                      słownictwa a ty jak piszesz? Najpierw popatrz na siebie a nie wymagaj żeby inni
                      miło do ciebie pisali kiedy ty piszesz tak samo jak aska275 do ciebie.
                      Co do do tych twoich "dlaczego" to z jednym się nie zgodzę a mianowicie z tymi
                      dzielącymi nas km - wiesz niejeden związek miałam i dzieliło mnie więcej km niż
                      z nim ale jak widać dla niektórych to wielki problem, dla mnie nie ale dla
                      niego i np. dla ciebie może tak. A seksiku żadnego nie było. Po za tym to nie
                      chce mi się z tobą już rozmawiać bo zapewne nigdy, tak mi się wydaje, takiego
                      uczucia nie doświadczyłaś więc nie mam pretensji do ciebie, że tak piszesz,
                      niektózy zostaną zgorzkniali już do końca życia. Także dziękuję za twoje rady
                      ale uprzytomnieję i otrząsnę się wtedy kiedy to ja uznam za stosowne a nie
                      kiedy mi to mówi niewiadomo kto. A dopóki nie uprzytomnieję dalej będę myśleć,
                      że to jeszcze nie koniec tej historii i dalej wcale tego nie żałuję, nawet
                      jakbym miała cierpieć później, wolę przeżyć takie chwile w życiu niż nie,
                      przynajmniej na starość będę miała co wspominać i będę wiedziała, że żyłam a
                      nie bałam się wszystkiego i nie ryzykowałam żeby być szczęśliwą bo czasem
                      trzeba wiele zaryzykować aby być szczęśliwym człowiekiem.
                      • lune oto konsekwencje cierpliwych rozmow :) 01.10.06, 15:47
                        evva79 napisała:


                        Po za tym to nie
                        > chce mi się z tobą już rozmawiać bo zapewne nigdy, tak mi się wydaje, takiego
                        > uczucia nie doświadczyłaś więc nie mam pretensji do ciebie, że tak piszesz,
                        > niektózy zostaną zgorzkniali już do końca życia.

                        Tak byloby najprosciej :) stety lub niestety KobietaKopernik doswiadczyla
                        pewnie nie takich zyciowych perturbacji - stad dystans do twych tekstow :) to
                        nie jest zgorzknialosc - ale zyciowa madrosc wynikajaca z doswiadczenia ;


                        Także dziękuję za twoje rady
                        > ale uprzytomnieję i otrząsnę się wtedy kiedy to ja uznam za stosowne a nie
                        > kiedy mi to mówi niewiadomo kto.

                        :)))))))))))) ubawilas mnie ; pare osob juz pewnie modli sie w tej intencji
                        tzn. zebys uznala za stosowne ;) zauwaz ze my tu w dobrej wierze rozpisujemy
                        sie do "niewiadomo kogo" o nicku Evva79 :))) jesli nie masz ochoty czytac
                        postow - to nie pisz na forum ; proste


                        A dopóki nie uprzytomnieję dalej będę myśleć,
                        > że to jeszcze nie koniec tej historii i dalej wcale tego nie żałuję, nawet
                        > jakbym miała cierpieć później, wolę przeżyć takie chwile w życiu niż nie,
                        > przynajmniej na starość będę miała co wspominać i będę wiedziała, że żyłam a
                        > nie bałam się wszystkiego i nie ryzykowałam żeby być szczęśliwą bo czasem
                        > trzeba wiele zaryzykować aby być szczęśliwym człowiekiem.

                        Wlasnie problem w tym ze nie masz odwagi tego zrobic :) caly czas szukasz
                        potwierdzenia bo sie boisz ; juz kilka osob powiedzialo ci : jedz, zaryzykuj :)
                        a ty nadal meczysz ten temat ... wiec nie miej pretensji do swiata - tylko
                        zdecyduj sie :)

                        lune
                        • evva79 Re: oto konsekwencje cierpliwych rozmow :) 01.10.06, 16:06
                          A co ty lune tak zaciekle bronisz tej kopernik? Dziwne to. A skąd wiesz jakie
                          kopernik ma dośw. zyciowe? Ale lune, przecież na razie tam jadę, nic się nie
                          zmieniło ale to dopiero za 2 tyg., no już niecałe. Jestem zdecydowana ale nie
                          wiem co się jeszcze wydarzy w ciągu tych kilkunastu dni, może odezwie się i
                          napisze, żebym jednak nie przyjeżdżała i wszystko będzie jasne. Ale na dzień
                          dzisiejszy jadę.
                          • lune Re: oto konsekwencje cierpliwych rozmow :) 01.10.06, 16:24
                            evva79 napisała:

                            > A co ty lune tak zaciekle bronisz tej kopernik? Dziwne to. A skąd wiesz jakie
                            > kopernik ma dośw. zyciowe?

                            A co w tym dziwnego ? Kopernik tlumaczy ci cierpliwie jak dziecku a ty nie
                            bardzo grzecznie ja traktujesz. Jej doswiadczenie zyciowe widac w tym co
                            pisze :) twoje zreszta tez :)

                            lune
                  • lune logika 01.10.06, 15:26
                    aska275 napisała:

                    > A więc jak definicja mówi logika byłaby wtedy w takim zachowaniu gdyby po
                    > takich słowach człowiek ten odezwał się do niej,czyli konsekwencją jego słów
                    > byłoby odezwanie się do niej skoro obiecał i zachowywał się tak jak się
                    > zachowywał.

                    Zycze powodzenia :)
                    w takim razie zapamietaj - gdy kiedys bedziesz 'niezobowiazujaco' flirtowac -
                    a trafisz na konsekwentnego z w/w wykladni - moze pojawic sie pod twoimi oknami
                    z walizka i gotowoscia rozpoczecia nowego zycia u twego boku :)))))))))))

                    lune
                    • evva79 Re: logika 01.10.06, 15:57
                      A we flircie, który z założenia jest niezobowiązujący też są jakieś zasady i ja
                      kiedy flirtuję to nie daję swojego nr tel. bo wiem, że to jest tylko na chwilę,
                      tu i teraz, nie słyszę od faceta, że czuje jakbym mnie znał od dawna i nie pyta
                      o spotkanie, nie flirtuję z nim przez 3 dni, nie daję nadziei na coś więcej bo
                      nie wiem co dalej będzie i wiem, że to nic poważnego i nic wielkiego po za
                      sympatią i chwilą zabawiania się nie czuję a jak facet mówi to co on mi mówił i
                      potem okazuje się to kłamstwem to on dla mnie jest zwykłym kretynem, oszustem i
                      mam prawo tego nie rozumieć. A skoro mnie okłamał to przecież mógłby po smsie
                      jaki do niego wysłałam odpowiedzieć mi. Napisać coś w stylu, że nie ma ochoty
                      ani czasu na spotkanie i za dużo sobie wyobraziłam. Mógł po prostu napisać
                      prawdę ale pewnie nie mógł bo jeśli myśli tak jak wy tu mi mówicie wyszedłby na
                      durnia, i tak wyjdzie jeśli to co mówił było kłamstwem. Tak czy siak mógł
                      odpisać mi na smsa żebym już sobie nic nie wyobrażała. Takiej to odwagi
                      wielkiej wymaga?
                      • shangri-la [...] 01.10.06, 16:06
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • evva79 Re: Życie wymaga odwagi...;) 01.10.06, 16:12
                          Dzięki shangri-la :)))
                        • lune spokojnie :) 01.10.06, 16:21
                          shangri-la napisała:

                          > P.S. koperniki luny i ich wszelkie klonny 3 , monikhi itp powinny brać coś na
                          > uspokojenie przed wejściem na forum, bo swoim rynsztokowym językiem zaśmiecają
                          > wątki.

                          uprzedzasz sie do mnie bo mam inne zdanie ? zarzucasz mi rynsztokowy jezyk ?
                          moze zacytujesz ten moj 'rynsztokowy jezyk' - z pewnoscia wtedy cie przerosze ;
                          a co do klonow ... nie mam takich potrzeb :) jestem soba - i nie potrzebuje
                          zadnych masek by wyrazic swoje zdanie ;

                          zaczynam rozwazac czy Triss nie miala racji doradzajac ci wizyte u specjalisty ;

                          lune
                          • lune do Shangri-la :) a gdzie twoja odwaga ? 01.10.06, 16:49
                            zarzucilas mi rynsztokowy jezyk - czekam na cytat z przykladem ;
                            skoro takiego nie znalazlas - powinnas mnie przeprosic :)

                            lune
                      • lune Re: logika 01.10.06, 16:06
                        evva79 napisała:

                        > A we flircie, który z założenia jest niezobowiązujący też są jakieś zasady i
                        ja
                        >
                        > kiedy flirtuję to nie daję swojego nr tel. bo wiem, że to jest tylko na
                        chwilę,
                        >
                        > tu i teraz,

                        Evva :)
                        a czy na poczatku flirtu ustala sie zasady ? tzn. ze dajemy lub nie nr
                        telefonu, ze nie obiecujemy, ze to tylko na chwile ???
                        twoje zasady niekoniecznie podziela facet z ktorym ty flirtujesz - albo on z
                        toba flirtuje :) ty masz takie zasady ... on ma inne - lub nie ma ich wcale ;

                        lune
                        • evva79 Re: logika 01.10.06, 16:14
                          No właśnie lune, dobrze powiedziałaś - "lub nie ma ich wcale..." Jeśli okaże
                          się, że kłamał to znaczy, że nie miał zasad wcale żadnych bo flirt ma swoje
                          zasady i każdy inteligentny człowiek wie jakie to są zasady.
                          • lune Re: logika 01.10.06, 16:25
                            evva79 napisała:

                            > No właśnie lune, dobrze powiedziałaś - "lub nie ma ich wcale..." Jeśli okaże
                            > się, że kłamał to znaczy, że nie miał zasad wcale żadnych bo flirt ma swoje
                            > zasady i każdy inteligentny człowiek wie jakie to są zasady.

                            No wlasnie wlasnie :)

                            lune
                            • evva79 Re: logika 01.10.06, 17:19
                              Właśnie, właśnie lune.
                              Jeszcze raz napiszę.
                              A we flircie, który z założenia jest niezobowiązujący też są jakieś zasady i
                              ja kiedy flirtuję to nie daję swojego nr tel. bo wiem, że to jest tylko na
                              chwilę, tu i teraz, nie słyszę od faceta, że czuje jakbym mnie znał od dawna i
                              nie pyta o spotkanie, nie flirtuję z nim przez 3 dni, nie daję nadziei na coś
                              więcej bo nie wiem co dalej będzie i wiem, że to nic poważnego i nic wielkiego
                              po za sympatią i chwilą zabawiania się nie czuję a jak facet mówi to co on mi
                              mówił i potem okazuje się to kłamstwem to on dla mnie jest zwykłym kretynem,
                              oszustem i mam prawo tego nie rozumieć. A skoro mnie okłamał to przecież
                              mógłby po smsie jaki do niego wysłałam odpowiedzieć mi. Napisać coś w stylu,
                              że nie ma ochoty ani czasu na spotkanie i za dużo sobie wyobraziłam. Mógł po
                              prostu napisać prawdę ale pewnie nie mógł bo jeśli myśli tak jak wy tu mi
                              mówicie wyszedłby na durnia, i tak wyjdzie jeśli to co mówił było kłamstwem.
                              Tak czy siak mógł odpisać mi na smsa żebym już sobie nic nie wyobrażała.
                              Takiej to odwagi wielkiej wymaga?
                              • aska275 Re: logika 01.10.06, 23:37
                                No dokładnie,skoro facet tyle piwa naważył to i powinien je wypić a mianowicie
                                skoro tyle powiedział i tak się zachowywał to powinien dziewczynie choćby
                                odpisać na smsa i napisać po prostu NIE.Nie stać go przynajmiej na tyle?
                                Dlaczego?Wstydził się?A nie wstydził się jej tyle słów powiedzieć?Bał się?Ale
                                czego?Dlaczego nie stać niektórych na powiedzenie prawdy?Choć milczenie też
                                jest jakąś odpowiedzią ale jak dla mnie niezbyt jasną a dla niektórych może w
                                ogóle niejasną tak jak chyba dla ewy i te osoby lubią jasne sytuacje i chyba
                                tez lubią wiedzieć "dlaczego" ale niestety tego to już nie zawsze można się
                                dowiedzieć.
                          • kat_maj Re: logika 01.10.06, 16:41
                            by tu już uciąć dyskusję propoznuję byś np ze swoim chłopakiem porozmawiała
                            jakie są zasady flirtu; może się okazać, iż już wy dwoje macie trochę inną
                            definicję lub też całkiem odległą....
              • koperniktezbylakobieta Re: gola prawda 01.10.06, 14:44
                Ewa!!!
                naprawdę po raz pierwszy mam "widzę" kogoś tak ślepego jak Ty.
                Faceci (niezależnie od wieki) polują; tak naprawdę częściej znajdziesz 20 latka
                szczerego, niż 35 latka, który ma lata polowania za sobą i widać to go kręc
                skoro np do tej pory nie zmienił swego stanu.
                Zakładanie, że facet mówi prawdę w takiej sytuacji jest piękne, ale niestety
                naiwne.
                A po co to robi - by skonsumować (lub też jak ładniej napisała"lune" schrupać)
                a nie po to by na odległość tworzyć teraz z Tobą bliskość.
                Gdyby tego chciał co 2 minuty miałabyś sms'y; a już z całą pewnoscią
                zadzwoniłby do Ciebie skoro obiecał. Jedynie nagły kataklizm na Ukrainie
                usprawiedliwiałby jego milczenie, ale z tego co wiem, nic tam się ostatnio nie
                wydarzyło.
                Usiądz sobie z kocykiem wieczorem, przeczytaj wszystkie posty tu i w Twoim
                wątku i przemyśl i poszukaj logiki - zapewniam, że jest i to bardzo czytelna.
                powodzenia
                • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 15:42
                  To się ciesz kopernik, że nie jesteś taka ślepa jak ja. Wcale ci nie
                  zazdroszczę.
                  • lune :))) 01.10.06, 15:52
                    evva79 napisała:

                    > To się ciesz kopernik, że nie jesteś taka ślepa jak ja. Wcale ci nie
                    > zazdroszczę.

                    dlaczego sie wkurzasz ? chodzi o to ze Kopernik moze miec racje ? :)))

                    lune
                    • evva79 Re: :))) 01.10.06, 16:09
                      Nie może, tylko pewnie i kopernik i Ty lune macie rację ale jeszcze jej Wam nie
                      przyznam bo mi pozostaje jeszcze moja intuicja, która rzadko mnie zawodzi i ja
                      myślę, że to jeszcze nie koniec ale już niedługo wszystko się wyjaśni i nie
                      martwie się - na pewno przyjdę na forum i wszem i wobec ogłoszę Wasze racje i,
                      że nigdy się nie mylicie i, że trzeba zawsze Was słuchać ale jeszcze nie teraz,
                      ok?
                    • decat Re: :))) 01.10.06, 16:44
                      lune napisała:

                      > evva79 napisała:
                      >
                      > > To się ciesz kopernik, że nie jesteś taka ślepa jak ja. Wcale ci nie
                      > > zazdroszczę.
                      >
                      > dlaczego sie wkurzasz ? chodzi o to ze Kopernik moze miec racje ? :)))
                      >
                      > lune

                      ----------

                      Z ust mi to wyjęłaś.
                      Swiadomość takiej rzeczy jest lepsza, bo pozwala nam zapomnieć o takim i szukać
                      dalej.
                      "Nic co ludzkie nie jest nam obce".
                      Każdy ma swoje wady i zalety. Bardziej ten ktoś męczy się ze soba.

                  • koperniktezbylakobieta Re: gola prawda 01.10.06, 15:52
                    Jak włazisz na forum i oczekujesz rad to niestety musisz założyć, że nie
                    wszystkie będą zgodne z najoptymistyczniejszym scenariuszem.
                    Co z nimi zrobisz to li tylko twoja sprawa --> chcesz to wierz w piorun z
                    jasnego nieba jaki Cię spotkał w zwiazku z panem z ukrainy.

                    to tyle,
                    k
                    ps do zgorzknienia i daleko, tylko problemy interpretacyjne z niedzwonieniem
                    tudzież jak traktować komplemenciki miałam mając 16 lat; teraz mam dwa razy
                    tyle i jakbym zakochiwała się w każdym kóry weźmie mój numer telefonu tudzież
                    zachwyci się facem czy też intelektem to bym wiecznie potem chodziła
                    nieszczęśliwa.
                    Po prostu radzę mieć dystans, bo to zdrowsze (to akurat dość generalna prawda)
                    a czy zkorzystasz, czy nie to już Twój problem.
                    Obawiam się jednak tylko, ze za dwa tygodnie jak wrócisz od swojego ukraińca
                    będzie na forum wątek - jak to możliwe, że nie pamiętał mnie; ew. było cudownie
                    tylko potem nastąpi znowu zniknięcie jego nagłe.
                    Nie życzę Ci tego. Próbuję jedynie pokazać ciemną stronę życia, która istnieje
                    (niestety).
                    tym razem to już na pewno "to tyle"


                    • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 16:19
                      ale kopernik po co znowu uogólniasz i koloryzujesz tak żeby tobie bylo
                      wygodniej? Ja się nie zakochoję w każdym kto weźmie mój nr tel. z prostej
                      przyczyny, nie każdemu daje nr tel., tylko temu któremu chcę a nie każdemu,
                      który prosi. Dystans bym miała gdybym nie usłyszała tych wszystkich słów i nie
                      widziała jak się zachowywał. Ciemna strona życia? A gdzie jest jasna skoro z
                      góry zakładasz, że facet klamał bo się nie odezwał?
                      • kat_maj Re: gola prawda 01.10.06, 16:36
                        Ewo,
                        ja nic nie zakładam, ja tylko wyciągam wnioski....
                        nic nie koloruję, zresztą dlatego tak Cię denerwują moje posty, bo własnie nie
                        koloruję ;)
                        Mi się też zdarza mieć uczucie zachwytu nad kimś i czuć wielkie łał i strzał
                        amora niemalże, i darza mi się dawać komuś nr telefonu i oczywiście w takiej
                        sytuacji też lubię jak ta osoba z niego skorzysta - to normalne i ludzkie
                        oczekiwania.
                        Ale jeśli ktoś nie dzwoni choć powiedział, że zadzwoni i wiesz, że nic się nie
                        przytrafiło jemu złego, bo widziałaś go (już nie pamiętem gdzie czy to hotel
                        był, czy jakaś kawiarnia) a następnie wracając do siebie przez 3 tygodnie się
                        nie odzywa, to ja już nie miałabym żadnych złudzeń... ale to ja a Ty zrobisz co
                        uważasz za słuszne

                        ps. dziekujje Lune że umie czytać ze zrozumieniem i między wierszami :)
                        • kat_maj Re: gola prawda 01.10.06, 16:43
                          ps. Kopernik to ja
                          by ukrucuić dywagacje, to nowy nik wynikał tylko z faktu zaistnienia na nowym
                          forum; tego używam na innym, którego jestem adminką
                          ale skoro juz zapomniałam przelogować się , to zostanę dalej przy swoim :)
                          • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 16:50
                            Dobra, dobra kacie_maj, nie tłumacz się. Skoro jesteś taka stara jak piszesz i
                            masz taką mądrość życiową wynikającą z twojego bogatego doświadczenia
                            zyciowego to wiesz na pewno, że TYLKO WINNY SIĘ TŁUMACZY :)))

                            P.S A na którym forum używasz tego nicku i jesteś jeszcze jego adminką?
                            Pochwal się.
                            • kat_maj Re: gola prawda 01.10.06, 17:03
                              ok - udało ci się
                              nie - tłumacza się ci co chcą i mają ochotę coś wyjaśnić
                              sama siebie raczej starą nienazwałabym; o ile cyferka w Twoim niku oznacza rok
                              urodzenia to już nie za wiele Ci zostało do tej "starości"
                              za to jestem wdzięczna bogu, że mam już tyle lat ile mam i nie mam takiej
                              pustki w głowie jak co poniektóre młodsze

                              ps. nie lubię smamu na forum gdzie adminuje, tu tez nie będę spamowała....
                              wysil się troszeczkę a bedziesz mogła mi dokopać na innym forum
                              • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 17:22
                                Nie mam zamiaru ani się wysilać ani ci dokopać.
                                A ja jestem wdzięczna bogu, że żyję i mogę doświadczać takich uczuć.
                                • kat_maj Re: gola prawda 01.10.06, 17:46
                                  i gut!!!
                                  w takim razie tylko po huk zakładałaś swój wątek?
                                  ciekawa jesteem czy w tej sytuacji szczesliwy jest również Twój chłopak co to
                                  nie jest bynajmniej panem ukraińcem
                                  oj dziecko, dziecko i do tego ....
                                  • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 17:54
                                    Nie musisz rozumieć po co zakładałam mój wątek, przecież jesteś taką mądra, to
                                    powinnaś wiedzieć ale skoro rzeczywiście nie wiesz to ci powiem - bo miałam
                                    taką potrzebę. A o mojego chłopaka to się nie martw.
                                    • kat_maj Re: gola prawda 01.10.06, 18:03
                                      dziewcze - to obyło tak zwane pytanie retoryczne ;)
                                      a swoją drogą:
                                      po pierwsze - ciekawy masz związek
                                      po drugie - ciekawe masz zasady - te zwiazane z flirtem (jak sama piszesz)
                                      znasz; a co z tymi które dotycza bycia lojalnym wobec partnera???

                                      nie musisz odpowiadać - to też są pytania retoryczne

                                      miłego wieczoru ;) ciekawe co będziesz porabiała - tuliła sie do swojego
                                      chłopaka, czy marzyła o ukraińcu.... a moze umiesz połaczyć te dwie czynności???

                        • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 16:45
                          kat_maj??? "Ewo, ja nic nie zakładam, ja tylko wyciągam wnioski....nic nie
                          koloruję, zresztą dlatego tak Cię denerwują moje posty, bo własnie nie
                          koloruję ;)" koperniktezbylakobieta to teraz kat_maj??? Bo nie przypominam
                          sobie zebym czytała tu gdziekolwiek twoje posty i żeby tym bardziej mnie
                          jeszcze denerwowały! No ładnie, kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada.
                          Spadam stąd albo nie wdaję się w dyskusje z kimś kto ma rozdwojenie jaźni bo to
                          jest żałosne kacie_maj vel koperniku coś tam vel kto to tam jeszcze wie.
                          • shangri-la Re: Wielkie hihihihih:))) n/t 01.10.06, 16:48

                            • kat_maj Re: Wielkie hihihihih:))) n/t 01.10.06, 16:53
                              Przepraszam a ten hihot to co ma oznaczać?
                              Chyba nie śmieje się pani z tego,że ktoś ma więcej niż jeden nik???
                              Bo choćby na forum którym adminuje była pani na gościnnych występach pod co
                              najmniej czterema....
                          • kat_maj Re: gola prawda 01.10.06, 16:50
                            przeczytaj najpierw a potem mów o rozdwojeniu jaźni - ok?
                            nie widze w tym nic żałosnego
                            od lat mam konto na gazecie kat_maj i nie musze chcieć pisać pod tym nikiem na
                            wszystkich forach gazetowych.

                            I tylko pytanie: jakie dołki i pod czym bo tego już absolutnie nie
                            zrozumiałam ;)
                            • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 16:53
                              Potłumacz się jeszcze kacie_maj, to na pewno ci wszyscy uwierzą.
                              • lune nieszczesna Evvo 01.10.06, 17:01
                                evva79 napisała:

                                > Potłumacz się jeszcze kacie_maj, to na pewno ci wszyscy uwierzą.

                                Powinnas byc wdzieczna ze ktos poswiecil tak wiele czasu by powiedziec ci tyle
                                madrych rzeczy ;
                                rzeczowosc postow Kopernika-Kat_maj broni sie sama ...

                                poczytaj je - przemysl ; moze zrozumiesz ze czasem najbardziej trafne jest
                                wlasnie to - co na poczatku najbardziej nas irytuje ... a kompletnie
                                bezuzyteczne to co glaszcze i schlebia ;

                                lune


                                • evva79 Wszystkim mam być wdzięczna?Nie przesadzaj 01.10.06, 17:28
                                  Ale lune ja jestem bardzo wdzięczna ososbom, które udzielały się na moim wątku
                                  ale nie kopernikowi i jej wcieleniom bo akurat kopernik tylko raz coś tam
                                  wczoraj napisała więc ona mi nie poświęciła żadnego czasu, chyba, że ty lune
                                  jesteś nią. Nie każdy musi się ze wszystkimi zgadzać.
                                  • lune Re: Wszystkim mam być wdzięczna?Nie przesadzaj 01.10.06, 17:39
                                    evva79 napisała:

                                    > Ale lune ja jestem bardzo wdzięczna ososbom, które udzielały się na moim
                                    wątku
                                    > ale nie kopernikowi i jej wcieleniom bo akurat kopernik tylko raz coś tam
                                    > wczoraj napisała więc ona mi nie poświęciła żadnego czasu, chyba, że ty lune
                                    > jesteś nią. Nie każdy musi się ze wszystkimi zgadzać.

                                    Skad ci sie takie mysli w glowie legna ? jestem lune i tylko pod takim nickiem
                                    pisze na TYM forum ; Kopernik nie przelogowala sie z innego forum - rozumiesz
                                    to ??? Rozumiesz ze mozna pisac na roznych forach - np. prywatnych ???

                                    A co do czasu ... mysle ze Kopernik poswiecila ci go o wiele wiecej niz
                                    niejedna stala bywalczyni tego forum :)

                                    Nie musisz sie z nia zgadzac. Ale ja na twoim miejscu - przeczytalabym jej
                                    wpisy jeszcze raz. Bez zlosci.

                                    lune
                                    • kat_maj Re: Wszystkim mam być wdzięczna?Nie przesadzaj 01.10.06, 17:51
                                      Lune

                                      nie warto; nastąpiła WIELKA BLOKADA
                                      cóż w sumie sama wiem, że człowiek nie potrafi uczyć się na cudzych błędach,
                                      doświadczeniach...
                                      a ja nie jestem ani belfrem ani matką teresą - niech sobie dziewcze jedzie i
                                      doswiadcza le coup de foudre z panem ukraińcem
                                      • evva79 Re: Wszystkim mam być wdzięczna?Nie przesadzaj 01.10.06, 17:58
                                        I pojadę! :))) I przeżyję coś czego ty nigdy nie przeżyłaś i nie przeżyjesz.
                                        • kat_maj Re: Wszystkim mam być wdzięczna?Nie przesadzaj 01.10.06, 18:07
                                          wiesz jednak jestem wdzięczna losowi, że dane mi było trafić na twoje posty
                                          no juz teraz odczuwam dziką radość i dawno się tak nie uśmiałam :))))

                                          evva79 napisała:

                                          > I pojadę! :))) I przeżyję coś czego ty nigdy nie przeżyłaś i nie przeżyjesz

                                          buhahaha

                                          wiesz niestety przeżyłam rozczarowanie w swoim życiu i cieszę się, że więcej
                                          nie przeżyję - nawet nie wiesz jak pieknie mi życzysz ;)

                                    • evva79 Re: Wszystkim mam być wdzięczna?Nie przesadzaj 01.10.06, 17:56
                                      Nie przeczytam jej wpisów bo to strata czasu, wszystkie inne moge przeczytać a
                                      jej wpisy to tak jakby w zasadzie tylko jeden wielki wpis - oprzytomnij i
                                      otrząśnij się i tyle.

                              • kat_maj Re: gola prawda 01.10.06, 17:06
                                no coments

                                boszesz czemu zamiast czytać książkę postanowiłam odpowiedzieć Ci wczoraj na
                                Twoje posty - czas stracony bezpowrotnie
                                powodzenia
                            • lune Re: gola prawda 01.10.06, 16:55
                              kat_maj napisała:

                              > przeczytaj najpierw a potem mów o rozdwojeniu jaźni - ok?
                              > nie widze w tym nic żałosnego
                              > od lat mam konto na gazecie kat_maj i nie musze chcieć pisać pod tym nikiem
                              na
                              > wszystkich forach gazetowych.

                              Mysle Koperniku-Kat_maj /rozumiem te problemy logowania :) ja tez pod innym
                              nickiem pisze na prywatnym forum/ - ze to po prostu swietny pretekst dla Evvy
                              by uciec z dyskusji w ktorej - wyraznie zabraklo jej argumentow. Musialaby /nie
                              daj boze/ przyznac racje czy co ?

                              > I tylko pytanie: jakie dołki i pod czym bo tego już absolutnie nie
                              > zrozumiałam ;)

                              Hmmmmmmmm :) mysle ze ma to cos wspolnego ze 'spiskowym' mysleniem Shangri-
                              la ... wg. ktorej jestesmy klonami ... pewnie wlasnymi ;)))

                              lune
                              • evva79 Re: gola prawda 01.10.06, 17:32
                                Nigdzie nie uciekam, nie mam takiego zamiaru moje życie to wbrew pozorom nie
                                tylko to forum. Ale po prostu nie mam zamiaru dyskutować z osobami z którymi
                                się nie zgadzam i, które podszywają się pod inne tylko po to żeby mnie
                                przekonać, że mają rację bo wiadomo, że co innego jak Ci powie 2 osoby a co
                                innego jak ci to powie 10 osób, no inaczej tego nie umiem wytłumaczyć. I mam
                                prawo rozmawiać z kim chcę tak jak każdy.
            • hs2000 Re: gola prawda 01.10.06, 17:40
              Luna, twoj post mnie oswiecil; szkoda ze tak pozno! Tyle beznadziejnych rzeczy
              do tej pory narobilam.

              Mam tylko jedno pytanie - co sprawia ze facet z fazy flirt/polowanie przestawia
              sie na "z to kobieta naprawde chce byc"? Tzn co takiego robi dziewczyna ze on
              ta gre chce zamienic na cos powazniejszego?
    • jan_stereo Re: co jest nietak mężczyzni......? 30.09.06, 23:48
      W zasadzie ten facet moglby powiedziec dokladnie to samo o Tobie...
    • vampirrr Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 00:13
      przestraszyl sie. musisz poczekac na takiego, ktory sie nie przestraszy...

      v.
      • aska275 Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 00:18
        Co ty gadasz za brednie? Czego się przestraszył? Czego??? To po co najpierw
        dawać nadzieję dziewczynie a potem zachowywać się jak jakiś debil upośledzony
        umysłowo? Zwykły tchórz. Jesteście żałośni i za cholerę już nigdy tego nie
        zrozumiem.
    • solaris_38 prowokacja 01.10.06, 00:30
      dobrego meżczne znalesc jest równie trudno co dobrego fizyka
      to jest pewego rodzaju spaecjalizacja
      rzadka
      ceniona pzrez kobiety

      pozostali faceci ... tylko dlatego pozostawili swe geny ze kobeity nie
      miałay wyboru
      z braku laku
      w poczuciu niedosytu
      rozczarowania
      chłodu i wrazenie ze miało byc nie tak

      szczesliwe które czują ze jest inaczej

      a dadajmy ze cześć z nich jest wzłudzeniu

      chylę czołą przed tymi meżczyznami którzy potrafią i potrzebują kochać

      zatem nie dziw sie tylko jak chcesz spotkac fajnego faceta to musisz pozradnie
      długo i aktywnie go .. szukac
      a potem jeszcze stoczyć bój z armią głodnych kobiet

      wiec wracając do konkretu on MóGł ALE NEI CHCIAł
      CZYLI OZIęBłY
      mezczni tak mają
      niski poziom potrzeb uczuciowych
      hłe hłe

      ale to tylko prowokacja

      mzona tez odwrócić kota ogonem
      mzona też kota pogłaskać i dac mu jeść

      ale ja wybrałam coś inengo

      dla odmiany
      • facettt Solaris, mam powazne pytanie... 01.10.06, 14:08
        Dlaczego to mezczyzni tak rzadko skarza sie jakie to kobety sa zle, niedobre,
        niekochajace...

        Czyzby wiekszosci mezczyzn wystarczaly przecietne kobiety, lub nawet byle jakie?

        Czy tez (wracajac do Twoich dywagacji...) moze zbyt wiele kobiet oczekuje
        od mezczyzn zbyt wiele?
        • solaris_38 mam powazną odpowedz ... hłe hłe 01.10.06, 21:28
          chyba faktycznie kobiety oczekują generalnie za dużo w stosunku do mozliwości
          facetów
          i sadzę że to jest jakaś istotna słąbość ale tu trzeba dodac od razu ze nie ma
          nic dziwnego ze my kobiety jesteśmy mocne w czym innym a faceci w czym innym
          spójrz na technikę i kompozycję
          nie wiem czy kobiety sie jej keidykolwiek tak nauczą
          i nie wiem czy faceci kiedykolwiek sie nauczą uczuć
          a ajednak powinniśmy sie nawzajem uczyć wiedząc ze nigdy nie osiągniemy poziomu
          płci pzreciwnej

          nie dziwi mnie ze faceci nie narzekają na niedobre niekochajace kobiety
          pzreciwnei raczej ze sie duszą od nadmiaru uczuć
          nudzą troską i oczekiwaniami bogatej i nieustającej gry uczuć w aspekcie
          codziennosci a nie rytuału godowego

          dlatego samego pwodu nie spytam sie dlaczego to kobiety nie narzejkaja na
          sałbosci techniczne i intelektualne meżczyzn
          po prostu faceci są w tym lepsi generalnie

          ja uwielbiam facetów
          podziwiam szanuję i uznaje ich wyższośc w pewnych istotnych kwestiach

          ale .. nie w uczuciach

          w uczuciach sa .. marni


    • waldek1610 po prostu nie ma na Ciebie "amatorow"moja droga :( 01.10.06, 11:54
      a wydawalo by sie ze kazdy typ kobiety ma swoich amatorow/milosnikow a jednak
      nie.

      blekitna26 napisała:

      > Nie widzę żebym robila cos zle…nie widzę!!!i nie wydaje mnie się ze tak jest.
      > DLACZEGO?

      Pewnie swoim zachowaniem przyciagasz pewnien typ facetow; niezdecydownych, lub
      takich ktorzy nie sa konsekwetni, moze po prostu sa niesmiali. A tacy napewno
      istnieja.

      Wydaje mi sie ze jest tak; faceci przeczuwaja ze jest jakis zasadniczy problem
      w twoim charakterze lub zachowaniu ktory zniecheca ich.

      nie jestes typem partnerki...sa osoby ktore odstraszaja innych od blizszych
      kontaktow z nimi. Czasami tak jest, bo ja sam pamietam kiedys gdy nie mialem
      dziewczyny, jakies inne interesowaly sie mna, ale ja je odrzycalem, mysle po
      prostu bylu zupelnie nie w moim typie.

      Czasami tak jest ze nawet mozesz usmiechac sie do mnie od ucha do ucha, ale
      jesli mam przeczucie ze mam do czynienia; np z zarozumiala tupeciara, ktora
      chce forsy, choc ten fakt ukrywa....no to nawet w 5-10 sekundach wiem ze to
      partia nie dla mnie :)
      • blekitna26 Re: po prostu nie ma na Ciebie "amatorow"moja dro 01.10.06, 12:02
        to mnie pocieszyles... niezle.
        Mam rozumiec ze jest cos z emna nietak, odstrszam i ze bede sama przez to juz
        tak do konca sama???
    • lune musi cos byc 01.10.06, 13:03
      w Tobie ;

      enigmatycznie piszesz o swoim zwiazku trwajacym dlugo - bo miesiac (to
      dlugo ?) - w ktorym byla wzajemnosc ale facet traktowal cie 'dziwnie' ; nie
      wiem o co chodzilo ;

      moze oniesmielasz ? atrakcyjna, wyksztalcona, pewna siebie ; moze jest w tobie
      jakies napiecie ? nie potrafisz do tego podejsc na luzie ?

      trudno powiedziec ; niby nie ma zadnych przeszkod do romansowania - a sa ; cos
      w tobie musi byc - ze faceci maja 'blokade' ; i nie jest to z cala pewnoscia
      kwestia 'zewnetrza';

      lune


      • lune acha i jeszcze 01.10.06, 13:10
        moze stawiasz za 'wysoka poprzeczke' ?

        byc moze wyidealizowalas sobie 'swojego przyszlego' ... a rzeczywistosc nijak
        sie ma do tego obrazka ; ci ktorzy cie pociagaja - nie sa toba zainteresowani,
        ci ktorym sie podobasz - sa przez ciebie odrzucani ;

        wiec ... albo bedziesz czekac (niektorzy mowia ze warto :)) ... albo 'dasz sie
        porwac' komus nie tak idealnemu ... moze sie okazac ze to wlasnie 'ten' :)

        lune
    • lzygan Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 13:18
      Najpierw piszesz, że jesteś wybredną osobą, że nie wybierasz sobie byle kogo.
      Potem nagle się okazuje, że masz pretensję, w sumie to nie wiadomo o co, do
      faceta, z którym się tylko tyle, że całowałaś się w tańcu - trochę dziwnie to
      wszystko brzmi.

      I w sumie znowu ten sam problem, dlaczego on nie przejął inicjatywy, dlaczego on
      nie zrobił tego, dlaczego on nie zrobił tamtego. A nie mogłaś zrobić tego sama,
      sama wziąść od niego nr telefonu i zadzwonić do niego i przejąć inicjatywę, a
      może się bałaś, może bałaś się tego, że zostaniesz odrzucona, że zawiedziesz się
      na tym nowym wspaniale wyglądającym na początku związku.

      Najczęściej w takiej sytuacji problem tkwi w nas samych, tylko my nie potrafimy
      go dostrzec, bo nie mamy jak. Wszystkie nasze zachowania traktujemy jako coś
      normalnego, za to zachowania innych są dla nas często czymś dziwnym. Dopiero
      ktoś musi nam o tym powiedzieć, pokazać nam to, uświadomić nam, że musimy coś
      niecoś zmienić w naszym postępowaniu wobec innych ludzi, a szczególnie wobec
      tych, na którym nam zależy czy których uwagę chcemy przyciągnąć.
      • blekitna26 Re: co jest nietak mężczyzni......? 01.10.06, 13:27
        OK. moze macie rację, ze ze mną jest cos nietak . Zaraz pewnie w jakis komleks
        popadnę... tylko w jaki???
        A z tym przejmowaniem inicjatywy hm... wydaje mnie sie ze dalam wyrazne znaki.
        Mezczyzni nie lubią narzucających sie kobiet czyz nie tak? Ja wydaje mnie się
        jestem typową kobietą. Nie narzucam się, kiedy mi sie mezzyzna podoba i cos
        probuje odwzajemniam i tyle. Nie uwazam za stosowane, wrec zuwazam za zalosne
        kiedy to kobieta przejmuje inicjatywe. Tak juz natura stworzla swiat ze to
        facet powninien byc tym mysliwym, nie bojącym się zdobywaczem, aranzującym... a
        kobieta winna odwzajemniac. Nie zmieniajmy natury, bo zaraz wszytsko sie
        pogmatwa i juz nikt nic nie bedzie wedzial, i juz wszytsko na tym swiecie sie
        poplącze,,, a zreszta to chyba juz sie stalo!
        chcialam tylko powiedziec, ze uwazam ze skoro kobieta ma prawo do bycia slabą,
        to mezczyzna nie ma takiego prawa wlasnie z racji chociazby plci . tak jest
        rowniez w realcjach
        • maly.jasio a moze by tak... 01.10.06, 14:18
          blekitna26 napisała:
          > chcialam tylko powiedziec, ze uwazam ze skoro kobieta ma prawo do bycia
          slabą, to mezczyzna nie ma takiego prawa wlasnie z racji chociazby plci

          1. mezczyzna dzisiaj - w swiecie rownosci plci, ma takie samo prawo do bycia
          slabym, jak i kobieta.

          2. A moze sprobujesz inna taktyke, jaka z powodzeniem strosuje wielu mezczyzn?
          Brac kogos przecietnego i z nim byc (by nie byc samotna) i dopiero z tej
          pozycji szulac kogos, kto zrobi na Tobie wrazenie?

          zapewniam, ze taka taktyka powoduje, ze zycie jest przyjemniejsze i o wiele
          mniej stresujace :)))
          • shangri-la Re: Obłuda Małego Jasia.....:( 01.10.06, 14:27
            maly.jasio napisał:
            > 1. mezczyzna dzisiaj - w swiecie rownosci plci, ma takie samo prawo do bycia
            > slabym, jak i kobieta.


            Tak się dziwnie składa , że ostatnimi czasy jedynie faceci są "słabowici";(
            Zapewne z powodu skracającego się Wam chromosomu, hih

            >
            > 2. A moze sprobujesz inna taktyke, jaka z powodzeniem strosuje wielu mezczyzn?
            > Brac kogos przecietnego i z nim byc (by nie byc samotna) i dopiero z tej
            > pozycji szulac kogos, kto zrobi na Tobie wrazenie?
            >
            > zapewniam, ze taka taktyka powoduje, ze zycie jest przyjemniejsze i o wiele
            > mniej stresujace :)))


            Paskuda-obłuda.....fe!
            Wstydż się Jasiu!
            • maly.jasio Podaje Ci definicje obludy .))) 01.10.06, 14:44
              shangri-la napisała:
              > Paskuda-obłuda.....fe!
              > Wstydż się Jasiu!

              definicja obludy: (Zrodlo, Slownik wyrazow obcych PWN):

              - nieszczere dwulicowe zachowanie, falsz, hipokryzja.

              Jezeli ktos jest z kims tylko dlatego, by nie byc samemu i wyraznie o tym mowi,
              to nie jest obludnikiem.

              Nie jestem nim tez ja, gdyz mowie zupelnie SZCZERZE, ze takie ukady
              popieram :)))


              • shangri-la Re: Znam obłudę do bólu..... 01.10.06, 14:50
                Wyrażnie mówisz Twojej kobiecie, że jesteś z nią tylko dlatego, aby nie być sam????
                Mówisz jej wyrażnie, że jak znajdziesz kogoś naprawde kogoś intereujacego to
                będzie musiała się spakować i isć precz?

                A ona uśmiecha się czule?:)))
                • maly.jasio Znam obłudę bez bólu.....:))) 01.10.06, 14:55
                  shangri-la napisała:
                  nie mam zwyczaju publicznie mowic o wlasnym zyciu osobistym,
                  wiec mnie o nie nie pytaj :)))

                  Mowie o pewnej sytuacji zyciowej, zreszta w mlodym wieku dosc czestej. Znalem
                  takie uklady. Ludzie po prostu sa ze soba i obie strony dobrze wiedza, ze to
                  nie milosc, a tylko sympatia...
                  I podskornie zdawali sobie sprawe, ze jezeli ktoras ze stron sie gdzies
                  zakocha, to to sie skonczy...

                  I nie byla to obluda, a tylko zyciowa wygoda :)))
                • shangri-la Re: Znam obłudę do bólu.....part two 01.10.06, 14:57
                  Wiesz co , Jasiu......z wami naprawdę jest coś nie tak.:(
                  Porównaj nawet same tytuły wątków zakładanych przez kobiety i mężczyzn.
                  Kobiety piszą..."pomóżcie", "zdrada", "doradżcie mi"
                  Mężczyżni ...."jak poderwac kobietę", "kobiety są po to, aby je podrywać",
                  "poradnik podrywacza"....załamka:(
                  A taki jeden, wróg osobisty założył nawet wątek p.t "czy lubicie puszczać bańki
                  mydlane"
                  No comments....:(
                  • maly.jasio Znam ból bez obludy....part two:))) 01.10.06, 15:01
                    No wlasnie :)))
                    Wychodzi na to, ze mezczyzni maja przyjemnosc z zabawie na forum
                    a kobiety wylewaja tu tylko swoje zale...

                    I coz ja Ci, Piekna, na to poradze? :)))

                    Ale tego "milosnika" z Netu - to masz niezlego...
                    pozazdroscic ;)))
                    • shangri-la Re: Ech.... 01.10.06, 15:11
                      Mężczyzni nauczyliście sie czerpać z wszytkiego JEDYNIE przyjemność a kobiety
                      ponoszą konsekwencje waszych nieodpowiedzialnych, egoistycznych działań.

                      Swego czasu pisałam już jednak, że winę za taki stan rzeczy ponosi też pewna
                      grupa kobiet-cichodajek, które przystają między innymi na "układ" wspomniany
                      przez Ciebie powyżej.
                      Nie szanują sibie i cierpią na tym inne kobiety.:(
                      • maly.jasio Re: Ech.... 01.10.06, 15:16
                        shangri-la napisała:

                        > Mężczyzni nauczyliście sie czerpać z wszytkiego JEDYNIE przyjemność a kobiety
                        > ponoszą konsekwencje waszych nieodpowiedzialnych, egoistycznych działań.

                        - no wlasnie . Hedonizm istotnie jest bardzo przyjemny, ale wcale nie za
                        wygodny. wymaga duzo zachodu :)))
                        >
                        > Swego czasu pisałam już jednak, że winę za taki stan rzeczy ponosi też pewna
                        > grupa kobiet-cichodajek, które przystają między innymi na "układ" wspomniany
                        > przez Ciebie powyżej.

                        > Nie szanują siebie i cierpią na tym inne kobiety.:(

                        - wazne , ze one nas, mezczyzn szanuja, i rozumieja nasze potrzeby
                        i pragnienia :)))
                      • lune taki ladny dzien a tu co mamy ? 01.10.06, 15:21
                        shangri-la napisała:

                        > Mężczyzni nauczyliście sie czerpać z wszytkiego JEDYNIE przyjemność a kobiety
                        > ponoszą konsekwencje waszych nieodpowiedzialnych, egoistycznych działań.

                        Kobiety takze nauczyly sie tego i owego. Bywa ze konsekwencje ich egoistycznych
                        dzialan ponosza mezczyzni. Vide forum i relacje niektorych pan /wylowic trzeba
                        bo panie oczywiscie nie pisza o tym wprost/.


                        > Swego czasu pisałam już jednak, że winę za taki stan rzeczy ponosi też pewna
                        > grupa kobiet-cichodajek, które przystają między innymi na "układ" wspomniany
                        > przez Ciebie powyżej.
                        > Nie szanują sibie i cierpią na tym inne kobiety.:(

                        Wina cichodajek ? :) nie pomyslalam o tym :)
                        a wiec mamy prosty uklad swiata : nieodpowiedzialni faceci - ulatwiajace im
                        zycie w ukladzie - cichodajki oraz cierpiace z tego powodu kobiety ;

                        no powiedz prosze ze zartujesz :)

                        lune
                        • koperniktezbylakobieta Re: taki ladny dzien a tu co mamy ? 01.10.06, 15:25
                          lune napisała:

                          > Wina cichodajek ? :) nie pomyslalam o tym :)
                          > a wiec mamy prosty uklad swiata : nieodpowiedzialni faceci - ulatwiajace im
                          > zycie w ukladzie - cichodajki oraz cierpiace z tego powodu kobiety ;
                          >
                          > no powiedz prosze ze zartujesz :)


                          Niestety Lune, ta pani nie żartuje....
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=48577658&a=48577658
                          • lune Re: taki ladny dzien a tu co mamy ? 01.10.06, 15:28
                            koperniktezbylakobieta napisała:

                            > Niestety Lune, ta pani nie żartuje....
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=48577658&a=48577658

                            O matko ! no to ja spadam

                            lune
                  • lune Re: Znam obłudę do bólu.....part two 01.10.06, 15:15
                    shangri-la napisała:

                    > Wiesz co , Jasiu......z wami naprawdę jest coś nie tak.:(
                    > Porównaj nawet same tytuły wątków zakładanych przez kobiety i mężczyzn.
                    > Kobiety piszą..."pomóżcie", "zdrada", "doradżcie mi"
                    > Mężczyżni ...."jak poderwac kobietę", "kobiety są po to, aby je podrywać",
                    > "poradnik podrywacza"....załamka:(


                    Gdy widze kolejne, zakladane przez kobiety watki - mam wrazenie ze one w ogole
                    nie czytaja tych poprzednich, istniejacych na forum ; tak jakby ICH problem byl
                    rozny, inny, wyjatkowy - i wymagal osobnego potraktowania ; moze to bardziej
                    wynika z potrzeby 'wygadania sie' ?

                    Nie bronie facetow ; stwierdzam jedynie ze powtarzalnosc problemow w wydaniu
                    damskim jest porazajaca :(

                    A to ze facet pyta jak 'poderwac kobiete' - jest jak dla mnie OK :) moze dobrze
                    byloby o tym pogadac zamiast jeczec ze 'faceci sa jacys nie tacy' ;


                    > A taki jeden, wróg osobisty założył nawet wątek p.t "czy lubicie puszczać
                    bańk
                    > i
                    > mydlane"
                    > No comments....:(

                    Zdarzaja sie idiotyzmy. Bez podzialu na plec :)

                    lune
                    • maly.jasio otoz to. 01.10.06, 15:22
                      lune napisała:
                      moze to bardziej wynika z potrzeby 'wygadania sie' ?

                      Nie "bardziej" - lecz WYLACZNIE.
                      na tym wlasnie polega roznica w konstrukcji kobiecej i meskiej psychiki.
                      Kobieta, gdy sie wygada, to jest jej lzej...
                      ...zadaje czesto pytania, wcale nie pragnac uslyszec odpowiedzi.

                      Mezczyznom "wygadanie sie" ze swoich trosk raczej nic nie daje...
                      A Gdy zadaje pytanie, to chce (prawie zawsze) uzyskac odpowiedz.
        • lzygan Re: co jest nietak mężczyzni......? 02.10.06, 11:41
          >Tak juz natura stworzla swiat...

          Jakbyśmy cały czas mieli postępować na zasadzie, bo tak już natura stworzyła
          świat, to należałoby wykluczyć zupełnie postęp i możliwość zmiany swego otoczenia.
          Jakby się uparł, to można powiedzieć, że człowiek powinien chodzić nagi, bo
          takim go natura stworzyła i tak generalnie ze wszystkim.

          Z takim podejściem to możesz się zastanawiać całe życie - co jest nie tak? - to
          już chyba nie te czasy, że mężczyzna będzie na ciebie polował, a ty będziesz
          sobie słabą istotką i będziesz czekać cały czas na to co on zrobi.
          • blekitna26 no tak bo DZIS... 02.10.06, 19:15
            bo dziś zasadą jest zycie bez zasad.!
            I wiecie czym zaczal rzadzic swiat ? Liczy sie tylko KASA i SEX albo SEX i KASA!
            Zalosne... Polskę juz dopada (albo dopadl) ten powiew z zachodu>> zycia bez
            zasad, zdrady, klamstwa...

            ad rem
            Ja lubie sex, pieniadze tez ale i zycie uczciwe wiec widze ze nie ma dla mnie
            miejsca by pogodzic to wszystko.
            brak juz slow.
    • ravendom Odpowiedź experta :) 01.10.06, 15:20
      Jestem młodszy od Ciebie, ale o takich sprawach mógłbym napisać doktorat z
      hablilitacja :). Sam jestem facetem i wiem, ze my czasami nie wiemy czego
      chcemy. Niech mnie strzały Odyna dosięgną jeśli nie powinienem tam gdzies
      wstawic słówka "często". To jest tak... Facet tanczy z Tobą, podobasz mu siem
      całuje Cie, ale rano jak sie budzi to w sumie nie wie czy chce z Tobą być. Nie
      napisalaś chyba jak dawno to było. Całkiem mozliwe, ze za jakis czas bedzie sie
      o Ciebie pytał. Moze zatęskni.
      Mozliwe jeszcze ze ma jakies zaburzenia w ocenie własnej wartosci. Moze
      myśleć "A... taka laska. Za łądna dla mnie. Za wspaniala. Pewnie chciała tylko
      zatanczyc". Rozumiesz kochanie? Facet cholernie czesto jest dalekowidzem w
      takich sprawach i zauważa szanse dopiero jak ta jest juz oddalona o jakis
      dystans w czasie... i jak zaczyna zalowac. poczekaj. Jestem na 95%przekonany,
      ze jeszcze Cie odnajdzie.

      POZDRAWIAM

      ravendom
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka