Dodaj do ulubionych

Ziemkiewicz i Michnikowszczyzna

30.12.06, 10:06
Lekarstwem jest myślenie Rafał A. Ziemkiewicz o michnikowszczyźnie
– Lekarstwem na michnikowszczyznę jest myślenie. I zmuszanie do tego innych –
mówi Rafał A. Ziemkiewicz w rozmowie z Tomaszem Plaskotą.

Niedawno na półkach księgarskich pojawiła się Pańska
książka, „Michnikowszczyzna. Zapis choroby”. Co przyczyniło się do jej
powstania?

Bezpośrednim impulsem był proces, jaki wytoczył mi Adam Michnik o pewne
zdanie z felietonu w „Newsweeku”. Zmusił mnie w ten sposób do ponownego
sięgnięcia po jego teksty publicystyczne z ostatnich kilkunastu lat, a w
takiej dawce dają one porażające wrażenie. Ale oczywiście do książki o tej
swoistej polskiej „zdradzie klerków” dojrzewałem długo, i pewnie by ona
powstała tak czy owak. Może pod innym tytułem.

Jak się Pan czuje po lekturze „dzieł zebranych” Adama Michnika? Szok,
zauroczenie, ból głowy?

Zdumienie – mimo wszystko, bo przecież niby człowiek to wszystko wiedział,
ale jakoś tak, ja wiem, oswoił się... Zdumienie, że można aż tak postawić
świat na głowie, aż tak zabrnąć w jakieś łamańce, i że coś tak miałkiego, tak
intelektualnie chwiejnego, mogło się stać tak fanatycznie wyznawaną wiarą dla
tak licznej grupy ludzi, przeważnie przecież wykształconych. Zdumienie przede
wszystkim skalą tego uwielbienia dla człowieka głoszącego raz to, raz tamto,
ale przeważnie na bakier z logiką. Uwielbienia, uczciwszy wszelkie proporcje,
porównywalnego z czasami kultu jednostki i tropienia wrogów klasowych. Stąd
ta „choroba” w tytule mojej książki.

Decyzja o powstaniu ogólnopolskiej gazety opozycji zapadła po okrągłym stole.
Na czele dziennika miał stanąć Tadeusz Mazowiecki.

Zresztą pierwotnie Michnik był przeciwnikiem tworzenia opozycyjnej gazety
codziennej, miał zmienić zdanie dopiero, gdy zarysowała się perspektywa jego
kierownictwa. Relacje świadków tych wydarzeń są różne i trzeba by mrówczej
pracy, żeby je zebrać i skonfrontować.

Z kart książki wyłania się główny bohater jako ten, który nie dopuszczał do
niezbędnych zmian w Polsce po 1989 roku.

Jego ocena wydarzeń całkowicie rozminęła się wtedy z rzeczywistością. Czy
raczej, ocena jego środowiska, bo tu też nie do końca wiadomo, kto był
prawdziwym mózgiem. Karol Modzelewski w niedawnym wywiadzie dla „Przeglądu”
twierdzi, że Michnik tylko podchwytywał „myślowe gotowce” Geremka. Ale to w
sumie nie ma wielkiego znaczenia, kto wyznaczał ich linię polityczną, ważne,
jaka ona była.

W 1990 roku Adam Michnik, poseł ziemi bytomskiej, grzmiał z mównicy sejmowej
przeciw wszelkim próbom rozliczenia z dawnym systemem. Czym było spowodowane
ugodowe stanowisko wobec postkomunistów? Niechęć do rozliczenia komunizmu, do
przejęcia przez państwo majątku byłej PZPR?

Jak mówię – całkowicie błędnym odczytaniem ówczesnej rzeczywistości. Trudno
to skreślić w kilku zdaniach, ale w rzeczywistości sprawy miały się tak, że
komuniści chcieli ocalić jak najwięcej ze swego uprzywilejowania, wiedząc, że
dla wyjścia z gospodarczej katastrofy trzeba skokowo i bardzo znacząco
obniżyć poziom życia obywateli, a Sowieci już więcej nie pomogą. Tymczasem
doradcy Wałęsy, głównie dzięki umiejętnemu zdezinformowaniu przez komunistów,
ale i wskutek zaplątania się w kultywowanej od lat idei kompromisu z władzą
i „finlandyzacji”, oraz środowiskowych uprzedzeń, widzieli to zupełnie
inaczej. Dali się wpuścić generałom w taką grę: my tu, wicie-rozumicie,
jesteśmy światłymi elitami, chcemy tego samego, ale po obu stronach barykady
mamy niebezpiecznych radykałów. My mamy „partyjny beton”, który chce wezwać
ruskie czołgi, a wy nieodpowiedzialnych opozycjonistów, gotowych robić
powstanie. I musimy wspólnie, ręka w rękę, spacyfikować jednych i drugich, i
nie dopuścić do społecznego wybuchu, żeby to Wielkie Dzieło się udało. To był
haczyk, na który Kiszczak złapał Michnika oraz jego przyjaciół, i
poprowadził, gdzie chciał. Przy czym największa wina Michnika nie w tym, że
dał się złapać, bo pułapka była rzeczywiście szatańsko skuteczna, tylko że
okazał się niezdolny przyznać przed samym sobą do błędu i brnął, brnął, aż
zabrnął w ślepy zaułek – wprowadzając tam za sobą wielbiące go rzesze.

Zwraca Pan uwagę na fakt, że „Gazeta Wyborcza” w wydaniach z 13 grudnia,
poświęconych kolejnym rocznicom stanu wojennego praktycznie nie wspomina o
ofiarach.

Kiedyś, już dawno, pisałem, że po roku 1989 media przestały manipulować tak
jak to robiła „Prawda”, a zaczęły tak, jak to robi „New York Times”. Nie
kłamie się wprost, ale pewne tematy istnieją na pierwszej stronie, a inne są
zbywane krótką notką albo w ogóle zamilczane. Ten rodzaj manipulacji
najskuteczniej demaskują zestawienia statystyczne. Rzeczywiście, przejrzenie
rok po roku publikacji GW na 13 grudnia, doskonale odsłania politykę
redakcyjną. Trzeba było dopiero 25. rocznicy i całkowitej zmiany sytuacji,
żeby akcenty zostały przesunięte.

Warto wspomnieć o tak zwanej komisji Michnika, która w 1990 roku miała
możliwość przejrzenia teczek esbeckich konfidentów.

Warto wspomnieć jeszcze o wielu sprawach, i o wszystkich tu nie wspomnimy.
Zachęcam gorąco do lektury książki.

Nie boi się Pan krytyki i przemilczenia? Gdyby „Michnikowszczyzna” ukazała
się w czasach przed aferą Rywina, byłaby pewnie całkowicie przemilczana albo
uznana przez „Gazetę Wyborczą” i pomocników za nic nie wartą publikację.
Podobny los spotykał innych krytyków Michnika. Kiedy „Stulecie kłamców”
Waldemara Łysiaka zajęło pierwsze miejsce wśród najlepiej sprzedających się
książek, „Gazeta Wyborcza” przezornie nie opublikowała wtedy listy
bestsellerów. Przyjmując ich punkt widzenia, trudno się dziwić. Łysiak już w
1990 roku pisał krytycznie o Michniku. Co konsekwentnie widać w jego
publicystyce do dziś.

Obawiam się zamilczenia, ale także i zaszufladkowania. Bo w tej książce nie
chodzi mi tak naprawdę o Michnika, ale o bezmyślność polskiej inteligencji, o
łatwość, z jaką zwolniła się ona ze swego podstawowego obowiązku – myślenia o
Polsce. Z myślenia w ogóle. Pewnie, że tej porażającej atmosfery
samouwielbienia „warszawki” i „krakówka”, której bożkiem stał się redaktor
naczelny „Gazety Wyborczej”, nie da się skruszyć bez obalenia idola. Ale nie
atakuję Michnika dla dowalania mu, atakuję go dlatego, że bez tego ataku nie
można uczciwie zrekonstruować tego, jak budowano III RP. A bez tego nie
sposób jej prawidłowo ocenić. A bez tego z kolei nie sposób jej naprawić. Bo
próba podjęta przez Kaczyńskich prowadzi, obawiam się, donikąd. Nie będzie
żadnej IV Rzeczpospolitej z tego, że się cofniemy do wojny na górze i
rozegramy ją jeszcze raz, tym razem ze skutkiem zwycięskim dla tak zwanej
centroprawicy. Bo od tego czasu minęło 15 lat, pewne fakty zaszły w sposób
nieodwracalny, i nasze państwo, ze swymi ułomnościami, stoi wobec zupełnie
innych wyzwań. Mam wrażenie, że obecnie rządzący za słabo sobie zdają sprawę,
że to już inna sytuacja i żeby ją rozplątać, nie wystarczy oczyścić aparat
państwa z ludzi dawnego systemu.

Nie wiem, czy ktokolwiek rozumie, o co mi chodzi: bez poważnej intelektualnej
pracy uporania się z III RP nie ruszymy z miejsca, a ta praca nie może się
rozpocząć, kiedy michnikowszczyzna blokuje publiczną debatę i za wszelką cenę
chce zastąpić fakty swoją mitologią, a z kolei jej krytycy skupiają się na
wytykaniu Michnikowi marksistowskich korzeni, eurolewackich znajomości i,
skądinąd faktycznie odrażających, biesiad z komunistycznymi szumowinami.

Czy to możliwe, że Michnik nie dopuszczał do żadnej dyskusji na temat swojego
stanowiska politycznego? Tylko na mocy urzędu redaktora naczelnego z
Czerskiej nakazywał l
Obserwuj wątek
    • jafran46 Ziemkiewicz i Michnikowszczyzna 30.12.06, 10:50
      Wart Pac Paca.
      • zgodnik1 Ziemkiewicz...super idiota, coś jak Rydzyk ! 30.12.06, 15:19
        • buldog2 Re: Ziemkiewicz...super idiota, coś jak Rydzyk ! 30.12.06, 15:52
          Poprosimy o konkrety, przykłady kłamstw, pomówień, zmieniania znaczenia
          wypowiedzi itp. :)
          Pozdrowienia
          bul.
          • nick3 Ziemkiewicz mówi "choroba" Ja na to samo "zdrowie" 31.12.06, 02:00
            No bo gdzie (pomijając retorykę) jest u Ziemkiewicza uzasadnione, że jak
            inteligencja polska w znakomitej większości wybiera optykę Michnika a nie
            Ziemkiewicza to jest to "choroba", a jakby było na odwrót, to by było
            zapewne "zdrowie"?

            Nigdzie.


            Tymczasem są dobre racje, by twierdzić, że Michnik reprezentuje europejską
            tradycję intelektualną, a Ziemkiewicz - tylko swoją gburowatą agresję
            prawicowego ćwierćinteligenta.

            Ja wiem, że to przykro brzmi i to nie jest Wersal.

            Ale i wy wiecie i ja wiem, jak jest.


            Możecie się wściec, ale ani technikami językowymi rodem z nowomowy,
            ani "odzyskiwaniem" kolejnych instytucji państwa nie da się nadrobić braku
            klasy.

            I to nie jest coś co dałoby się utrzymać w ukryciu. Dlatego to Michnik (czy
            Środa!:), a nie Legutko czy Michalkiewicz, są zapraszani i podejmowani przez
            społeczność akademicką Europy (i USA też:)
            • telemann Re: Ziemkiewicz mówi "choroba" Ja na to samo "zdr 02.01.07, 13:53
              "europejska tradycja intelektualna" to w rzeczywistości czcza, lewacka gadanina.
            • andrzejzb Re: Ziemkiewicz mówi "choroba" Ja na to samo "zdr 13.01.07, 00:04
              Stary, konkret! Wal po stronach i wierszach: Kłamstwo tu, kłamstwo tu. I linki
              do źródeł podających prawdę. A nie potrafisz to zamilcz.
              • kazek100 Re: Ziemkiewicz mówi "choroba" Ja na to samo "zdr 19.01.07, 16:39
                A gdzie Ziemkiewicz pisze jakiekolwiek konkrety?

                raczej cały czas myli swoje obsesje i wyrzuty sumienia )z powodu łatwej odwagi
                po 18 latach od upadku komuny) z informacjami.

                I nie trzeba tu linków - jego cała książka tak po prostu jest napisana.

                I żeby było jasne - jestem bardzo krytyczny wobec Michnika i Gazety.Ale
                służalstwo Ziemkiewicza jest po prostu obrzydliwe.
                • benek231 Zgadzam sie :O)) 25.01.07, 06:18
    • buldog2 Re: Ziemkiewicz i Michnikowszczyzna 30.12.06, 15:42
      Cały wywiad nie zmieścił się w pojedynczym wpisie. W tym co jest najbardziej
      uderza, pozytywnie, brak złości oraz akcentowanie nie złej woli, ale pewnego
      zaczadzenia wielu środowisk inteligenckich. Nieskończona próżność i kompletna
      niezdolność do uznania, do zobaczenia własnego błędu! Oglądałem kiedyś rozmowę
      z Olbrychskim, który rozpaczał co by to było, gdyby moje wnuki zobaczyły jakiś
      niepochlebny wpis o jego udzialu w dyskusji o lustracji. Och jakie
      nieszczęście, pewnie największa katastrofa XXI wieku. Tak się uniósł, że nawet
      o wyzywaniu na pojedynek wspominał (tylko jego wiek słuszny i szacowny mu w tym
      zamiarze przeszkodził).
      A wcale nie przychodzi mu do głowy, co pomyślą wnuki oglądając afektowane role,
      czy choćby ten wywiad. Ale cóż, może wychowa ich na mężczyzn, którym takie
      zachowania się podobają. Jacek Santorski onegdaj powiedział, że są uzupłnieniem
      męskiego archetypu o formy nieklasyczne, przynoszą maksimum radości i dają
      poczucie pełni.
      Można i tak... :)
      Gdybyś zechciał przesłać dokończenie, moglibyśmy przeczytać.

      Pozdrowienia i życzenia dobrego Nowego Roku dla wszystkich, oczywiście i dla
      elity z Gazety.
      • benek231 Re: Ziemkiewicz i Michnikowszczyzna 24.01.07, 05:24
        To sei nazywa kompletna pogarda dla czlowieka z drugiej strony, przy czym
        popisuja sie nia obydwie.

    • bokassa Ziemkiewicz i Michnikowszczyzna 30.12.06, 18:14
      Ten artykulik to dziecięca zabawa,poziom Misia lub Świerszczyka.
      Zero merytorycznego odniesienia zgodnie z starą komunistyczną zasadą,o czum się
      nie mówi tego nie ma.
      Ta zasada została przeniesiona z Mysiej na Czerską razem z wujkami i ciotkami
      oraz z ich dialektyką marksistowską w sposób dosłowny.
      Ta książka Ziemkiewicza to bicz na łajdactwo umysłowe Michnika i jego
      janczarów,na sprzedajnośc tego środowiska wywodzącego śię z najbardziej
      antypolskich jaczejek barbarii wschodu.
      Wreszcie znalazł się ktoś,kto w sposób usystematyzowany rozprawił się z
      "złajdaczonym umysłem" Rasputina współczesnej Polski.
      I nic tu nie pomoże kwik równiejszych rózowych i czerwonych świń.
      • nick3 "...antypolskich jaczejek barbarii wschodu...":) 01.01.07, 20:26
        Stary, ty się nie spełniasz!

        Ty powinieneś się był urodzić przed 50 laty. Wtedy było kilka krajów, w których
        byś zrobił błyskotliwą dziennikarską karierę.

        "I nic by tu nie pomógł kwik równiejszych rózowych i czerwonych świń."

        Ani zaplutych karłów reakcji, ani nawet światowej judeobolszewii!:)



    • bokassa Ziemkiewicz i Michnikowszczyzna 30.12.06, 18:21
      Określenie "Michnikowszczyzna" przejdzie do słownika jako synonim myślowej
      prostytucji,będzie postrzegane jako stokroc gorsze od ku..twa,"Targowica"przy
      nim to będzie pochlebstwo.
    • klip-klap GW w tradycji Michnikowszczyznianej 31.12.06, 00:46
      Ta "odpowiedz" GW na ksiazke jest zalosna. Tylko na tyle was stac ? Ale tez taka
      jest wasza tradycja - sugerowac, ze Herbert wariat, a Ziemkiewicz paranoik. Po
      co sie zajmowac sama trescia ksiazki, heh.
      • nick3 Ale na czym ta zbrodnia Michnika miałaby polegać? 31.12.06, 01:42
        Jak dotąd, nie widzę nic oprócz tego, co nowomowa IV RP międli do znudzenia: że
        się "skumał z czerwonymi" ("ponad głowami zwykłych ludzi", oczywiście:)

        To ja to już wiem:)
        Poszeklu z talesem powiedzieli mi to przed Ziemkiewiczem.

        A na czym miałaby polegać ta straszna głupota polskiej inteligencji?

        Aha, że poszła światopoglądowo (i środowiskowo) za Michnikiem i ceni Gazetę
        Wyborczą wyżej od "Naszego Dziennika", a nie np. za Macierewiczem albo -
        dlaczegóżby nie - ks. Rydzykiem (wszak "Radio Maryja" to poważny i umiarkowany
        głos dziennikarski w Polsce - jak zapewnia "Dziennik" (ten nie-Nasz:)

        Jak na mój gust, Ziemkiewicz nie ma w swojej ksiązce nic innego do powiedzenia.

        Teraz zbierzmy i rozpatrzmy te zarzuty (przedstawione przez Ziemkiewicza w
        aurze nie wiedzieć jakiej "demaskacji")

        Otóż niechby i było tak jak tu przeciwnicy Michnika piszą.

        Moim zdaniem nie byłoby ze strony Michnika niczym zbrodniczym przystać na
        domniemaną optykę ugodowych pezetpeerowców: że "i po waszej i po naszej stronie
        są czuby przed którymi należy Polski pilnować, i po waszej i po naszej stronie
        są ludzie zdolni budować ten kraj w kierunku demokracji - dlatego powinniśmy
        zawrzeć pokój"

        To po prostu jest prawda, niezależnie od tego, ktoby to powiedział (co nie
        zmienia faktu, że zabójstwa należy rozliczyć).

        Wśród antykomunistów można z równym powodzeniem znajdować ludzi o temperamencie
        totalitarnym, jak wśród komunistów.

        To, że ktoś jest antykomunistą nie znaczy, że nie jest draniem, który wkrótce
        może dla demokracji w kraju stanowić większe zagrożenie niż byli
        funkcjonariusze zbankrutowanego ustroju.

        Przeciwieństwem komunizmu nie jest bowiem antykomunizm.
        Przeciwieństwem komunizmu jest demokracja.

        A że władza o zakusach autorytarnych musi przypominać narodowi, że pośród niego
        czai się zbrodniczy Wróg - to zrozumiałe.
        A że taka władza zrobi wszystko, żeby utopić opozycyjną prasę - to też
        zrozumiałe.

        Prasa - opozyzycyjna w prawdziwym sensie tego słowa (a nie "konstruktywnym") i
        szanowana w światowych sferach dziennikarskich - jest najpoważniejszą
        przeszkodą dla autorytarnych planów przerobienia demokracji w fasadową maszynkę
        do głosowania.

        Wolna i licząca się prasa opozycyjna jest warunkiem sine qua non trwania
        demokracji.


        To jest im solą w oku. Dlatego wysłali Ziemkiewicza.
        • emilkab2 Re: Ale na czym ta zbrodnia Michnika miałaby pole 31.12.06, 09:13
          nick3 napisał:

          > Jak dotąd, nie widzę nic

          Ślepy jesteś

          > A na czym miałaby polegać ta straszna głupota polskiej inteligencji?
          > Aha, że poszła światopoglądowo (i środowiskowo) za Michnikiem i ceni Gazetę
          > Wyborczą wyżej od "Naszego Dziennika",

          Żałosne i śmieszne zarazem.
          Przyjmij do wiadomości swojej małej główki, że są jeszcze inni ludzie, oprócz tego sztucznego podziału kreowanego przez twojego upadłego idola.




          > Jak na mój gust, Ziemkiewicz nie ma w swojej ksiązce nic innego do powiedzenia.

          Nie czytałeś i się ośmieszasz.
          Jak taki intelygent jak ty może się wypowiadać o książce której nie zna.
          Żenada.


          > Moim zdaniem nie byłoby ze strony Michnika niczym zbrodniczym przystać na
          > domniemaną optykę ugodowych pezetpeerowców: że "i po waszej i po naszej stronie

          Jest to zbrodnia wobec narodu, który domaga się rozliczenia winnych.
          Zwłaszcza w 1989 i 1990 roku , gdy była ku temu okazja.
          Społeczeństwo dało mandat zaufania komuś, kto ten mandat wykorzystał aby zrobić wszystko, by ludzie którzy mordowali, kradli i oszukiwali zostali bezkarni do dziś tępaku.

          > są czuby przed którymi należy Polski pilnować, i po waszej i po naszej stronie
          > są ludzie zdolni budować ten kraj w kierunku demokracji - dlatego powinniśmy
          > zawrzeć pokój"

          Ha ha ha ha.
          Jakie to naiwne myślenie.
          Czubem można ciebie nazwać.

          > To po prostu jest prawda, niezależnie od tego, ktoby to powiedział (co nie
          > zmienia faktu, że zabójstwa należy rozliczyć).

          Takie gładkie kawałki przechodziły może 15 lat temu.
          teraz możesz sobie pisać ile wlezie.
        • klip-klap permanentna walka Michnika 31.12.06, 11:56
          Jak dotąd, nie widzę nic oprócz tego, co nowomowa IV RP międli do znudzenia: że
          >
          > się "skumał z czerwonymi" ("ponad głowami zwykłych ludzi", oczywiście:)
          >
          > To ja to już wiem:)
          > Poszeklu z talesem powiedzieli mi to przed Ziemkiewiczem.

          Ziemkiewicz wskazuje, ze to byl zly i bledny wybor. Nie bylo zadnego zagrozenia
          czarnymi czy nacjonalistami. Kiszczaki wiedzialy jednak, ze Michnik ma takie
          fobie i wykorzystano to by chronic nomenklature komunistyczna.
          Zreszta ja nie sadze, ze Michnik sie zmienil po '89. On jest taki sam, tylko ze
          w warunkach komunizmu bezwzglednie z komunistami walczyl a srodki mial zadne. W
          warunkach demokracji walczyl z wyimaginowanymi przeciwnikami a srodki mial duze
          i sie okazuje, ze "ten dzisiejszy Michnik to totalitarysta". Facet jest
          ograniczony przez komunizm, nie umie zrozumiec, ze w demokracji ktos inny tez
          moze miec racje i ze nie prowadzi to do nowego totalitaryzmu, tylko do innych
          akcentow w prowadzeniu polityki panstwowej.
          Czas walki sie skonczyl, zaczal sie czas dyskusji, ale Michnik tego nie rozumie,
          czego najlepszym przykladem jest to, ze on nigdy dyskusji ze swoimi
          przeciwnikami nie podejmuje. On ciagle zyje w walka z ideami, ktore nie istnieja.

          > Aha, że poszła światopoglądowo (i środowiskowo) za Michnikiem i ceni Gazetę
          > Wyborczą wyżej od "Naszego Dziennika", a nie np. za Macierewiczem albo -
          > dlaczegóżby nie - ks. Rydzykiem (wszak "Radio Maryja" to poważny i umiarkowany
          > głos dziennikarski w Polsce - jak zapewnia "Dziennik" (ten nie-Nasz:)
          >
          > Jak na mój gust, Ziemkiewicz nie ma w swojej ksiązce nic innego do powiedzenia.

          Pretendenci do miana inteligenci poszli za GW z powodu marki GW (Solidarnosc i
          Michnik, pierwszy wolny dziennik). Poszli tez dlatego, ze mieli swoje male formy
          kolaboracji z systemem (trudno ich bylo uniknac), a tu przychodzi autorytet i
          mowi, ze zapominamy o Jaruzelskim i Kiszczaku. Wiec tym bardziej nie bedziemy
          sie zajmowac jakimis takimi malymi swinstewkami.

          > Wolna i licząca się prasa opozycyjna jest warunkiem sine qua non trwania
          > demokracji.
          >
          >
          > To jest im solą w oku. Dlatego wysłali Ziemkiewicza.

          Rozumiem, ze gdyby RAZ glosil poglady linii GW, to byloby ok ?
          Nie liczy sie "silna opozycyjna prasa", liczy sie rzeczywisty pluralizm.
          • nick3 "Nie bylo żadnego zagrozenia czarnymi..."? 01.01.07, 20:40
            klip-klap napisał:
            > Ziemkiewicz wskazuje, ze to byl zly i bledny wybor. Nie bylo zadnego
            zagrozenia
            > czarnymi czy nacjonalistami.

            Tu leży sedno sprawy. Zagrożenie było (czego najlepszym dowodem jest, że dziś
            próbuje się spełnić jako tzw. "IV RP").

            Ale Michnik powstrzymał je na 17 lat.

            I dzięki temu ono już nie wygra:)

            > Kiszczaki wiedzialy jednak, ze Michnik ma takie
            > fobie i wykorzystano to by chronic nomenklature komunistyczna.

            To nie były fobie.

            Rzekłbym, że sam Michnik był za mało pewien, że nie ulega fobiom. I dlatego
            działał zbyt konsekwentnie. Próbował "wyjść z optyki walki" etc.

            Nie rozumiał, że znaczna część polskiej prawicy (i kościoła)
            jest wrogiem demokracji. A wróg demokracji nie jest częścią demokratycznego
            spektrum, lecz wrogiem właśnie.

            Wobec wroga właściwą postawą jest walka. Sorry, ale tak jest.

            I dlatego, że Michnik tego nie rozumiał, doszło do IV RP (czyli II PRL, tyle że
            pod zmienionymi barwami).

            • klip-klap Re: "Nie bylo żadnego zagrozenia czarnymi..."? 02.01.07, 14:44
              Pokaz mi wiec tych dzialaczy, ktorzy byli zagrozeniem i mieli poparcie w
              spoleczenstwie.
            • donq Re: "Nie bylo żadnego zagrozenia czarnymi..."? 03.01.07, 17:43
              > Nie rozumiał, że znaczna część polskiej prawicy (i kościoła)
              > jest wrogiem demokracji. A wróg demokracji nie jest częścią demokratycznego
              > spektrum, lecz wrogiem właśnie.
              >
              > Wobec wroga właściwą postawą jest walka. Sorry, ale tak jest.

              Jak czlowiek, ktory tak twierdzi (zreszta z sensem - wrogowie sa i trzeba z
              nimi walczyc) moze jednoczesnie utyskiwac na "zamordyzm", ze szuka "Wroga" i
              utrzymywac, ze w tym aspekcie "zamordyzm" rozni sie radykalnie od "demokracji",
              ktora jest zapewne w zwiazku z tym wolna od wskazywania "wrogow" i nikogo
              nie "wyklucza"?

              Logika rozowego umyslu jest naprawde niezmierzona...

              DonQ


        • donq Re: Ale na czym ta zbrodnia Michnika miałaby pole 03.01.07, 14:59
          Witam naczelnego lewaka forum ponownie.

          To co piszesz jest typowym produktem argumentacyjnym lewackiego umyslu.

          Argumenty antymichnikowskie oraz ocena "demokratyzacji" wysuwane
          przez "oszolomow" sa nastepujace:

          - nie bylo czegos takiego jak "ugodowy pezetpeerowiec". Komunizm i PZPR
          nalezalo wyrugowac z Polski calkowicie, nie dlatego, ze byli w nim
          ludzie "ugodowi", tacy czy inni, czy nie bylo, tylko dlatego, ze komunizm (a w
          szczegolnosci promoskiewski) jest zaraza tego swiata. Stad jakiekolwiek uklady
          z komuna powinny byly miec jedynie charakter tymczasowo-taktyczny, nie zas
          strategiczno-swiatopogladowy jak u Michnika. U kogos niezarazonego lewackim
          mysleniem jest nie do pomyslenia, ze ukladanie sie z komuna przeciw rodzimym
          antykomunistom (nie tym przefarbowanym po partyjnych konfliktach frakcyjnych z
          68 roku upudrowanych na walke o wolnosc) moze byc ocenione inaczej jak
          dzialalnosc na szkode Polski

          - optyka Michnika i rozowych w Polsce kultywuje mit zlej endecji, "ciemnogrodu"
          polskiego itp. przeciwstawiajac mu wybory przeszlych czerwonych (nb srodowiska,
          z ktorego Michnik i spolka sie wywodza) jako szlachetne odruchy szlachetnych
          bojownikow o wolnosc, ktorych wujek Joe i spolka zawiedli - czyli postacie
          tragiczne, ale godne duchowo-ideologicznego objecia. Tak rozowy umysl ocenia
          tez ogolnie postawy ynteletualystow sliniacych sie na widok kolorow czerwonego
          i rozowego. Mit endecji jest uzasadnieniem paktow strategicznych z czerwonymi.
          Bez tego mitu Michnik jest po prostu renegatem a caly Twoj wywod nie ma sensu.
          Dla kazdego umyslu nienapompowanego przez czerwonych oraz nieobciazonego
          rodzinnie mit ten jest bajaniem Ozjaszow Szechterow dla swoich dzieci na
          dobranoc - mozna go skwitowac jedynie wzruszeniem ramion

          - pomijajac motywacje swiatopogladowe (odrazajace same w sobie) rozowi z
          czerwonymi dokonali podzialu wladzy ekonomiczno-politycznej miedzy siebie
          ("uwlaszczenie nomenklatury"). Wladza dusz przeszla w rece manipulatora Michnika

          Twoje stwierdzenie:

          > A że władza o zakusach autorytarnych musi przypominać narodowi, że pośród
          > niego czai się zbrodniczy Wróg - to zrozumiałe.

          jest calkowicie niezrozumiale, gdyz zapewne nie odnosisz go do GW i calej jej
          ideologii majacej na celu budowe wizerunku wroga wedlug umyslowosci rozowych
          tzw. "demokratow", tzn. potomkow czerwonych, tak mentalnie jak i czesto
          doslownie.
          A oczywiscie kazdy ma wrogow i proba wmowienia, ze uznanie czerwonych za wrogow
          jest objawem "totalitaryzmu" jest tylko michnikowskim trikiem - kazdy czlowiek
          o zdrowym umysle uznaje czerwonych na wrogow. Szczegolnie jesli sie to mowi
          jednym tchem dodajac polajanki "ciemnogrodu".

          DonQ



    • altspringe Bajdurzycie kolezanko 31.12.06, 01:14
      EEE bajdurzysz. Diagnoza w "Michnikowszczyźnie" postawiona trafnie. Opisy
      logiczne, sensowne, oddające istote tej choroby mentalnej. Rzeczy w sumie
      oczywiste. Każdy kto obserwuje nasze zycie polityczno-medialne od lat, widzi to
      co Ziemkeiwicz. On to tylko nazwał i skodyfikował. Mankamentem dzieła
      Ziemkiewicza jest przydługosć i rozwlekłośc wywodu.
    • emilkab2 Michnikowszczyzna - warto przeczytać 31.12.06, 09:08


      • benek231 Tez tak uwazam. Interesujacy material :) 23.01.07, 05:45
        gorzej z wnioskami ale kazdy moze miec swoje wlasne... :O))
    • altspringe Wypociny czy perskie oko? 31.12.06, 11:37
      Sprawa dla podupadłego guru chyba dość ważna, bo zleconko na artykulik dostał
      najzdolniejszy z brojlerów Michnika i komentatorów GW - Rafał K. Musiał się
      bidaczysko tym zleconkiem starsznie męczyć bo efekt żałosny. Jak na jego
      możliwości - kompletne dno. Ani to dowcipne, ani mądre, ot głupawy silący się na
      ironię bełkot. Jako gość inteligentny, Rafał K. rozumie więcej niż jego
      ogłupiali i wyprani z samodzielnego myślenia kolesie z GW. Po tekście widać, że
      pisał go wbrew własnym poglądom. Pytanie tylko czy starał się gorliwie wykonać
      zleconko, ale mu nie wyszło, czy też produkując taki głupawy bełkot robi wielkie
      perskie oko do publiczności - "kazali to napisałem, a napisałem tak, żeby było
      widać że kazali".
      • yzek Re: Wypociny czy perskie oko? 31.12.06, 15:08
        altspringe napisał:

        > Sprawa dla podupadłego guru chyba dość ważna, bo zleconko na artykulik dostał
        > najzdolniejszy z brojlerów Michnika i komentatorów GW - Rafał K. Musiał się
        > bidaczysko tym zleconkiem starsznie męczyć bo efekt żałosny. Jak na jego
        > możliwości - kompletne dno. Ani to dowcipne, ani mądre, ot głupawy silący się na
        > ironię bełkot

        Moim zdaniem mylisz się co do tego, że to było zlecenie. Po zapoznaniu się z
        "Michnikowszczyzną" wiadomo już, jak działa: niby nikt nic nie mówi, ale wszyscy
        wiedzą, a kto trafia w ton i wali przeciwnika na odlew awansuje w
        redakcyjno/towarzyskiej hierarchii... Zapewne wiele piór GW mogłoby podjąć
        polemikę, ale co z tego, skoro latami się przyzwyczaili, że z "oszołomami" się
        nie dyskutuje, co najwyżej się z nich naśmiewa. Taki ich parszywy styl.

        Y.
        • drojb Cóżeś uczynił temu ludowi, że plwa na ciebie 31.12.06, 15:21
          a potem stawiać będzie pomniki?
          MIchnik odsiedział za was prawie 10 lat w więzieniu. Jest jedną z tych bardzo
          niewielu osób, dzięki którym w Polsce mamy demokrację (którą z jakąś samobójcza
          pasją próbujecie ubabrać i zniszczyć). Jest jednym z nielicznych Plaków, którzy
          są cenieni w świecie. Jest niezależnym intelektualistą.
          Ziemkiewicz tylko żarł i tył, a z nudów dostaje pie..a i z autodestrukcyjną
          pasją tworzy polskie piekiełko, w którym diabła już nawet nie trzeba, bo sasmi
          się ubabrujemy. Porównajcie i wybierzcie
          • yzek Re: Cóżeś uczynił temu ludowi, że plwa na ciebie 31.12.06, 15:35
            drojb napisała:

            > a potem stawiać będzie pomniki?
            > MIchnik odsiedział za was prawie 10 lat w więzieniu. Jest jedną z tych bardzo
            > niewielu osób, dzięki którym w Polsce mamy demokrację (którą z jakąś samobójcza
            > pasją próbujecie ubabrać i zniszczyć). Jest jednym z nielicznych Plaków, którzy
            > są cenieni w świecie. Jest niezależnym intelektualistą.
            > Ziemkiewicz tylko żarł i tył, a z nudów dostaje pie..a i z autodestrukcyjną
            > pasją tworzy polskie piekiełko, w którym diabła już nawet nie trzeba, bo sasmi
            > się ubabrujemy. Porównajcie i wybierzcie

            O tak, walenie po gębie "autorytetem" to drugi ulubiony chwyt.

            Y.
          • 440417mz Re: Cóżeś uczynił temu ludowi, że plwa na ciebie 16.01.07, 19:57
            Tylko w Polsce,siedzenie w mamrze jest powodem do chwały.Zmieniają się
            ministrowie sprawiedliwości,to zmieniają się oceny skazanych.To jest
            chore!Falandyzacja prawa,bo prawo prawem,ale sprawiedliwość musi być po naszej
            stronie.Murzynek Bambo-Kali,w rozkwicie.!
        • altspringe Re: Wypociny czy perskie oko? 31.12.06, 15:59
          To prawda, michnikowszczyzna działa jak piszesz. Ale tu to wyjątkowy przypadek.
          Dotyczy bowiem samego jądra ciemności. To nie jakiś tam jeden z wielu
          przyczynków, który - jak piszesz - można zignorować, a dość rzeczowa i
          kompleksowa analiza sedna tego niesympatycznego zjawiska zwanego
          michnikowszczyzną. Duuuży kamień. Zupełne zignorowanie przez chłopaków z GW
          tekstu Ziemkiewicza byłoby - patrząc z boku - nienaturalne. A w
          michnikowszczyznie wszystko ma wyglądać naturalnie jak machnięcie ręką, być
          oczywiste, samo przez się zrozumiałe. Ta wyjątkowość sprawy, te oczy widowni
          zwrócone na guru (co on na to?) uczyniły z kwestii zajęcia stanowiska rzecz dla
          dworu i samego mistrza ambarasującą. Sądzę, że rozważano reakcję. Świadczy o tym
          jej opóźnienie i wybór prelegenta. Rafał K. na tle reszty brojlerów i
          potakiwaczy Michnika wyróżnia się jednak samodzielnością myślenia. O tym
          świadczą inne jego teksty. Chodzi na smyczy, ale takiej rozwijanej, o sporym
          zasiegu. Obwąchał więcej niż cała reszta chłopaków z GW warująca przy nodze
          mistrza. Ci tylko potrafia dać głos i polecieć za patykiem, Rafał K. potrafi też
          myśleć i dlatego dostał zleconko. Jak się z niego wywiązał to insza sprawa.
        • 440417mz Re: Wypociny czy perskie oko? 16.01.07, 19:51
          Polskie elity:1-modli się w kaplicy sejmowej o deszcz=jest powódż!2=modli się o
          aborcję lustracji,jest łżący arcypasterz!1 i 2 elita modli się o władzę,bo
          skuteczniej można upaństwowić swoje poglądy.Kto kogo przemoże,im więcej władzy
          tym poglądy słuszniejsze?
      • taki-i-owaki Re: Wypociny czy perskie oko? 31.12.06, 17:25
        Zgadzam się z Tobą, że Ziemkiewicz bełkocze (to chyba chciałeś napisać bo tekst jest zbiorem cytatów z blogu Ziemkiewicza). Wkrótce zapewne nasz dzielny demaskator napisze, że siepacze Michnika dybią na jego życie. Wszystkiego można się po nich spodziewać, wszak wykupili dzieło Ziemkiewicza z księgarń.

        Proponuję prezydentowi stworzenie orderu "Pokrzywdzony przez III RP". Pierwszym uhonoroanym powinien być Ziemkiewicz a potem Łysiak, Semka, Skwieciński, Łęcki i inni kombatanci walki z Michnikiem ;)
    • asimek Cóż za kultura michnikowych pólinteligentów! 31.12.06, 13:08
      Ty, misiu. A od kiedy to GW śledzi z zapałem afery? Od 17 lat może? książka
      Ziemkiewicza przedstawia wiele ciekawych PRZYKŁADÓW i frafmentów przemówień i
      publicystyki Michnika oraz jego siepaczy. Warto by było, gdyby panowie i panie z
      GW i ich zwolennicy na tym forum rzeczowo się do tego odnieśli. Do tego trzeba
      by przeczytać całą książkę. Nie chcą tego a na rgumenty dyskutować nie potrafią.
      Stosują stary breżniewowski chwyt (wtedy stwierdzono, że komu się komunizm nie
      podoba ten jest chory psychicznie) i uznają, że przeciwnicy michnika to swiry,
      względnie frustrac. No i oczywiście nie mają za sobą takiej "martyrologii". A
      jeśli mają to o tym sza.
      • abba15 Re: Cóż za kultura michnikowych pólinteligentów! 01.01.07, 16:21
        asimek napisał:
        > Ty, misiu. A od kiedy to GW śledzi z zapałem afery? Od 17 lat może? książka
        > Ziemkiewicza przedstawia wiele ciekawych PRZYKŁADÓW i frafmentów przemówień i
        > publicystyki Michnika oraz jego siepaczy.
        > Stosują stary breżniewowski chwyt (wtedy stwierdzono, że komu się komunizm nie
        > podoba ten jest chory psychicznie) i uznają, że przeciwnicy michnika to swiry,
        > względnie frustrac.

        dla towarzyszy z KPP
        kto nie szpicel i szuja
        kto nie UBecka szmata
        to zrobią zeń wariata
    • kapitan.kirk Pan Ziemkiewicz cokolwiek przesadza 31.12.06, 16:09
      Jego książka jest jak najbardziej dostepna i widoczna w księgarniach, w tym w
      EMPiKach, w dziale nowości właśnie; jako nowość Empiki oferują ją też w
      internecie. Merlin też akurat promuje ją jako nowość, w dziale "bestsellery"
      zresztą (cokolwiek chyba jeszcze na wyrost). Czyzby kamieniem obrazy było, że
      książka nie jest wystawiona na specjalnych stojakach z napisem "NAJWIĘKSZE
      WYDARZENIE PUBLICYSTYCZNE STULECIA"? Ostrożnie, panie Rafale, bo nawet
      najzacniejszym umysłom zdarza się mania grandiosa ;-)
      Pozdrawiam noworocznie wszystkich zwolenników i przeciwników jednego i drugiego!
    • abba15 to prawda, że GW to żydowskie pismo dla Polaków? 01.01.07, 16:13
      to prawda, że GW to żydowskie pismo dla Polaków?
      oczywiście tych tzw. wykształciuchów-nieboraków?
    • abba15 czy palestrina to UBecka swinia? 01.01.07, 16:16
      czy palestrina
      to UBecka swinia?
      a Urban i Maleszka
      to jej koleżka?
    • janul1 Michnikowszczyzna - zapis agonii GW 02.01.07, 12:39
      tylko sie cieszyc.
    • abba15 chciałem powiedzieć panu Kalukinowi 02.01.07, 18:07
      chciałem powiedzieć panu Kalukinowi
      że w jąkaniu to dorównuje Michnikewi
    • soma.sema Kalukin chory na michnikowszczyznę. Kropka. 03.01.07, 15:27

    • bartoszgromko Ziemkiewicz i Michnikowszczyzna 08.01.07, 03:25
      Czy powyższy tekst to recenzja książki? Czy recenzent czytał książkę? Gdyby
      czytał, to wiedziałby, że wystawiając jej taką recenzję podpisuje się pod tym co
      o "Gazecie" napisał Pan Ziemkiewicz. Najlepiej uniknąć polemiki i pobredzić o
      krasnoludkach...
      • zwingli Michnikowszczyzna już na drugim... 08.01.07, 23:02
        ... miejscu w Merlinie. A swoją droga czy to dlatego na zakładce "kultura" w
        gazeta.pl nie ma już bestselerów z Merlina tylko filmy i to co gazetka poleca ?
        • julek1984 Re: Michnikowszczyzna już na drugim... 09.01.07, 14:29
          mylisz się, już na pierwszym! Rafał kalukin się dziwi?
          • piotr7777 Re: Zimkiewicz świadomie kłamie 09.01.07, 15:51
            ...pisząc, że w "GW" nie ukazał się ANI JEDEN ARTYKUŁ nt. ofiar stanu
            wojennego.
            Kłamie świadomie dlatego że aby postawić taki zarzut trzba by przewertować
            wszystkie numery od 8 maja 1989 r. począwszy.
            Ewa Milewicz znakomicie obala to kłamstwo, ale do apologetów Ziemkiewicza (Czy
            raczej wrogów Michnika) to nie trafia.
            • brov_arek Re: Zimkiewicz świadomie kłamie 09.01.07, 16:04
              piotr7777 napisał:

              > ...pisząc, że w "GW" nie ukazał się ANI JEDEN ARTYKUŁ nt. ofiar stanu
              > wojennego.
              > Kłamie świadomie dlatego że aby postawić taki zarzut trzba by przewertować
              > wszystkie numery od 8 maja 1989 r. począwszy.

              W książce Ziemkiewicz pisze, że w rocznice wprowadzenia stanu wojennego nie
              ukazywały się artykuły nt. ofiar, natomiast przypomina co się ukazywało (a
              występował tam Jaruzelski, Kiszczak i inni "ludzie honoru".

              Przyznam, że nie przypominam sobie kategorycznego stwierdzenia Ziemkiewicza, że
              w GW nigdy nie ukazał się ani jeden artykuł nt. ofiar stanu wojennego.

              Ksiązka Ziemkiewicza bardzo mi się podobała. Ziemkiewicz kapitalnie opisuje
              mechanizmy, które "działały" w naszej rzeczywistości po 1989 r. A to, co się
              obecnie w koło dzieje tylko potwierdza słusznosć spostrzeżeń Ziemkiewicza.

              Pozdrawiam
              Brov_arek
            • hyba_79 Re: Milewicz świadomie manipuluje 12.01.07, 15:45
              piotr7777 napisał:

              > ...pisząc, że w "GW" nie ukazał się ANI JEDEN ARTYKUŁ nt. ofiar stanu
              > wojennego.
              > Kłamie świadomie dlatego że aby postawić taki zarzut trzba by przewertować
              > wszystkie numery od 8 maja 1989 r. począwszy.
              > Ewa Milewicz znakomicie obala to kłamstwo, ale do apologetów Ziemkiewicza
              (Czy
              > raczej wrogów Michnika) to nie trafia.

              no nie trafia bo on pisał że w rocznicę stanu wojennego, a ona to już
              pomineła... no ale do wielbicieli gw to nie trafia :)

              polecam odpowiedz RAZa w Rzepie... bo jest taka gazeta :)
            • 3210start Re: Zimkiewicz świadomie kłamie 12.01.07, 23:16
              piotr7777 napisał:

              > ...pisząc, że w "GW" nie ukazał się ANI JEDEN ARTYKUŁ nt. ofiar stanu
              > wojennego.




              A gdzie tak napisał? Wyczytałeś to u Ziemkiewicza czy u Milewicz?
    • benek231 Ziemkiewicza można śmiało w otwartym oknie 21.01.07, 18:53
      postawić - nie pofrunie. No ale czego spodziewać się po facecie który zawierzył UPR-owi...

      Zgadza się, że Michnik pacykował, tuszował, zatajał, - na przemian, a to chronił komuchów, a to kler -
      tylko co z tego. Ziemkiewicz widzi gre, opisuje ją, tyle że niezbyt rozumie o co w niej chodzi, gdyż nie
      zna jej reguł. Do ich poznania niezbędna jest inna od polskiej szkoła transformacji.

      Polskie przemiany ustrojowe rozpoczęły się najwczesniej w obozie komunistycznym - na gruncie
      gorbaczewskiej 'glasnosti' i 'perestrojki', ale nie znaczy to wcale, że w 1988r. trzeźwy Polak mogł serio
      myśleć o zawaleniu się sowietów i komunizmu niecałe trzy lata później. Wprawdzie teraz mnóstwo
      mąndrali wokół, ale w roku 1989 układające się strony stały przed wielką niewiadomą, oraz
      podejmowały niezwykle ryzykowny krok.

      Nie wiem czy były to podbudowane teorią świadome działania, ale polskie przemiany ustrojowe miały
      miejsce jakby w oparciu o przepis na pokojowe transformacje tego typu, autorstwa znanych w świecie
      politologów G. O'Donnella i P.Schmittera. Według wymienionych jednym z głównych warunków sukcesu
      pokojowych transformacji z autorytaryzmu jest ich stopniowe przeprowadzanie droga kolejnych paktów
      i kompromisów pomiędzy układającymi się stronami. Po 17 latach niektóre z mechanizmów przemian
      opisuje właśnie Ziemkiewicz.

      Analizy szeregu transformacji Pld. Amerykanskich, Europejskich i Azjatyckich pozwoliły wspomnianym
      uczonym dojść do wniosku, że obiecująca transformacja ma miejsce w ramach paktu pomiędzy
      przedstawicielami 'ancien regime' (z uwzględnieniem wojska, policji oraz służb specjalnych), a
      przedstawicielami możliwie najsilniejszej ale zarazem!! możliwie najmniej radykalnej frakcji
      opozycyjnej.
      Ziemkiewicz, i nie tylko on, nie rozumie, że komuna nie mogła dogadywać się z np. Kaczkami gdyż te
      po prostu nie zaistniały jeszcze. Tak jak nie mogła zawierać paktów ze swymi, znanymi wówczas,
      zadeklarowanymi wrogami po których spodziewać się należało wszystkiego najgorszego. Pakt i
      pokojowa transformacja ku demokracji - czy to się komu podoba czy nie - w roku 1989 mogł mieć
      miejsce wyłącznie w gronie które spotkało się przy Okrągłym Stole, przy czym (dodatkowo) duchową
      opiekę nad opozycją sprawowali księza współpracujący z esbecja. Ta transformacja nie mogła
      zakończyć się porażką, gdyż skutki potknięcia się mogłyby okazać się opłakane.

      Zgadzam się oczywiście, że to nie tak miało stać się zadość dziejowej sprawiedliwości przez duże S -
      zwłaszcza w opinii czwartego garnitutu opozycji, któremu zebrało się na odwagę jakieś pięć lat później
      - niemniej obawiam się, że alternatywą była wtedy porażka transformacji i jeszcze większa
      niesprawiedliwość. To dlatego prasa reżymowa (GW, Rzepa, Polityka, Wprost) starała się nie dostrzegać
      ekstremizmów, przekonywać do zaniechania polowań i odwetów, ignorować i wyciszać informacje
      nieprzychylne i mogące istotnie zaszkodzić którejś z układających się stron (komuna, kler, opozycja).
      To dlatego sączyl był Michnik ten swój "jad", lal oliwę gdy wody wzburzone, lawirował, manipulował i
      utrzymywał w niewiedzy bądź błędzie. Bo bez względu na korzyści wyniesione z Ukladu przez każdą ze
      stron sygnatariuszy, oraz indywidualne benefity, znacznie ważniejszy od wszystkiego innego był sukces
      pokojowej transformacji - czego niestety Ziemkiewicz nie rozumie...

      Podczas okrągłostołowego paktu komuna otrzymała obietnicę zachowania głów na karku a portfeli w
      kieszeniach. W zamian krok po kroku przekazywała władzę opozycji - aż do całkowitego pozbycia się
      jej. Towarzyszyły powyższemu tzw. "akty dobrej woli" w postaci "ustaw kościelnych", ofiarowania
      Gazety Michnikowi, wprowadzenia religii do szkoł i jej finansowania, odzyskania przez kk co było i nie
      było jego, sprywatyzowania przez komune części państwowej własności za friko, zawarcia konkordatu
      (ze wszystkimi tego skutkami finansowymi), uchwalenia Konstytucji z wasalnymi wzg. kk zapisami (np.
      Art.25)... Coż z tego, że ze społecznej kasy, coż z tego, że z kieszeni podatnika, kiedy takie już prawo
      rządzacych, że słodza najpierw sobie i najpierw dbaja o własne wyżywienie - nawet gdy dla dobra
      wszystkich.

      W sumie Mohery mają z czego się cieszyć, bo w pokojowy sposób, bez awantur, doszło do
      transformacji z systemu autorytarnego do tzw. "demokracji z Bogiem" czyli do państwa wyznaniowego.
      Jednym z kapłanów tego państwa, obok tradycyjnych z kk, został Michnik, a więc czy zaskakująca być
      może uprawiana przez niego apologetyka zachodzących przemian, oraz środków ich osiągania. Czy
      dziwić może robienie Opinii wody z mózgu skoro zarówno taka konieczność jak i rola kapłana. Z
      perspektywy czasu powiedzieć można, że udało się - wbrew wrogim demokracji i związkom z UE
      Korwinom-Mikke, Kaczyńskim, Giertychom, Markom-Jurkom i reszcie narodowo-katolickiej koltunerii.

      Hipotetycznie lustracja kleru otwierać mogła podwoje dla transformacji sprawiedliwej i moralnej, ale tak
      jedynie bezrozumnym idealistom wydawać sie mogło. Bo skoro zajęło klechom 17 lat nim (pod
      przymusem) zaczęli puszczać parę z gęby to jaka niby siła miała zmusić ich do woluntarystycznego
      oferowania siebie w charakterze esbeckich szpicli 17 lat temu, gdy odwetowcy z nożami w zebach
      biegali.... Gdy przyjmiemy jednakże, iż skutkiem działania Sił Wyższych ksieża-donosiciele ujawnili się
      wtedy, przez co oczyścili kk, to natychmiast znajdziemy sie w punkcie wyjścia, albowiem komuna nie
      zawierałaby umowy z klerem którego nie miałaby w garści, a jedynie kler nie opozycja - co radzę
      zapamiętać - był rzeczywistym partnerem w tej dyskusji.
      Z drugiej strony, oczyszczając się (hipotetycznie rzecz biorąc) nie tylko zastopowałby kler możliwość
      zapoczatkowania transformacji ustrojowej ale, co nie mniej ważne, nie otrzymałby tych wszystkich
      prezentów, którymi co i rusz uraczał go wdzieczny partner.

      • ingryd Re: Ziemkiewicza można śmiało w otwartym oknie 21.01.07, 21:15
        benek, ty nie jestes 231, ty jestes 123,
        serio swietna analiza, ale "ktore" to pojac moze, obawiam sie ze nie dzisiejsze
        • benek231 Re: Ziemkiewicza można śmiało w otwartym oknie 22.01.07, 06:30
          ingryd napisała:

          > benek, ty nie jestes 231, ty jestes 123,
          > serio swietna analiza, ale "ktore" to pojac moze, obawiam sie ze nie dzisiejsze.

          ===
          Dziękuję za uznanie. Niezbyt często spotykam się z jego wyrazami. Tak to już
          jest gdy nie określasz się stronnikiem którejkolwiek z sitw.

          Wcześniej zaledwie naszkicowałem płaszczyznę dla interesującej, mam nadzieję,
          dyskusji. Myślę, że jest o czym rozmawiać. Zwłaszcza po ostatnich wpadkach
          Wielgusa, Dąbrowskiego oraz kilku płotek.
          Kaczki nie zdawały sobie sprawy, że UKŁAD - który egzystuje od 17 lat - i z
          powodu którego wyszydzano Kaczki w dość wredny sposób, że ten UKŁAD przerosnąć
          może swą wielkościa i siła ich najśmielsze oczekiwania. Według Kaczek na UKŁAD
          składali się jedynie przedstawiciele komuny (z esbekami), oraz niektórych
          frakcji opozycyjnych (z kapusiami włącznie). I tacy oto bezmyślni ludzie rządzą
          Polską...
          • sztukmiszcz Re: Ziemkiewicza można śmiało w otwartym oknie 27.01.07, 18:21
            Miales racje: jestesmy wlasnie swiadkami cudownego zakonczenia sie kaczych
            polowan na czarownice.
            Kler dostal kopa przez co przywolany zostal do porzadku i zadbania o
            przestrzeganie umow.

            • benek231 Re: Ziemkiewicza można śmiało w otwartym oknie 31.01.07, 04:27
              sztukmiszcz napisał:

              > Miales racje: jestesmy wlasnie swiadkami cudownego zakonczenia sie kaczych
              > polowan na czarownice.
              > Kler dostal kopa przez co przywolany zostal do porzadku i zadbania o
              > przestrzeganie umow.
              > ------------

              No i sam widzisz jak się ładnie wyciszyło. Najwyraźniej wszyscy zaskoczyli, że
              jeszcze ktoś zacznie dociekać zakresu instytucjonalnej współpracy kk z komuną.
              Bo że istniała to nie ma dwóch zdań.
    • t-800 Ziemkiewicz i Michnikowszczyzna 27.01.07, 19:32
      > Miejsce akcji: blog "Między Michnikiem a Rydzykiem"

      Świetna nazwa dla bloga! :-) Po prostu mistrzostwo świata! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka