Dodaj do ulubionych

D O W N - legenda blues metalu

IP: *.retsat1.com.pl 04.07.03, 22:18
Kiedyś dawno temu, rozmyślając na temat przyszłości muzyki metalowej,
zdominowanej obecnie przez schematyczne i wtórne riffy nu-metalowe, przyszedł
mi do głowy następujący pomysł: co by było, gdyby połączyć ciężkie metalowe
brzmienia, przesterowane gitary, dudniący bas i "mieszaną" perkusję, ze
stylistyką, melancholią i smutkiem najprostszego, tradycyjnego, klubowego
bluesa?

Analizując tą rewolucyjna ideę i zestawiając w głowie wstępne zyski płynące
ze sprzedaży mojego debiutanckiego, platynowego albumu, nie wiedziałem
jeszcze (biedny miś), iż taka muzyka jest już od dawna grana i ma rzesze
swoich wiernych fanów. A twórcą tego nowatorskiego brzmienia jest legendarny
zespół... DOWN.

Wszystko zaczęło się w 1993 roku, gdy pochodzący z Nowego Orleanu zespół
Crowbar, nagrywał swoją drugą płytę. Do współpracy zaproszono Phila Anselmo,
wokalistę zespołu Pantera (świętującego właśnie sukcesy platynowego
albumu "Vulgar display of power"), który objął funkcję współproducenta.
Efektem tej współpracy była niezwykle ciężka płyta, oparta na potężnych,
wgniatających w fotel riffach, okraszonych gardłowym zawodzeniem
wokalisty/gitarzysty Kurta Windstein`a. Muzyka zespołu szybko zyskała
miano "slow-motion" metalu, które w pełni charakteryzowało oryginalny styl
Crowbar. Współpraca kapeli z Philem wkrótce przerodziła się w przyjaźń, czego
efektem było powstanie projektu muzycznego pod nazwą Down.

Down formalnie utworzyli: Anselmo, gitarzysta Corrosion of Conformity Pepper
Keenan, olbrzymi basista Crowbar Todd Strange, oraz jego kolega z
macierzystego zespołu Jimmy Bower. W próbach uczestniczył również Windstein,
który stał się współautorem kilku utworów, ale ostatecznie nie został
pełnoprawnym członkiem kapeli.

W 1995 roku światło dzienne ujrzał debiutancki krążek Down pt. "NOLA". Tytuł
płyty manifestował pochodzenie członków grupy (Nowy Orlean - Los Angeles).
Jednakże to nie tytuł stał sie powodem ogólnego zainteresowania płytą, lecz
jej zawartość. Podczas gdy mając w pamięci niedawno wydany, trzeci(sic!)
album Pantery "Far beyond driven", oraz dotychczasowe muzyczne dokonania
reszty zespołu, wszyscy fani metalu oczekiwali niezwykle ostrego i
ekstremalnego materiału, "NOLA" zaskoczyła wszystkich świeżością i
nowatorstwem...

"NOLA" to niezwykłe połączenie tradycyjnego, południowego rocka i bluesa, z
ciężkim metalowym brzmieniem. Płyta jest przesiąknięta melancholią i
dystansem do otaczającej rzeczywistości. Nastrój skutecznie budowany jest
przez wszechobecne tzw. sabbathowe riffy. Jednakże nie jest to nastrój
posępny czy depresyjny. Anselmo czerpiąc pełnymi garściami z tradycji
południowo-amerykańskich bluesmenów, swoje doznania i często negatywne emocje
przedstawia w nietypowych dla siebie słowach. Nie ma tu jeszcze samobójczych
wyznań, czy pełnych wściekłości wybuchów gniewu i frustracji, które zdominują
kolejną płytę Pantery - "The great southern trendkill". "NOLA" to jak
napisałem powyżej przede wszystkim melancholia i refleksje nad przebytymi
dotychczas, często zawiłymi ścieżkami życia. Konkluzja? Nie jest łatwo żyć,
ale trzeba chociaż próbować... Kolejnym zaskoczeniem dla fanów Phila, był
fakt iż Anselmo zamiast wrzeszczeć/krzyczeć/charczeć... śpiewa. Zaryzykuję
nawet stwierdzenie, że to najlepiej zaśpiewana płyta Anselmo.

Po olbrzymim sukcesie, związanym z wydaniem debiutanckiej płyty, Down
wyruszył na spektakularne tour, po czym... zawiesił działalność. Panowie bez
słowa rozeszli się do swoich macierzystych zespołów, ewntualnie pozakładali
mnóstwo innych, mniej lub bardziej istotnych projektów. W międzyczasie Down
zyskał miano grupy kultowej...

Ostatecznie, w 2001 roku Phil, Pepper i Jimmy spotkali się ponownie, aby
rozpocząć pracę nad nowym materiałem. Na miejsce Todda Strange`a, który
zakończył działalność muzyczną, przyszedł basista Pantery Rex Brown. Ponadto,
do składu oficjalnie dołączył Kirk Windstein. Owocem tej współpracy był
wydany rok później "Down II". Obecnie Down wyruszył w kolejną trasę
koncertową. Niestety tylko po Stanach...

UWAGI KOŃCOWE:
~~~~~~~~~~~~~~
Wszystkim chętnym do zapoznania się z twórczością grupy polecam następujące
utwory:

"Stone the crow",
"Swan song",
bluesowe "Eyes of the South" i "Underneath everything",
oraz klimatyczny (balladowy?) "Jail", któremu chciałbym poświęcić chwilę
uwagi...

Otóż szepty i zawodzenia artykułowane przez Phila w tym utworze, w pewnym
momencie ulegają charakterystycznemu zniekształceniu. Efekt ten został
powtórzony w utworze "Floods" z płyty "The great southern trendkill". Moim
skromnym zdaniem efekt ten powstał po podłączeniu mikrofonu pod gitarowy
efekt "wah-wah" (zwany po polsku "kaczką"), ale... mogę się mylić. Nie
próbowałem sad

---
"...odór gnoju i zgnilizny przybył bowiem od strony Chomiczówki (...) tym też
tłumaczono sobie wzmożoną aktywność sępów i innych ścierwojadów."
Obserwuj wątek
    • Gość: As Re: D O W N - legenda blues metalu IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 04.07.03, 22:30
      Hmmm, ta bluesmetalowa stylistyka mnie zaintrygowała. No i śpiewający Phil ...
      zapamiętam tę nazwę.
    • kobieta_twoich_marzen Re: D O W N - legenda blues metalu 04.07.03, 23:28
      Znow mi zaimponowales!
      Po poscie o Christinie troche sie zasmucilam, ze moze sie wypaliles i nic juz o
      prawdziwej muzyce nie zechcesz napisac, a tu taki super post!
      Szkoda, ze drugi czlowiek nie moze byc w czyjejs glowie, sledzic procesu jego
      myslenia, jak jakas genialna i odkrywcza mysl powstaje!
      Wyobrazam sobie czasem w jakis sposob powstaja Twoje watki..
      • Gość: hun:) Re: D O W N - legenda blues metalu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.03, 00:55
        kobieta_twoich_marzen napisała:


        > Wyobrazam sobie czasem w jakis sposob powstaja Twoje watki...

        To do tego trzeba sposobów?
        No no .
    • h8red Re: D O W N - legenda blues metalu 05.07.03, 09:26
      Brawo!!! Kolejny z moich ulubionych zespolow. Szkoda, ze
      tak malo na temat deugiej plyty, ktora wcale nie jest
      gorsza od pierwszej. Moze wiecej jest piosenek w stylu
      balladowym ale to w niczym nie przeszkadza. Wrecz
      przeciwnie. Jak dla mnie pozwala na utrzymanie klimatow,
      o ktorych pisze kolega Sugar.
      Na oficjalnej stronie Down, swego czasu, spotkalem sie ze
      stwierdzeniem, ze ta grupa polaczyla w sobie to co jest
      najlepsze w zespolach macierzystych czlonkow.
      Jesli sie nie myle to w chwili obecnej panowie
      postanowili uczynic Down czyms wiecej niz projektem.
      Anselmo prawie na pewno rozstal sie z Pantera na jakis
      dluzszy czas sad((
      • Gość: Sugar Re: D O W N - legenda blues metalu IP: *.retsat1.com.pl 05.07.03, 11:18
        h8red napisał:

        > Brawo!!! Kolejny z moich ulubionych zespolow. Szkoda, ze
        > tak malo na temat deugiej plyty, ktora wcale nie jest
        > gorsza od pierwszej. Moze wiecej jest piosenek w stylu
        > balladowym ale to w niczym nie przeszkadza. Wrecz
        > przeciwnie. Jak dla mnie pozwala na utrzymanie klimatow,
        > o ktorych pisze kolega Sugar.

        O II-ce nie pisałem bo jeszcze jej nie słuchałem. Czytałem co prawda opinie że
        jest słabsza od debiutu, ale wstrzymam się z komentarzami do czasu
        przesłuchania płyty by myself.

        > Na oficjalnej stronie Down, swego czasu, spotkalem sie ze
        > stwierdzeniem, ze ta grupa polaczyla w sobie to co jest
        > najlepsze w zespolach macierzystych czlonkow.

        Co fakt to fakt. Pantera jest świetna, ale mimo wszystko trochę
        przekombinowana. Crowbar zajebisty (jedna z moich ulubionych kapel), ale na
        dłuższą metę ich granie też jest trochę nużące. C.O.C. średnio mi się podobał.

        > Jesli sie nie myle to w chwili obecnej panowie
        > postanowili uczynic Down czyms wiecej niz projektem.

        I bardzo dobrze! Chociaż znając zamiłowanie Phila do uczestniczenia w 1000
        projektach na raz, może okazać się to nie lada wyzwaniem.

        > Anselmo prawie na pewno rozstal sie z Pantera na jakis
        > dluzszy czas sad((

        On sam temu gwałtownie zaprzecza. Poza tym w Down zaangażowany jest jeszcze
        Rex, a Diamond i Vinnie Paul też mają na boku jakiś projekt, więc losy Pantery
        nie zależą wyłącznie od Phila. Myślę że milczenie Pantery spowodowane jest
        czymś zupełnie innym. Chłopakom brakuje chyba trochę inwencji i pomysłów, w
        którą iść teraz stronę. Po eksperymentalnym "The great southern trendkill"
        nagrali "Reinventing the steel", który to album jest powrotem do starego grania
        spod znaku "Vulgar display of power". Konserwatywna część fanów poczuła się
        wniebowzięta, liberałowie poczuli się zawiedzeni... Odnoszę wrażenie że na
        chwilę obecną dotychczasowa formuła Pantery po prostu się wyczerpała sad a
        chłopaki szukają drugiego oddechu.
    • myszka77 Re: D O W N - legenda blues metalu 05.07.03, 13:29
      NOLA - to jest TO!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka