haszszachmat 31.01.08, 11:53 bez matury? albo bez dr hab.? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
haszszachmat Re: _______może teraz PO-chowają te tytuły "Profe 31.01.08, 11:54 książki Tretiakowa wynika, że "Profesor" pracował w Organizacji Narodów Zjednoczonych, ale możliwe też, że był dyplomatą w polskim konsulacie w Nowym Jorku. Karierę zrobił w PRL, w latach 90. pracował na placówce w USA. "To starszy człowiek, ale niezwykle wartościowy szpieg. Miał silne poczucie lojalności wobec Rosji" - pisze Tretiakow. "Profesor" wrócił do Polski w drugie połowie lat 90. Wtedy też został oficerem Urzędu Ochrony Państwa. Tretiakow nazywa go wiceszefem informacji w UOP. "Nasz wywiad zgodził się wówczas otworzyć kanał partnerski z polskim wywiadem w Warszawie" - czytamy w książce byłego rosyjskiego oficera. Co ważne, zdaniem Tretiakowa, informacje od "Profesora" były zawsze najlepszej jakości. Nigdy nie okłamał rosyjskiego wywiadu. Donosił o USA i innych sojusznikach NATO, ale ani razu nie przekazał żadnego meldunku dotyczącego Polski. "Nie zdradził ojczyzny" #: wg kryteriów Tretiakowa i "salonowców". Odpowiedz Link Zgłoś
szach0 __a kiedy staną twarzą w twarz z dr Chodakiewiczem 31.01.08, 12:02 i profesorem Strzemboszem albo z Nowakiem? Z książki Tretiakowa wynika, że "Profesor" Wielokrotnie wysuwając donośne, choć nieprawdziwe, oskarżenia przeciw Polakom o rzekomo szeroko rozpowszechnioną kolaborację z Niemcami, Gross konsekwentnie milczy o dwóch bardzo wstydliwych kolaboracjach, w których uczestniczyły niektóre środowiska żydowskie. O kolaboracji dużej części Żydów z Sowietami w latach 1939-1941 (będę o niej szerzej pisał w następnym odcinku cyklu, poświęconym sporom o "żydokomunę"). I o kolaboracji Judenratów i żydowskiej policji z Niemcami, kolaboracji będącej swoistą żydowską "hańbą domową". I to nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych krajach okupowanej przez Niemców Europy. Ta kolaboracja części Żydów z Niemcami była tym bardziej szokująca i wstydliwa ze względu na społeczny charakter jej uczestników. W przeciwieństwie bowiem do Polaków, wśród których z Niemcami godzili się na ogół kolaborować głównie ludzie z marginesu społecznego, męty, wśród Żydów na kolaborację poszła duża część elit z tzw. Judenratów (rad żydowskich). www.jerzyrobertnowak.com/artykuly/Nasz_Dziennik/2006/07.08.htm Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan T.Strzemboszowi zmarło się kilka lat temu, 31.01.08, 13:04 TW Nowakowi nikt z przyzwoitych historyków ręki nie podaje, o Chodakiewiczu opinie są sprzeczne. Na ogół takie, że nierzetelny. Proponuję ci byś zgłębił przypadki polskich sądów i sędziów w GG włącznie z przysięgą na lojalność wobec III Rzeszy, adwokatów, którzy w kwalifikacyjnej rozmowie w gestapo musieli określić swój norymberski światopogląd,granatowej policji,członkom Kriminalpolzei, składającej sie prawie wyłącznie z GG tubylców, polskim formacjom policyjnym stworzonym przez okupanta, w tym osławionemu batalionowi 202, 20 tys. rodaków z Istriebitielnych Batalionow pod dowództwem NKWD, milionowi (sic!) zarejestrowanych agentów UB w latach 1945- 1949, 2 tys. przedwojennych sędziów, którzy podjęli flirt z komunistycznym reżimem (szczególnie zmarłego niedawno sędziego Widaja polecam, o którym żaden haszysta nie wspomina) itd.itd. Wszystko po to, żebyś rozliczywszy polskie brudy mógł bez wyrzutów sumienia wsadzać swój brudny paluch w du_py innych kolaborantów. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Zastepujesz Grossa rasisto? 31.01.08, 13:21 Zdrajca i zbrodniarz Mieczysław Widaj karmiony był do samej śmierci przez nominalnie wolną już (?) Polskę. Dostawał miesięcznie 9 tysięcy złotych emerytury za "zasługi" dla Związku Sowieckiego. Renty większości znanych mi, byłych żołnierzy AK, którzy pozostali wierni Polsce, nie sięgają nawet 25 proc. tych poborów! Państwo polskie miało ponad 16 lat, by skazać Widaja za zbrodnie (licząc od roku 1991 - od czasu pierwszych wolnych wyborów do Sejmu) i odebrać mu apanaże za "zasługi", by nie upokarzać polskich patriotów i nie gorszyć ludzi. Nie uczyniło tego, choć o Widaju pisano w niezliczonych artykułach i opracowaniach. Prokuratorzy mieli tysiąc okazji, by na podstawie tych publikacji i zachowanych dokumentów podjąć dochodzenie z urzędu. Zamiast dochodzenia i sądów na żyjących jeszcze zbrodniarzach i zdrajcach państwo polskie funduje komisję śledczą do zbadania, dlaczego podejrzana o łapownictwo była minister postanowiła się zastrzelić. Winną zostanie funkcjonariuszka ABW, która przez zwykłą ludzką delikatność nie poszła za podejrzaną do ubikacji i nie sprawdziła, co ona tam robi. Teraz ludzie, wybrani przez nas na posłów RP i sowicie opłaceni jako członkowie komisji, będą to wielokrotnie roztrząsali na naszych oczach i wygłaszali propagandowe deklamacje. Na widajów zabraknie im czasu. Myślę, że żaden Polak, upominający się o sprawiedliwość, nie żąda, by starych łotrów, takich jak Widaj, skazać, zaprowadzić na szubienicę i powiesić. Nawet nie chcą, by ich wsadzano do więzienia. Chcą tylko wiedzieć, czy Polska to jest Polska. Chcą, by zbrodniarze usłyszeli od polskiego sędziego, w sali z orłem w koronie, że są zbrodniarzami. Chcą, by im nie napełniano kieszeni naszymi pieniędzmi, których brakuje lekarzom, nauczycielom i innym. Chcą wierzyć, że państwo polskie roku 2008 jest państwem sprawiedliwym i praworządnym. Resztę zostawiają Bogu. Czy to zbyt wiele? Tadeusz M. Płużański ustalił w roku 2006, że na liście Ministerstwa Obrony Narodowej są nazwiska 472 wojskowych zbrodniarzy, pobierających - tak jak Widaj - wysokie świadczenia. Gdyby zbrodniarzom z dawnego "wymiaru sprawiedliwości" Polski sowieckiej odebrać nienależne horrendalne emerytury, pozostawiając im jednak "ze względów humanitarnych" minimalną emeryturę, wyliczoną przez GUS, Rzeczpospolita Polska zaoszczędziłaby miesięcznie około 2 mln złotych! Jednak nie tylko o pieniądze tu chodzi. Chodzi o elementarne poczucie sprawiedliwości i ładu moralnego w państwie. Bez nich wielu ludzi przestaje się z Polską identyfikować, a zamiast miłości i przywiązania do Ojczyzny pojawiają się postawy cyniczne, z których nic dobrego dla Polski nie wyniknie. Ktoś powie, że takie odebranie emerytury byłoby niezgodne z prawem. Jakim prawem? Prawo w Rzeczypospolitej stanowią posłowie i senatorowie wybrani w powszechnych i wolnych wyborach. To prawo jest ważniejsze od "prawa" zadekretowanego oklaskami przez funkcjonariuszy Polski sowieckiej, mianowanych "posłami". Obecni parlamentarzyści mogą powziąć ustawę, na mocy której prokuratorzy i sędziowie, fałszywie oskarżający i "sądzący" osoby walczące o niepodległy byt państwa polskiego, winni są sądowych przestępstw i nie przysługują im emerytury z tytułu służby w przestępczych instytucjach typu Wojskowe Sądy Rejonowe (główne narzędzie represji i zbrodni na polskich patriotach) lub innych instytucjach represjonujących. Mogą to zrobić w zgodzie z sumieniem, ładem moralnym i prawnym. Mogli to zrobić już dawno, "ino oni nie chcą chcieć", mówiąc słowami Stanisława Wyspiańskiego. No dobrze, zapyta ktoś znowu, ale skąd wiemy, kto był represjonowany z powodu walki o niepodległy byt państwa polskiego? Tu też odpowiedź jest prosta i na gruncie prawa, a nie jakiegoś widzimisię. Od roku 1991 sądy powszechne w Polsce, na podstawie udokumentowanych wniosków rodzin czy organizacji kombatanckich, unieważniają wyroki na osoby, które w przeszłości były represjonowane z powodu walki o niepodległy byt państwa polskiego. Czynią to na podstawie ustawy sejmowej z 1991 roku. Ustalenie, czy dany sędzia lub prokurator popełnili przestępstwo przeciwko Narodowi Polskiemu, jest więc bardzo proste: są winni, jeśli oskarżali lub "sądzili" taką osobę, na którą wyrok w wolnej Polsce został unieważniony z przyczyn podanych wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 __________w art. o Widackim piszą tez o Tobie 31.01.08, 13:25 szydzą dziś z polskich patriotów, przeciwników zbrodniczego komunizmu nazywają oszołomami, ksenofobami, zasłaniają się postępowością i europejskością, która ma być antidotum na "oszołomstwo". Wmawiają naiwnym ludziom, że komunizm to lewica, a faszyzm to prawica (!), więc jedyne, czego trzeba się bać, to powrotu faszyzmu i antysemityzmu. Szukają tego "faszyzmu" i "antysemityzmu" z lupą, a jak im go zaczyna brakować, to sami wykonują odpowiednie napisy na murach, nieustannie też prowokują Polaków i obrażają ich uczucia narodowe. Młodzi ludzie, najczęściej dyletanci, uczeni historii najnowszej przez niedouczonych nauczycieli tego przedmiotu, uciekają od historii, mówią, że "patrzą w przyszłość". Nie chcą "grzebać się w historii", bo to "do niczego nie prowadzi". Utwierdzają ich w tym przekonaniu liczne media, broniące komunistycznych kolaborantów przed "zemstą". www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20080126&id=my12.txt Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan No, zaczęło sie haszystowskie sraczkosłowie. 31.01.08, 13:28 Idź w PiS-du, nawalony kolaborancie od Nataszy z Bieriozki. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: No, zaczęło sie haszystowskie sraczkosłowie. 31.01.08, 13:43 O, przepraszam, ono trwa od dawna. W ostatnim czasie osiagnęlo tylko rozmiary wczesniej nie spotykane. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _________zastepujesz! Nie raz mnie już obrażałeś 31.01.08, 13:49 Może więc dwoje żyjących dziś polskich noblistów zabierze głos w sprawie Widaja i innych, w sprawie rozpowszechniania plugawej, kłamliwej książki Grossa, która ma przykryć "polskim antysemityzmem" niezliczone zbrodnie na polskich patriotach w latach, o których Gross pisze w swoim paszkwilu? Tylko jak ma zabierać głos w sprawie Widaja Wisława Szymborska, skoro po skazaniu przez niego na śmierć ks. Lelitę podpisała się wraz z innymi "literatami" pod następującymi słowami: "Potępiamy dostojników z hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc (...). Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm". Problem tkwi więc nie w bezczynności "autorytetów", ale w ich proweniencji. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ______Jaką qrva przewrotną tezę chcecie udowodnić? 31.01.08, 13:53 Omijając z daleka statystykę i przywołując wyjątki? To AK-owcy zasilali bestialskie sądy z nadania Różańskiego i Berman i rzeszy NKWD-zistów To może Polska w Gliwicach napadła na Niemcy Hitlerowskie i zaprowadziła tam "getta ławkowe" i wybijanie szyb w sklepoach? Odpowiedz Link Zgłoś
marouder.eu Nikt poza toba samym skuteczniej nie dowodzi, ze.. 31.01.08, 14:01 ...z ciebie jest patentowany osiol. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: _________kontrargument godny prominentów PO/n 31.01.08, 14:19 Nie obrazaj mnie debilu dodawaniem do PO. To nie moje klimaty. Ale to oddech pelna piersia po pisdzielskiej zgniliznie. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Żebyś nie polegał na TW Nowaku i zaabonował 31.01.08, 14:28 biuletyn IPN. Na początek wychodzenia z uzależnienia narkotywego. ...Niektórzy oficerowie AK z terenu Okręgu Tarnopol nawiązali już w sierpniu 1944 r. współpracę taktyczną z funkcjonariuszami sowieckich służb bezpieczeństwa. Przykładowo, kpt. Zygfryd Szynalski „Tryk”, wybitny oficer Kedywu w Inspektoracie Brzeżany AK,w czasie „Burzy” dowodzący 2 kompanią (około 100–120 ludzi) odtwarzanego w inspektoracie 51 pp AK, który na początku sierpnia 1944 r. ujawnił się w Brzeżanach, został zaraz potem wyznaczony na dowódcę tamtejszego „istriebitielnego batalionu”. Batalion podlegał bezpośrednio placówce NKWD w Brzeżanach. W jego skład wchodzili głównie żołnierze AK z Brzeżan i okolicznych miejscowości. (..) Według danych z dokumentów ukraińskich w połowie 1945 r. w IB służyło 18 tys. osób oraz dodatkowo 26 tys. w pomocniczych grupach współdziałania (wówczas już w większości Ukraińców). Ich działania wspomagało 175 rezydentów, ponad 1100 agentów, około 10 tys. informatorów sowieckich służb bezpieczeństwa oraz co najmniej kilkadziesiątspecgrup operacyjnych złożonych z funkcjonariuszy i współpracowników NKWD i NKGB, udających oddziały UPA (tak zwane oddziały pozorowane wykorzystywane były również w Polsce do zwalczania partyzantki antykomunistycznej). Łącznie w latach 1944––1950 w IB służyło około 50 tys. Ukraińców i Polaków (..). To z biuletynu IPN 6/16 z 2002. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 pan.scan nastepny poj.bus 31.01.08, 14:36 pan.scan napisał: > Według danych z dokumentów ukraińskich Ciekawe co to za dokumenty? Nie ewakuowano tego pod Moskwe? Ktos lze. To co piszesz mniej wiecej pokrywa sie z moja wiedza o IB. Natomiast mam gwaltowne zastrzezenia co do Twoich "zrodel". Ja zrodel "nie mam" bo sa jedynie osobiste i po ogromnej ilosci wodki. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Rycho, kolejny dyletant od cioci i imienin 31.01.08, 14:41 Te źródła sa uwiarygodnione przez Grzegorza Motykę. Sprawdź sobie kto zacz. www.wydawnictworytm.pl/index.php?s=karta&id=202&k=&idd_1= Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: Rycho, kolejny dyletant od cioci i imienin 31.01.08, 14:53 pan.scan napisał: > Te źródła sa uwiarygodnione przez Grzegorza Motykę. Poslugujesz sie "typowa" "metodologia" humanisty. Powolujesz sie na "autorytet". Powolujesz sie na ksiazke tylko dlatego, ze ma ona spis tresci i "literature". Na moje pytanie nie odpowiedziales. Przyjmuje, ze jak to u poj.busow odpowiedziec po prostu nie potrafisz. Poczytaj jeszcze raz pytania. Sa calkiem proste. Jezeli istnieje odpowiedz to jest znacznie prostsza niz poszukiwanie Twojego "autorytetu", kupowanie i czytanie ksiazki oraz weryfikowanie "zrodel". Moge Cie zapewnic, ze to nie "ciocia" riezala. Chlac mozna nie tylko na imieninach. Kazda okazja dobra. A miska pierogow ukrainskich jest godna okazja. Wole "dyletanctwo" w moich klimatach niz Twoje uniki. Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Re: Rycho, kolejny dyletant od cioci i imienin 31.01.08, 15:10 Centralne Państwowe Archiwum Społecznych Organizacji Ukrainy, Archiwum Wschodnie, Państwowe Archiwum Obwodu Lwowskiego, I.Bilas, Represywno-karalna systema w Ukrajini 1917-1953, t.1-2, Kijów 1994, W. Trofymowycz, Rola Niemiec i Związku Sowieckiego w konflikcie polsko-ukraińskim w latach 1939–1945 [w:] Polska-Ukraina: trudne pytania, t. 5. Materiały V międzynarodowego seminarium historycznego „Stosunkipolsko-ukraińskie w latach II wojny światowej”, Łuck, 27–29 IV 1999, Warszawa 1999, s. 193–220. Archiwum Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji: Depozyt śledczy ostatniego komendanta Obszaru Lwowskiego „NIE” płk. Jana Władyki „Janiny”, Rozkaz „Ordona” do komendantów obwodów z 5 II1944, bez sygn., k. 5. Rusiński, Tryptyk brzeżański, Wrocław 1998, s. 90–91. AMSWiA: Pismo „Groma” z 18 X 1944, bez sygn., k. 31. G. Motyka, R. Wnuk, Pany i rezuny. Współpraca AK-WiN i UPA 1945–1947, Warszawa 1997, s. 67. R. Drozd, Ukraińska Powstańcza Armia. Dokumenty-struktury, Warszawa 1998, s. 100–101 i n. A.L. Sowa, Stosunki polsko-ukraińskie 1939–1947. Zarys problematyki, Kraków 1998, s. 269. G. Motyka, Tak było w Bieszczadach. Walki polsko-ukraińskie 1943–1948, Warszawa 1998, s. 130. Teraz ci lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 metody Feliksa Edmudowicza 01.02.08, 15:37 pan.scan napisał: > Teraz ci lepiej? Przyznam Ci sie, ze jestem odporny na jezuickie metody zamulania. Zrobiles copy-paste dosc duzej ilosci znakow. Nie przestraszylo mnie to. Twoj "wykaz zrodel" nie zawiera nawet pojecia Istriebitielnyje Bataliony". Nie widze dokumentow NKWD. Ponadto przypomnialem sobie pewna rozmowe z Rosjaninem. Wynikalo z niej ze IB nazywano pewna dosc masowa organizacje, ktora zajmowala sie zupelnie czym innym niz bandycka sitwa mordujaca na rachunek UPA. To mi uswiadomilo stara, wyprobowana metoda rosyjskich sluzb specjalnych. Mysla one strategicznie i uwzgledniaja to, ze historycy moga chciec cos badac za 100-200 lat. Totez tworza instytucje wielokrotnego "przykrycia". W przypadki IB tez to zastosowano. Totez z czystym sumieniem moge Ci odpowiedziec, ze teraz nie jest mi lepiej. Ty chciales sie wykpic psim swedem. Wyglada na to, ze nie liznales nawet po wierzchu tematu zrodel. Moja ciocia na imieninach jest o kilka rzedow wielkosci lepszym zrodlem. Nie pytalem sie jedynie czy we krwi plywala kryta zabka. Zawsze mi dech zapieralo, ze ciocia w ogole przezyla. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 dokonczenie tryptyku, Czlowiek z g.wna = Haszolski 31.01.08, 14:15 hasz0 napisał: > Zdrajca i zbrodniarz Mieczysław Widaj Haszolski zgodnie ze swym rytualem pomowil i nie przedstawil zadnego dowodu. Wylal nastepnie z siebie belkot o "obowiazywaniu prawa wstecz". Oswiecanie haszystow to orka na ugorze. Skuteczna moze byc jedynie gdzy zaorze sie wraz z haszystami 2 metry pod ziemia. W odroznieniu od "cywilizacji lacinskiej" = papizmu, w cywilizacji zachodniej prawo wstecz nie obowiazuje. Ponial kretynie? Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _________Nie mylisz prawa z "lewem"? 31.01.08, 16:13 Co to za Prawo nie pozwoliło osądzić zbrodniarzy stalinowskich? Może jednak było "lewe"? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: _________Nie mylisz prawa z "lewem"? 31.01.08, 17:02 hasz0 napisał: > Co to za Prawo nie pozwoliło osądzić zbrodniarzy stalinowskich? Odlot masz dalszy niz w cytowanym przez Ciebie tekscie. Tam przynajmniej postuluja ustawe wstecz. Ty sobie sadz bandyte dr G., za morderstwa. Podobnie sedziow za przestrzeganie owczesnego prawa. Jako anarchista fatalista moge Ci jedynie powtorzyc, ze kazde prawo jest gwaltem na mojej wolnosci (samowoli), nawet Twoje prawo do samoobrony. Kazde panstwo przymusza mnie terrorem. Twoje panstewko urojeniowe na lewa nozke bardziej. > Może jednak było "lewe"? Powtorze specjalnie dla debili, bylo panstwowe. Wolno Ci bylo w protescie sie powiesic (byle nie publicznie). Ktos przeciez musial zaplacic za zadowolenie wyborcow w GB i USA. Po co wczesniej drugi front. Po co zajmowanie przez Aliantow Prus po Wilno od zachodu. Przeciez zgineliby USAnscy "bohaterowie". Polaczki byly za darmo. Same sie jescze pchaly do Powstania Warszawskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _________wiesz co Rychu7? 31.01.08, 19:57 O czym Ty piszesz? Zbrodnia prokuratorska. Wiesz co to takiego? Nie wiesz? O jakie ustawy tu "działające wstecz" Ci idzie? Fingowane procesy na usługach ludobójczego systemu. Nie przestrzegano własnego prawa. Od początku do końca. Nawet stan wojenny wprowadzono z pogwałceniem prawa PRL. zobacz co pisał w 2006 r. Tygodnik "Wprost", Nr 1246 (29 października 2006) Wyrok, który zapadł w Norymberdze, Stalin przypłacił ciężkim zawałem serca Dariusz Baliszewski Czy ktokolwiek mógł przypuszczać, że po sześćdziesięciu latach wielka rocznica procesu w Norymberdze minie bez echa? Że nikt ani po stronie ówczesnych zwycięzców, ani po stronie pokonanych nie wspomni choćby toastem, salwą armatnią czy sesją naukową owego wspólnego doświadczenia? Tak jak gdyby cały ten proces i wyrok był pomyłką historii. Tak jak gdyby dzisiejszy, europejski, zjednoczony, świat szukający najlepszej lokalizacji dla niemieckiego centrum przeciwko wypędzeniom nie potrzebował już ani pamięci, ani doświadczenia Norymbergi i jakby owej pamięci po prostu nie było. Sześćdziesiąt lat temu było to najważniejsze wydarzenie w zrujnowanym powojennym świecie. Oto po raz pierwszy w ludzkich dziejach przed międzynarodowym trybunałem sprawiedliwości w Norymberdze miały zostać postawione i oskarżone wojna i zbrodnia wojenna. Niemiecka wojna i niemiecka zbrodnia. Cały świat śledzący w Norymberdze dzień po dniu słowa oskarżenia i obrony doskonale rozumiał, że bez względu na to, kto jest sądzony i jaki zapadnie wyrok, w dziejach ludzkości rozpoczyna się nowa era. Że już nikt nigdy bezkarnie nie poważy się deptać ludzkiego życia, godności i wolności drugiego narodu. Tak to pojmowano i tak o tych nadziejach pisano. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _Zapomniano o procesie zbrodniarzy komunistycznych 31.01.08, 20:07 PORÓWNAJ TO Z METODAMI OBRONY ZBRODNIARZY KOMUNISTYCZNYCH! cd. Czy można - pytano - czynić Niemcom zarzut z przyłączenia Austrii, skoro chciała tego Austria? Mało: chciała, entuzjastycznie powitała Anschluss tysiącami wiwatujących ludzi na ulicach. Jak można - pytano - czynić zarzuty niemieckim lotnikom czy niemieckim marynarzom o bombardowanie miast i ludności cywilnej czy zarzuty nieudzielania pomocy rozbitkom na morzu, skoro to samo robili lotnicy i marynarze alianccy. Skoro niemiecka ludność cywilna, co widać choćby w zrujnowanej Norymberdze, jest taką samą ofiarą wojny jak ludność polska czy angielska. Dlaczego nikt - pytano już wtedy - nie wspomni o losie Niemców wypędzonych z rodzinnych domów na wschodzie? Być może na procesie w ustach oskarżonych lub ich obrońców pojawiłyby się te wszystkie pytania, gdyby nie pewien majowy dzień 1946 r., gdy sala sądowa zamieniła się salę filmową. Oskarżonym, stronom procesowym, publiczności i korespondentom tego dnia pokazano, jak wyglądała wojna prowadzona po niemiecku i zbrodnia realizowana po niemiecku w obozach koncentracyjnych. Można było pokazać dowolny obraz z dowolnego obozu. Obraz masowej śmierci i cierpienia przekraczającego wszystko, co dotychczas widział człowiek, by do wszystkich dotarła świadomość, że to Niemcy innym narodom zgotowali ten los. Oczywiście, był w Norymberdze i problem sowiecki - delikatny, trudny, momentami żenujący. Rosjanie, sojusznicy Hitlera w pierwszej fazie wojny, niewątpliwi agresorzy i zbrodniarze, zasiadali w procesie nie jak Niemcy na ławie oskarżonych, lecz na stanowiskach prokuratorskich i sędziowskich. Jest pytaniem historii, dlaczego sędziowie i prokuratorzy amerykańscy, brytyjscy, francuscy, dlaczego wolni ludzie i niezależni prawnicy zgadzali się respektować sowieckie żądania wyłączenia spod dyskusji wielu kwestii, jak pakt Ribbentrop - Mołotow, wzajemne stosunki sowiecko-niemieckie i wizyty w Berlinie i Moskwie, jak sprawy republik bałtyckich czy stosunków polsko- sowieckich. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Był projekt PiS-u 31.01.08, 20:16 Art. 2 W ustawie z dnia 10 grudnia 1993 r. o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin (tj. Dz.U. z 2004 r. Nr 8, poz. 66 ze zm.) wprowadza się następujące zmiany: 1) Po art. 10 dodaje się art. 10 a w brzmieniu: "Art. 10a. Prawo do zaopatrzenia emerytalnego na podstawie ustawy nie przysługuje żołnierzowi prawomocnie skazanemu za popełnienie na osobach narodowości polskiej lub obywatelach polskich innych narodowości w okresie od dnia 1 września 1939 r. do dnia 31 grudnia 1989 r.: - zbrodni nazistowskich, - zbrodni komunistycznych, - innych przestępstw stanowiących zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości lub zbrodnie wojenne.” Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______Przytoczę Ci opinię innego inernauty 31.01.08, 20:19 To oczywiste, że Macierewicz naruszył normy życia uchachany 31.01.08, 18:43 Odpowiedz politycznego w III RP . Przecież tylko idiota mógł twierdzić, że po latach najpierw totalitaryzmu a później autorytaryzmu dawni beneficjenci systemu przenieśli do demokracji jakieś swoje bandyckiej natury powiązania ukrywane przed wzrokiem opinii publicznej . I powiązania te trzeba porwać i zdekomponować jakimikolwiek metodami, choćby poprzez lustrację, dekomunizację i dezubekizację, bo w przeciwnym razie tworzą one sieć swoistego "państwa podziemnego", w którym określają funkcjonowanie sporej części gospodarki, polityki i mediów . I nie ma ta część nic wspólnego z wolnym rynkiem czy wolnymi mediami: raczej z mafią, którą tworzą szczęśliwi beneficjenci tego matrixa . Natomiast człowiek inteligentny, elitarny, czytający GW i Polityke wie doskonale, że to nieprawda; Ot, był sobie ten totalitaryzm, władza co jakiś czas upuszczała krwi motłochowi jak się zaczynał stawiać (lub jak go podpuściła do stawiania się dla przeprowadzenia jakichś rozgrywek w swoim własnym łonie), mimo tego totalitaryzmu była autentyczna opozycja, władzy jakoś rura zmiękła, porozumiała się z tą opozycją i nagle...: ŁUBUDU! SRUU...! DUP! PIERDUT!! Z magmy podupadającego socjalizmu wynurzyła się niczym Afrodyta z piany morskiej tudzież deus ex machina ŚWIEŻUTKA, GOTOWA, MNIAMUŚNA I UFORMOWANA Demokracja, W której rozdano już wszystkie role: kto jej filarem - dawni władcy i dawni opozycjoniści - tyle że NIE WSZYSCY , kto zagrożeniem - ci opozycjoniści, którzy nie zmieścili się do pierwszej puli i wszystkie inne siły wyrosłe w międzyczasie) a największym problemem byli ci, którzy się na taki obraz nie godzili i domagali się zlikwidowania tej reglamentacji . Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 tu Cie boli popaprancu 31.01.08, 20:46 hasz0 napisał: > a największym problemem byli ci, którzy się na taki obraz nie > godzili i domagali się zlikwidowania tej reglamentacji . Wolny rynek kazdemu pozwala sie wykazac. Sa dziesiatki nowych milionerow, ktorzy nie mieli najmniejszych kontaktow z komuna i post- komuna. Bo byli za mlodzi. Ty debilu nie zmienisz tego, ze ludzie z nomenklatury partyjnej mieli lepsze wyksztalcenie, doswiadczenie, mozliwosci niz cala reszta. Zrob kiedys uczciwy rachunek otwarcia w roku 1989. Opusc urojenia. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ___________Re: tu Cie boli popaprancu_____________ 31.01.08, 20:48 weź tabletkę na urojenia pamiętasz, ze nie rozumiałes dwóch kursów Rubla? wystarczy? czy przypomnieć 1000000000000 szwindli? Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 ___________Re: tu Cie boli popaprancu____________ 31.01.08, 21:00 hasz0 napisał: > wystarczy? Nie, nie wystarczy. Od 5 lat Ci pisze, ze zgadzamy sie w 99%. Nie trac wiec czasu na belkot o oczywistosciach. Nie zgadzamy sie co do wnioskow, interpretacji, doswiadczenia ogolnoludzkiego zamiast ksenofobii. > 1000000000000 szwindli? Masz jakies konstruktywne a nie urojeniowe wnioski? Przebieralista kaczymi nozkami do wladzy. To Was stare wygi wpuscily w "pulapke offside'owa". Nigdy nie dojrzysz belki we wlasnym oku. Kartoflany zacier chcial sie dac zrobic w bambuko. > 1000000000000 szwindli? Ze wzgledu na Twoja percepcje inaczej powtorze Ci, ze jestem odporny na jezuickie zamulanie. Nie boje sie duzych liczb. MOge Ci zademonstrowac: 10000000000000000000000000000000000000000000000000000 Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 gwalciciel (onanista) prawa rzymskiego 31.01.08, 20:39 hasz0 napisał: > nie przysługuje A Ty ciegiem belkoczesz. Wlasnie cytujesz "prawo wstecz". Tak rozwalisz kazde panstwo, nie tylko pomylke Ukladu Wersalskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Re: gwalciciel (onanista) prawa rzymskiego 31.01.08, 20:46 Jeszcze raz: fingowane procesy łamanie własnego prawa weź tabletkę na urojenia i Kamyczka "Savoir vivre" Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: gwalciciel (onanista) prawa rzymskiego 31.01.08, 20:51 hasz0 napisał: > Jeszcze raz: > > fingowane procesy Jeszcze raz: Dowody na stol/ Real nie polega jedynie na belkotaniu urojen. Trzeba sie jeszcze porzadnie napracowac. Tobie wychodzi jak zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 zaplacili danina krwi 20 milionow 31.01.08, 20:36 hasz0 napisał: > Jest pytaniem historii, dlaczego sędziowie i prokuratorzy > ... zgadzali się respektować sowieckie żądania Bo sami nie mieli czystego sumienia. Staneli na glowie aby Niemcy i Sowieci wykrwawili sie maksymalnie we wzajemnych walkach. Staneli na glowie aby nie zginal ani jeden niz trzeba wlasny obywatel. Oni nigdy nie zrozumieja debilow, ktorzy rozkazali rozpoczac Powstanie Warszawskie. Takich debilow mozna tylko pod sad. Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 czego brakuje popaprancom? 31.01.08, 20:26 hasz0 napisał: > Fingowane procesy na usługach ludobójczego systemu. Jezeli to prawda to czemu brak Wam "sukcesow"? Zbrodnie komunistyczne sie nie przedawniaja. Nic tylko sukcesowac. Wyjasnie Ci debilu. W wymiarze sprawiedliwosci biora udzial ludzie. Ludzie, ktorzy ryzykuja, ze za jakas chwile pojawia sie nowe oszolomy z nowymi urojeniami. I wtedy beda "sadzic" wspolczesnych terrorystow panstwowych, czyli funkcjonariuszy "sprawiedliwosci". Nikt nie bedzie sie narazal dla fanaberii nienawisci i zemsty Haszolskiego. O tym wiedzieli juz starozytni Rzymianie. Wiedzieli bo nie nalezeli do haszystowskiej "cywilizacji lacinskiej". Rzymianie ustalili zasade, ze prawo nie dziala wstecz. I Ty debilu nie sfalandyzujesz tej zasady w ludzkich sumieniach. Sumienia sa ponad Twoim belkotem. > wielka rocznica procesu w Norymberdze minie bez echa? Twoi idole USArancy powinni tabunami isc pod Norymberge za lata 1945- 2008. Dlatego nie tkna sowieckich i watykanskich bandytow. Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 nieporadnie imputujesz brednie 31.01.08, 20:44 o nienawiści prawie wstecz, "idolach USArankich" itd. Jeszcze raz: ŁAMALI NAWET SWOJE PRAWO Odpowiedz Link Zgłoś
rycho7 Re: nieporadnie imputujesz brednie 31.01.08, 20:49 hasz0 napisał: > Jeszcze raz: > > ŁAMALI NAWET SWOJE PRAWO Jeszcze raz: Udowodnij popaprancu. Zapuszkuj po wyroku sadu. Nienawisc Cie oslepila i oglupila. Popaprancy mieli swe dwa lata na noce dlugich nozy. I jak zwykle g.wno zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: T.Strzemboszowi zmarło się kilka lat temu, 01.02.08, 06:12 pan.scan napisał: > TW Nowakowi nikt z przyzwoitych historyków ręki nie podaje, o > Chodakiewiczu opinie są sprzeczne. Na ogół takie, że nierzetelny. To zalezy od percepcji moralnosci, a na ogol nierzetelny Chodakiewicz zostal uznany w USA za wybitnego specjaliste holocaustu. Grossa niestety nie ma wsrod nominowanych Nominacja prezydenta Busha dla dr Marka Chodakiewicza Prezydent George W. Bush ogłosił nominację 13 wybitnych Amerykanów do Amerykańskiej Rady Pamięci Holocaustu. Nominacje zostały ogłoszone 15 kwietnia 2005. Wśród nominowanych znajduje się dr Marek Jan Chodakiewicz, profesor historii w Instytucie Polityki Międzynarodowej i Bezpieczeństwa Międzynarodowego w Waszyngtonie (The Institute of World Politics: A Graduate School of Statecraft and National Security). Jego kadencja będzie trwać do 15 stycznia 2010 roku. Funkcja ma charakter społeczny, jednocześnie jest to ogromne wyróżnienie dla polskiego naukowca. Amerykańska Rada Pamięci Holocaustu składa się z 55. przedstawicieli nominowanych przez prezydenta USA, 5. Kongresmenów mianowanych przez Marszałka Izby reprezentantów, 5. delegatów mianowanych przez Marszałka Senatu; trzech delegatów z Departamentu Edukacji, Departamentu Stanu, Departamentu Wewnętrznego. expatpol.com/index.php?stsid=24308&kid=24 Odpowiedz Link Zgłoś
pan.scan Re: T.Strzemboszowi zmarło się kilka lat temu, 01.02.08, 09:14 Jeśli Bush (necon,morderca,dureń,pijak,analfabeta i temu podobne opinie, którymi twój skansen go obdziela) mianuje osła na swego doradcę to czy będzie to oznaczać, że osioł jest mądry? Wpisz do gugli w dowolnych konfiguracjach holocaust, polish, poland, historians, historian, usa itp.Zero informacji o owym Chodakiewiczu. Pojawia się dopiero po wpisaniu Marek Jan i to w kontekście polskich wydań. Nie odmówię sobie przyjemności skomentowania Grossem i Chodakiewiczem twoich rewelacji, gdyż takie zdanko "Skoro tak madry i wyksztalcony czlowiek jak Wyszynski wierzyl, to znaczy, ze mial ku temu podstawy" należy wpisać do annałów moherowej głupoty. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49859&w=74540014&v=2&s=0 (..)Pogłoski, że Żydzi porywają na macę chrześcijańskie dzieci, pojawiały się w tym okresie w wielu miejscowościach. Nie była to wówczas sprawa wstydliwa i nawet poważni obywatele, o dużym autorytecie społecznym, w rozmowach z obcymi otwarcie wypowiadali się w duchu nie pozostawiającym wątpliwości, co myślą na temat żydowskich obyczajów. Brytyjski ambasador w Polsce Cavendish-Bentinck ze zdumieniem relacjonował rozmowę z katowickim biskupem pomocniczym Juliuszem Bieńkiem, który go przekonywał, że chłopak porwany przez Żydów w kielcach był maltretowany i że utoczono z jego ramienia krew. „Jeśli biskup jest gotów wierzyć w coś takiego, to nic dziwnego, że prości ludzie w Polsce myślą tak samo” – raportował Cavendish-Bentinck do Foreign Office w Londynie. „Wysyłam kopie tego listu do Watykanu” . Nie kto inny jak Stefan Wyszyński, świeżo po ingresie na biskupstwo lubelskie, w podobnym duchu rozmawiał z delegacją Centr.Kom.Żyd. zabiegającą u niego o publiczne napiętnowanie antysemityzmu i rozpowszechniania pogłosek o mordzie rytualnym. Biskup Wyszyński tłumaczył, że księgi żydowskie zgromadzone przy okazji procesu Bejlisa (Żyda, uniewinnionego z zarzutu o mord rytualny przed sądem w carskiej Rosji w 1913) nie pozwalają jednoznacznie rozstrzygnąć kwestii, czy Żydzi używają krwi chrześcijańskiej do produkcji macy czy też nie używają. I oczywiście, odmówił prośbie swoich rozmówców**.(..) Gross, "Strach", str. 134/135. Nic więcej o St. Wyszyńskim. * “The Catholic Church and Anti-Semitism in Poland Following World War II as Reflected in British Diplomatic Documents, Gal-Ed on the History of the Jews in Poland”, 1089, nr 11, s.123. ** Antyżydowskie wydarzenia kieleckie 4 lipca 1946 roku. Dokumenty i materiały, red. Stanisław Meducki i Zenon Wrona, Urząd Miasta Kielce, Kieleckie Towarzystwo Naukowe, Kielce 1992 t.1, s.115-117 Oto co pisze na ten temat ulubiony przez was Chodakiewicz: (..)Biskup Stefan Wyszyński z Lublina nie wydał żadnej odezwy. Natomiast zgodził się na spotkanie z przedstawicielami społeczności żydowskiej. Jak podaje Michał Borwicz, biskup Wyszyński „jedynie powtórzył, że wrogość w stosunku do Żydów istnieje, albowiem „w obecnym życiu politycznym kraju biorą on aktywny udział”. Ale (bp Wyszyński) powiedział coś więcej. W tym samym wystąpieniu do delegacji żydowskiej w Lublinie ukazuje się następujące zdanie: „Niemcy pragnęły zniszczyć naród żydowski dlatego, że był on głosicielem komunizmu”. W odpowiedzi na postawione przez delegację pytanie dotyczące mordu rytualnego biskup powiedział, że „jeszcze w procesie Bejlisa (...) zgromadzono wiele starych i nowych ksiąg, w których sprawa krwi nie jest ostatecznie załatwiona”. *** *** Biuletyn Żyd. Inst. Hist. Nr 3/95-2/96, str.82 w "Polacy i Żydzi 1918-1955", wyd. Fronda, W-wa 2000, str. 492/293 Odpowiedz Link Zgłoś
cyniol Re: T.Strzemboszowi zmarło się kilka lat temu, 01.02.08, 14:17 pan.scan napisał: > Jeśli Bush (necon,morderca,dureń,pijak,analfabeta i temu podobne opinie, którym > i twój skansen go obdziela) mianuje osła na swego doradcę to czy będzie to ozna > czać, że osioł jest mądry? hehe Bush pewnie nawet o nim nie slyszal, ale pewnie nie mianowalby nikogo, kogo lobby zydowskie nie zaakceptowaloby Zapewne Amerykanie nie wiedza co czynia, a Pan.scan na podstawie googla powinien obsadzac stanowiska w USA)) Wowczas Gross i grossopodobni byliby w scislej czolowce wszelkich nominacji. Wyszynskiemu rowniez daleko do intelektu Pan.scana, ale nie wszyscy sa doskonali)) Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______prof T.Strzemboszowi zmarło się o czym wiem 01.02.08, 09:20 ale to nie oznacza, że nie miał racji. Normalność dla krętaczy: Piszę takiemu, że komuniści łamali nawet własne prawo: - vide wprowadzenie stanu wojennego, przez agenta generała, okrzykniętego bohaterem i bronionego w Paryżu przez redaktora naczelnego - przejętej szwindlem GW, tuby Solidarnosci w której bronił również kłamliwymi artykułami innego zbrodniarza, brata Stefana Michnika i zwalczał lustrację fingowane wyroki przez Józefa, syna redaktora naczelnego syjonistycznej gazety "Hajnt" Abrahama Goldberga, właściciela kancelarii adwokackiej i członka Warszawskiej Izby Adwokackiej uczestnika Wszechświatowego Kongresu Żydowskiego i kwestii emigracji Żydów do Palestyny (stąd organizowanie prowokacją pogromów) a anormalny zatyka uszy i krzyczy: - "NIEPRAWDA!" Piszę takiemu , że Gross jest socjologiem i profanuje naukę historii paszkwilami łamiąc wszelkie standardy naukowe - pyta Chodakiewicz: - "Czy profesor Gross stwierdziłby, że Żydzi wymordowali się własnymi rękoma na podstawie niezaprzeczalnego faktu, że ćwierć miliona mieszkańców warszawskiego getta zostało złapanych i dostarczonych na Umschlag-platz przez policję żydowską? Czy to znaczy, że Żydzi dokonali Holokaustu na Żydach?" A nienormalni zaciskają powieki, zatykają uszy i wrzeszczą: - Klamiesz! + inwektywy + ad personam + wściekła nienawiść + udawane lekceważenie + ... Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______Scan Grossa rozgrzesza Grossa cytatami! 01.02.08, 09:41 To dopiero metoda! Kretem dowodzi się win ogrodnika za kretowisko! Tak zwalczono rządy Olszewskiego i Kaczyńskiego! I nobilituje się kreta a oskarża psa ogrodnika, że zjadł opadłe jabłka. Co pisze Chodakiewicz? Sami oceńcie! "Stereotypy kulturowe funkcjonowały i funkcjonują. Tak było z poglądem, że Żydzi zabijają dzieci na mace. Jakoś funkcjonował on przez wiele setek lat, ale dopóki nie przyszli narodowi socjaliści ze swoim neopogańskim, „naukowym” antysemityzmem, w Polsce z tego powodu nie dochodziło do żadnych mordów. Albo że jak rozczochrana kobieta przechodzi koło krowy, to trzeba w kobietę rzucać kamieniami, bo mleko może się skwasić w krowich wymionach. Nikt jednak nikogo nie zamordował z powodu rozczochranych włosów. Po wojnie sprawa „macy z krwi” była tematem zastępczym. Nie można było wówczas mówić, że Polska jest pod okupacją sowiecką. Nie można było prowadzić żadnej dyskusji o komunie i nie można było mówić nic o udziale Żydów w ruchu komunistycznym. Ale istniały za to stereotypy, szczególnie stereotyp żydokomuny. Wystarczyło, że był jeden Różański (znany z sadyzmu ubek żydowskiego pochodzenia – red.), o którym większość ludzi słyszała, żeby nie zwracano uwagi na to, że 99 procent ubeków w powiatowym UB było etnicznymi Polakami. Ale nie była to wykształcona elita jak w przypadku Żydów. Byli to jednak zwykli bandyci, ludzie z nizin społecznych, których uważano nie za Polaków, ale za zdrajców, margines. Zostawali więc Żydzi, a co za tym idzie, tworzył się stereotyp żydokomuny. Podam przykład. Jako ofiarę polskich antysemitów uznano pewnego Żyda zmarłego w 1945 roku. Postanowiłem to sprawdzić i okazało się, że facet spadł z ciężarówki kierowanej przez pijanego Sowieta. Gdyby użyć metody Grossa, w statystykach ofiar antysemityzmu może się znaleźć nawet Żyd ubek, który stał na czele ekspedycji NKWD i UB idącej do lasu. Strzelał do zgrupowania Narodowego Zjednoczenia Wojskowego „Burego” i „zginął na polu chwały”. Czyli, według pana profesora, Gross stosuje błędną metodę badawczą? On w odniesieniu do Polaków używa dokładnie takich samych negatywnych stereotypów, przed jakimi przestrzega w odniesieniu do Żydów. Z niewiadomych przyczyn stosuje całkowicie różne miary wobec tych dwóch grup. ---------> Zresztą muszę podkreślić, że to nie jest tak, że ja mu stawiam jakieś zarzuty. To jego książka, do czego Jan Tomasz Gross się nie przyznaje, jest polemiką z moim wydanym w 2003 roku „Po Zagładzie” (od wczoraj w polskich księgarniach, wydał IPN – red.). Czym pańska książka różni się od „Strachu”? Gross, w przeciwieństwie do mnie, uważa, że szczegółowe badania i ustalenia oraz rozpatrywanie indywidualnych przypadków, żeby dopiero potem wysnuć z nich jakiś generalny obraz, nie ma sensu. On bowiem ma z góry gotową tezę – o powszechnym, krwiożerczym polskim antysemityzmie. To postmodernizm, który ja odrzucam. W jednej z recenzji mojej książki w USA zarzucono mi, że jestem „naiwnie empiryczny”, bo ciągle grzebię się w archiwach i szukam jakichś dokumentów, a ignoruję teorię. Gross zastosował wobec Kielc błędny paradygmat Jedwabnego. Według niego był to anarchiczny pogrom, podczas którego Polacy biegali i szukali Żydów po całych Kielcach. Z moich badań wynika, że pogrom był ograniczony do Plant, a w innych częściach miasta doszło do dwóch czy trzech przypadków przemocy. Porwanie i zamordowanie kobiety z dzieckiem oraz jakieś morderstwo przy dworcu. Jeżeli nie był to pogrom anarchiczny, to był zorganizowany. Przez kogo? W tej sprawie mogę postawić tylko pewne pytania. Powiedzieć o tym, o czym nie napisał Gross. Otóż władze komunistyczne prawie natychmiast stworzyły kordon, czyli ograniczyły pole przemocy do Plant. To bardzo niezwykłe, bo wystarczyło wkroczyć, otworzyć ogień do pogromczyków i wszystko by się natychmiast skończyło. Kolejna sprawa. W domu na Plantach, gdzie znajdował się komitet żydowski i mieszkała żydowska ludność, były dwie klatki schodowe. A pogromczycy, wśród których byli milicjanci i żołnierze, dziwnym trafem wdarli się tylko do tej klatki schodowej, która prowadziła do lokali zajmowanych przez zwykłych Żydów. Druga klatka prowadziła do mieszkań żydowskich rodzin, których członkowie pracowali dla PPR, UB i milicji. Tych nikt nie ruszył palcem. Przecież komuniści mieli w pobliżu dywizję wojska, mogli wszystko zatrzymać. Wojskowy kordon nie przepuścił księży, którzy próbowali dostać się do ludzi, aby ich uspokoić. To wyłącznie sugestie w sprawie tego, czy rzeczywiście był to anarchistyczny pogrom dokonany przez rozszalały tłum polskich antysemitów. W tej sprawie przeprowadzono już ciekawe studia dotyczące tak zwanej przemocy tłumu. Ich wyniki są bardzo pouczające. Okazuje się bowiem, że większość uczestników dołącza się do zamieszek, nie bardzo wiedząc, dlaczego i w czym uczestniczy. Po pierwsze, nakreślam w niej szeroki kontekst, którym jest okupacja sowiecka i trwające antysowieckie powstanie będące kontynuacją powstania antyniemieckiego. W ramach badania tego konfliktu udokumentowałem, że w różnych okolicznościach zginęło 700 osób pochodzenia żydowskiego. Gross powtarza liczbę wyssaną z palca. My dopiero jesteśmy w tej chwili na etapie ustalania podstawowych faktów. Nie wiemy nawet, ilu Polaków w ogóle zginęło podczas wojny. To, co serwuje profesor Gross, jest więc zjawiskiem kulturowym, a nie nauką." Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 _______O Wy Cwane Squrczybyki 01.02.08, 10:00 chcieliście Aquanetu na wyłączność do plucia na moher? Pocałujta w nos wójta. Odpowiedz Link Zgłoś
webaholic POrażka nie ma nikogo w swoich szeregach z normaln 01.02.08, 14:22 wykształceniem wiec nadrabiają kitem A wiedziałeś, że w latach 90 tych po wystapieniu Hemara (pseudonim W. Bartoszewski) profesorowie KUL wystosowali oficjalny protest do PAN przeciwko profanacji tytułu prof. przez tegoż nieuka po powszechniaku? (poniewaz jego mała matura nie jest udokumentowana) Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 Oczywiście że wiedziałem. Ale oni wolą "profesora" 01.02.08, 15:19 Od Grosza (Grossa) Odpowiedz Link Zgłoś
hasz0 ________Polska to "obciach" 01.02.08, 15:32 W liście otwartym do ministra spraw zagranicznych RP W. Bartoszewskiego pisali oni m.in.: "Protestujemy przeciw sposobowi reakcji rządu RP na skandaliczną i stwierdzenie Marcina Króla, głoszące bez ogródek, że "Polska nigdy w swojej najnowszej historii liczącej dwieście lat krajem normalnym nie była, a więc po to, żeby stać się krajem normalnym - Polska musi zapomnieć samą siebie". Przypomnijmy więc, że bardzo wielu zagranicznych intelektualistów, polityków wysławiało tę rzekomo "nienormalną" Polskę i Polaków z ostatnich dwustu lat jako wzór walki o wolność, o prawdziwe tradycje europejskie przeciwko barbarzyństwu (np. brytyjski XIX-wieczny lord - kanclerz Henry de Brougham, Richard Wagner, Alfred de Musset, Pierre J. de Béranger, Marie J. de la Fayette, Victor Hugo, Fryderyk Nietzsche, Lew Tołstoj, prezydent USA Woodrow T. Wilson, Gilbert K. Chesterton, belgijski kardynał Joseph D. Mercier, angielski kardynał Arthur Hensley, Charles de Gaulle, etc. Słynny XIX-wieczny historyk literatury pochodzenia żydowskiego Georg Brandes (Morris Cohen) pisał: "Kochać Polskę i wolność, to jedno (...). Polska jest symbolem, symbolem wszystkiego, co najszlachetniejsi w ludzkości umiłowali i za co walczyli". Dla lubującego się w antypolskich uogólnieniach Marcina Króla Polska była tylko "krajem nienormalnym". Ciekawe, na czym polegała według Króla np. "nienormalność" Polski w 1920 roku. Gdy "nienormalna" Polska położyła tamę ofensywie bolszewickiej, stanowiącej zagrożenie dla całej Europy, a mogącej po upadku Warszawy błyskawicznie połknąć choćby takie kraje, jak Węgry, Czechy, Litwa czy Łotwa. Wszak Anglik, ambasador Wielkiej Brytanii w Berlinie, pisał, że ta "nienormalna" jakoby Polska "wybawiła" w 1920 roku środkową, a także częściowo i zachodnią Europę. I nazwał bitwę pod Warszawą 1920 r. "osiemnastą, decydującą bitwą w dziejach świata". A może Polska była "nienormalna" w 1939 roku, jako pierwsza w Europie stawiając zbrojny opór Niemcom hitlerowskim, i walcząc heroicznie do końca wojny, nie wydając żadnych Quislingów. Za co nawet prezydent Roosevelt nazwał tę "nienormalną" Polskę "natchnieniem narodów"? Przypomnijmy również, że ta "nienormalna" Polska po 1945 roku stawiała Sowietom o wiele częściej opór niż jakikolwiek inny kraj Europy Środkowowschodniej pod sowieckim jarzmem. Słynny brytyjski publicysta Timothy Garton Ash napisał: "Żaden kraj nie uczynił w latach osiemdziesiątych więcej dla sprawy wolności w Europie i żaden nie zapłacił wyższej niż Polska ceny". I to ma być ten "nienormalny kraj", jak twierdzi Marcin Król - jeden z czołowych współczesnych przedstawicieli narodowego nihilizmu i masochizmu. Marcin Król to zarazem jeden z najbardziej fanatycznych tropicieli rzekomego "polskiego antysemityzmu". 9 lutego 1996 roku "wsławił się" publikowanym na łamach "Tygodnika Powszechnego" stwierdzeniem: "Jakąkolwiek, choćby najbardziej zniuansowaną formę antysemityzmu lub wszelkiej maści ksenofobii uważam po prostu za skandal, który powinien kończyć się w sądzie (...)". A ja dziwię się atmosferze, w której przechodzą bezkarnie najgorsze antypolskie wybryki tego luminarza "Tygodnika Powszechnego", w której uchodzi bezkarnie nawet porównanie "Myśli nowoczesnego Polaka" do "Mein Kampfu" Hitlera. Odpowiedz Link Zgłoś